Forum: Szkolniaki

Czy "trzeciaki" maja juz komorki?

Zaczynam widziec,ze Moldemu przydalaby sie komorka… I to nie do szkoly,bo tam mam go na celowniku,ale w domu.Nie mamy telefonu stacjonarnego,a Sz od czasu do czasu zostaje na godzine,dwie sam w domu i nie mam z nim kontaktu.To jest glowny powod,dla ktorego zastanawiam sie nad zaopatrzeniem go w ten gadget.A z drugiej strony Mlodzian jest jeszcze taki roztrzepany,ze nie wiem czy jej nie bedzie gubil co tydzien.Podacie mi jakies za i przeciw "zakomorkowania" dzieciaka.

32 odpowiedzi na pytanie: Czy "trzeciaki" maja juz komorki?

nelly2011-10-15 19:01:26

H.druga klasa, dostal komorke w pierwszej klasie, powod prosty odbierac go trzeba bylo z chlopcami, Ci niekiedy spali, badz zima trudno bylo na czas dojsc, wiec mlody gdy nas nie bylo dzwonil i sie pytal co robic czy ma czekac czy co…
teraz mieszkamy dosc daleko od szkoly, niekiedy po prostu po lekcjach moge sie spoznic, niekiedy zostaje sam w domu, badz idzie sam do kolegi wtedy telefon jest potrzebny.
Mlody nie jest roztrzepany, pamieta by naladowac, nie wygaduje kasy na durne rozmowy z kolegami, 20zl starcza mu na 3 miesiace.

mata-hari2011-10-16 17:38:17

Podstawowy argument przeciw to to, że dziecko będzie potencjalnym celem dla amatorów łatwego łupu, co często nie tylko na odebraniu gadżetu może się skończyć 🙁

nelly2011-10-16 18:25:04

Zamieszczone przez Mata_Hari:Podstawowy argument przeciw to to, że dziecko będzie potencjalnym celem dla amatorów łatwego łupu, co często nie tylko na odebraniu gadżetu może się skończyć 🙁

hmmm, ale tak to jest ze wszystkim, nawet ze zlotowka ktora dasz dziecku…
dla mnie to nie jest argument.
H. np. nie uzywa tel. w szkole, nie chwali sie nim, nie wyciaga na przerwach…zreszta nie ma czym…telefon naj naj zwyklejszy, bez gier, bez aparatu itp.
dla mnie najwazniejsze jest,ze jak jest sam w domu to moge do niego zadzwonic.

irena2011-10-16 20:06:52

Jesli kupie mu telefon to najtanszy na karte,bez internetu i bez mozliwosci textowania.Do szkoly go zabieral nie bedzie,bo nie ma takiej potrzeby.Telefon bedzie tylko w domu,tak na wszelki wypadek,zeby miec kontakt.O noszeniu przy sobie moze zapomniec przynajmiej do Junior High.

smoki2011-10-17 08:41:28

Dawid ma telefon “domowy” i “wyjściowy” tzn bierze komórkę na kartę, która leży w domu jak gdzieś sam idzie albo jak sam zostaje w domu.

“Własnej” nie posiada.

an-ki2011-10-17 08:50:59

Ola ma od pierwszej klasy – odkąd wychodzi sama “koło bloku”.
Telefon zabiera tylko kiedy wychodzi z koleżankami na spacer, do szkoły nie nosi.
Na obu koloniach miała ze sobą – dla mnie jak najbardziej ok.
Telefon oczywiście na kartę.

Ostatnio zapytała mnie: “mamooo, a ty jak byłaś w moim wieku to miałaś telefon dotykowy?”

😀 😀 😀

2011-10-17 11:00:34

z tego co widzę (klasa Krzyśka) większość telefon komórkowy już posiada (w końcu już po Komunii ;))
w szkole jest zakaz; nie wolno rozmawiać, grać, nawet na świetlicy po lekcjach; jeśli ktoś komórkę ma, to jego sprawa, byleby tylko nie wyciągał jej z plecaka na terenie szkoły;

Krzyś dostał komórkę w klasie II (nie nową, jakąś starą w spadku po mnie); 2x w tygodniu sam wychodził ze szkoły i szedł na lekcje angielskiego do pobliskiej szkoły językowej, stamtąd się meldował, że doszedł i wszystko z nim ok; i tylko w te dni komórkę mógł zabierać do szkoły;
kiedy zostaje w domu sam – również do nas dzwoni z komórki;

dopiero w tym roku dziecko dorosło do tego, że ma w komórce zapisany nr koleżanki z klasy i sam do niej telefonuje po lekcje czy to umówić się na plac zabaw 🙂

beasia2011-10-17 11:54:31

Ania chodzi do ii klasy (rocznik, ktory poszedł jako 6-latki do I klasy) i ostatnio kilka razy dopytywała sie kiedy bedzie miała komórkę, w jej klasie dużo dzieci już ma… nie wiem szczerze mówiac po co, bo nie widziałam, zeby dzieciaki same gdzieś chodzily, rodzice zaprowadzaja i odbieraja dzieci ze szkoly.
Ania komórkę dostanie dopiero jak bedzie sama wychodzić z domu, wracać ze szkoły itp. wcześniej nie widzę potzreby

ana72011-10-17 12:49:17

Zosia ( III klasa) ma komórę. Starą, po ojcu. Czasem sama wychodzi ze szkoły, sam idzie na chór czy inne dodatkowe zajęcia. Wtedy dzwoni do mnie a ja jestem spokojniesza.
W szkole oczywiście telefon musi być wyłączony i nie wolno go używać

nelly2011-10-17 14:10:56

Moj maz mnie wczoraj oswiecil ze H. nosi komorke tylko w czwartki, bo konczy 15.25 lekcje, a mlodzi spia do 15 i nie zawsze dam radesie wyrobic by byc na czas, wiec dzwoni czy ma czekac pod szkola czy isc do swietlicy.robi to w sali przy pani, bo pani chce wiedziec co z nim dalej.

ciapa2011-10-17 14:41:02

Drugoklasista – ma komórkę
Ale my nie mamy stacjonarnego więc to po części taka domowa
Nie bierze do szkoły ani na podwórko
Dzwoni do kolegów i smsuje 🙂

irena2011-10-17 15:04:05

Zamieszczone przez smoki:Dawid ma telefon "domowy" i "wyjściowy" tzn bierze komórkę na kartę, która leży w domu jak gdzieś sam idzie albo jak sam zostaje w domu.

"Własnej" nie posiada.

Wlasnie cos takiego chce zeby bylo w domu.Na wyjscia do kolegi,plac zabaw i jak jest sam w domu.

irena2011-10-17 15:15:33

Zamieszczone przez ciapa:Drugoklasista – ma komórkę
Ale my nie mamy stacjonarnego więc to po części taka domowa
Nie bierze do szkoły ani na podwórko
Dzwoni do kolegów i smsuje 🙂

Z SMS-ami bede ostrozna, bo sie dziecko rozwydrzylo na moim telefonie.Na “kartowych” telefonach SMS-y bardzo drogie sa.taniej zadzwonic niz puscic texta.

mata-hari2011-10-17 16:34:36

Ja, jako nauczycielka jestem zdecydowaną przeciwniczką zezwalania uczniom na przynoszenie telefonów do szkoły. Z doświadczenia wiem, że żadne tłumaczenia rodziców by ich nie wyjmowali na nic się zdają. Uczniowie przeważnie i tak je wyciągają, choćby na chwilę, by pokazać jacy są dorośli że je mają, choćby to najgorsze rzęchy technologiczne były. Od pokazywania się zaczyna, a na używaniu i kradzieżach się kończy.
W zeszłym roku mieliśmy sytuację, gdy koło szkoły przyszedł jakiś “dres” i od wychodzących z placówki uczniów zażądał oddania telefonów. Jak któryś się stawiał, bądź mówił, że nie ma, a miał, nieźle oberwał. Sprawa trafiła na policję, ale co z tego, skoro dzieciaki telefony straciły i strachu się też najadły. Dlatego ja telefonom u dzieci mówię zdecydowanie nie.

2011-10-17 17:08:58

Mój starszak dostał komórkę w 1 klasie.
Uzywał jej tylko na wyjazdach: na wystawach – aby mógł swobodnie chodzić gdzie chce, a gdyby jednak się zgubił, to mial dzwonić.
Na pokazach – bo też mógł do woli chodzić sam a dzwonić wtedy gdyby nie umiał nas w tłumie znaleźć itp.

W tej chwili jako 4 klasista komorke bierze: jak gdzies idzie sam (biblioteka, sklep, podwórko), uzywa w domu i czasem dzwoni do kolegi zeby pogadac lub odpisac lekcje, no i my do iego dzwoimy na komorke jak siedzi sam w domu (kontrolnie) lub ja dzwonie zeby mu przypomniec ze ma wyjsc już do szkoły.
Do szkoły telefonu nie bierze – bo nie widzę takiej konieczności (jeszcze).

Ma powiedziane, ze jak ktos go zaczepi i bedzie chcial zeby ktos oddał mu komórkę – ma bez szemrania dać. Ale ma takiego trupa, ze chyba wyjątkowy desperat się na taką połakomi.

2011-10-17 17:15:49

Zamieszczone przez Mata_Hari:Ja, jako nauczycielka jestem zdecydowaną przeciwniczką zezwalania uczniom na przynoszenie telefonów do szkoły. Z doświadczenia wiem, że żadne tłumaczenia rodziców by ich nie wyjmowali na nic się zdają.

W naszej szkole rozwiązano to prosto zapisując odpowiedni punkt w warunkach i sposobie oceniania zachowania :

[I]”Uczeń może zostać ukarany minusem m. in. za:
1.Nieodpowiednie zachowanie na lekcji – rozmowy, niewypełnianie poleceń nauczyciela, brak aktywnej pracy
2.Niebezpieczne zachowanie (bieganie, gra w piłkę, niewłaściwe poruszanie, spacery po klasie), agresja fizyczna (bójki, przepychania, plucie)
3.Agresję słowną (wulgaryzmy, obrażanie nauczycieli, uczniów), odnoszenie się do nauczycieli, pracowników, innych uczniów, oszukiwanie nauczyciela
4.Niszczenie sprzętu, wandalizm, zaśmiecanie otoczenia
5.Braki podpisów w dzienniczku korespondencji, w zeszytach przedmiotowych, strój i wygląd niezgodny ze statutem, brak obuwia zamiennego, używanie telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych
(S.) Spóźnienia na lekcję (minus za każde)
(N.) Godziny nieusprawiedliwione (minus za każdą)”[/I]

I następnie ścisłe kryteria rozliczania plusów i minusów, aby mieć zachowanie wzorowe uczen moze miec tylko 0 ?2 minusy.
Wyciaga komore na lekcji, łapie minusa, drugiego i moze zapomniec o wzorowym zachowaniu.

mata-hari2011-10-17 20:37:31

Zamieszczone przez Mamroć:W naszej szkole rozwiązano to prosto zapisując odpowiedni punkt w warunkach i sposobie oceniania zachowania :

[I]”Uczeń może zostać ukarany minusem m. in. za:
1.Nieodpowiednie zachowanie na lekcji – rozmowy, niewypełnianie poleceń nauczyciela, brak aktywnej pracy
2.Niebezpieczne zachowanie (bieganie, gra w piłkę, niewłaściwe poruszanie, spacery po klasie), agresja fizyczna (bójki, przepychania, plucie)
3.Agresję słowną (wulgaryzmy, obrażanie nauczycieli, uczniów), odnoszenie się do nauczycieli, pracowników, innych uczniów, oszukiwanie nauczyciela
4.Niszczenie sprzętu, wandalizm, zaśmiecanie otoczenia
5.Braki podpisów w dzienniczku korespondencji, w zeszytach przedmiotowych, strój i wygląd niezgodny ze statutem, brak obuwia zamiennego, używanie telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych
(S.) Spóźnienia na lekcję (minus za każde)
(N.) Godziny nieusprawiedliwione (minus za każdą)”[/I]

I następnie ścisłe kryteria rozliczania plusów i minusów, aby mieć zachowanie wzorowe uczen moze miec tylko 0 ?2 minusy.
Wyciaga komore na lekcji, łapie minusa, drugiego i moze zapomniec o wzorowym zachowaniu.

U nas tego typu zapisy są od dawna …………………………….. . No i co z tego? 😉 Dzieciaki mają to gdzieś. Większości wisi, jaką ocenę będzie mieć ze sprawowania.

2011-10-18 06:20:46

Zamieszczone przez Mata_Hari:U nas tego typu zapisy są od dawna …………………………….. . No i co z tego? 😉 Dzieciaki mają to gdzieś. Większości wisi, jaką ocenę będzie mieć ze sprawowania.

U nas szkola duża, naprawde duża, ale widze ze nauczyciele daja z siebie wszystko, tak aby dzieci zrozumiały, ze nieodpowiednie zachowanie na swiadectwie to nic pieknego.

Jakos im “nie wisi” – widze ze dzieciaki sie staraja.
Czesty obrazek pod szkola jak dzieci wychodza ze skrzydla klas starszych: wychodza i pierwsze co – wlaczaja komorki 🙂

irena2011-10-18 15:35:20

U nas w szkole nauczyciele glosno i wyraznie powiedzieli, zakaz posiadania (w szkole) przez dzieci komorek.Od tego sa telefony szkolne zeby dzieci mogly z nich korzystac jesli zajdzie taka potrzeba.Komorki sa tolerowane dopiero w 6 klasie,kiedy dziecko moze oficjalnie samo chodzic do szkoly,zostawac w domu itp. Wiadomo rzeczywistosc jest inna i czasami dzieciak musi zostac sam w domu, isc do kolegi, czy chociazby na podworku zejdzie z zasiegu wzroku. Z jednej strony,chce zeby ta dodatkowa komorka w domu byla, a z drugiej strony waham sie,bo nie chce miec klopotow w szkole. No bo jak tu nie zabrac komorki do szkoly po to,zeby sie chociaz pochwalic.

gostom2011-10-22 21:01:24

Młoda ma komórkę od początku pierwszej klasy.
Beż żadnych bajerów, połączenia internetowe zablkowane, na kartę.
Ze mną rozmowy ma za darmo.
Telefon nosi do szkoły i na inne dodatkowe zajęcia. Praktycznie zawsze go ma przy sobie. Nie gra w żadne gry, nie bawi się nim.
Leży sobie w plecaku lub torebce.

aniaos2011-10-23 06:39:50

Makary lat 7 ( prawie), drugoklasista, komórkę ma od 2 lat. Początkowo na kartę, aly wychodziła za drogo, wiec zmieniliśmy na abonament (20 zł). Wcześniej zabierał telefon tylko na wyjazdy (np. wakacje z moja mama), odkąd poszedł do szkoły, to telefon poza domem ma przy sobie zawsze. Rzadko dzwoni, SMS prawie nie wysyla. W szkole z telefonami chyba większych problemów nie ma, w klasie tel. nie noszą tylko 2 osoby. Makary dzwoni do mnie sporadycznie, ja codziennie by zapytać, czy już mogę go odebrać, czy pojechał ze szkoła na basen, etc. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie, by on telefonu nie miał…

martita822011-10-23 07:03:02

Moja Julka- drugoklasistka praktycznie już około roku ma telefon, tzn zabiera go kiedy wychodzi na podwórko, na dodatkowe zajęcia itp…postanowiliśmy jej dać ten telefon z mężem jakoś tak dla własnego spokoju. Zawsze mamy kontakt i orientację co i jak. Uważam, że to nic złego i żadne rozpuszczanie, jak niektórzy twierdzą.

klucha2011-10-23 09:37:43

dodatkową komórkę mamy od czasu gdy Zana została zostawać sama w domu tak na dłuższy czas – a zaczeła tak ok. 6 lat – wykorzystywana była tylko w tym celu
komórka jaka ma jest zawsze dziedziczona po mnie
na nówkę nieśmiganą musi poczekać i to długo
w szkole zakaz komórek
więc nie nosi jej do szkoły
nie nosi jej też na podwórko
nie chcę aby komórka przyciagneła kogoś nieodpowiedniego

zabiera jak idzie do kolezanki choć nie zawsze bo przecież ja mogę zawsze zadzwonić do mamy koleżanki.

Co jeszcze od miesiąca wraca sama ze szkoły
zaraz po przyjściu do domu melduje się telefonicznie że wróciła ze szkoły
komórka czeka na nią w domu w widocznym miejscu aby pamiętała o telefonie do mnie 🙂

gdy kolezanki i koledzy z klasy podostawali komórki na komunię jest bardziej uzywana
przez pierwszy tydzień był szał dzwonienia i pisania sms (pierwsze smsy mojego dziecka)
daliśmy dzieciakom a zwłaszcza naszej córce dwa tygodnie na opamiętanie. siedzieliśmy i obserwowaliśmy.
Szał minął po tygodniu
teraz od czasu do czasu pogada czy posmsuje z kolezanką
ale czesciej do siebie dzownią w ważnych sprawach, odpisania lekcji czy co było zadane bo zapomniałam.
także nie muszę nic blokować

na konkursy telewizyjne i takie tam tez nie zadzwoni
bo wie że to ściema

mata-hari2011-10-23 12:04:41

Każdy sam decyduje, jak postępuje. Telefon oczywiście wiele ułatwia, ale osobiście trochę śmiesznym wydaje mi się kontrolowanie, czy dziecko już wyjechało ze szkołą na basen, czy już z powrotem dotarli do szkoły, etc. Oddajemy dziecko pod opiekę szkoły więc wypadałoby byśmy zaufali kadrze nauczycieli. W szkole Michała jest to zdecydowanie postrzegane jako dziwactwo, a wychowawczynie (nawet ze starszych klas) wcale nie kryją się z uśmieszkami jak widzą, jaki cyrk niektórzy rodzice robią.
Popieram meldowanie się po powrocie ze szkoły, bądź korzystanie z komórki podczas wyjazdu wakacyjnego. Są takie miejsca i okoliczności, które w moim odczuciu usprawiedliwiają korzystanie z telefonu, ale wyjście do szkoły, czy na plac zabaw wg mnie do takich nie należy.
Przyznam też, że bawi mnie pewność rodziców co do tego, że ich dzieci nie bawią się telefonami, nie grają na nich w szkole, a telefony leżą sobie spokojnie w torbie/plecaku. Za dużo widziałam by w to uwierzyć 😉

W czasie rozpoczęcia roku szkolnego, w czasie akademii, uczennica drugiej klasy wyciągnęła komórkę i wstała i zaczęła robić nią zdjęcia. Koleżanki siedzące obok z żalem w głosie stwierdziły, że szkoda, że rodzice nie chcą jeszcze kupić im telefonu bo też by sobie chętnie zdjęcia porobiły…. .
Uczniowie gimnazjum potrafią w czasie zajęć wysyłać do siebie wzajemnie SMSy. Nie ważne, czy to zwykła lekcja, czy kartkówka. W czasie pisania prac nauczyciele muszą chodzić i zaglądać w uszy by sprawdzić, czy uczniowie nie siedzą ze słuchawkami w uszach (proceder powszechny). Zamiast przepisywać z tablicy/książki, uczniowie wyciągają komórki i fotografują zamiast przepisywać. A o tym, ile razy ktoś musiał wcześniej zakończyć egzamin, bo zapomniał telefonu zostawić poza salą, to już nawet nie wspomnę.

martita822011-10-23 14:34:28

Zamieszczone przez Mata_Hari:Każdy sam decyduje, jak postępuje. Telefon oczywiście wiele ułatwia, ale osobiście trochę śmiesznym wydaje mi się kontrolowanie, czy dziecko już wyjechało ze szkołą na basen, czy już z powrotem dotarli do szkoły, etc. Oddajemy dziecko pod opiekę szkoły więc wypadałoby byśmy zaufali kadrze nauczycieli. W szkole Michała jest to zdecydowanie postrzegane jako dziwactwo, a wychowawczynie (nawet ze starszych klas) wcale nie kryją się z uśmieszkami jak widzą, jaki cyrk niektórzy rodzice robią.
Popieram meldowanie się po powrocie ze szkoły, bądź korzystanie z komórki podczas wyjazdu wakacyjnego. Są takie miejsca i okoliczności, które w moim odczuciu usprawiedliwiają korzystanie z telefonu, ale wyjście do szkoły, czy na plac zabaw wg mnie do takich nie należy.
Przyznam też, że bawi mnie pewność rodziców co do tego, że ich dzieci nie bawią się telefonami, nie grają na nich w szkole, a telefony leżą sobie spokojnie w torbie/plecaku. Za dużo widziałam by w to uwierzyć 😉

W czasie rozpoczęcia roku szkolnego, w czasie akademii, uczennica drugiej klasy wyciągnęła komórkę i wstała i zaczęła robić nią zdjęcia. Koleżanki siedzące obok z żalem w głosie stwierdziły, że szkoda, że rodzice nie chcą jeszcze kupić im telefonu bo też by sobie chętnie zdjęcia porobiły…. .
Uczniowie gimnazjum potrafią w czasie zajęć wysyłać do siebie wzajemnie SMSy. Nie ważne, czy to zwykła lekcja, czy kartkówka. W czasie pisania prac nauczyciele muszą chodzić i zaglądać w uszy by sprawdzić, czy uczniowie nie siedzą ze słuchawkami w uszach (proceder powszechny). Zamiast przepisywać z tablicy/książki, uczniowie wyciągają komórki i fotografują zamiast przepisywać. A o tym, ile razy ktoś musiał wcześniej zakończyć egzamin, bo zapomniał telefonu zostawić poza salą, to już nawet nie wspomnę.

Zgadzam się z opinią, że dzieci nie powinny nosić telefonów do szkoły- ja również tego nie praktykuje…natomiast w innych przypadkach jest to wygodne….mieszkam na osiedlu, córka niekoniecznie siedzi przed blokiem, czasem chce iść kawałek dalej przed blok koleżanki, a kiedy chce ją przywołać to poprostu dzwonię, nie musząc schodzić po nią (dodam że mam 1,5roczniaka i musiałabym go brać ze sobą, idąc po córkę)

klucha2011-10-23 19:25:40

Zamieszczone przez martita82:Zgadzam się z opinią, że dzieci nie powinny nosić telefonów do szkoły- ja również tego nie praktykuje…natomiast w innych przypadkach jest to wygodne….mieszkam na osiedlu, córka niekoniecznie siedzi przed blokiem, czasem chce iść kawałek dalej przed blok koleżanki, a kiedy chce ją przywołać to poprostu dzwonię, nie musząc schodzić po nią (dodam że mam 1,5roczniaka i musiałabym go brać ze sobą, idąc po córkę)
ja swojej każę meldować jak zmienia miejsce zabawy
wtedy wiem gdzie ją szukać
musze wiedzieć gdzie sie bawi.

wenuska2011-11-02 12:02:53

Zamieszczone przez Klucha:ja swojej każę meldować jak zmienia miejsce zabawy
wtedy wiem gdzie ją szukać
musze wiedzieć gdzie sie bawi.

Mój synek ma przykazane to samo i sztywno się tego trzyma. Telefon taki bardzo prosty w obsłudze, bez bajerów, kupiliśmy w mixie, abonament nja miesiąc ok 30 zł i jakby coć to zawsze mozna dokupić karte, ale jeszcze nigdy nie przekroczył kwoty abonamentu.
Miałam wątpliwości, czy kupować dziecku telefon ale teraz jestem zadowolona, że go ma.

kaja802011-11-03 14:34:08

komórka

ja kupiłam na 8 urodzinki komórkę, gdyż wjeżdżały na kolonię.

tomeh2011-11-08 11:34:53

Ja miałem komórkę pierwszą w wieku 20 lat. Jakoś żyłem – czyżby teraz dzieci były mniej zaradne że j potrzebują, myślę że nie.

kokunia2011-11-08 13:21:59

Wiktor-drugoklasista-ma-dostał w tym roku-wysłużoną komórkę-ale tylko dlatego,że sam wraca po szkole do domu i czuję się pewniej wiedząc,że mam z nim kontakt.W szkole ma zakaz wyjmowania komórki z plecaka.

smoki2011-11-08 13:42:31

A ja chyba zweryfikuję swoje podejście i od jutra Dawid dostanie komórkę do szkoły.

Dawid po lekcjach odbiera młodszego brata ze świetlicy, razem idą na obiad i tam czekają na mnie. Wczoraj pomyliły mi się godziny. 40 minut później zadzwoniła do mnie nauczycielka, którą Dawid poprosił o kontakt ze mną, ale gdyby miał telefon, to mógłby zadzwonić wcześniej. Dawid to nic – duży facet, ale jego młodszy brat (sześciolatek) panikował, że mnie nie ma.

irena2011-11-08 23:10:21

Zamieszczone przez smoki: ale jego młodszy brat (sześciolatek) panikował, że mnie nie ma.

Doskonale rozumiem tem strach Mlodszego. Ja pamietam z dziecinstwa,kiedy rodzice zostawili nas same w domu,bo musieli cos zalatwic.Komorki jeszcze byly "niewynalezione",a telefon stacjonarny mieli tylko "wybrani".To bylo zimowym popoludniem i zalatwienia przedluzyly im sie do wieczora.Do dzis pamietam moj strach i jakie mysli kolataly mi sie po glowie.Jak biegalam od okna, do okna i wypatrywalam czy juz wracaja.Nie chcialabym,zeby moje dzieci stresowaly sie z powodu przedluzajacej sie nieobecnosci,dlatego komorka juz jest i w kazdej chwili mlodzi moga zadzwonic i upewnic sie ,ze wszystko w porzadku.

Znasz odpowiedź na pytanie: Czy "trzeciaki" maja juz komorki??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
jaki czepek na basen??
dziewczyny polećcie mi jakiś czepek na basen nieciągnący włosów i łatwo ubieralny...są jakieś inne niż gumowe?? marcin ma taki zwykły gumowy i narzeka że źle się go ubiera a pani
Czytaj dalej
Jedno- i dwulatki
Obgryzanie paznokci przez 2.5 latka
Pmomocy!! moja corka zaczela obgryzac paznokcie,tlumacze prosze i nic nie pomaga.Chcialam kupic preparat na paznokcie ale jest dopiero od 7 roku zycia.Bylam u lekarza a lekarz mi na to ze
Czytaj dalej