czy Wy też tak macie?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)
  • Autor
    Wpisy
  • #32817

    vieta

    nie mogę czegoś zrozumieć: otóż jak mój mężczyzna jest poza domem to teskne za nim, nie moge doczekac sie kiedy przyjdzie a jak przyjdzie do domu, to mam go dosc, bo wtedy np.nie przywita sie z nami, rzuca wszystkie swoje rzeczy, wyzywa(szczegolnie jak jest zdenerwowany+tak jest prawie codziennie), lata po calym mieszkaniu a ja juz jestem cala w nerwach…
    Uwazam, ze mój mężczyzna jest nerwusem, tyranem…jak mu cos powiem to zwala wine na mnie,bo to ja sie czepiam wszystkiego.
    Moze to glupie ale wiem,gdybysmy nie mieli Julki to nie bylabym z nim. Balabym sie odejsc od niego bo on by mnie wykonczyl(jak ktos zajdzie mu za skore to zrobi wszystko by ta osobe zniszczyc)zrobilbz ze mnei najgorsza.
    Mialam ciezkie dziecinstwo i nie mam juz Mamy ani Taty,mam tylko siostre ktora mieszka daleko.Boje sie,ze nie dalabym rady z dzieckiem, ze nie znalazlabym innego mezczyzny, albo okazalby sie gorszy….wiem moze to glupie…ale moja Mama sama nas wychowywala, i bylo jej b.ciezko…
    Na szczescie mieszkanie jest na mnie i nie jestesmy malzenstwem….on kilka dni temu powiedzial,ze w przyszlym roku bysmy pobrali sie a ja chyba nie chce…boje sie!
    Nie wiem co robic, zagubilam sie…mam dosc nerwow!co byscie zrobily

    #433297

    lea

    Re: czy Wy też tak macie?

    nie wyszlabym za kogos, kogo bylabym tak niepewna…

    Lea i Mateuszek (14.03.03)



    #433299

    vieta

    Re: czy Wy też tak macie?

    sama tego nie rozumiem, nie ma go to tesknie za nim a jak przychodzi do domu to mam dosc nerwowki, poniewaz zaczyna np. latac po mieszkaniu i denrwuje sie, wzladowuje sie na nas….wiesz jakie to meczace……

    #433301

    vieta

    Re: czy Wy też tak macie?

    wlasnie przed chwila rozmawialismy+raczej byl to monolog, powiedzialam ze przeszkadza mi to ze nie umie panowac nad soba, a on poiwedzaial ze kobiety i ja przede wszystkim przesadzaja, i ze robia problemy z niczego….i cos jeszcze glupiego, ale nie pamietam….

    #433302

    pam-24

    ja tak nie mam bynajmniej…

    Słuchaj, co to za człowiek? Ja sobie nie wyobrażam żeby mój strary morde darł jak wróci z pracy bo szybko z powrotem by do niej wrócił …z polówką. Trzeba sie szanowac dziewczyno, a póki co to Ty robisz zsiebie ofiare. nie obraź sie ale z Toba to jest tak jak z milionami żon co codzień dostaja lanie „bo zupa była za słona” a one zamiast zamalowac go w pędzel tłumacza sobie że rzeczywiście przesoliły zupę…. Chryste Panie, jak tak mozna żyć?! Powiem Ci co ja bym zrobiła. Jakby przyszedł z pracy, nie przywitał sie, zaczął rzycać mięsem to następnego dnia za drzwiami by zobaczył walizki. Liczyłabym na to że to go czegos nauczy, oczywiście nie omieszkałabym mu powiedziec o co mi chodzi. Wolałabym miec pusty dom niz zyć z tyranem i szarpac sobie z nim nerwy. On musi byc jakis niezrównoważony…niech se idzie na siłownie i tam sie powyżywa , bo dom to ostoja a nie karcer !
    Porozmawiaj z nim, i nie przebieraj w słowach bo to Ty i dziecko jesteście najważniejsze a on tylko dodatkiem do waszego życia. I żadnego ślubu nie bierz , bo z tego wynika, że później będzie ci wyrzucała że to tez jego mieszkanie, ża możesz mu…. Ja dobrze znam tego typu facetów. U mnie długo by nie posiedział, ale ty porozmawiaj z nim i powiedz że masz tego dośći albo sie zacznie kontrolowac a was traktowac jak rodzine a nie wrogów, albo niech se szuka innej rodziny!
    bądź dzielna ! warte jestescie spokoju a z gadami do lochu!
    Ale feminizm przeze mnie przemówił, ale k…nienawidze takich fagasów ! (sorry za epitet)
    Pozdrowionka i daj znac co i jak

    Pam & Karolcia
    chyba jednak 7-12-03 punktualnisia …

    #433303

    onka

    Re: czy Wy też tak macie?

    odpowiadajac na Twoje pytanie w temacie : NIE !
    rowniez tesknie jak Go nie ma , jednak jak juz jest to ciesze sie z kazdej wspolnej minuty spedzonej razem .
    nie wiem czy bylabym jeszcze w takim zwiazku , ktory opisujesz – nie mowiac juz o slubie ! znajac mnie , po kolejnym wybuchu spakowalabym Mu torby i wystawila za drzwi ! moze by cos zrozumial , jezeli jednak nie to niech spada i to jak najdalej .
    moje dziecinstwo nie bylo rowniez uslane rozami . moja mama wyszla za maz za tzw. tyrana , ktory nie tylko ja ale i mnie i mojego brata tyranowal ! dlatego tez jestem uczulona na tego rodzaju ludzi .

    nie rob niczego , czego nie jestes pewna . w koncu zaslugujemy na szacunek i milosc !

    pozdrawiamy

    onka i ;18.08.03



    #433304

    ellenka25

    Re: czy Wy też tak macie?

    musisz sobie przede wszystkim odpowiedziec -na pytanie co ja do niego czuje i dlaczego z nim jestem,
    jesli w tym nie ma miłości, przyjaźni, szacunku a jest jakaś nerwówka i szarpanina to po co jesteś z nim?
    jasne ze wazne jest zeby dziecko miało ojca – ale jakim kosztem? nie zakładaj z góry ze lepsze jest takie bycie razem niż samotność ale moze spokojniejsza?
    zastanów się
    po co tkwic w czymś co Cię niszczy?
    powodzenia

    Ola z Natalią 2.06.2003

    #433305

    agarobi

    Re: czy Wy też tak macie?

    Mogę Ci tylko powiedzieć ze doskonale rozumiem Twoje obawy,choć nie mam właściwie powodów,może dlatego ze moja mama też sama mnie wychowywała ,nie wiem co bym zrobiła na Twoim miejscu ,ale na pewno w takiej sytacji nie wychodziłabym za mąż za takiego faceta.

    #433306

    vieta

    Re: czy Wy też tak macie?

    sa tez fajne chwile, ale najbardziej drazni mnie ta jego nerwowosc i to, ze nie panuje nad nerwami, nie umie uspokoic sie….jego nerwy udzielaja sie mnie…i chyba nie nadajemy na tych samych fakach….ale dba o nas….i co tu robic?mam kreciolek w glowie

    #433307

    vieta

    Re: ja tak nie mam bynajmniej…

    on nie wydziera sie, ale raczej meczy mnie psychicznie…udzielaja sie czyjes nerwy wieczne i nie panowanie nad nimi…rozmawiam z nim, ale on uwaza ze ja przesadzam…nawet jego mama powiedziala jemu, ze powinien isc do psychiatry…wolalabym by przyszedl do domu przywital sie ze mna, opowiedzial o tym co go trapi a nie wyladowywal sie na nas



    #433309

    vieta

    Re: ja tak nie mam bynajmniej…

    ja tez tak mysle, on nie jest ogolnie zlym czlowiekiem ale nie umie sobie radzic z nerwami, nigdy na mnie nie podniosl reki ale te jego nerwy doprowadzaja do tego, ze mam go dosc. Kazdy z nas ma jakies nerwy ale trzeba panowac nad nimi.
    Najgorsze jest to, iz wiele razy rozmawialam z nim i on wiecznie mowi, ze to ja przesadzam, ze robie z niego bebbe…szkoda byloby mi Julciaka, ona tak do niego teskni jak jest w pracy…

    #433310

    pam-24

    Re: ja tak nie mam bynajmniej…

    oj vieta vieta , kuracja by Ci sie przydała cioci pam ! nie możesz patrzec na ten problem…bo on mi mówi że przesadzam, przypal mu obiad o powiedz jak bedzie sie pluł że przesadza , że obiad lekko tyl;ko podgrzany!! majtki niedoprane – przesadzasz… zabij go jego własna bronia
    I przestań go bronic, bo gdyby było ok, to posta bys nie wsatwiała! ja nie mówię że oj jest gałganem, ale nerwy to za drzwiami, dom to oaza spokoju !
    ja przysiegam całkowicie nie rozumiem Twojego podejscia, ja nie pozwoliłabym facetowi wejśc mi tak na głowe..jak teraz cie to męczy to pomyśł jaka starucha pomarszczona i zmęczona bedziesz za 10 lat, bo ten typ faceta działa jak wampir energrtyczny ! Wex sie w garśc dziewczyno!
    Pozdrawiam

    Pam & Karolcia
    chyba jednak 7-12-03 punktualnisia …



    #433311

    ada77

    Re: czy Wy też tak macie?

    No jedno jest pewne, za mąz bym za takiego faceta nie wyszła nawet gdyby był ostatnim na świecie! Jesli teraz zachowuje się tak, a przeciez ma tylko powody do szczescia, bo macie wspanaiłe dziecko, macie gdzie mieszka, ma pracę, partnerkę, to powinien tryskac optymizmem i szcześciem, a on klnie, wyżywa sie na rodzinie cholera wie o co i cię dręczy psychicznie. To by się działo gdyby nie daj Boże, cos Wam nie wyszło, straciłby pracę, albo zdarzyłoby sie coś podobnego? Chyba byś oszalała z takim facetem. A bez ślubu zawsze moze wsiąść w pociąg i jechac do siostry, zaczynac życie od nowa! Z rozwodem jest mnóstwo koszmarnych przejśc i jest to olbrzmi koszt. Oczywiście nie zakładam, że będziesz chciała go porzucić, ale jesli decydujesz się być z facetem apodyktycznym, tyranem, to musisz miec wyjście awaryjne, to Twój obowiązek, bo masz dziecko!!! A tyrani zmieniaja się czasem, owszem, ale w większych tyranów! A to, że tesknisz jest normalne, przeciez to przywiązanie, który towarzyszy człowiekowi od zawsze. Jest wiele toksycznych związków, w których ludzie sa ze sobą nie z miłości, ale z przyzwyczajenia, z przywiązania, z bojaźni o przyszłośc bez tej osoby. Ale to jeszcze nie miłość. Może staraj sie z nim rozmawiac o tym wszystkim, skłonić go do pracy nad sobą, nad waszym zwiazakiem, rodzina, ale nie wychodź za niego! Przynajmniej na razie! To trzeba bardzo szczegółowo przemysleć, a najlepiej na podstawie jego zachowania na przestzreni nastepnych miesięcy, a nawet lat!!! buziaczki
    PS ja tak nie mam.

    ada77 i miki – 20 maj 2003

    #433312

    iwonan

    Re: ja tak nie mam bynajmniej…

    Odnosze wrazenie, ze go teraz usprawiedliwiasz.
    Mam ciocie, ktora jest ponad 20 lat mezatka, jej maz tez jej sprawia pieklo na ziemi, a ona boi sie odejsc. Tyle lat sie z nim meczy. Czy ty tez chcesz kiedys zrobic bilans swojego zycia i stwierdzic, ze facet zniszczyl tobie i corce zycie, ze zniszczyl radosc zycia? Pamietaj, ze masz dziecko, ktore napewno chcialaby zyc spokojnie. Ja nie mialam latwego i milego dzicinstwa, i wolalabym wychowywac sie bez ojca,, niz zyc tak jak zylam (moj ojciec potrafi psychicznie wykonczyc nawet najbardziej wytrzymala osobe). Dlatego zastanow sie co chcesz zrobic. Mieszkanie jest twoje wiec jestes na wygranej pozycji, bo to TY mozesz mu wystawic walizki przed drzwi, a nie odwrotnie.
    Nie boj sie tez, ze nie spotkasz kogos innego w swoim zyciu, bo kiedys w twoim zyciu moze niespodziewanie pojawic sie KTOŚ

    Pozdrawiam.IwonaN

    #433313

    anastazja

    Badzmy szczere !

    Wiem ze nie jest Ci latwo . Gdybys odeszla to gdzie …. przeciez to jest twoje mieszkanie …. twoj facet musialby sie wyprowadzic a to jest niestety duzo trudniejsze niz spakowanie walizek i faktyczne wyprowadzenie sie. Jestem swiadoma tego ze on by nie chcial sie wyprowadzic i nawet gdyby zostal zmuszony to by was nachodzil. Nie jest prosto rozstac sie z tyranem jeszcze w sytuacji kiedy jestes sama na tym swiecie bo corcia jest jeszcze malutka i co ona bidusia winnna , jak kazde dziecko kocha bezgranicznie mame i tate . Zanim podejmiesz jakies decyzje sproboj sie wyciszyc i nie prowogowac partneta . Chce latac po domu niech lata , jak mniej bedziesz zwracac uwagi na szczegoly to i bedziesz szczesliwasza . Widze ze nadal Ci zalezy na nim bo piszesz ze jak go nie widzisz to tesknisz . Nie zmieniaj wiec go na sile , zmieien na poczatek troche swoje nastawienie wobec tego co sie dzieje w Twoim zyciu. Powiem Ci ze czasami nam sie wydaje ze ktos cos robi zle bo akurat chcemy to tak widziec . Jesli wszystko co ktos zaczyna robic denerwuje Cie to nic innego niz Twoje negatywne nastawienie . Im czesciej popadasz w negatywne emocje tym trudniej Ci sie usmiechnac i przymknac oko na niektore sprawy. Sproboj bo w Twoim przypadku rozstanie sie to ostatecznosc , ktora musi byc bardzo dobrze przemyslana , poparta prawnie oraz przez inne instytucje . Rozstanie takie ma zwiazek rowniez z przeprowadzka i tak zwanym pozniejszym nachodzeniem Cie przez partnera co nie jest przyjemne i prowokuje czesto zachownia destrukcyjne .

    Zycze Ci madrego podejscia do problemu !!!

    Buziaki 🙂

    Anastazja i bardzo wyczekiwana Jagoda (01. 08. 03)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close