Forum: Szkolniaki

Czym bawią się 7 letnie dziewczynki

Witajcie….
Kuba został zaproszony a imieniny do swojej koleżanki z klasy ..i tu moje pytanie …czym bawią się dziewczynki w tym wieku….na co jest teraz moda? Ja nie mam bladego pojęcia bo mam 2 chłopaków….poradzcie proszę…
Kasia i Kuba 7 lat i Dominik 14lat

73 odpowiedzi na pytanie: Czym bawią się 7 letnie dziewczynki

2010-11-20 22:43:55

U nas hitem były Pet Shopy, teraz młodsza się bawi 🙂 i laleczki typu Polly Pocket, może kucyki Pony?

jagoda2010-11-20 23:20:16

Zamieszczone przez KasiaLublin:Witajcie….
Kuba został zaproszony a imieniny do swojej koleżanki z klasy ..i tu moje pytanie …czym bawią się dziewczynki w tym wieku….na co jest teraz moda? Ja nie mam bladego pojęcia bo mam 2 chłopaków….poradzcie proszę…
Kasia i Kuba 7 lat i Dominik 14lat

To pewnie różnie w róznych rejonach – bo moda przychodzi z grupy rówieśniczej.

U nas obecnie hitem są małe zabawkowe deskorolki (originał koszt 20 zł, lub “podróbka” ok 8 zł).
Pet Shopy były hitem już pare lat temu w wieku 4-5 lat.

Dziewczynki kolekcjonują tez naklejki w specjalnych albumach na naklejki.

Jeśli lubi zabawy plastyczne to hitem jest również CLASS DECO, farbki do malowania na szkle i folii, do tworzenia domowych witraży.

Ale dla 7 latki mozna kupić już fajna książeczkę do samodzielnego czytania np z serii Czytamy bez mamy “Celinka i koty”, albo ostatni nasz hit wydawnictwa Zielona Sowa “Zagubiona w śniegu” Holly Webb.

figa2010-11-21 11:24:04

U nas renesans Petshopów.
Książki origami z wzorzystymi kartkami do składania,
wszelkie zestawy do “samodzielnego” wykonywania różnych rzeczy (pudełek, lalek, torebek i takich tam)
“prawdziwa książka do czytania bez obrazków” – to są rzeczy, które kręcą moją 7-latkę 😉

2010-11-21 11:45:17

Zamieszczone przez Figa:“prawdziwa książka do czytania bez obrazków” – to są rzeczy, które kręcą moją 7-latkę 😉
Moją też, ale jak kupowałyśmy innym dzieciom książki na prezent widziałam w ich oczach zawód:Hmmm…:.

figa2010-11-21 12:15:58

Zamieszczone przez Avocado:Moją też, ale jak kupowałyśmy innym dzieciom książki na prezent widziałam w ich oczach zawód:Hmmm…:.
Dlatego nie kupujemy raczej ksiązek w prezencie,
no chyba że P. wie, że to konkretne dziecko lubi ksiązki.
Bo u nas to ona decyduje jaki prezent kupujemy.

Przypomniało mi się jeszcze – w gronie koleżanek P. superhitem są chomiki Zhu Zhu.

2010-11-21 12:19:53

Zamieszczone przez Figa:Dlatego nie kupujemy raczej ksiązek w prezencie,
no chyba że P. wie, że to konkretne dziecko lubi ksiązki.

My podobnie (po dwóch “wpadkach”).

kasialublin2010-11-21 15:09:35

wielkie dzięki kobiety za podpowiedzi….
KAsia

aborka2010-11-21 16:27:27

Zamieszczone przez Figa:Dlatego nie kupujemy raczej ksiązek w prezencie,
no chyba że P. wie, że to konkretne dziecko lubi ksiązki.
Bo u nas to ona decyduje jaki prezent kupujemy.

Przypomniało mi się jeszcze – w gronie koleżanek P. superhitem są chomiki Zhu Zhu.

a ja kupuję. wole kupić mądrą ksiązke niz 15 lalke… sama mam po bartak urodzinach (jednych) dwie skrzynki zabawek..nie bawił sie żadną (a było dzieic ze 30 bo cała grupa przedszkolna i znajomi). czesc zabawek udało mi sie schować i rozdawałam innym (wiem ze on kolejne auto rzuciłby w kąt). A ksiązke dostał jedną “Koszmarnego Karolka z plytą cd” – i to było pewnei najdłuzej w uzyciu bo mu czytalam a potem słuchał… Jestem bardzo daleka od kupowania hitówasklepowych i tego co modne. wole raczej wymysleć coś co moze dziecko nakierować na lepszy tor… Ja wiem ze petshopy sa fajne… ale to końcu kolejny , nic nie uczący kawałek plastiku…

sama stram sie kupwać zabawki zamozuwające sie – czyli artykuły plastyczne i rózne zrób to sam. np, świnka skarbonka do malowania, gipsowe magnesy na lodówke. Bartek dostał drukarke magnesów Cella

[Zobacz stronę]

polecam takie zabawki

[Zobacz stronę]

[Zobacz stronę]

[Zobacz stronę]

kupie kiedyś mojej taką lalke wrózke…..

figa2010-11-21 18:09:34

Zamieszczone przez aborka:Ja wiem ze petshopy sa fajne… ale to końcu kolejny , nic nie uczący kawałek plastiku…
Twoje zdanie, twoje prawo, że tak powiem skoro już prowokujesz mnie do dyskusji na ten temat :Fiu fiu:.
Ja osobiście uważam, że napinanie się, aby zawsze każdy prezent był mądry i pouczający,
świetnie działa na samopoczucie obdarowującego, a właściwie jego rodzica,
a niekoniecznie dobrze na samopoczucie obdarowanego.
A to w końcu jego święto.
Wole kupić kawałek_nic_nie_uczącego_plastiku, który uraduje dziecko,
niż książkę do której nigdy nie zajrzy, skoro już wiem, że to dziecko do ksiązek zaglądać nie lubi.
Kwestia tego, komu w gruncie rzeczy chce się zrobic przyjemność 😀

aborka2010-11-21 18:52:11

Zamieszczone przez Figa:Twoje zdanie, twoje prawo, że tak powiem skoro już prowokujesz mnie do dyskusji na ten temat :Fiu fiu:.
Ja osobiście uważam, że napinanie się, aby zawsze każdy prezent był mądry i pouczający,
świetnie działa na samopoczucie obdarowującego, a właściwie jego rodzica,
a niekoniecznie dobrze na samopoczucie obdarowanego.
A to w końcu jego święto.
Wole kupić kawałek_nic_nie_uczącego_plastiku, który uraduje dziecko,
niż książkę do której nigdy nie zajrzy, skoro już wiem, że to dziecko do ksiązek zaglądać nie lubi.
Kwestia tego, komu w gruncie rzeczy chce się zrobic przyjemność 😀

a skad mozesz wiedzeć czy to dziecko ksązki nie polubi jak ją dostanie?

ja patrze na moje dzieci. owszem, ucieszą sie z pietnastego petszopa… i będize on potem kolejnym petszopem na podlodze czy w pudełku. Ja patrze jako rodzić chłopca – co z tego ze sie mój syn ucieszy na 10 min z transformesa, robota czy auta…. pobawi sie raz, dwa, nic mu to nie da. Ksiązka zostanie, bedzie na pólce. ja teraz jej nie czyta to ja mu przeczytam. Do tego jak zaprasza sie na urodziny 10 dzieic to potem dzieciak dostaje mase takich własnie “wymazonych” plastikowych rzeczy… które potem zawalają w domu. Ja wiem ze fajnei mieć domek dla pony, domek dla petshopów itd… ale czy dzieci sie lepiaj bawią jak tych domków mają 5 róznych??? wymazonych. czy dziecko lepiej sie bawi jak ma 10 Barbi?

edytuje bo nie maiłąm czasu dokończyć mysli.

zakładma ze jak dam dziecku klasyke literatury typu Astrid Lingrend to ono moze kiedyś po te książke trafi. jak dam jakąs rzecz do samodzielnego zrobienia to bedize miało zabawe a rzecz zajmie mało miejsca. ale bedzie zapamiętana i nie zniknie wśród 100 zabawek. Do tego wiem ze jak dziecko ma urodziny to 80% rodziców pomysli tak jak ty i kupi wymazony plastik. A ja kupie ksiązke… mysle ze to nie bedzie straszna trauma dla tego dziecka. A ja mam wtedy czyste sumienie.

figa2010-11-21 19:09:15

Zamieszczone przez aborka:a skad mozesz wiedzeć czy to dziecko ksązki nie polubi jak ją dostanie?

ja patrze na moje dzieci. owszem, ucieszą sie z pietnastego petszopa… i będize on potem kolejnym petszopem na podlodze czy w pudełku. Ja patrze jako rodzić chłopca – co z tego ze sie mój syn ucieszy na 10 min z transformesa, robota czy auta…. pobawi sie raz, dwa, nic mu to nie da. Ksiązka zostanie, bedzie na pólce. ja teraz jej nie czyta to ja mu przeczytam. Do tego jak zaprasza sie na urodziny 10 dzieic to potem dzieciak dostaje mase takich własnie “wymazonych” plastikowych rzeczy… które potem zawalają w domu. Ja wiem ze fajnei mieć domek dla pony, domek dla petshopów itd… ale czy dzieci sie lepiaj bawią jak tych domków mają 5 róznych??? wymazonych. czy dziecko lepiej sie bawi jak ma 10 Barbi?
Aborko, niesie cię wyobraźnia w kierunku 5 domków i 10 barbi,
o których z reszta nic nie pisałam,
a my tu tymczasem rozmawiamy o drobiazgu dla dziecka na urodziny/imieniny.

Nic nie stoi na przeszkodzie, żebys przed urodzinami syna ostrzegła dzieci,
żeby w prezencie nie przynosiły nic nie uczących kawałków plastiku
i problem z głowy.
Nie musisz do swoich racji na siłę przekonywać reszty świata.
Mnie raczej nie przekonasz 😉
Cenię sobie sprawianie dzieciom radości i tyle.
Nie widzę takiej konieczności, żeby każdy prezent był edukujący i stymulujący, czy czegoś tam jeszcze wyszukanego uczący.

aborka2010-11-21 20:20:27

Zamieszczone przez Figa:Aborko, niesie cię wyobraźnia w kierunku 5 domków i 10 barbi,
o których z reszta nic nie pisałam,
a my tu tymczasem rozmawiamy o drobiazgu dla dziecka na urodziny/imieniny.

Nic nie stoi na przeszkodzie, żebys przed urodzinami syna ostrzegła dzieci,
żeby w prezencie nie przynosiły nic nie uczących kawałków plastiku
i problem z głowy.
Nie musisz do swoich racji na siłę przekonywać reszty świata.
Mnie raczej nie przekonasz 😉
Cenię sobie sprawianie dzieciom radości i tyle.
Nie widzę takiej konieczności, żeby każdy prezent był edukujący i stymulujący, czy czegoś tam jeszcze wyszukanego uczący.

ja nie mówie ze kazdy ale zeby mój był. ;). A wyobrażnia mnie nie niesie. mam takich znajomych, i to sporo. i seri mam zagwostke co kupic ich dziciom które mają wszystko i mam swadomość ze moja zabawka zasili jedną z 10 skrzynek z zabawkami . Jak dziecko ma urodziny i zaprasza 10 dzieci to nie uwazasz ze nic sie nie stanie jak dostanie 3 wymazone prezenty a reszte jakiś bardziej oryginalnych. Dla mnei to zresztą dośc demoralizujące ze nie daje ksiązki bo sie dziecko nie uczieszy. a niech wie ze w zyciu dostaje sie ksiązki, ze jest coś takeigo jak ksiązka i ze nie z kazdego prezentu człowiek musi sie cieszyć

lea2010-11-21 21:23:32

Dziękuje za ten wątek, dzięki Wam dowiedziałam się, co to są pet shopy (z ciekawości sprawdziłam, bo czułam podskórnie, że raczej nic związanego z Pet Shop Boys 😉 ).

figa2010-11-21 22:07:35

Zamieszczone przez aborka: Dla mnei to zresztą dośc demoralizujące ze nie daje ksiązki bo sie dziecko nie uczieszy.
Demoralizujące? Matko jedyna…
To, że P. wybierze koleżance coś innego niż ksiązkę jest demoralizujące?
Czyli trzeba zawsze kupować w prezencie książki żeby było niedemoralizująco???

Ok, wypadam z tej dyskusji, bo zaczyna robić sie lekko absurdalnie 😀

aborka2010-11-22 07:21:35

Zamieszczone przez Figa:Demoralizujące? Matko jedyna…
To, że P. wybierze koleżance coś innego niż ksiązkę jest demoralizujące?
Czyli trzeba zawsze kupować w prezencie książki żeby było niedemoralizująco???

Ok, wypadam z tej dyskusji, bo zaczyna robić sie lekko absurdalnie 😀

Czytaj co napisałąm….nie – demoralizujace jest to ze dziecko na urodziny dostanie 10 idealnych i wymarzonych prezentów. I ze nikt nie kupi nigdy ksiazki bo dzicko nie czyta. Moze jak dostanie to zaczne…

Wiem bo znam takei dzieci. Oglądają paczki na urodzinach i częsc rzucają w kąt. nie szanują. Siostrzenica kolegi zrobiła dziadkom awanture bo dostała ubranko niefirmowe dla babybourn…. Nie chodzi aby kazdy kupował cos idealnego i wymazonego. wystaczy jak sie pare osób zastanowi…W koncu na te urodziny przyjdzie z 10 osób. I co – dziecko ma dostać 10 zestawów petshopów? Bo sie tym bawi? Powiedz co sie stanie jak dostanie wśród tego jedną ksiązke??? Trauma jakaś bedzie?

jak ja ide na urodziny to wiem ile tam bedzie dzieci. jak z pl-a to bywała cała grupa 24 osoby plus zanjomi. do tego prezenty od rodziców i dziadków…. to za duzo dla jednego dziecka. Wiem ze 80% osób kupi coś co wybiorą ich dzici – kolejną rózową laleczke z miniaturowym pieseczkiem. Jak dziewczynka ma 7 lat i za sobą 7 kolenych urodzin to tych pieseczków, koteczków czy laleczek ma 50. I oczywiscie ucieszy sie w danech chwili z kolejnej. Tylko co z tego. Ja uwazam ze nie musi sie uczeszyć z kazdego prezentu. nawet lepiej – bo wtedy ne otworzy wszystkiego na raz. Cos zostawi na pózniej, moze ją to zainteresuje za poł roku, moze otworzy to z mamą w deszczowy nudny wieczór..

[QUOTE]Wole kupić kawałek_nic_nie_uczącego_plastiku, który uraduje dziecko,
niż książkę do której nigdy nie zajrzy, skoro już wiem, że to dziecko do ksiązek zaglądać nie lubi.
Kwestia tego, komu w gruncie rzeczy chce się zrobic przyjemność[/QUOTE]

jak ide do dziecka jako jedyny gość to owszem, bede chciałą mu sprawić przyjemność. jak wiem ze bede jednym z wileu gości kupuje coś co uwazam za mądre, rozwijające, zajmujące mąło miejsca :), zajmujące dziecka czas. i nie obchodzi mnie ze sie dziecko od razu ne ucieszy. w koncu ma urodziny i ucieszy sie z 10 innych prazentów

usianka2010-11-22 07:59:56

Zamieszczone przez Figa:U nas renesans Petshopów.

u nas tez 🙂

Zamieszczone przez aborka:Czytaj co napisałąm….nie – demoralizujace jest to ze dziecko na urodziny dostanie 10 idealnych i wymarzonych prezentów. I ze nikt nie kupi nigdy ksiazki bo dzicko nie czyta. Moze jak dostanie to zaczne…

Emilka dostala od kolegi petshopa w minidomku i ksiązkę 😉 Wszyscy zadowoleni, wszystko sie podoba 😀 Od psiapsiólki zawieszke do bransoletki z Charmsów (własnie zaczyna ją to kręcić) i gre. I tez zachwycona.

Kasiu, jesli masz mozliwosc moze po prostu zapytaj mame kolezanki czy by Ci czegos nie podpowiedziała? Dzieci (i rodzice 😉 ) mają przeciez baaaardzo rozne gusta.

Lea, to Twoj Mati nie lubi pet shopów? :Hyhy: Czy nie bawi sie z babami? 😉

usianka2010-11-22 08:02:13

Zamieszczone przez aborka:Wiem bo znam takei dzieci. Oglądają paczki na urodzinach i częsc rzucają w kąt. nie szanują. Siostrzenica kolegi zrobiła dziadkom awanture bo dostała ubranko niefirmowe dla babybourn….

Tak zupelnie nie na temat watku – myslisz ze to normalne zachowanie u dziecka?
Moim skromnym zdaniem te kilka zdan to doskonaly obraz jak nie wychowywac dziecka i NIE WIERZE ze jest to normalna reakcja. “Gratuluje” rodzicom….

aborka2010-11-22 08:03:54

Zamieszczone przez Usianka:

Lea, to Twoj Mati nie lubi pet shopów? :Hyhy: Czy nie bawi sie z babami? 😉

na wakacjach bylismy z 10 dziwczynkami… i one tam kupowały petshopy w markecie – takie zafoliowane, nie było wiadomo co w srodku. I mój syn z nimi…:Fiu fiu: Oczywiscie zainteresowanie przeszło jak wrócilismu do domu – najperw pozamieniał sie z siostrą – sam wybrał wszystkie bardzej kolorowe, ona zosatała z tymi bladymi i małymi :). po czym oddał jej wszystkie 🙂

aborka2010-11-22 08:14:56

Zamieszczone przez Usianka:Tak zupelnie nie na temat watku – myslisz ze to normalne zachowanie u dziecka?
Moim skromnym zdaniem te kilka zdan to doskonaly obraz jak nie wychowywac dziecka i NIE WIERZE ze jest to normalna reakcja. “Gratuluje” rodzicom….

no… teraz to juz pannica 14 letnia. miała wszystko. jej zabawki teraz oddziedziczyła córka kolezanki więc widziałam – dla baby-0bourn miała 3 wózki – zwykły – konstrukcja jak u emeilunga, spacerówke i wózek dla blizniąt, łózko, kojec, nosidełko i fotelik samochodowy…:Fiu fiu: Pewnie to wiecej kosztowalo nic moje prawdziwe wózki…..

system był taki ze jak jedni dziadkowie kupowali wózek to drudzy musieli kupić większy i lepszy. jak miała 7 lat to totalnie sie jej we łbie poprzewracało. Taraz wygląda normalnie :).

mialam tez znajomych co od 1 urodzin organizowali imprezy urodzinowe i imieniny. mieli bogatych znajomych i kazdy kto do nich przychodził kupował prezent tak za ok 100 pln…. To dzicko miało wszystko. ja kasy ne miałam. na 3 urodziny -( na dworze – podwórko wyposarzone tak ze niejedno przedszkole by sie schowało). Dałam jej ciastoline bo uznałam ze to sie zawsze przyda… Ktoś rozpakował i ciastolina została wdeptana w trawnik…

Ja wiem ze to sa ekstremalne przypadki. ALe nie ukrywajmy – dzieci mają teraz mase zabawek. jak u nas w pl-u przez 2,5 roku częsc robiła urodziny i patrzyłam na tez 20 paczek to sie zastanwiałam jak sie dziecko moze z tego cieszyć? czy jak za któryms razem dostanie mniej to tez bedzie radość? czy spokojnie rozpakuje zabawki po kolei .. czy sie rzuci na wszystko?. Czy naprawde da rade bawić sie tym wszystkim (i tym co juz w domu ma)….

usianka2010-11-22 08:21:17

Zamieszczone przez aborka:dzieci mają teraz mase zabawek

stereotyp
znam mase takich, ktore wcale nie maja masy 😉
w tym moja

aborka2010-11-22 08:30:13

Zamieszczone przez Usianka:stereotyp
znam mase takich, ktore wcale nie maja masy 😉
w tym moja

a czy myślisz ze ma za mało 😉

wsród naszych znajomych wszystkie mają mase. jedni nie mają – ale oni mają małe mieszkanie wieć tez uwazam z prezentami :).

teraz była u chłopca – ma straszych rodziców niz my, jego brat ma 16 lat. mama to jeszcze jakos sie nim zajmuje, tata wcale. dzieciak ma koło kuchni pokój z własną plazmą i masa zabawek (zeby nie walały sie zabawki w salonie – zresztą w salonie nie ma nawet kanapy – tylko dwa wypasione fotele dla rodziców). Chłopec w swojej bawiali ma calutki regął ksiązek i zabawek. resoraków z filmu auta ma ze 150… serio, mp 10 identycznych zigzaków MCqueen…..Wielgaśne zestawy lego – złozone wszędzie…… Teraz miała urodziny i kupilismy mu takie zestawy naukowe – do robienie maszynki do puszczania baniek i do zrobenia autka napędzaniego balonem. w smyku jest teraz taki dział… OD innych dostał gry… tylko czy ktoś z nim w to pogra… Moze brat?

tydzień temu u znajomych – dwie córki 4 i 6 lat…. na półkach na pewno 15 Barbi w sumie mialy, domki petshopów, koników…

usianka2010-11-22 08:42:10

Zamieszczone przez aborka:a czy myślisz ze ma za mało 😉

nie wiem – daje rade z tym co ma, wiec chyba jest ok
moge zrobic fotke i ocenisz 😉

aborka2010-11-22 08:50:32

Zamieszczone przez Usianka:nie wiem – daje rade z tym co ma, wiec chyba jest ok
moge zrobic fotke i ocenisz 😉

moje mają mase 🙂 ale i tak mniej niz dzieci znajomych. i stanowczo mniej takich firmowych i duzych (topowych, reklamowych ). A to dlatego ze Bartek generalnie sie nie bawi niczym… no przepraszam – teraz gogosami z reala. A Ala sie bawi wszystkim. wystarcza jej jaką zabaweczka po mojej siostrze. No i ma wszystko po Bartku. Własnie – jak jest jedno dziecko to ma zawsze mniej zabawek niz jak jest dwójka.

usianka2010-11-22 08:52:14

Emilka na pewno nie ma masy zabawek. I nigdy nie miala.

usianka2010-11-22 09:01:44

Zamieszczone przez Jagoda.:Ale dla 7 latki mozna kupić już fajna książeczkę do samodzielnego czytania np z serii Czytamy bez mamy “Celinka i koty”, albo ostatni nasz hit wydawnictwa Zielona Sowa “Zagubiona w śniegu” Holly Webb.

o, dopiero to zauwazylam
U nas to tez jest hicior – ide dokupic reszte tej serii.

aborka2010-11-22 09:08:04

Zamieszczone przez Usianka:Emilka na pewno nie ma masy zabawek. I nigdy nie miala.

Bo masz jedno dziecko na razie. Bartek był pierworodnym wnuczkiem. ja osobiście na pierwszą gwazdke mu kupiłam taki młotek z ikea za 20 pln. A dziadkowie kolejke little tikes za 150, moja mama zestaw duplo na allegro – uzywane więc masa tego była. A chrzesna nowy zestaw duplo. I tak co roku. do tego urodziny w grudniu. On miał tez sporo po moje siostrze np lego (przelezały u mamy). A potem urodziła sie Ala i miała wszystko co po Bartku. Do tego co roku urodziny obojaga- ale w gronie znajomych. Raz robiłam w sali zabaw (la Bartka) i nigdy więcej….Do tego wszystko to na co naciągna teściową podczas wizyt…. A ja od 2 lat kupuje im gry.

qr-chuck2010-11-22 09:13:34

Zamieszczone przez KasiaLublin:Witajcie….
Kuba został zaproszony a imieniny do swojej koleżanki z klasy ..i tu moje pytanie …czym bawią się dziewczynki w tym wieku….na co jest teraz moda? Ja nie mam bladego pojęcia bo mam 2 chłopaków….poradzcie proszę…
Kasia i Kuba 7 lat i Dominik 14lat

Moja 6 latka w liście do Mikołaja zażyczyła sobie domek dla wróżki Eliny. Ale następnego dnia go skreśliła i w to miejsce wpisała album o Michael’u Jacksonie albo o The Beatles… Ja zgłupiałam 😉

Ja bym poszła w jakiś zestaw np. do nawlekania koralików na włosy (jak ma długie) lub coś do szkoły (piórnik, kredki, długopis) z jakąś gwiazdą na topie (Hanna Montana, Jonas…) – to już syn może podpytać :).

qr-chuck2010-11-22 09:19:14

Zamieszczone przez aborka: Ja wiem ze petshopy sa fajne… ale to końcu kolejny , nic nie uczący kawałek plastiku…

Nie do końca…
Ostatnio młody (3 lata) wyciągnął trochę już zapomniane pet shopy Asi (6 lat). Mają prawie same figurki, bez domków karuzel itd… I teraz obydwoje robią im całe miasta z pudełek (Asia robi, młody się bawi), odgrywają całe scenki, tworzą rodziny – ostatnie co o pet shopach bym teraz powiedziała to że to nic nie uczący kawałek plastiku.

aborka2010-11-22 09:23:58

Zamieszczone przez kurczak:Nie do końca…
Ostatnio młody (3 lata) wyciągnął trochę już zapomniane pet shopy Asi (6 lat). Mają prawie same figurki, bez domków karuzel itd… I teraz obydwoje robią im całe miasta z pudełek (Asia robi, młody się bawi), odgrywają całe scenki, tworzą rodziny – ostatnie co o pet shopach bym teraz powiedziała to że to nic nie uczący kawałek plastiku.

tak generalnie chodzi mi o te wszystkie plastikowe zabawki. Moja Ala tez sie petshopami bawi. ale do tego ma tez koniki pony, zabawki z jajek z niespodzianka, pieski, zabki, króliczki, jakieś male syrenki, ludziki z playmobil. i ona z tego wszystkiego tez robi rodzinki, ustawia i sie bawi. A ona ma dopiero 4 lata… to ile takich figurek musi mieć dziewczynka co ma 7 lat? Czy twoje dzieci bedą sie bawić tym lepiej jak dostaną kolejne 3 petshopy. Tylko o to mi chodzi….

usianka2010-11-22 09:24:24

Zamieszczone przez aborka:Bo masz jedno dziecko na razie. Bartek był pierworodnym wnuczkiem. ja osobiście na pierwszą gwazdke mu kupiłam taki młotek z ikea za 20 pln. A dziadkowie kolejke little tikes za 150, moja mama zestaw duplo na allegro – uzywane więc masa tego była. A chrzesna nowy zestaw duplo. I tak co roku. do tego urodziny w grudniu. On miał tez sporo po moje siostrze np lego (przelezały u mamy). A potem urodziła sie Ala i miała wszystko co po Bartku. Do tego co roku urodziny obojaga- ale w gronie znajomych. Raz robiłam w sali zabaw (la Bartka) i nigdy więcej….Do tego wszystko to na co naciągna teściową podczas wizyt…. A ja od 2 lat kupuje im gry.

Aborko, Emilka nigdy nie dostawala zabawek na wszystkie mozliwe okazje od wszystkich dookoła. Pisywalam o tym – ona miala inne potrzeby o upodobania. Na trzecie urodziny poprosila np. Mikołaja o cos do sluchania muzyki – dostala na gwiazdke miniwieze z dvd (do tej pory slucha na tym muzyki i ogląda bajki w swoim pokoju). Do tego dostala cos niewielkiego – nie pamietam co. W ubieglym roku marzyl jej sie teleskop (prawdziwy, polprofesjonalny, a nie zabawka). Do tego jak zwykle dostała ksiązkę i puzzle, byc moze jeszcze cos, rowniez nei pamietam. Nie obchodzimy neistety swiat w duzym gronie (odleglosci), w związku z czym tych prezentow naprawde nie ma duzo. Tak naprawde troche wiecej zabawek zrobilo jej sie ostatnich 2-3 latach. Wczesniej do szczescia wystarczaly jej kredki/farby i kartki plus ksiązki, troche puzzli i gier. Ponadto nie ma w zwyczaju naciagac nikogo na zabawki – to ja pod wplywem lektury tego typu watkow od kilku lat probuje ją troche “rozpuścić” w kwestii “chcenia”.

qr-chuck2010-11-22 09:28:13

Zamieszczone przez aborka:tak generalnie chodzi mi o te wszystkie plastikowe zabawki. Moja Ala tez sie petshopami bawi. ale do tego ma tez koniki pony, zabawki z jajek z niespodzianka, pieski, zabki, króliczki, jakieś male syrenki, ludziki z playmobil. i ona z tego wszystkiego tez robi rodzinki, ustawia i sie bawi. A ona ma dopiero 4 lata… to ile takich figurek musi mieć dziewczynka co ma 7 lat? Czy twoje dzieci bedą sie bawić tym lepiej jak dostaną kolejne 3 petshopy. Tylko o to mi chodzi….

Właśnie miałam zrobić dopisek do mojej wypowiedzi, że wprawdzie nie potępiam pet shopów (nie wiem co mają lepszego od tych “jajkowych”, ale moje pet shopami sie bawią a tymi z jajek nie), ale 7 latce to już bym nie kupiła.
Ale mnie ubiegłaś 😉

aborka2010-11-22 09:29:25

Zamieszczone przez Usianka:Aborko, Emilka nigdy nie dostawala zabawek na wszystkie mozliwe okazje od wszystkich dookoła. Pisywalam o tym – ona miala inne potrzeby o upodobania. Na trzecie urodziny poprosila np. Mikołaja o cos do sluchania muzyki – dostala na gwiazdke miniwieze z dvd (do tej pory slucha na tym muzyki i ogląda bajki w swoim pokoju). Do tego dostala cos niewielkiego – nie pamietam co. W ubieglym roku marzyl jej sie teleskop (prawdziwy, polprofesjonalny, a nie zabawka). Do tego jak zwykle dostała ksiązkę i puzzle, byc moze jeszcze cos, rowniez nei pamietam. Nie obchodzimy neistety swiat w duzym gronie (odleglosci), w związku z czym tych prezentow naprawde nie ma duzo. Tak naprawde troche wiecej zabawek zrobilo jej sie ostatnich 2-3 latach. Wczesniej do szczescia wystarczaly jej kredki/farby i kartki plus ksiązki, troche puzzli i gier. Ponadto nie ma w zwyczaju naciagac nikogo na zabawki – to ja pod wplywem lektury tego typu watkow od kilku lat probuje ją troche “rozpuścić” w kwestii “chcenia”.
no własnie. a my mamy blisko rodziców i teściów. tesciowie bardzo chetnie sie dają naciągać. sami to spowodowali biorąc moje dzieci na spacer niedzielny do tesco… I mamy sporo znajomych – urodziny to okazja do spotkania z nimi, raczej pod tym katem to organizuję. zapraszamy 4-5 rodzin. Na swieta są zawsze u nas tesciowie, moi rodzice, moja ciotka, czasem ciotka meze, co drugi raz meza siostra z dziećmi. Juz kilka razy było tak ze ja prezentu który Bartkowi kupiłam wcale mu nie dałam, czekał na neutralny czas 🙂

aborka2010-11-22 09:30:56

Zamieszczone przez kurczak:Właśnie miałam zrobić dopisek do mojej wypowiedzi, że wprawdzie nie potępiam pet shopów (nie wiem co mają lepszego od tych “jajkowych”, ale moje pet shopami sie bawią a tymi z jajek nie), ale 7 latce to już bym nie kupiła.
Ale mnie ubiegłaś 😉

byłam teraz na urodzinach 7 latki. dostała takią ksiązke z szablonami i kolorowymi materiałami. z tego sie wycinało kształty ubranek i nakładało na kształt lalki. W empiku coś takiego widziałam.

figa2010-11-22 10:18:56

Zamieszczone przez aborka:Czytaj co napisałąm….
Czytam wszystko co napisałaś, ale czasem nie wiem od czego zacząć komentowanie, więc wybieram to co uderzyło mnie najbardziej.

Staram się też trzymać nieszkodliwego z pozoru tematu, czym bawią się 7letnie dziewczynki.
Nie znosi mnie do jakiś mitycznych pokoi 7latek
z nieopanowaną masą plastikowych i nieplastikowych zabawek,
7 latek rozpieszczonych i rozpuszczonych, które nie maja ani pół złamanej książki.
Ciebie niesie, nie wiem czemu z resztą.

Uważam, że myślisz schamatami.
Moje dziecko, które nie jest raczej jakieś wyjątkowe, mimo wieku lat 7 a nawet prawie 8
nie ma mnóśtwa zabawek, nie dostaje mnóśtwa prezentów, ba! nie miała 7 razy imprezy urodzinowej z masą prezentów.
Co wiecej – nie znam dzieci, które tako mają. Albo o tym nie wiem, że mają, ale i tak robić im przeglądu zabawek nie zamierzam.
P. ma sporo książek (podobnie jak jej koledzy i koleżanki z tego co mi wiadomo),
prawie wszystkie ksiązki, które lubi kupiłam jej ja.
Te dostane niemal wszystkie leżą i się kurzą.
Powód jest prosty – to ja umiem najlepiej wybrać książki dla mojej córki,
bo znam jej upodobania, no i konsultuję z reguły takie zakupy z nią własnie.
Może z tych powodów nie widzę takiego zagrożenia demoralizacją z braku książek w prezencie.

Poza tym nie moją rola jest wychowywać cudze dzieci i to za pomoca prezentów.
Podobnie nie daję palaczowi gum antynikotynowych w prezencie,
czy alkoholikowi ulotek płatnej kuracji w ośrodku AA,
a kobiecie przy tuszy preparatów odchudzających,
nie daję też dziecku prezentów po to tylko, by go nie demoralizować brakiem książek czy uczyć, że nie wszystkie prezenty musza się podobać.

Prezenty MOIM ZDANIEM maja jeden cel – sprawić obdarowanemu przyjemność.
Jeśli P. mówi, że jej koleżanka ucieszy się z czegoś tam, to taki właśnie prezent kupujemy. Także wtedy jeśli P. wie, że dziecko ucieszy sioę z kasiązki i z jakiej – wtedy kupujemy książkę (o czym z reszta pisałam na początku, ale chyba nie zauważyłaś).
I to się raczej nie zmieni.

Wszystko co napisałaś na temat tego, jak szkodliwe jest niekupowanie książekw prezencie dziecku, które się z nich nie ucieszy i że dzieci musza się uczyć, że nie każdy prezent musi się podobać,
uważam za przekombinowane.

aborka2010-11-22 10:51:04

Zamieszczone przez Figa:
Wszystko co napisałaś na temat tego, jak szkodliwe jest niekupowanie książekw prezencie dziecku, które się z nich nie ucieszy i że dzieci musza się uczyć, że nie każdy prezent musi się podobać,
uważam za przekombinowane.

wcale tego nie napisałam. napisałąm ze nie jest szkodliwe kupienie ksiazki. i załozenie ze jak dziecko ksiązki nie lubi to nigdy nie polubi. Bo dla mnie nie da sie u 7 letniego dzicka powiedzieć ze nie lubi ksiazek. tak mozna ocenić 30 letniego dosłego – nie czytał nigdy i nie czyta. koniec kropka. A u dziecka jest inaczej. Moze własnie zacznie. Akurat ty kupujesz i pilnujesz. a moze inni rodzice o tym nie myslą. i moja ksiązka bedzie czymś nowym…

[QUOTE]Staram się też trzymać nieszkodliwego z pozoru tematu, czym bawią się 7letnie dziewczynki.
Nie znosi mnie do jakiś mitycznych pokoi 7latek
z nieopanowaną masą plastikowych i nieplastikowych zabawek,
7 latek rozpieszczonych i rozpuszczonych, które nie maja ani pół złamanej książki.
Ciebie niesie, nie wiem czemu z resztą.[/QUOTE]
tu twoja wypowiedż dość jadowita…
mnie nie nosi. wchodze do zajmomych, do pokoików ich dzieci i widze. Ja to wpływu nie mam co mają inne dzieic. mam jednych zanjomych u których ilośc zabawek nie zabija. Mają małe mieszkanie i córeczki (4 i 7) od dwóch lat ma Gwazdkę dostają na własne zyczenia suknie balowe. u nich ilosc zabawek jest dosć umiarkowana. U całej reszty dzieci mocno przesadzona. Dotyczy to dzieci znajomych z pl-a i naszych prywatnych.

tysia2010-11-22 11:15:16

Zamieszczone przez aborka:byłam teraz na urodzinach 7 latki. dostała takią ksiązke z szablonami i kolorowymi materiałami. z tego sie wycinało kształty ubranek i nakładało na kształt lalki. W empiku coś takiego widziałam.

to ja sie tu podepne – ta seria bodajze sie nazywa “Top Model” i u mojej 8-letniej siostrzenicy w klasie jest teraz hitem

Mloda ma np. jakis notesik z tej serii, na kazdej stronie jest taka sama figura -lalki/dziewczynki (sam kontur) i sztuka jest namalowanie kazdej “modelce” innego stroju/ nadanie jej innego wygladu 😀

teraz na Mikolajki w szkole maja dostac cos w tym stylu co Aborka pisala

figa2010-11-22 11:21:53

Zamieszczone przez aborka:wcale tego nie napisałam. napisałąm ze nie jest szkodliwe kupienie ksiazki.
Czyżby?
Zamieszczone przez aborka:Dla mnei to zresztą dośc demoralizujące ze nie daje ksiązki bo sie dziecko nie uczieszy. a niech wie ze w zyciu dostaje sie ksiązki, ze jest coś takeigo jak ksiązka i ze nie z kazdego prezentu człowiek musi sie cieszyć
Chyba jednak coś takiego pisałaś,
bo możemy chyba przyjąć że “demoralizujące” to także “szkodliwe”?

Zamieszczone przez aborka:i załozenie ze jak dziecko ksiązki nie lubi to nigdy nie polubi.
Nie wiem gdzie to przeczytałąś, ale na pewno w żadnym z moich postów.
“Nie ucieszy się” nie oznacza “nie lubi”, to chyba dośc oczywiste.

Zamieszczone przez aborka:Bo dla mnie nie da sie u 7 letniego dzicka powiedzieć ze nie lubi ksiazek.
Niczego takiego nigdzie i nigdy nie pisałam,
więc nie wiem dlaczego próbujesz dyskutować teraz o LUBIENIU książek,
skoro ja pisałam cały czas o CIESZENIU się z książki dostanej w prezencie.
Przeczytaj jeszcze raz moje posty, przekonasz się że tak było.

Zamieszczone przez aborka:tu twoja wypowiedż dość jadowita…
mnie nie nosi. wchodze do zajmomych, do pokoików ich dzieci i widze.

Myślisz? A ja myślę, że po prostu czytam co piszesz.
Wybacz, ale twoi znajomi nie są dla mnie żadnym wyznacznikiem tzw. normy.
Skoro uważasz, że źle robią, rozpieszczają czy demoralizuja,
to ich uświadom o szkodliwości ich czynów jeśli musisz, ale nie mnie.
Ja się w normie twoich znajomych zdecydowanie nie mieszczę,
twoich znajomych nie znam, więc twoich uwag im nie przekażę,
więc czemu z tymi uwagami akurat do mnie?

aborka2010-11-22 11:51:55

oj Figa. a skąd ma wiedzieć jacy sa twoi zajomi i twoje środowisko. oczywiście ze pisze o tym co sama wiem, chyba to jasne. najomych uswadamiać nie bede. to ich sprawa co kupuja i dostają ich dzieci. ja moge poprostu kupić zamiast 5 chomika na baterie zestaw do hodowli kryształów… albo ksiązke kucharską, albo audobooka.

Druga rzecz – to ze dziecko sie z czegoś od razu nie ucieszy nei znaczy ze to nei jest dobry prezent. Bartek z ksiązki o Karloku sie nie uczieszył. Potem czytalismy ją codziennie i sam słuchał płyte. czasem trzeba byc mądrzejszym od dziekca.

trzecia -moze żle zrozumiama twoją wypowiedz co do “nie kupowania ksiązek bo sie dziecko nie uceszy”. Bo prezent nie tylko ma cieszyć. ale ma być kolejną rzeczą którą dziecko posiada, która sie przyda, która coś mu pokarze i czegoś nauczy. I nie mówie ze kazdy ma taki być. I moze wsród prezentów być 5 super sprawiających frajde zabawek i jedna ksiązka i jedne kredki. Demoralizujące jest to jak dziecko dostanie 10 super “idealnych” zabawek… Troche demoralizujące jest spełnianie marzeń i zachcianek. ja wiem, dzieci teraz mazą o tym co w rekalmie. chcą miec Barbii Maripoza i mamy stają na głowie zeby dziecko to mialo…. czy potem dzieci sie bawią akurat tą Barbi?, Nasz Muszkieterka lezy w pudle (no ale Ala ma 4 lata wiec moze nadejdzie powrót Barbie). Bo według mnie 7 letnie dziecko nie zawsze wie co jest super. moze mu sie wydawać. ale my dorośli mozemy wymyslec cos na co ono nie wpadnie..

figa2010-11-22 12:02:49

Zamieszczone przez aborka:oj Figa. a skąd ma wiedzieć jacy sa twoi zajomi i twoje środowisko. oczywiście ze pisze o tym co sama wiem, chyba to jasne. najomych uswadamiać nie bede. to ich sprawa co kupuja i dostają ich dzieci. ja moge poprostu kupić zamiast 5 chomika na baterie zestaw do hodowli kryształów… albo ksiązke kucharską, albo audobooka.
Ale popouczać mnie to już możesz? 😀
Mi nie wolno decydoweać samodzielnie, ja musze sie przed Aborka potłumaczyć?

Zamieszczone przez aborka:Druga rzecz – to ze dziecko sie z czegoś od razu nie ucieszy nei znaczy ze to nei jest dobry prezent.
A ty znowu to samo.
Nigdzie nie pisałam, że to nie jest dobry prezent
i wcale a wcale nie miałam nigdy ochoty podyskutować,
czy to dobry prezent czy nie.
To Ty dociskasz mnie od początku, sugerując – nie wiem dlaczego – że niby tak uważam.
A ja już na wstępie pisałam, że jak dziecko ucieszy książka to ją kupię – bo wtedy to będzie udany prezent.
Ale jak nie ucieszy, to nie kupie i kropka. Tu nie ma dla mnie dyskusji.

Zamieszczone przez aborka:czasem trzeba byc mądrzejszym od dziekca.
To dość obraźliwa uwaga,
sugerująca, że jeśli nie kupuję dzieciom książek nawet kiedy ich nie ucieszą,
nie jestem mądrzejsza od dzieci :Hmmm…:

Zamieszczone przez aborka:trzecia -moze żle zrozumiama twoją wypowiedz co do “nie kupowania ksiązek bo sie dziecko nie uceszy”. Bo prezent nie tylko ma cieszyć. ale ma być kolejną rzeczą którą dziecko posiada, która sie przyda, która coś mu pokarze i czegoś nauczy. I nie mówie ze kazdy ma taki być. I moze wsród prezentów być 5 super sprawiających frajde zabawek i jedna ksiązka i jedne kredki. Demoralizujące jest to jak dziecko dostanie 10 super “idealnych” zabawek… Troche demoralizujące jest spełnianie marzeń i zachcianek. ja wiem, dzieci teraz mazą o tym co w rekalmie. chcą miec Barbii Maripoza i mamy stają na głowie zeby dziecko to mialo…. czy potem dzieci sie bawią akurat tą Barbi?, Nasz Muszkieterka lezy w pudle (no ale Ala ma 4 lata wiec moze nadejdzie powrót Barbie). Bo według mnie 7 letnie dziecko nie zawsze wie co jest super. moze mu sie wydawać. ale my dorośli mozemy wymyslec cos na co ono nie wpadnie..
I znów piszesz dfo mnie nie na temat.

Ja kupuję 1 prezent dla dziecka, któy to prezent na urodzinach czy imieninach czy przyinnej okazji
Ptyśka lub dziecko autorki wątku, lub sama autorka wątku wręczy 7latce,
a nie 10 czegoś tam albo 5 czegoś tam.
Na litość boską, wątek jest o tym, co kupic 7latce w prezencie
a nie iloma zabawkami ją zasypać czy jak spełniać wszystkie marzenia…

Strasznie męczące jest odpowiadanie na zarzuty wzięte z rękawa.

aborka2010-11-22 12:44:03

FIGA ty sie sama napędzasz.

owszem. ty kupujesz 1 prezent. ale dzecko na urodziny zaprasz 5, 10 czy 15 dzieci i kazde przyjdzie z prazentem. I ja patrze globalnie na to

ja cie nie pouczam. napisałam tylko ze

[QUOTE]a ja kupuję. wole kupić mądrą ksiązke niz 15 lalke… sama mam po bartak urodzinach (jednych) dwie skrzynki zabawek..nie bawił sie żadną (a było dzieic ze 30 bo cała grupa przedszkolna i znajomi). czesc zabawek udało mi sie schować i rozdawałam innym (wiem ze on kolejne auto rzuciłby w kąt). A ksiązke dostał jedną “Koszmarnego Karolka z plytą cd” – i to było pewnei najdłuzej w uzyciu bo mu czytalam a potem słuchał… Jestem bardzo daleka od kupowania hitówasklepowych i tego co modne. wole raczej wymysleć coś co moze dziecko nakierować na lepszy tor… Ja wiem ze petshopy sa fajne… ale to końcu kolejny , nic nie uczący kawałek plastiku…

sama stram sie kupwać zabawki zamozuwające sie – czyli artykuły plastyczne i rózne zrób to sam. np, świnka skarbonka do malowania, gipsowe magnesy na lodówke. Bartek dostał drukarke magnesów Cella[/QUOTE]

co to ma do tego co ty kupisz..?

Potem sie odniosłąm do tego co napisałaś

[QUOTE]Wole kupić kawałek_nic_nie_uczącego_plastiku, który uraduje dziecko,
niż książkę do której nigdy nie zajrzy, skoro już wiem, że to dziecko do ksiązek zaglądać nie lubi.[/QUOTE]

Ja uwazam ze nie da sie o 7 latku powiedzieć ze do ksiązek zaglądć nie lubi. W koncu chodzi do szkoły, uczy sie czytać, lada chwila moze polubić. oczwysicie moge pytać rodziców czy coś tam, kupic ksiązke kucharską dla dziewczynki, wycinanki z ubrankami i lalką itp. Więc ja wiem ze dziecko “plastiku” ma pod dostatkiem to wybiore ksiązke.

to wklejam bo mogłaś niedoczytać , edytowałam post pózniej
[QUOTE]zakładma ze jak dam dziecku klasyke literatury typu Astrid Lingrend to ono moze kiedyś po te książke trafi. jak dam jakąs rzecz do samodzielnego zrobienia to bedize miało zabawe a rzecz zajmie mało miejsca. ale bedzie zapamiętana i nie zniknie wśród 100 zabawek. Do tego wiem ze jak dziecko ma urodziny to 80% rodziców pomysli tak jak ty i kupi wymazony plastik. A ja kupie ksiązke… mysle ze to nie bedzie straszna trauma dla tego dziecka. A ja mam wtedy czyste sumienie.[/QUOTE]

[QUOTE]Napisał aborka
czasem trzeba byc mądrzejszym od dziekca.

Napisał Figa – To dość obraźliwa uwaga,
sugerująca, że jeśli nie kupuję dzieciom książek nawet kiedy ich nie ucieszą,
nie jestem mądrzejsza od dzieci[/QUOTE]

tu kompletnie sobie coś wymyslasz. :Strach: jak mozna az tak nie rozumiec czyjejś wypowiedzi….

Pisząc ze trzeba byc mądrzejszym mam na mysli ze po to jestesmu rodzicami zeby w zyciu pokazać co jest fajne. a nie tylko to co jest w reklamie czy to co ma kolega. My tez mozemy coś ciekawego im wymyślić. Absolunie nie pisze ze nie jesteś mądrzejsza…

Znasz odpowiedź na pytanie: Czym bawią się 7 letnie dziewczynki?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Książka kucharska
ryba inaczej
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]przepis znalałam w necie, ale tak mi przypasował, że nie mogę trzymać tego tylko dla siebie i się podzielić muszę :D[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]ok 1 kg ryby najlepiej filet
Czytaj dalej