CZYNNOSCI PIELĘGNACYJNE Z NOWORODKIEM GDZIE FUNKCJONALNIEJ

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 30)
  • Autor
    Wpisy
  • #101716

    kasiejka

    Stoję obecnie przed kwestiami a co za tym idzie kupnem takich a nie innych mebli, pomocników, przyborników do zorganizowania przestrzeni by funkcjonalnie i sprawnie mając wszystko pod ręką móc pielęgnować maluszka.
    Nie mam żadnych doświadczeń własnych z dziećmi więc pytam Was.

    Ciekawi mnie czy w praktyce bardziej sprawdza się przewijak w pokoju dziecka w pobliżu łóżeczka lub na nim czy zamiast tego przewijak w łazience gdzie jest bliski dostęp do bieżącej wody, śmietnika na pieluchy by nie zasmradzać pokoju,można tam trzymać dziecięce kosmetyki,pieluszki itp.
    W przypadku chłopca który ma zasięg sikania na kilka metrów nie strach, że przy naszej nieuwadze uda mu się siknąć na ścianę, że pobrudzi dywan bo wszędzie kafle no a w porze kąpieli na tym samym przewijaku łazienkowym można dziecko wytrzeć wysuszyć, ubrać bez wynoszenia wilgotnego, omotanego w ręcznik do pokoju i narażania na wyziębienie. Jedyny dyskomfort, który w tym widzę to noszenie ubranek z komody w pokoju malucha do łazienki.

    Od tego zależy jaki mebel komodowy kupię czy wyższy pakowniejszy czy o takiej wysokości że da się na nim przewijać. Przestrzeni mam na lekarstwo w domu więc mózg się lasuje od analiz jak będzie funkcjonalniej.

    Jak macie, jak lepiej a może dwa przewijaki w łazience i w pokoju w zależności od potrzeb tylko żeby też nie mnożyć sprzętów, wydatków.

    #3000943

    amalka

    My zdecydowaliśmy się na komodę kąpielową

    (tylko udało nam się upolować na allegro sporo taniej).
    Czy się sprawdzi – zobaczymy.
    W każdym razie kółka dają możliwość zmiany zdania, co do miejsca.
    Dosyć łatwo się nią steruje.



    #3000944

    lawinia

    Mam przewijak na łóżeczku. Obok stoi komoda z ciuszkami młodego na której mam pieluszki, kremiki.. Wszystko mam pod ręką. Jak do tej pory jeszcze nie zdarzyło mi się żeby Tymek na odległość siknął. O ile sama zmiana pieluszki w łazience byłaby może wygodna to nie wyobrażam sobie sytuacji kiedy okazuje się że ubranko jest do zmiany i trzeba do pokoju po ubranko lecieć.

    #3000945

    kasiejka

    No ale jakby tak codzień rano mieć w łazience taki malutki zapasik ubranek na zmianę jakby co to to chodzenie by odpadało?
    Mam tak drastycznie mało miejsca a kącik dziecka jest dzielony z biurem pełnym sprzętu komputerowego o centymetry, że opowieści znajomych o zmazywaniu sików i kału z monitora kompa:) serio… nieco mnie odstręczają od myśli o przewijaniu w takiej strefie.

    #3000946

    mam

    Zamieszczone przez Kasiejka
    Stoję obecnie przed kwestiami a co za tym idzie kupnem takich a nie innych mebli, pomocników, przyborników do zorganizowania przestrzeni by funkcjonalnie i sprawnie mając wszystko pod ręką móc pielęgnować maluszka.
    Nie mam żadnych doświadczeń własnych z dziećmi więc pytam Was.

    Ciekawi mnie czy w praktyce bardziej sprawdza się przewijak w pokoju dziecka w pobliżu łóżeczka lub na nim czy zamiast tego przewijak w łazience gdzie jest bliski dostęp do bieżącej wody, śmietnika na pieluchy by nie zasmradzać pokoju,można tam trzymać dziecięce kosmetyki,pieluszki itp.
    W przypadku chłopca który ma zasięg sikania na kilka metrów nie strach, że przy naszej nieuwadze uda mu się siknąć na ścianę, że pobrudzi dywan bo wszędzie kafle no a w porze kąpieli na tym samym przewijaku łazienkowym można dziecko wytrzeć wysuszyć, ubrać bez wynoszenia wilgotnego, omotanego w ręcznik do pokoju i narażania na wyziębienie. Jedyny dyskomfort, który w tym widzę to noszenie ubranek z komody w pokoju malucha do łazienki.

    Od tego zależy jaki mebel komodowy kupię czy wyższy pakowniejszy czy o takiej wysokości że da się na nim przewijać. Przestrzeni mam na lekarstwo w domu więc mózg się lasuje od analiz jak będzie funkcjonalniej.

    Jak macie, jak lepiej a może dwa przewijaki w łazience i w pokoju w zależności od potrzeb tylko żeby też nie mnożyć sprzętów, wydatków.

    Ja przewijam na łóżku, nie wyobrażam sobie moich klonów na przewijaku z prostego wzgledu male szkraby sa dosc silne uwielbiaja ogladac swiat, machac i balabym sie ze ktorys fiknie. Kapiemy w pokoju dzieci mamy wanienke z wkladka, ubranka na lozku wszystko idzie bardzo szybko i sprawnie. Samo przenoszenie dziecko z lazienki do pokoju dla mnie strata czasu. ALe to pisze ja ceniaca przede wszystkim czas, przy jedenym maluchu moze skusilabym sie na komodode i przenoszenie do lazienki. Chcialam na sile kupic przewijak z mezem sie o to klocilam caly czas ale okazalo sie ze funkcjonalniej jest na lozku :Fiu fiu:

    #3000947

    gablysia

    Ja kąpałam moje stworki w pokoju, bo w łazience utknęłabym miedzy ścianami 🙂
    Nie wyobrażam sobie przewijania na łóżku…. Odpadłby mi kręgosłup, albo nogi od kucania.
    My mieliśmy przewijak na łóżeczku ze względu na to, ze było mało miejsca w pokoju.
    Komody uważam za mało praktyczne. Dziecko przewija sie kilka-kilkanaście razy w ciągu dnia, Taki klamor ustawiony non stop w pokoju jest niezbyt przyjemny dla oka, a jak dziecko troche większe łatwo go na siebie zrzucić. Poza tym komody mające pod wanienką półeczki na drobiazgi w postaci pieluch to już całkowite nieporozumienie. Szczególnie gdy dziecko ma 6 miesięcy i jedyną rzecza jaką w wanience robi jest ochlapywanie wszystkiego wokół…. Taka komoda jest od razu cała do wycierania… a pieluszki które w sobie przechowuje… no cóż.. to wiadomo.

    Wanienka ze stelażem, zeby nie łamać kręgosłupa… najzwyklejsza w świecie, bez udziwnień i uwypukleń. Dla spanikowanej matki mata na dno 🙂 ale niekoniecznie. I przewijak na lóżeczko. Jeśli sie ma wielkie pomieszczenie to bardzo fajny jest przewijak-komoda, który można potem rozebrać i zostaje sama komoda.
    Ikea ma jeszcze przewijaki składane do wieszania na ścianie ale nie wiem jak sie sprawują.

    Najlepsze sa najprostsze rozwiązania.



    #3000948

    qr-chuck

    Zamieszczone przez Gablysia
    Ja kąpałam moje stworki w pokoju, bo w łazience utknęłabym miedzy ścianami 🙂
    Nie wyobrażam sobie przewijania na łóżku…. Odpadłby mi kręgosłup, albo nogi od kucania.
    My mieliśmy przewijak na łóżeczku ze względu na to, ze było mało miejsca w pokoju.
    Komody uważam za mało praktyczne. Dziecko przewija sie kilka-kilkanaście razy w ciągu dnia, Taki klamor ustawiony non stop w pokoju jest niezbyt przyjemny dla oka, a jak dziecko troche większe łatwo go na siebie zrzucić. Poza tym komody mające pod wanienką półeczki na drobiazgi w postaci pieluch to już całkowite nieporozumienie. Szczególnie gdy dziecko ma 6 miesięcy i jedyną rzecza jaką w wanience robi jest ochlapywanie wszystkiego wokół…. Taka komoda jest od razu cała do wycierania… a pieluszki które w sobie przechowuje… no cóż.. to wiadomo.

    Wanienka ze stelażem, zeby nie łamać kręgosłupa… najzwyklejsza w świecie, bez udziwnień i uwypukleń. Dla spanikowanej matki mata na dno 🙂 ale niekoniecznie. I przewijak na lóżeczko. Jeśli sie ma wielkie pomieszczenie to bardzo fajny jest przewijak-komoda, który można potem rozebrać i zostaje sama komoda.
    Ikea ma jeszcze przewijaki składane do wieszania na ścianie ale nie wiem jak sie sprawują.

    Najlepsze sa najprostsze rozwiązania.

    Ja znowu jestem podłogowa – odkąd pamiętam to siadałam głównie na podłodze…
    No i moje dzieci też na podłodze (ostatecznie na łóżku). Kręgosłup (w kiepskim stanie) nie dokuczał, bo siadałam lub klęczałam obok. Ja znowu nie wyobrażam sobie przewijania na przewijaku… pękłby mi chyba ;). Poza tym moje strasznie ruchliwe – odkręcały się od 2 misiąca – bałabym się, że spadną.

    Tak więc kąpanie, ubieranie… to było na podłodze. Rozkładałam wielką ceratę, na tym wanienkę lub miskę, obok ręczniki, ubranka… i tak to szło.

    Do przewijania nie miałam przewijaka, tylko taką grubą podgąbkowaną ceratę – rozkładałam gdziekolwiek (czytaj podłoga lub łóżko), kładłam pieluchę tetrową i na tym przewijałam. Jak musiałam na chwilę odejść, to się nie bałam, że zleci, a siusiaka zakrywałam rąbkiem tetrowej – nie zdarzyło mi się, żebym miała dookoła obsikane :). Nie wiem, co macie z tym narzekaniem na kręgosłup – ja poprostu siadałam obok i nie czułam, żebym cokolwiek obciążała (co innego pochylanie się nad przewijakiem ;))…

    A wanienka na stelarzu to dla mnie wizja wycierania wszystkiego dookoła…

    #3000949

    devi

    U nas jest przewijak na łóżeczko. Nie przesadzajmy z tym fiknięciem dziecka z przewijaka trzeba sobe wbić do głowy, że gdy maluch na nim już jest to przez ten czas nigdzie się nie ruszamy. U nas obok jest komoda ze wszytskimi akcesoriami, kremami i ubrankami. Co do kąpania to do niedzieli odbywało się to w pokoju jednak Wiktor tak chlapie, że sprzątanie wody to :Boje się: , więc teraz maluch kąpie się w łazience a później otulony w ręcznik wraca do swojego pokoju na zasypywanie, kremowanie i takie tam. Pokój jest wcześniej dodatkowo nagrzewany.

    #3000950

    devi

    Co do sikania to “Pan Strażak” nie raz dawał o sobie znać w najmniej oczekiwanym momencie:Śmiech:. Sciany są czyste ale dywan juz prałam.

    #3000951

    qr-chuck

    Zamieszczone przez Devi
    Nie przesadzajmy z tym fiknięciem dziecka z przewijaka trzeba sobe wbić do głowy, że gdy maluch na nim już jest to przez ten czas nigdzie się nie ruszamy. .

    Moja mając już 3-4 miesiące spokojnie spierniczała z przewijaka – kulała się po nim (parę razy w przychodni musiałam użyć). Przebieranie polegało na tym, że jedną ręką mocno trzymałam dziecko, żeby nie zleciało, a drugą próbowałam ubierać… A silna była…
    Nie dla mnie takie przepychanki…
    A jak już pełzała, to nie było wogóle szans utrzymać na takiej małej powierzchni…

    Ale fakt, że widziałam spokojne dzieci, leżące i czekające aż mama pupę podetrze – i jestem skłonna twierdzić, że u takich przewijak może się sprawdzić…



    #3000952

    chilli

    dla wiktorii mialam przewijak w lazience – taki z ikei, na dole mialam wanienke, ktora wystawialam wieczoremna gore. leona kapalam w wiadrze wiec w ogole problem odpadal.
    a przy leonie mialam juz pralke od frontu ladowana i na pralce mialam przewijak – znowu lazienka.

    bo wygodniej. wszystko pod reka, a biorac dziecko do przebrania nie bylo problemu zgarnac z szafki dodatkowe spichy czy co tam trzeba byo..

    #3000953

    marcepan

    Ja mam przewijak w pokoju, gdzie jest przytulniej i kolorowo. Myślę, że to jest ważne dla rozwoju dziecka. A jak posiusia to cóż…. nie pierwszy i nie ostatni. Jesli boisz się powodzi proponuję zarzucić pieluszkę na siusiaka 🙂 Łazienka dla mojego maluszka kojarzy się z kąpielą, którą uwielbia – i niech tak zostanie.
    Z resztą. Czas pokaże gdzie umieszczenie przewijaka będzie praktyczne.
    pozdrawiam



    #3000954

    chilli

    Zamieszczone przez Marcepan
    Ja mam przewijak w pokoju, gdzie jest przytulniej i kolorowo.

    nie wszyscy mamy łazienki w zimnych szpitalnych klimatach :Hyhy:

    #3000955

    joannabh

    Ja mialam wanienke na stelarzu w lazience, a przewijak na pralce. Bylo mi wygodnie, wszystko pod reka, nie musilam biegac z woda po pokojach. A dziecku dobrze jak ma sucho, mysle, ze nie zwraca uwagi na kolory 😉 Raczej rodzicom powinno byc wygodnie. A gdzie im wygodnie to juz lezy w ich upodobaniach 🙂 Czy to pokoj czy tez lazienka…

    #3000956

    muxa

    Zamieszczone przez Lawinia
    Mam przewijak na łóżeczku. Obok stoi komoda z ciuszkami młodego na której mam pieluszki, kremiki.. Wszystko mam pod ręką. Jak do tej pory jeszcze nie zdarzyło mi się żeby Tymek na odległość siknął. O ile sama zmiana pieluszki w łazience byłaby może wygodna to nie wyobrażam sobie sytuacji kiedy okazuje się że ubranko jest do zmiany i trzeba do pokoju po ubranko lecieć.

    Identycznie mam i ja:) Coprawda siku na odległość się zdarza, ale nie jest to jakaś straszna tragedia. Na razie najczęściej udaje mi się złapać w leżącą pod ręką tetrę, albo co najwyżej ja dostaję;)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 30)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close