czy Wasza praca Was satysfakcjonuje?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 44)
  • Autor
    Wpisy
  • #106467

    venuss

    Powiedzcie proszę, czy to czym zajmujecie sie zawodowo sprawia Wam radość, daje poczucie spełnienia i realizacji??
    Ja zaczęłam pracować 2 lata temu, zaraz po studiach, udało mi się zostać w firmie po odbytym stażu. Zakład pracy mam blisko, 4 km od domu, w tym samy miasteczku pracuje mąż, mała chodzi do przedszkola. Wszystko super tylko ta praca nie jest szczytem moich marzeń, czuję że się w niej nie rozwijam, że stać mnie na więcej. Gdybym chciała zmienic pracę to musiałabym dojeżdzać ok. 30 km w jedną stronę, wiadomo duza strata czasu i pieniedzy. każdy z kim o tym rozmawiam puka sie w głowę że wymyslam, a ja poprostu czuje że sie marnuję. Miałyscie takie dylematy??

    #4068787

    ciapa

    Mam dwie, powiązane moim wykształcaniem, ale zupełnie odrębne prace
    Każda z nich, jeszcze na razie jest dla mnie wyzwaniem, przynosi mi jakiś rodzaj satysfakcji…ale i wymaga ode mnie wiele wysiłku, co sprawia, że z jednej z nich muszę zrezygnować …bo nie daje rady, bo moja rodzina na tym cierpi.
    Niestety ta druga pomimo, iż wiąże się z tym co chce robić i jest mega stabilna, finansowo beznadziejna.
    Więc dylematy typu finansowego.

    Twoje rozterki rozumiem, bo ja też z tych stworzeń co w stagnacji żyć nie mogą bo się duszą i muszą się rozwijać. Cały czas szukam, coś robię żeby nie stać w miejscu.Obecna praca (ta stabilna) była szczytem moich marzeń, społecznie jakbym chciała z niej zrezygnować to pukali by się po głowie… no ale zaczynam powoli tęsknić za dalszym rozwojem, za wyzwaniami. Mam jedno marznie zawodowe …ale wiąże się z kolejnymi studiami, licznymi stażami, poświęcaniem czasu, pieniędzy….a ja mam rodzinę i ona jest na razie najważniejsza, więc marzenie…. chociaż ze łzami w oczach… musi poczekać.

    Musisz zrobić rachunek sumienia i wypisać wszystkie za i przeciw…



    #4068788

    gevalia2006

    Prowadzę własną działalność i gdy bym miała szanse spieprzała bym na etat do kogoś… nie jestem zadowolona z pracy, z użeraniem się z ludźmi prawie przez 24 godziny ! ta praca oprócz zabezpieczenia finansowego nic mi n ie daje !

    #4068789

    venuss

    W obecnej pracy mogę sobie pozwolić na to, żeby w ramach godzin robić coś, z czego są dodatkowe spore pieniądze. I niby wszystko jest ok, jedynym minusem jest właśnie brak satysfakcji. Czy naprawdę wymyślam i sama stwarzam sobie problem którego tak naprawdę nie ma?? czasem jestem o to zła na siebie, ale czasem jak sie wynudzę to wychodzę starsznie sfrustrowana.

    #4068790

    venuss

    Zamieszczone przez GEVALIA2006
    Prowadzę własną działalność i gdy bym miała szanse spieprzała bym na etat do kogoś… nie jestem zadowolona z pracy, z użeraniem się z ludźmi prawie przez 24 godziny ! ta praca oprócz zabezpieczenia finansowego nic mi n ie daje !

    zgadzam się z tym, etat na państwowej posadzie to jednak w pewnym stopniu luksus. Pracuję od-do, nikt mnie dłużej nie zatrzyma, jak jestem chora to ide na zwolnienie, jak mam ochotę to idę na urlop. Żeby nie wiem co sie działo to wyplata wpłynie na konto, echhh. Mieszkam na lubelszczyźnie gdzie % bezrobocia jest wysoki i o dobra prace naprawde trudno.

    Może gdybym była w sytuacji, że przez kilka miesięcy szukałabym roboty to bardziej docenialabym to co mam.

    #4068791

    ciapa

    Zamieszczone przez karkolka
    W obecnej pracy mogę sobie pozwolić na to, żeby w ramach godzin robić coś, z czego są dodatkowe spore pieniądze. I niby wszystko jest ok, jedynym minusem jest właśnie brak satysfakcji. Czy naprawdę wymyślam i sama stwarzam sobie problem którego tak naprawdę nie ma?? czasem jestem o to zła na siebie, ale czasem jak sie wynudzę to wychodzę starsznie sfrustrowana.

    Odwieczne pytanie być czy mieć:)

    Moi znajomi po studiach dzielą się na pasjonatów i na tych co zarabiają kasę. Pytanie: na jak długo pasjonatom starczy sił by utrzymywać się przy życiu z marnej pensji a zarabiającym siły psychicznej aby wytrzymać czyste zarabianie kasy niekoniecznie w zawodzie. Mma kolezanki, które mi zazdroszczą… pracuje w zawodzie…ale ja zarabiam 1600 zł a one po kilka tysięcy, co jest lepsze?



    #4068792

    venuss

    Ja nawet jednego dnia nie wytrzymałabym w jakiejś korporacji, tam gdzie jest wyscig szczurów, gdzie wszystko jest nastawione na „mieć”. Nie dla mnie życie w ciągłym biegu, nie dla mnie dzika pogon za pieniedzmi. Dla mnie ważne jest to że mam dużo czasu dla rodziny, że mogę całe popołudnia poświęcić dziecku, swoim pasjom, ale z drugiej strony rozgoryczenie że studia, kursy, szkolenia skończone a człowiek się marnuje.

    #4068793

    kiara

    Napiszę tak – moja praca nie jest szczytem moich marzeń,ale nie zamieniłabym jej na inną, bo takiego pracodawcy jak mam teraz nigdzie indziej mieć nie będę. Godziny pracy tez są idealne (7:30-15:30 od poniedziałku do piątku) A niestety za rok/półtora będę musiała się zwolnić i iść gdzieś w Polskę za mężem (bo mąż ważniejszy od pracy, choćby nie wiem jak dobrze mi w niej było)

    #4068794

    venuss

    Zamieszczone przez kiara
    Napiszę tak – moja praca nie jest szczytem moich marzeń,ale nie zamieniłabym jej na inną, bo takiego pracodawcy jak mam teraz nigdzie indziej mieć nie będę. Godziny pracy tez są idealne (7:30-15:30 od poniedziałku do piątku) A niestety za rok/półtora będę musiała się zwolnić i iść gdzieś w Polskę za mężem (bo mąż ważniejszy od pracy, choćby nie wiem jak dobrze mi w niej było)

    czyli tak jak u mnie, pracodawca ok, współpracownicy również, tak naprawde same plusy. Jak widać nie tylko ja mam prace która nie jest szczytem moich marzeń, ale gdybym ją zmieniła to też nie mam pewności czy trafie lepiej. Macie racje, trzeba się cieszyć i docenić to co się ma, na resztę przymknąć oko.

    #4068795

    lea

    Zamieszczone przez karkolka
    zgadzam się z tym, etat na państwowej posadzie to jednak w pewnym stopniu luksus. Pracuję od-do, nikt mnie dłużej nie zatrzyma, jak jestem chora to ide na zwolnienie, jak mam ochotę to idę na urlop.

    Pracuję na państwowej posadzie i nijak mi się ten opis nie zgadza 😉 :Hyhy: Np. parę dni temu: 4 dni pod rząd od 8 do 19, a po powrocie do domu dalsza praca zawodowa, w tej chwili – niedziela, a ja przy pracy.

    Ale tak, daje mi satysfakcję 🙂



    #4068796

    kantalupa

    mam wybitnie satysfakcjonujaca prace
    spelniam sie, wiem, ze to co robie, robie bardzo dobrze, wiem, ze mam jeszcze wiele do zrobienia

    kiedy mysle o sobie za 20 lat, widze siebie robiaca dokladnie to samo – nie mam jakichs wygorowanych ambicji, no, moze tylko tyle, zebym robila to jeszcze lepiej

    kasa – niefajna, malo czasu na cokolwiek innego niz praca
    wiec nie jest idealnie
    ale nic na to nie poradze, ze moje powolanie kasy przyniesc zbyt wielkiej nie moze?

    #4068797

    kasia

    Zamieszczone przez karkolka
    czyli tak jak u mnie, pracodawca ok, współpracownicy również, tak naprawde same plusy. Jak widać nie tylko ja mam prace która nie jest szczytem moich marzeń, ale gdybym ją zmieniła to też nie mam pewności czy trafie lepiej. Macie racje, trzeba się cieszyć i docenić to co się ma, na resztę przymknąć oko.

    u mnie szef, a co za tym idzie atmosfera, do bani
    warunki takie sobie
    kasa taka, że wstyd się przyznać
    jedyny plus że 5 min od domu
    aha satysfakcja zerowa
    :Wstyd:



    #4068798

    k8-77

    Zamieszczone przez Lea
    Pracuję na państwowej posadzie i nijak mi się ten opis nie zgadza 😉

    ha, mi też się ten opis nie zgadza 🙂

    ja jestem cholernie zmeczona moja pracą.

    sama nie wiem, czy to wyklucza satysfakcję, czy nie.

    #4068799

    aggi

    Zamieszczone przez kantalupa
    mam wybitnie satysfakcjonujaca prace
    spelniam sie, wiem, ze to co robie, robie bardzo dobrze, wiem, ze mam jeszcze wiele do zrobienia

    kiedy mysle o sobie za 20 lat, widze siebie robiaca dokladnie to samo – nie mam jakichs wygorowanych ambicji, no, moze tylko tyle, zebym robila to jeszcze lepiej

    podpiszę się rekami i nogami

    uwielbiam swoją pracę – i nie wyobrażam sobie robić coś innego.
    Ostatni czas musialam poświęcić totalnie nauce i już nie mogę się doczekać by jutro odpalić kompa i dać ponieść się fantazji 🙂

    #4068800

    lea

    Zamieszczone przez k8_77
    ha, mi też się ten opis nie zgadza 🙂

    ja jestem cholernie zmeczona moja pracą.

    sama nie wiem, czy to wyklucza satysfakcję, czy nie.

    Ja tez jestem bardzo zmęczona 🙁
    Ale jestem także uzależniona od swojej pracy…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 44)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close