Czy sobie poradze…

Witajcie.
Ostatnio coraz częściej myśle o tym czy sobie poradze jak moje maleństwo przyjdzie na świat. Naczytałam się gazet jak pielęgnować niemowlę, nasłuchałam się od znajomych. Ale im bliżej rozwiązania to wydaje mi się że nic nie wiem. Podobno instynkt będzie mi podpowiadał co zrobić w danym momencie. Ale wiecie co, może to zle zabrzmi ale ja nadal nie czuje jako takiego instynktu. Tzn bardzo się ciesze, mam tą świadomość że jestem w ciąży ale jednocześnie czuje się tak jakby mnie to niedotyczyło. Nie wiem czy mnie rozumniecie, ale musiałam się wygadać. Pozdrawiam.

60 odpowiedzi na pytanie: Czy sobie poradze…

mumcia Dodane ponad rok temu,

poradzisz sobie na pewno! to,że instynkt nie kopnął nie znaczy ,że go nie ma. przyjdzie z czasem, może dopiero jak zobaczysz malucha a może nawet później. jak moja córcia się urodziła to popatrzyłam na nią kompletnie zdziwiona i pomyślałam sobie : o kurcze, dziecko:o jakby mnie to w ogóle nie dotyczyło. a dopiero jak przewieźli mnie z porodówki na normalną sale i popatrzyłam sobie na nią z godzinkę to uświadomiłam sobie: o kurcze MOJE dziecko! teraz czekam na drugą dzidzię i tak czuje ze ten instynkt był od dnia kiedy dowiedziałam sie ze jestem znów w ciąży. szczerze nie mogę sie doczekać:)

jeśli chcesz to zrób sobie mały teścik. idź w miejsce gdzie możesz usłyszec placz dziecka do przychodni czy cos, jak uslyszysz i scisnie w dolku i zaczniesz sie odwracac tzn ze instynkt jest tylko o nim nie wiedzialaś. pozdrawiamy

Anastasia 30.09.2006 i

magdzik22 Dodane ponad rok temu,

Ja jestem w trzeciej ciąży i nadal mam momentami wrażenie, że mnie to nie dotyczy 🙂 A przed sobą targam brzuch wielkości małego słoniątka 🙂

Poradzisz sobie – masz inne wyjście? I dobrze Ci radzę – podchodź z luzem do tych wszystkich porad z gazet, telewizji i forum. Każde dziecko jest inne i czego innego potrzebuje. Dlatego ma mamę, a nie instrukcję obsługi w ręku jak się rodzi 🙂 Nie daj się ogłupić temu zalewowi informacji płynących zewsząd, znajdź raczej czas by poobserwować dziecko i posłuchać samej siebie. I cieszyć się chwilą, bo strasznie szybko one przy dziecku uciekają.

efcia2004 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez magdzik22:Ja jestem w trzeciej ciąży i nadal mam momentami wrażenie, że mnie to nie dotyczy 🙂 A przed sobą targam brzuch wielkości małego słoniątka 🙂

Poradzisz sobie – masz inne wyjście? I dobrze Ci radzę – podchodź z luzem do tych wszystkich porad z gazet, telewizji i forum. Każde dziecko jest inne i czego innego potrzebuje. Dlatego ma mamę, a nie instrukcję obsługi w ręku jak się rodzi 🙂 Nie daj się ogłupić temu zalewowi informacji płynących zewsząd, znajdź raczej czas by poobserwować dziecko i posłuchać samej siebie. I cieszyć się chwilą, bo strasznie szybko one przy dziecku uciekają.

Magdzik świetnie to ujęłaś. Przy pierwszym dziecku dałam się chyba za bardzo ogłupić ale teraz nie popełnię tego błędu.
Jogi – nie martw się, na pewno dasz sobie radę – przeciez każda z nas miała kiedyś pierwsze dziecko i dałyśmy radę to czemu Tobie miałoby się nie udać? 🙂

jogi Dodane ponad rok temu,

Dziękuje Kochane. Mam nadzieje, że będzie wszystko dobrze. Pozdrawiam

kokunia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez jogi:Witajcie.
Ostatnio coraz częściej myśle o tym czy sobie poradze jak moje maleństwo przyjdzie na świat. Naczytałam się gazet jak pielęgnować niemowlę, nasłuchałam się od znajomych. Ale im bliżej rozwiązania to wydaje mi się że nic nie wiem. Podobno instynkt będzie mi podpowiadał co zrobić w danym momencie. Ale wiecie co, może to zle zabrzmi ale ja nadal nie czuje jako takiego instynktu. Tzn bardzo się ciesze, mam tą świadomość że jestem w ciąży ale jednocześnie czuje się tak jakby mnie to niedotyczyło. Nie wiem czy mnie rozumniecie, ale musiałam się wygadać. Pozdrawiam.

Na pewno sobie poradzisz!!!!!!!!!!!!!
pozdrowionka

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez jogi:Witajcie.
Ostatnio coraz częściej myśle o tym czy sobie poradze jak moje maleństwo przyjdzie na świat. Naczytałam się gazet jak pielęgnować niemowlę, nasłuchałam się od znajomych. Ale im bliżej rozwiązania to wydaje mi się że nic nie wiem. Podobno instynkt będzie mi podpowiadał co zrobić w danym momencie. Ale wiecie co, może to zle zabrzmi ale ja nadal nie czuje jako takiego instynktu. Tzn bardzo się ciesze, mam tą świadomość że jestem w ciąży ale jednocześnie czuje się tak jakby mnie to niedotyczyło. Nie wiem czy mnie rozumniecie, ale musiałam się wygadać. Pozdrawiam.

Myślę, że poradzisz sobie o wiele lepiej nie czytając gazetek, tworzą w nich obraz macierzyństwa idealnego a tak czasem nie jest. Są momenty załamania, ale są tez momenty w których będziesz płakać ze szczęścia, że masz maleństwo…
Wsłuchuj sie w dziecko i w siebie.

chilli Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez jogi:Witajcie.
Naczytałam się gazet jak pielęgnować niemowlę, nasłuchałam się od znajomych.

prasa klamie.
macierzynstwo w pierszym okresie to orka
zajebiscie ciezka orka.
az sie przy drugim dziecku czlowiek zastanawia dlaczego zpaomnial jak to jest przegwizdane na poczatku.

porod – bulka z maslem

potem zaczyna sie hardcore – najpierw matka ma baby bluesa: bo nie wykarmi, bo nie umie przewinac, bo noworodek placze przy przewijaniu, bo nie chce dobre zlapac piersi, bo nawal ktory boli jak cholera, bo samo karmienie boli jak diabli w pierwszej fazie (sa wyjatki ale to SA wyjatki), bo 6 tyg masz wiekszy okres, kilkanascie dni jestes obolala (wszystko jedno cc czy sn)

noworodek PLACZE – nie ma innej formy komunikacji ze swiatem, placze bo jest na obcym swiecie, bo ma doczynienia z ostrym swiatlem, bo mu zimno, cieplo, niewygodnie – ulozenie sie z noworodkiem trwa ok 6-12 tyg (znowu pojawia sie wyjatki ktore zaprzecza teorii) – jeden bedzie spac w lozeczku i spac w systemie 4h snu – kwadrans jedzenie – inny bedzie mial schemat 1,5h jedzenia/15 minut snu.

A ty padniesz na twarz.

Maz Cie nie bedzie rozumial 😀
swiat cie nie bedzie rozumial 😀

zobaczysz ile zbednych rzeczy kupilas 😀
i ilu niezbednych nie masz :D:D

Generalnie podsunowujac 3 m-ce jest przegwizdane a potem jest niezle.
Pomijajac okresy kiedy dziecko wchodzi w fazy, kiedy MUSI byc z matka 24h na dobe, w najlepszym wypadku ja tylko widzec.

aggi Dodane ponad rok temu,

Szpilki to żeś pocieszyła dziewczyne 😀

Jogi spoko nie jest tak zle jak to wygląda :)Dasz radę , czasem lepiej czasem gorzej ale bedzie cudnie zobaczysz!!!

chilli Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aggi:Szpilki to żeś pocieszyła dziewczyne 😀

no lepiej zeby wiedziala ze ja orka czeka i ewentualnie przeszla mile zaskoczenie niz zeby idealy siegnely bruku 😀

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:prasa klamie.

Generalnie podsunowujac 3 m-ce jest przegwizdane a potem jest niezle.
.
A ja znowu kocham noworodki…
Mogłabym na okrągło 🙂 (gdyby tylko nie trzeba było wcześniej chodzić w ciąży, rodzić a potem wychowywać ;))
Bo to takie malutkie, fajniutkie, płacze cichutko (bo jeszcze głośniej nie umie ;)), ja mam wymówkę, że przecież dopiero co urodziłam więc nie będę: sprzątać, gotować, prasować, odkurzać… itd. Można się położyć na cały dzień do łóżka i SPAĆ i nikt nie telepie i nie marudzi “mamo nudzę się…”
Ale to wiem dopiero po drugim dziecku. Przy pierwszym błagałam wszystkich o instrukcję obsługi i zastanawiałam się, gdzie się moje życie podziało ;).

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez jogi:Witajcie.
Ostatnio coraz częściej myśle o tym czy sobie poradze jak moje maleństwo przyjdzie na świat. Naczytałam się gazet jak pielęgnować niemowlę, nasłuchałam się od znajomych. Ale im bliżej rozwiązania to wydaje mi się że nic nie wiem. Podobno instynkt będzie mi podpowiadał co zrobić w danym momencie. Ale wiecie co, może to zle zabrzmi ale ja nadal nie czuje jako takiego instynktu. Tzn bardzo się ciesze, mam tą świadomość że jestem w ciąży ale jednocześnie czuje się tak jakby mnie to niedotyczyło. Nie wiem czy mnie rozumniecie, ale musiałam się wygadać. Pozdrawiam.

ja pamietam jak bylam przerazona gdy Hubi sie urodzil, niby tyle sie czytalo itd do tego jeszcze szkola rodzenia,a tu…w szpitalu jak z mezem zmienialismy pieluche to brak slow:)
ale potem juz bylo ok, az teraz jestem z siebie dumna:)

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:prasa klamie.
macierzynstwo w pierszym okresie to orka
zajebiscie ciezka orka.
az sie przy drugim dziecku czlowiek zastanawia dlaczego zpaomnial jak to jest przegwizdane na poczatku.

porod – bulka z maslem

potem zaczyna sie hardcore – najpierw matka ma baby bluesa: bo nie wykarmi, bo nie umie przewinac, bo noworodek placze przy przewijaniu, bo nie chce dobre zlapac piersi, bo nawal ktory boli jak cholera, bo samo karmienie boli jak diabli w pierwszej fazie (sa wyjatki ale to SA wyjatki), bo 6 tyg masz wiekszy okres, kilkanascie dni jestes obolala (wszystko jedno cc czy sn)

noworodek PLACZE – nie ma innej formy komunikacji ze swiatem, placze bo jest na obcym swiecie, bo ma doczynienia z ostrym swiatlem, bo mu zimno, cieplo, niewygodnie – ulozenie sie z noworodkiem trwa ok 6-12 tyg (znowu pojawia sie wyjatki ktore zaprzecza teorii) – jeden bedzie spac w lozeczku i spac w systemie 4h snu – kwadrans jedzenie – inny bedzie mial schemat 1,5h jedzenia/15 minut snu.

A ty padniesz na twarz.

Maz Cie nie bedzie rozumial 😀
swiat cie nie bedzie rozumial 😀

zobaczysz ile zbednych rzeczy kupilas 😀
i ilu niezbednych nie masz :D:D

Generalnie podsunowujac 3 m-ce jest przegwizdane a potem jest niezle.
Pomijajac okresy kiedy dziecko wchodzi w fazy, kiedy MUSI byc z matka 24h na dobe, w najlepszym wypadku ja tylko widzec.

hmmm, musze jeszcze przemyslec te moje starania o druga dzidzie:)))
kurcze, po 5 latach jakos inaczej to pamietam:)

Dodane ponad rok temu,

ja wiedziałam niewiele rodząc Ninę
nigdy wcześniej nie miałam kontaktu z małym dzieckiem, noworodka nie widziałam na oczy
miałam trochę wiedzy teoretycznej, która tak naprawdę niewiele się przydała 😉
Myślałam że umrę jak pierwszy raz zmieniałam Ninie pieluchę, bałam się ją kąpać, nie wiedziałam jak się wziąc za przebranie – no, totalnie zielona byłam 😉
Cięzko było mimo że moje dziecko jako noworodek było bardzo mało wymagające….
Po 2 miesiącach jakoś się oswoiłam z sytuacją 😉

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:prasa klamie.
macierzynstwo w pierszym okresie to orka
zajebiscie ciezka orka.
az sie przy drugim dziecku czlowiek zastanawia dlaczego zpaomnial jak to jest przegwizdane na poczatku.

porod – bulka z maslem

potem zaczyna sie hardcore – najpierw matka ma baby bluesa: bo nie wykarmi, bo nie umie przewinac, bo noworodek placze przy przewijaniu, bo nie chce dobre zlapac piersi, bo nawal ktory boli jak cholera, bo samo karmienie boli jak diabli w pierwszej fazie (sa wyjatki ale to SA wyjatki), bo 6 tyg masz wiekszy okres, kilkanascie dni jestes obolala (wszystko jedno cc czy sn)

noworodek PLACZE – nie ma innej formy komunikacji ze swiatem, placze bo jest na obcym swiecie, bo ma doczynienia z ostrym swiatlem, bo mu zimno, cieplo, niewygodnie – ulozenie sie z noworodkiem trwa ok 6-12 tyg (znowu pojawia sie wyjatki ktore zaprzecza teorii) – jeden bedzie spac w lozeczku i spac w systemie 4h snu – kwadrans jedzenie – inny bedzie mial schemat 1,5h jedzenia/15 minut snu.

A ty padniesz na twarz.

Maz Cie nie bedzie rozumial 😀
swiat cie nie bedzie rozumial 😀

zobaczysz ile zbednych rzeczy kupilas 😀
i ilu niezbednych nie masz :D:D

Generalnie podsunowujac 3 m-ce jest przegwizdane a potem jest niezle.
Pomijajac okresy kiedy dziecko wchodzi w fazy, kiedy MUSI byc z matka 24h na dobe, w najlepszym wypadku ja tylko widzec.

Rzeczowo to ujęłaś, ale tak jest. Pamiętam jak Chylińska napisała artykuł: Macierzyństwo to ściema. To było trochę po urodzeniu młodej. Byłam na świezo, ale już po najgorszym…wtedy już się z tego śmiałam.

Na początku swoje wybeczysz w poduszkę a potem oczy byś wydrapała za swoje dziecko.

tazmanka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:prasa klamie.
macierzynstwo w pierszym okresie to orka
zajebiscie ciezka orka.
az sie przy drugim dziecku czlowiek zastanawia dlaczego zpaomnial jak to jest przegwizdane na poczatku.

porod – bulka z maslem

potem zaczyna sie hardcore – najpierw matka ma baby bluesa: bo nie wykarmi, bo nie umie przewinac, bo noworodek placze przy przewijaniu, bo nie chce dobre zlapac piersi, bo nawal ktory boli jak cholera, bo samo karmienie boli jak diabli w pierwszej fazie (sa wyjatki ale to SA wyjatki), bo 6 tyg masz wiekszy okres, kilkanascie dni jestes obolala (wszystko jedno cc czy sn)

noworodek PLACZE – nie ma innej formy komunikacji ze swiatem, placze bo jest na obcym swiecie, bo ma doczynienia z ostrym swiatlem, bo mu zimno, cieplo, niewygodnie – ulozenie sie z noworodkiem trwa ok 6-12 tyg (znowu pojawia sie wyjatki ktore zaprzecza teorii) – jeden bedzie spac w lozeczku i spac w systemie 4h snu – kwadrans jedzenie – inny bedzie mial schemat 1,5h jedzenia/15 minut snu.

A ty padniesz na twarz.

Maz Cie nie bedzie rozumial 😀
swiat cie nie bedzie rozumial 😀

zobaczysz ile zbednych rzeczy kupilas 😀
i ilu niezbednych nie masz :D:D

Generalnie podsunowujac 3 m-ce jest przegwizdane a potem jest niezle.
Pomijajac okresy kiedy dziecko wchodzi w fazy, kiedy MUSI byc z matka 24h na dobe, w najlepszym wypadku ja tylko widzec.

Prawda, prawda, prawda.
Ja przez pierwsze pól roku nie wiedziałam jak się nazywam. I równiez uwierzyłam tym gazetom.
No ale trzeba dodac ze ta orka jest wrata zachodu.

brawurkot Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez jogi:Witajcie.
Ostatnio coraz częściej myśle o tym czy sobie poradze jak moje maleństwo przyjdzie na świat. Naczytałam się gazet jak pielęgnować niemowlę, nasłuchałam się od znajomych. Ale im bliżej rozwiązania to wydaje mi się że nic nie wiem. Podobno instynkt będzie mi podpowiadał co zrobić w danym momencie. Ale wiecie co, może to zle zabrzmi ale ja nadal nie czuje jako takiego instynktu. Tzn bardzo się ciesze, mam tą świadomość że jestem w ciąży ale jednocześnie czuje się tak jakby mnie to niedotyczyło. Nie wiem czy mnie rozumniecie, ale musiałam się wygadać. Pozdrawiam.

Bo jak się jest w pierwszej ciąży, to tego co się będzie działo naprawdę nie można sobie wyobrazić. Ja widzę, że na pewno dasz sobie radę i instynkt weźmie górę, przede wszystkim dlatego, ze juz sie o to martwisz i myślisz o swoim maleństwie. Gazety najlepiej wyrzuć do kosza, często są pełne bzdur i sprzecznych informacji!!! Mi osobiście bardzo pomogła lektura “Języka niemowląt” Tracy Hogg, może nie tyle w tym, co należy robić z dzieckiem, jak przewijać itd (bo to naprawdę jest instynktowne), co w podejściu do całej sytuacji i w spojrzeniu na wszystko z dystansem i SPOKOJEM. I w zobaczeniu w moim malutkim synku prawdziwego człowieka, do którego trzeba podejść z szacunkiem. A jak będziesz miała już po porodzie jakieś problemy, to zawsze możesz się wygadać na forum 😉

meme Dodane ponad rok temu,

To ja też dorzuce swoje trzy grosze 😉
W szpitalu, gdzie rodziłam Ike , maleństwo przynoszą tylko na karmienie (ma to swoje dobre i złe strony)Generalnie chodzi mi o to, że pierwsze przewijanie, przebieranie czekało na mnie w domu… Oczywiście Mąż dla Iki przywiózł zimowe spodnie, bluze do kolan, zapomniał o body i czapce – córeczka urodzila sie 23.08.06, na dworze bylo lato;)
Więc czy chcialam czy nie, przebieranie czekało na mnie zaraz po wejściu do domu, przewijanie również 🙂
Nie martw się, jak tylko zobaczysz Maluszka i spojrzycie sobie w oczy wszystko wyda sie łatwiejsze, musisz tylko dać sobie i dzidzi czas i spokój:))
pozdrawiam i życze łatwego i szybkiego porodu!!!

bejka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aggi:Szpilki to żeś pocieszyła dziewczyne 😀

aggi, mi przed przeczytaniem postu szpilki stanął jako żyw kontrowersyjny artykuł o macierzyństwie autorstwa Chylińskiej…

tam to dopiero był hard core.

Ja się z szpilki zgadzam w całej rozciągłości.

Jogi, zobaczysz macierzyństwo jest i cudne i trudne.
Ale człowiek ma w sobie tyle sił… tyle że da radę, podoła

bumtarar Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez magdzik22:I dobrze Ci radzę – podchodź z luzem do tych wszystkich porad z gazet, telewizji i forum. Każde dziecko jest inne i czego innego potrzebuje. Dlatego ma mamę, a nie instrukcję obsługi w ręku jak się rodzi 🙂
Świeta racja! Ja przy pierwszym dziecku czytałam porownywalam, a wcale nie rozwijał sie tak jak w gazecie, jedne rzeczy robił później, na inne znajdował swoje metody, a ja niepotrzebnie się stresowałam.
Przy drugim dziecku, po prostu puściłam córę na podłogę i sama sobie radzi i ja też – bez gazet i ścisłych norm co do tego kiedy i co dziecko ma robić.

Dasz radę, tylko zaufaj SOBIE!!!

aggi Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bejka:aggi, mi przed przeczytaniem postu szpilki stanął jako żyw kontrowersyjny artykuł o macierzyństwie autorstwa Chylińskiej…

oj było po tym artykule tutaj głośno , prawada? ;):)

akamila Dodane ponad rok temu,

scenariusze moga byc rozne

Czesc Szpilki

kilka rzeczy a propo twojej odpowiedzi

1) prasa klamie.

To nie nowosc. Rozszerzylabym to: Medai moga klamac a raczej znieksztalcac rzeczywistosc. I wypadaloby troche zdrowego rozsadku uzyc obcujac z nimi. Dodam tylko, ze bedac w caizy czytalam masowo czasopisma i poradniki a nie czulam sie nabrana na ‘maciezynstwo’ tak jak Ty czy Chylinska.

2) macierzynstwo w pierszym okresie to orka, zajebiscie ciezka orka.

Orka? U mnie nawet blisko nie bylo!!! Dla mnie to byl cudowny okres i z najwieksza checia I czesto do tych czasow wracam w myslach. Napewno bylo stresujaco, ale to oczywiste przeciez urodzila sie nowa osoba i mialam do czynienia z kompletnie nowa sytuacja do kotrej musialm sie dostosowac. Nazwanei tego ‘Orka’ to grube przegiecie!

3) az sie przy drugim dziecku czlowiek zastanawia dlaczego zpaomnial jak to jest przegwizdane na poczatku.

Tak zostal zaprogramowany organism kobiety 🙂
Zdanie chyba zreszta retoryczne….

4) porod – bulka z maslem

Nie dla wszystkich! Ja ‘rodzilam’ przez miesiac i nie uwazam tego za bulki z maslem.

5) potem zaczyna sie hardcore – najpierw matka ma baby bluesa: bo nie wykarmi, bo nie umie przewinac, bo noworodek placze przy przewijaniu, bo nie chce dobre zlapac piersi, bo nawal ktory boli jak cholera, bo samo karmienie boli jak diabli w pierwszej fazie (sa wyjatki ale to SA wyjatki), bo 6 tyg masz wiekszy okres, kilkanascie dni jestes obolala (wszystko jedno cc czy sn)

Nie mialam baby blusa i nie jestm tu wyjatkiem jakims przeciez. Ja nie moglam oderwac oczu od mojego syna i z buzi usmiech mi nie schodzil przez kilka dni. Wiedzialm jak przewijac instynktownie i moj noworodek nie plakal przy przewijaniu (!), nie martwilam sie czy wykarmie bo wiedzialm, ze gdyby mi pokarmu zabraklo jest jeszcze mleko sztuczne ….i Wykarmie! Piersi faktycznie bolaly jak diabli od nawalu a karmienie bolalo bardzo na poczatku, ale to normalne i nie bylo dla mnie zaskoczeniem. Krwawilam normalnie przez 4tyg i normalnie (jak na poczatku miesiaczki) a nie jakos specjalnie obficie a obolala bylam max przez tydzien. Czy jestem wyjatkiem? Uwazam, ze nie…raczej to norma z relacji innych mam (znajomi /rodzina).

6) noworodek PLACZE – nie ma innej formy komunikacji ze swiatem, placze bo jest na obcym swiecie, bo ma doczynienia z ostrym swiatlem, bo mu zimno, cieplo, niewygodnie – ulozenie sie z noworodkiem trwa ok 6-12 tyg (znowu pojawia sie wyjatki ktore zaprzecza teorii) – jeden bedzie spac w lozeczku i spac w systemie 4h snu – kwadrans jedzenie – inny bedzie mial schemat 1,5h jedzenia/15 minut snu.

Placze tak, ale ja na placz reagowalam! Nie zostawialam by sobeei plakal bo cos mialam do zrobienia lub poprostu tlumaczac ‘bo dzieci placza’. Reagowalam odrazu, szukalam przyczyn placzu I robilm wszsytko co w nojej mocy by pomoc dziecku… i problemu z powodu placzu NIGDY nie mialam. Placz mnie nigdy nie draznil, irytowal czy meczyl!!!

7) A ty padniesz na twarz.

Ja nie pamietam bym padala na twarz. Pamietam orgomne zmecznie po ciezkiej nocy, ale mialam sile zajac sie dzieckiem, soba, mezem, czas posprzatac i na kontynuacje studii (przez pierwszy miesiac stolowalismy sie u mamy, wiec zakupy zywieniowe I gotowanie mi odpadlo, ale mysle, ze to tez bym byla wstanei zrobic jesli sytuacje miala inna) a po 4 miesiacach od urodzenia sopkojnie zaczelam nowa prace (z dzieckiem!).

10) Maz Cie nie bedzie rozumial 😀

Moj mnie rozumial i to bardzo dobrze. Pomagal jak umial najlepiej. Okazywal duzo milosci i zainteresowania i mna i synem. Nadal jest cudownym mezem I tata :- ) Mielismy mase spiec, nieporozumien I warkniec, ale mielismy je tez przed ciaza i teraz wciaz czasami mamy – znow… norma jak dla nas :- )

11) swiat cie nie bedzie rozumial 😀

Rozumieli ‘dzieciaci’ a bezdzietki byli cieakwi ‘co I jak’. Nikt nie krytykowal, niewysmiewal, nie narzucal sie z opiniami itp. Tu byc moze jestem szczesciara, ale mam nadzieje, ze to nie szczescie a raczej dobrzy ludzie, kotrzy mnie otaczaja.

12) zobaczysz ile zbednych rzeczy kupilas 😀

Ani jednej rzeczy nie moge sobie przypomniec, ktora kupilam zbedna. No moze nozyczki do obcinania paznokci ze szczoteczka w komplecie za cale 2zl. Kupilam a raczej maz kupil, jak wiesz : -), wszytkie rzeczy na miare, na miare. Rzecz ktora sie okazala calkiem zbedna byla mata z lukami, ale ja pozyczylam wiec nie plakalam z tego powodu.

13) i ilu niezbednych nie masz :D:D
Wszystko mialam. Nie pamietam, zebym czegos waznego nie miala w domu na dzien urodzin syna. Bylam bardzo dobrze przygotowana mimo tego, ze przez ostatni miesiac ciazy lezalam an patologii.

14) Generalnie podsunowujac 3 m-ce jest przegwizdane a potem jest niezle.
Pomijajac okresy kiedy dziecko wchodzi w fazy, kiedy MUSI byc z matka 24h na dobe, w najlepszym wypadku ja tylko widzec.

i znow zupelnie inna opinia z mojej strony. Dla mnie ani 3 miesiace nie byly przegwizdane ani 4 ani…moment w ktorym moj syn sie urodzil byl najpiekniejszym dniem w moim zyciu i kazdy kolejny jest naprawde cudony. Moje zycie zmeinilo sie na lepsze i jak patrze na moje dziecie to nei moge czasem uwiezyc jak szczesliwa osoba jestem, ze go mam.

Generalnie podsumowujac to mam wrazenie, ze piszesz o swoich przezyciach w sposob taki jakby to co przeszlas bylo jedynym z mozliwych scenariuszy i formulujesz zdania w taki sposob jakbys znala przyszlosc, prorokowala ja. Nie wiem jakim cudem mozesz zalozyc, ze tak bedzie w jogi przypadku?!

Ja wiem, ze roznie byla i zycie pisze swoje scenariusze i jak widac moje doswadczenia sa zupelnie rozne or twoich a tej osoby, do ktrej piszesz jeszcze inne. Bo jesli piszesz, ze tak MOZE byc to warto by bylo to zaznaczyc chyba. Jesli piszesz by byla przygotowana rowniez na taka ewentualnosci to rownez fajnie by bylo jakbys to umiescila, czyz nie?!

A tak poza tematem to pozdrawiam serdecznie :- )

chilli Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez akamila:Czesc Szpilki

kilka rzeczy a propo twojej odpowiedzi

Ania, ja nie mowie ze mam racje, nie mowie ze sie czulam nabita w butelke, tylko jestem aktywna TU na forum i widze jak idealy siegaja bruku. Jak pisalam pozniej – sa wyjatki – zobacz ile dziewczyn napisalo, ze z grubsza tak wlasnie jest – jestes pierwsza ktora calosc zanegowala.
I super!
takich pozytywnych przykladow jak najwiecej, to dziewczyna nie bedzie sie bala. Na to wlasciwie liczylam – ze podwazycie moje zdanie i wyjdzie ze jest lekko latwo i przyjemnie.

Ale niestety pamietaj, ze WY jestescie wyjatkowym malzenstwem – nie u wszystich jest taka nic, niektorzy sa z przypadku, inni po slubie sie soba rozczarowali albo zwyczajnie nie potrafia blyskawicznie odnalezc sie w macierzynstwie/tacierzynstwie.

Jeszcze zebym Was nie pamietala z tego pierwszego okresu 😉

tazmanka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez akamila:Czesc Szpilki

kilka rzeczy a propo twojej odpowiedzi

1) prasa klamie.

To nie nowosc. Rozszerzylabym to: Medai moga klamac a raczej znieksztalcac rzeczywistosc. I wypadaloby troche zdrowego rozsadku uzyc obcujac z nimi. Dodam tylko, ze bedac w caizy czytalam masowo czasopisma i poradniki a nie czulam sie nabrana na ‘maciezynstwo’ tak jak Ty czy Chylinska.

2) macierzynstwo w pierszym okresie to orka, zajebiscie ciezka orka.

Orka? U mnie nawet blisko nie bylo!!! Dla mnie to byl cudowny okres i z najwieksza checia I czesto do tych czasow wracam w myslach. Napewno bylo stresujaco, ale to oczywiste przeciez urodzila sie nowa osoba i mialam do czynienia z kompletnie nowa sytuacja do kotrej musialm sie dostosowac. Nazwanei tego ‘Orka’ to grube przegiecie!

3) az sie przy drugim dziecku czlowiek zastanawia dlaczego zpaomnial jak to jest przegwizdane na poczatku.

Tak zostal zaprogramowany organism kobiety 🙂
Zdanie chyba zreszta retoryczne….

4) porod – bulka z maslem

Nie dla wszystkich! Ja ‘rodzilam’ przez miesiac i nie uwazam tego za bulki z maslem.

5) potem zaczyna sie hardcore – najpierw matka ma baby bluesa: bo nie wykarmi, bo nie umie przewinac, bo noworodek placze przy przewijaniu, bo nie chce dobre zlapac piersi, bo nawal ktory boli jak cholera, bo samo karmienie boli jak diabli w pierwszej fazie (sa wyjatki ale to SA wyjatki), bo 6 tyg masz wiekszy okres, kilkanascie dni jestes obolala (wszystko jedno cc czy sn)

Nie mialam baby blusa i nie jestm tu wyjatkiem jakims przeciez. Ja nie moglam oderwac oczu od mojego syna i z buzi usmiech mi nie schodzil przez kilka dni. Wiedzialm jak przewijac instynktownie i moj noworodek nie plakal przy przewijaniu (!), nie martwilam sie czy wykarmie bo wiedzialm, ze gdyby mi pokarmu zabraklo jest jeszcze mleko sztuczne ….i Wykarmie! Piersi faktycznie bolaly jak diabli od nawalu a karmienie bolalo bardzo na poczatku, ale to normalne i nie bylo dla mnie zaskoczeniem. Krwawilam normalnie przez 4tyg i normalnie (jak na poczatku miesiaczki) a nie jakos specjalnie obficie a obolala bylam max przez tydzien. Czy jestem wyjatkiem? Uwazam, ze nie…raczej to norma z relacji innych mam (znajomi /rodzina).

6) noworodek PLACZE – nie ma innej formy komunikacji ze swiatem, placze bo jest na obcym swiecie, bo ma doczynienia z ostrym swiatlem, bo mu zimno, cieplo, niewygodnie – ulozenie sie z noworodkiem trwa ok 6-12 tyg (znowu pojawia sie wyjatki ktore zaprzecza teorii) – jeden bedzie spac w lozeczku i spac w systemie 4h snu – kwadrans jedzenie – inny bedzie mial schemat 1,5h jedzenia/15 minut snu.

Placze tak, ale ja na placz reagowalam! Nie zostawialam by sobeei plakal bo cos mialam do zrobienia lub poprostu tlumaczac ‘bo dzieci placza’. Reagowalam odrazu, szukalam przyczyn placzu I robilm wszsytko co w nojej mocy by pomoc dziecku… i problemu z powodu placzu NIGDY nie mialam. Placz mnie nigdy nie draznil, irytowal czy meczyl!!!

7) A ty padniesz na twarz.

Ja nie pamietam bym padala na twarz. Pamietam orgomne zmecznie po ciezkiej nocy, ale mialam sile zajac sie dzieckiem, soba, mezem, czas posprzatac i na kontynuacje studii (przez pierwszy miesiac stolowalismy sie u mamy, wiec zakupy zywieniowe I gotowanie mi odpadlo, ale mysle, ze to tez bym byla wstanei zrobic jesli sytuacje miala inna) a po 4 miesiacach od urodzenia sopkojnie zaczelam nowa prace (z dzieckiem!).

10) Maz Cie nie bedzie rozumial 😀

Moj mnie rozumial i to bardzo dobrze. Pomagal jak umial najlepiej. Okazywal duzo milosci i zainteresowania i mna i synem. Nadal jest cudownym mezem I tata :- ) Mielismy mase spiec, nieporozumien I warkniec, ale mielismy je tez przed ciaza i teraz wciaz czasami mamy – znow… norma jak dla nas :- )

11) swiat cie nie bedzie rozumial 😀

Rozumieli ‘dzieciaci’ a bezdzietki byli cieakwi ‘co I jak’. Nikt nie krytykowal, niewysmiewal, nie narzucal sie z opiniami itp. Tu byc moze jestem szczesciara, ale mam nadzieje, ze to nie szczescie a raczej dobrzy ludzie, kotrzy mnie otaczaja.

12) zobaczysz ile zbednych rzeczy kupilas 😀

Ani jednej rzeczy nie moge sobie przypomniec, ktora kupilam zbedna. No moze nozyczki do obcinania paznokci ze szczoteczka w komplecie za cale 2zl. Kupilam a raczej maz kupil, jak wiesz : -), wszytkie rzeczy na miare, na miare. Rzecz ktora sie okazala calkiem zbedna byla mata z lukami, ale ja pozyczylam wiec nie plakalam z tego powodu.

13) i ilu niezbednych nie masz :D:D
Wszystko mialam. Nie pamietam, zebym czegos waznego nie miala w domu na dzien urodzin syna. Bylam bardzo dobrze przygotowana mimo tego, ze przez ostatni miesiac ciazy lezalam an patologii.

14) Generalnie podsunowujac 3 m-ce jest przegwizdane a potem jest niezle.
Pomijajac okresy kiedy dziecko wchodzi w fazy, kiedy MUSI byc z matka 24h na dobe, w najlepszym wypadku ja tylko widzec.

i znow zupelnie inna opinia z mojej strony. Dla mnie ani 3 miesiace nie byly przegwizdane ani 4 ani…moment w ktorym moj syn sie urodzil byl najpiekniejszym dniem w moim zyciu i kazdy kolejny jest naprawde cudony. Moje zycie zmeinilo sie na lepsze i jak patrze na moje dziecie to nei moge czasem uwiezyc jak szczesliwa osoba jestem, ze go mam.

Generalnie podsumowujac to mam wrazenie, ze piszesz o swoich przezyciach w sposob taki jakby to co przeszlas bylo jedynym z mozliwych scenariuszy i formulujesz zdania w taki sposob jakbys znala przyszlosc, prorokowala ja. Nie wiem jakim cudem mozesz zalozyc, ze tak bedzie w jogi przypadku?!

A tak poza tematem to pozdrawiam serdecznie :-

Ja mysle ze jednak jestes wyjątkiem, i zazdroszcze. Chociaz u mnie tez nie wszystki punkty sie spradziły jak napisała Szpilki, ale ogólnie mogę sie pod nią podpisać.
Nowa sytuacja, nawał obowiązków, buzujące hormony, płacz dziecka, kolki, nie wiesz jak mu pomóc- dla mnie orka, ale mimo tej orki ten czas wpomina sie z sentymentem.

Tak apropo, to dość wazne, lepiej sie miło rozczarować, własnie pierwszy etap z dzieckiem mnie tego nauczył.

[QUOTE]Ja wiem, ze roznie byla i zycie pisze swoje scenariusze i jak widac moje doswadczenia sa zupelnie rozne or twoich a tej osoby, do ktrej piszesz jeszcze inne. Bo jesli piszesz, ze tak MOZE byc to warto by bylo to zaznaczyc chyba. Jesli piszesz by byla przygotowana rowniez na taka ewentualnosci to rownez fajnie by bylo jakbys to umiescila, czyz nie?![/QUOTE]

[QUOTE]no lepiej zeby wiedziala ze ja orka czeka i ewentualnie przeszla mile zaskoczenie niz zeby idealy siegnely bruku[/QUOTE]

toffika Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:prasa klamie.
macierzynstwo w pierszym okresie to orka
zajebiscie ciezka orka.
az sie przy drugim dziecku czlowiek zastanawia dlaczego zpaomnial jak to jest przegwizdane na poczatku.

porod – bulka z maslem

potem zaczyna sie hardcore – najpierw matka ma baby bluesa: bo nie wykarmi, bo nie umie przewinac, bo noworodek placze przy przewijaniu, bo nie chce dobre zlapac piersi, bo nawal ktory boli jak cholera, bo samo karmienie boli jak diabli w pierwszej fazie (sa wyjatki ale to SA wyjatki), bo 6 tyg masz wiekszy okres, kilkanascie dni jestes obolala (wszystko jedno cc czy sn)

noworodek PLACZE – nie ma innej formy komunikacji ze swiatem, placze bo jest na obcym swiecie, bo ma doczynienia z ostrym swiatlem, bo mu zimno, cieplo, niewygodnie – ulozenie sie z noworodkiem trwa ok 6-12 tyg (znowu pojawia sie wyjatki ktore zaprzecza teorii) – jeden bedzie spac w lozeczku i spac w systemie 4h snu – kwadrans jedzenie – inny bedzie mial schemat 1,5h jedzenia/15 minut snu.

A ty padniesz na twarz.

Maz Cie nie bedzie rozumial 😀
swiat cie nie bedzie rozumial 😀

zobaczysz ile zbednych rzeczy kupilas 😀
i ilu niezbednych nie masz :D:D

Generalnie podsunowujac 3 m-ce jest przegwizdane a potem jest niezle.
Pomijajac okresy kiedy dziecko wchodzi w fazy, kiedy MUSI byc z matka 24h na dobe, w najlepszym wypadku ja tylko widzec.

rewelacyjnie to opisałaś 😀
nic dodać nic ująć 🙂

akamila Dodane ponad rok temu,

dodam jeszcze ze…

Latwo i przyjemnie nie jest – to przeciez nie o wakacje chodzi a o macierzynstwo/ojcostwo a co za tym idzie dojrzalosc, gotowosc, odpowiedzialnosci I mase innych wielkich spraw a wiec stress niewatpliwie niebywaly. Ale slowo orka nie pasuje mi nijak do tego co ja przezylam – I chwala za to :- )

Ja tez JESTEM tu na forum codziennie. Czytam I wiem co sie dzieje, ale zadko komentuje (o ile wcale) bo nie czuje potrzeby. Dzis stwierdzilam, ze moge cos wniesc i napisalam…proste.

Zdziwiona jestem odpowiedziami! To smutne wiesz….naprawde smutne :-/ jak wiele osob ma tak zle doswiadczenia zwiazane z maciezynstwem…na forum i z zycia wziete :-/ ale moze uslyszymy I wiecej pozytywnych doswaidczen poporodowych?

Ja nie czuje, ze moje mazenstwo jest wyjatkowe – oczywiscie dla mnei tak, ale w znaczeniu uniwersalnym jest…zwyczajne i noramlne. Ale slusznie piszesz, ze nie u wszystkich jest tak jak u mnie I WLASNIE dlatego zdecydowalam sie napisac po twoim jednoznacznym ujeciu tematu. U Jogi moze byc roznie…nie tak jak u ciebie, nie tak jak u mnia a tak jak … u jogi 🙂 I stad moj post! Uwazm, ze w twojej wypowiedzi powinna byc informacja, ze MOZE byc ‘tak a tak’ bo wiele z twoich kolezanek tak mialo, albo ..PRAWDOPODOBNIE bedzie ‘tak a tak’ bo ja tak mialm itp i wszystko by bylo ok, rozumiesz?! To bylo takie sprostowanie w moim stylu nic wiecej…

Ja jestem zwolenniczka informacji. Ja pasjami czytam ksiazki, gazety, ogladam tv I serfuje net…ale mam swoj rozum, ktory to trawi. Dzien dzien zachecam ludzi do zaglebiania sie w temat ich zainteresowan…ale tez do wyciagania wlasnych wnioskow z tego co sie dowiaduja. Pamietasz my tez debatowalysmy jaki wozek, jakie ciuszk, jaki porod itp szperalam, czytalam, dyskutowalam (czyt. klocilam sie) z Toba :- ) po czym…podejmowalm decyzje SWAIDOMIE I SAMODZIELNIE. Uwazam, ze kazdy powinien miec do tego prawo I dobrze by bylo by wiecej ludzi z tego prawa kozystali. Rozumiesz moj tok myslenia?

Z tego pierwszego okresu? Ciekawe co masz na mysli 

Pierwszy to byl Hony moon – ahhh cudownosci!!! Drugi to przygotowania slubne I HORROR!!! Trzeci ciaza I mega stress I rowneiz nieciekawie a czwarty zaczal sie porodem I trwa do dzis moge go nazwac bloga normalnoscia (poza dwutygodniowym kryzysem, ktory zapewne pamietasz :-/ ) Wiec, o ktory chodzi?

Pzdr
Anna

PS. Jak nei pisze to nie pisze a jak zaczne to prosze cale wypracowania hihihi

tora Dodane ponad rok temu,

<>

no to na mnie szpilki nie licz. nic nie bede podwazala.

jogi, jakikolwiek byl poczatek(bo kazda z nas ma inne doswiadczenia) wszystkie dalysmy sobie rade. i napewno kazda ci to napisze: WARTO
i zawsze mozesz szukac pomocy i wsparcia tutaj. ostatnio mam wrazenie, ze jest go tu duzo wiecej niz 4 lata temu:)

tora Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez nelly21:ja pamietam jak bylam przerazona gdy Hubi sie urodzil, niby tyle sie czytalo itd do tego jeszcze szkola rodzenia,a tu…w szpitalu jak z mezem zmienialismy pieluche to brak slow:)
ale potem juz bylo ok, az teraz jestem z siebie dumna:)

mnie wypuscili ze szpitala jakies 3 g po porodzie. pamietam snieg walil na max, siedzialam sobie przy dzwiach szpitalnych i czekalam az maz po nas podjedzie. marta plakala na calego, a ja razem z nia i w glowie mi sie nie miescilo jak to dorosli ludzie (lekarze)sa tak nieodpowiedzialni i powierzaja mi malutkie dziecko.
przeciez ja NIC nie wiem..
ot, natura

potem jest fajnie:)

chilli Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez tora:mnie wypuscili ze szpitala jakies 3 g po porodzie. pamietam snieg walil na max, siedzialam sobie przy dzwiach szpitalnych i czekalam az maz po nas podjedzie. marta plakala na calego, a ja razem z nia i w glowie mi sie nie miescilo jak to dorosli ludzie (lekarze)sa tak nieodpowiedzialni i powierzaja mi malutkie dziecko.
przeciez ja NIC nie wiem..
ot, natura

potem jest fajnie:)

ja nie chcialam wyjsc ze szpitala – bo w domu nie mialam oddzialu noworodkowego i sztabu ludzi do pomocy 😀

goooosia Dodane ponad rok temu,

doskonale Cie rozumiem 😉 tez nie czulam instynktu, bedac w ciazy cieszylam sie jak czulam ruchy malego, ale daleko mi bylo do tego zeby ciagle glaskac brzuszek, gadac do niego, czytac mu ksiazki czy robic inne rzeczy o ktorych naczytalam sie w necie, ksiazkach, pismach…..
i wiesz chyba dalej go nie czuje, zreszta co to wogole jest instynkt macierzynski????
jak sie urodzil (bylam srednio przygotowana bo zrobili mi cc dwa tygodnie przed terminem) nie do konca wierzylam ze to moje dziecko, patrzylam na niego, oswajalam sie i bardzo wolniutko uczylam go pielegnowac, dotykac………..kochac!!!! po porodzie nie tryskalam radoscia, ciezko bylo mi ze wszystkim, ryczalam czasem nawet caly dzien non-stop, przede wszystkim dlatego ze 3 tygodnie spedzilam w szpitalu, mialam dosc poloznych, rodzin bez wyobrazni odwiedzajacych moje kolezanki z pokoju i przesiadujacych tam po 12h/dobe :(, pokazywania wszystkim cyckow (zeby udowodnic ze nie mam pokarmu) i zebrania o kolejna porcje mleka dla macka bo moj syn do glodomorow od poczatku sie zaliczal :(……chcialam byc w domu, uczyc sie siebie we dwojke a w porywach we trojke (po powrocie meza z pracki 😉 )
teraz jestem pewna, ze kocham mojego syna nad zycie bo jest moj, jest bezbronna mala istotka, jest sliczny, cudowny – NAJWSPANIALSZY!!!!
nie mam watpliwosci ze ze wszystkim sobie poradzisz, zarowno emocjonalnie jak i fizycznie. jak widzisz w kazdym przypadku jest inaczej, bo kazda z nas jest inna i potrzebuje czego innego…….mi po porodzie bardzo potrzebna byla ta “samotnosc we dwoje”!!!! pomogla poradzic sobie zarowno ze soba jak i malym 😀
nie jestem na kazde jego kwikniecie, bo nie chce miec malego terrorysty, ale jak widze ze naprawde cierpi i placze to serce mi peka z zalu ze nie umiem mu pomoc….i tylko to jest w tym wszystkim dla mnie straszne, bo pielegnacja dziecka to pikus 😉
zycze powodzenia!!!!
pozdrawiam 🙂

magdzik22 Dodane ponad rok temu,

E no, Szpilki – ja tam wolę miesiąc z noworodkiem niż jeden poród 🙂 Mówię o naturalnym, bo nie wiem jak tam cc.

Ze szpitala to bym najchętniej wyszła zaraz z porodówki, nie wiem po co ten położniczy. Jakby nie mogła położna przyjść do domu i nakłuć tej pięty i pobrać krwi do badania.

Karmić lubię pasjami, mam popękane brodawki pierwszy tydzień ale bepanthen mnie ratuje.

Nocki przesypiam, bo biorę niepedagogicznie dziecko do własnego łóżka i jak się budzi, to dostaje cyca i zaraz śpi.

Jak mi coś brakuje, to jadę do sklepu i kupuję. Jedyne rzeczy, których nie dostałam (a potrzebuję i to z każdym dzieckiem więcej) to dodatkowa para rąk i nowy kręgosłup.

Mąż mnie w ogóle nie rozumie, bo wychowuje dzieci na odległość 1200km – ale wspiera jak może i wymyśla rozwiązania ułatwiające mi życie. W postaci zmywarki, podwójnego wózka, etc. Więc się chłopak stara, choć czasem jego pomysły mnie zabijają (np. “może przeprowadź się do swojej cioci na kilka miesięcy, masz tam całą rodzinę to ci pomogą” – tja, pomogą, będą sie wtrącać i mnie wkurzać).

Najgorzej, że nie mogę sobie lampki martini fiero wieczorkiem wypić. I to już od czterech lat…

Ale może ja rzeczywiście wyjątek jestem – chowam dzieci bez butli, bez smoczka, Hoggówna mnie drażni – Korczaka kocham…

A że mi czasem sił brakuje albo japę na dzieci wydrę to nic szczególnego, w życiu tak bywa. W pracy też czasem był kłopot z relacjami międzyludzkimi. W sumie to i tak wolę dwoje dzieci niż jednego szefa-wariata…
I zarwane nocki się zdarzały 🙂

beamama Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:ja nie chcialam wyjsc ze szpitala – bo w domu nie mialam oddzialu noworodkowego i sztabu ludzi do pomocy 😀

He he, ja się zastanawiałam, co by tu wymyślić, żeby jeszcze w szpitalu zostać 😀 Za pierwszym razem ofkors, za drugim chciałam wychodzić na drugi dzień 😀

olinja Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:prasa klamie.
macierzynstwo w pierszym okresie to orka
zajebiscie ciezka orka.
az sie przy drugim dziecku czlowiek zastanawia dlaczego zpaomnial jak to jest przegwizdane na poczatku.

porod – bulka z maslem

potem zaczyna sie hardcore – najpierw matka ma baby bluesa: bo nie wykarmi, bo nie umie przewinac, bo noworodek placze przy przewijaniu, bo nie chce dobre zlapac piersi, bo nawal ktory boli jak cholera, bo samo karmienie boli jak diabli w pierwszej fazie (sa wyjatki ale to SA wyjatki), bo 6 tyg masz wiekszy okres, kilkanascie dni jestes obolala (wszystko jedno cc czy sn)

noworodek PLACZE – nie ma innej formy komunikacji ze swiatem, placze bo jest na obcym swiecie, bo ma doczynienia z ostrym swiatlem, bo mu zimno, cieplo, niewygodnie – ulozenie sie z noworodkiem trwa ok 6-12 tyg (znowu pojawia sie wyjatki ktore zaprzecza teorii) – jeden bedzie spac w lozeczku i spac w systemie 4h snu – kwadrans jedzenie – inny bedzie mial schemat 1,5h jedzenia/15 minut snu.

A ty padniesz na twarz.

Maz Cie nie bedzie rozumial 😀
swiat cie nie bedzie rozumial 😀

zobaczysz ile zbednych rzeczy kupilas 😀
i ilu niezbednych nie masz :D:D

Generalnie podsunowujac 3 m-ce jest przegwizdane a potem jest niezle.
Pomijajac okresy kiedy dziecko wchodzi w fazy, kiedy MUSI byc z matka 24h na dobe, w najlepszym wypadku ja tylko widzec.
Bardzo mi sie spodobało to co napisałas.
I wierzę, że tak jest, bywa… niemniej mój epzod z Jonkiem nalezy do własnie wyjatków 🙂
Ciekawe czy z drugim bedzie tak samo?
Podobno jest własnie odwrotnie…

chilli Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez beamama:He he, ja się zastanawiałam, co by tu wymyślić, żeby jeszcze w szpitalu zostać 😀 Za pierwszym razem ofkors, za drugim chciałam wychodzić na drugi dzień 😀

ta – z drugim tez juz problemu nie mialam i mnie denerwowalo to siedzenie w szpitalu 😀

morena Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez akamila:
Zdziwiona jestem odpowiedziami! To smutne wiesz….naprawde smutne :-/ jak wiele osob ma tak zle doswiadczenia zwiazane z maciezynstwem…na forum i z zycia wziete :-/ ale moze uslyszymy I wiecej pozytywnych doswaidczen poporodowych?

oj, to nie ode mnie 😉
dopiero teraz uznaję, że będzie już z górki – pierwszy rok życia dziecka to dla mnie ciągłe nerwy – a najgorzej nie było wcale z noworodkiem, ale od gdzieś tak dwóch miesięcy do czasu, gdy zaczęły chodzić… Zmęczenie, nadmiarowe kilogramy, cieknące mleko z piersi, zewsząd ograniczenia (bo z takim małym dzieckiem w wiele miejsc nie mogłam się ruszyć), specjalne zupki, termosy, słoiczki… Boooże… Dobrze, że to się już niemal skończyło 😉
Kocham moje dzieci najbardziej na świecie odkąd tylko się urodziły, ale i tak niemowlaków nie lubię :p

kamis Dodane ponad rok temu,

3mam kciuki:)

Napewno dasz rade! Co prawda każde dziecko jest inne, ale najgorsze są chyba te pierwsze 3mc. Ja byłam i jestem w komfortowej sytuacji bo mam mame pod ręką, a i przez pierwszy tydzień mój partner był w domu, zeby pomóc. Mam to szczęście że mam wyrozumiałego faceta:) i bardzo pomocnego. Też przeszłam przez popękane brodawki, nieprzespane nocki (padałam ze zmęczenia w ciągu dnia, musiałam chociaż na 10min zasnąć), po wyjściu ze szpitala dopadła mnie gorączka- jej skutkiem były skrzepy, pózniej jakieś zatrucie 3 dni tylko brałam małego do karmienia. Krocze i cały brzuch bolał mnie ponad 3mc bo ziarnine znowu miałam. Ale mi pomogli najbilżsi, dlatego nie mam złych wspomnien. To napewno dużo mi to dało, bo zajmowałam sie tylko moim synkiem, rzadnych obiadów, sprzątałm tylko nasz pokój, nasze prasowanie itp.

Jeszcze jak bylm wciąży tez miałam takie obawy, chyba większość je ma. Czasmi tez myslałam ze mnie to wszystko niedotyczy chociaż już koniec ciąży był. Bardzo chciałam mojego dziecka, już niemogłam sie doczekać az sie urodzi, to znowu chciałam żeby siedział w brzuchu jak najdłużej, bo nic złego mu sie niestanie.
Wszsytko bedzie dobrze, nauczycie sie siebie nawzajem. Głowa do góry i sie niepoddawaj.
Pozdrawiam ciplutko i życzę powodzenia!!!

aggi Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez tora:… mam nadzieje ze przy drugim jest odwrotnie… 😉
a ja ,ze tak samo 😉
ps.no może wyłacze z tego hemoroidy i cale 7 tyg. braku możlowiści na siadanie gdziekolwiek :(.Jak widze, ze matki zaraz po porodzie biegają, siadają to mi się ryczeć chce.Oby tym razem bylo inaczej(niestety chyba nie bedzie a i tak zdecydowałam sie na drugie;))

errol Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Efcia2004:Magdzik świetnie to ujęłaś. Przy pierwszym dziecku dałam się chyba za bardzo ogłupić ale teraz nie popełnię tego błędu.
Jogi – nie martw się, na pewno dasz sobie radę – przeciez każda z nas miała kiedyś pierwsze dziecko i dałyśmy radę to czemu Tobie miałoby się nie udać? 🙂

Ja tez dałam sie nakręcić gazetom i ksiażkom, a potem zdawało mi sie ze jestem beznadziejną matką bonie spełniam standartów w nich napisanych, chyba lepiej za wiele nie czytać, a co do instynktu to na mnie nie dziaał płacz niemowląt, przed porodem chyba przechodziłam depresję poporodową;) i zastanawiałm sie czy ja wogóle to dziecko pokocham, ale w momencie kiedy usłyszałm kwilenie MOJEGo dziecka i zobaczyłam jego buzię, to cały świat przestał istnieć, a jak mi przed porodem ktoś tak mówił to tylko się wsciekałam, wszystko przyjdzie nic sie nie martw, na początku ciężko zrozumieć wlasne dziecko bo ono tylko płacze, ale z czasem człowiek zaczyna sie uczyc co ten płacz oznacza i rozpoznawać potrzeby dziecka i z każdym dniem robi się łatwiej
pozdrawiam
R&R

chilli Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez akamila:

Zdziwiona jestem odpowiedziami! To smutne wiesz….naprawde smutne :-/ jak wiele osob ma tak zle doswiadczenia zwiazane z maciezynstwem…na forum i z zycia wziete :-/ ale moze uslyszymy I wiecej pozytywnych doswaidczen poporodowych?

U Jogi moze byc roznie…nie tak jak u ciebie, nie tak jak u mnia a tak jak … u jogi 🙂

to nie sa zle doswiadczenia z maciezynstwem, to jest to, ze tak naprawde rodzac pierwsze dziecko NIE WIEMY co nas czeka, a dziecko kompletnie bezobslugowe od dnia narodzin zdarza sie rzadko, kazde musi sie nauczyc jesc, kazda matka musi dojsc do siebie po porodzie. Mozemy miec jakies mgliste przeswiadczenia, bo kolezanka ma dziecko – ale to nas nie dotyczy. Nawet jezeli ona mowi ze nie jest lekko to myslimy “u mnie tak nie bedzie – czytalam ksiazke, gazete – wiem jak to zrobic”.
a zycie pokazuje swoje.

Kazda z dziewczyn ktore wspominaja poczatki macierzynstwa jako trudne doswiadczenie nie odda swojego dziecka, malo tego – wiele z nich decyduje sie z pelna swiadomoscia na kolejne dzieci.
Roznica jest taka ze wie czego sie spodziewac.

Ania, Ty patrzysz na swoje poczatki macierzynstwa z piecioletniej perspektywy – anmezja pociazowa zrobila juz swoje i teraz pamietasz tylko to co bylo mile i przyjemne. Biologii nie przeskoczysz 😉

To co napisalam w punktach w swoim pierwszym poscie to nie jest MOJE doswiadczenie. To jest zebrana obserwaca na tyle uniwersalna, ze kazdy cos o sobie znajdzie – jak chociazby Ty bolace poczatki karmienia.

chilli Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez tora:… mam nadzieje ze przy drugim jest odwrotnie… 😉

przy drugim wiele rzeczy mialam w powazaniu. wiedzialam co mnie czeka, nawet malzonek w pologu pytal ile jeszcze bede nieznosna.
a mi sie nalozyl polog z wyciszaniem laktacji wiec hormony zasuwaly az milo.

drugie jest zdecydowanie latwiejsze w obsludze 😀

annia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:ja nie chcialam wyjsc ze szpitala – bo w domu nie mialam oddzialu noworodkowego i sztabu ludzi do pomocy 😀

ja chciała wyjść bardzo – ale jak wyszłam to pożałowałam

Znasz odpowiedź na pytanie: Czy sobie poradze…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
Załamanie
Dzisiaj przyszło załamanie. Mam dość. Niby NT ok, ale wada serduszka mnie dobija. Wykryto pojedynczą zastawkę a-v, i najprawdopodobniej połączony kanał komorowo- przedsionkowy. Z tego co piszą na necie to
Czytaj dalej
Wiek przedszkolny
co polecacie na uodpornienie?
Chciałabym spróbować jakiegoś leku na uodpornienie dla mojej trzylatki. Lekarz dał nam IRS ale to była porażka. Psikało do nosa tak że aż się wylewało trudno było Kasię do tego
Czytaj dalej