Dałam plamę

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)
  • Autor
    Wpisy
  • #105877

    mamaefka

    Jeśli nie gorzej. Odstawiłam synka do przedszkola, ledwo zdążyliśmy, bo dziś jestem z maluchami sama a opanowanie ich jest nie lada sztuką. Już przy wejściu coś mnie tknęło, kiedy zobaczyłam kilkoro dzieci w kreacjach galowych, z kwiatkami bądź prezentowymi torebeczkami w łapkach. No tak, Dzień Nauczyciela (też moje święto, na marginesie), przynajniej się zorientowałam, jaki dzień w miesiącu:). W środku – wszystkie dzieci na galowo. I mój młody – w dresiakach… Lekki niepokój mnie już ogarnął, ale pomyślałam sobie, to małe miasto, ludzie jakoś bardziej celebrują takie okazje… I wtedy zobaczyłam kartkę na tablicy ogłoszeń: „W zw. z Dniem Nauczyciela prosimy o ubranie jutro dzieci w stroje galowe”. Syn zdążył już pobiec do sali. Złapałam młodą pod pachę i pobiegłam, po drodze próbując złapać taksówkę. Udało się, podjechaliśmy pod dom, złapałam spodnie i jakiś sweterek (koszula gdzieś leżała, ale nie nadawała się do ubrania) i pognałam z powrotem. Weszłam do sali, a tam moje nieszczęście płacze (nie ma się co dziwić). Sama ledwo się od płaczu powstrzymywałam. Dałam pani spodnie i sweterek, a pani mówi, że on płacze, bo białej koszuli nie ma (miał w biało czarne paski bluzeczkę, koszula była w dośś kiepskim stanie). Jakoś to moje biedactwo utuliłam i polazłam do domu jak zbity pies (oczywiście wszystko to z młodą pod pachą, która już też dymiła).
    Wina jest moja. Wczoraj, kiedy go odbierałam, byłam już tak zryta po trzydniowym maratonie w pracy (5.30 pobudka, koło pólnocy spać), a ponaglał mnie jeszcze mąż, bo miałam mu coś w miarę szybko przynieść, że zwinęłam go raz dwa i na tablicę nie spojrzałam. Akurat wczoraj, zawsze czytam informacje i podziwiam prace mojego chłopczyka, zanim wejdę po niego do sali… Od powrotu do domu nie mogę się uspokoić, wyrzuty sumienia mam jak stąd do Giewontu, nie mogę sobie wybaczyć, że nie spojrzałam wczoraj na tę tablicę…

    #3900262

    asik

    Zamieszczone przez mamaefka
    Od powrotu do domu nie mogę się uspokoić, wyrzuty sumienia mam jak stąd do Giewontu, nie mogę sobie wybaczyć, że nie spojrzałam wczoraj na tę tablicę…

    Bez przesady 😉
    Imo nie masz powodów do takich ogromnych wyrzutów sumienia
    Stało się, trudno, doniosłaś odpowiedni strój i jest ok 🙂



    #3900263

    zuzel

    Zamieszczone przez mamaefka
    Od powrotu do domu nie mogę się uspokoić, wyrzuty sumienia mam jak stąd do Giewontu, nie mogę sobie wybaczyć, że nie spojrzałam wczoraj na tę tablicę…

    Spokojnie, tak zazwyczaj jest. Codziennie patrzysz na ta tablicę, jeden raz nie spojrzysz i klops. Życie.

    Grunt że dowiozłaś mu galowy strój i przez resztę dnia nie będzie czuł się „inny”.

    #3900264

    mamaefka

    Zamieszczone przez Asik.
    Bez przesady 😉
    Imo nie masz powodów do takich ogromnych wyrzutów sumienia
    Stało się, trudno, doniosłaś odpowiedni strój i jest ok 🙂

    No właśnie nie dość odpowiedni, przynajniej z punktu widzenia mojego dziecka. On tych spodni nawet nie zauważył, ryczał tylko, daj mi białą koszulę… bo wszyscy chłopcy mieli… ja generalnie galowy strój traktuję dość liberalnie, stonowane kolory i czyste ciuchy uważam, że są ok. Ale tu u nas, jak mi się wydaje, przykłada się większe znaczenie do formy… kwiatków tez nie mieliśmy, zaniosę mu po południu… może się jakoś zrehabilituję:)

    #3900265

    mamaoliwiera

    Nie stresuj się , warto tą ” wpadkę ” wykorzystać na cele edukacyjne np wytłumaczyć dziecku , że czasem ktoś wygląda inaczej niż inni i tym nie trzeba się smucić , że chociaż ktoś się bardzo stara ( w tym wypadku mama) czase może coś nie wyjść. Wiem że pewnie było ci strasznie przykro , mi też by pewnie było , ale nie zawsze w życiu Twojego dziecka na 100 % będzie wszystko tak jak sobie wymarzyło, musisz też go do tego przygotować , myślę że brak białej koszuli to napewno tragedia dla dziecka , które nie chce czuć się inne , ale dobrze wytłumaczona sytuacja może nieść więcej korzyści niż strat. Nie doczytałam ile ma twoje dziecko , ale mój syn ma 2 lata i 2 mc i też staram mu się tłumaczyć narazie takie proste rzeczy np dlaczego jakaś mama kupuje synkowi autko za 50 zł a ja mu nie kupię , dlaczego malutki chłopczyk sam biega po drabinkach na placu zabaw a ja mu nie pozwolę , dlaczego nie pije coca – coli jak inne dzieci piją ( np na przyjęciu ). A tymczasem nie stresuj się bo nic złego nie zrobiłaś:) Utul malucha i następnym razem ubierz go w białą koszulę i śliczną kamizelkę, żeby tym razem to jemu zazdroscili:Hura!::Śmiech:

    #3900266

    mamaefka

    Dzięki za ciepłe słowa. Po południu już było ok, chociaż powiedział mi, że płakał na uroczystości, bo nie miał takiego odświętnego stroju jak reszta kolegów… Łudzę się jednak, że w tym wieku pamięć krótka i że nie zostanie mu trauma:)



    #3900267

    paszulka

    :Hmmm…::Hmmm…::Hmmm…: też zapomniałam o dniu nauczyciela… a mąż nie wrócił zmieszany po odprowadzeniu córki do przedszkola:Niepewny:…. teraz są jeszcze na placu zabaw…. zobaczymy co powiedzą…
    Jednak moje dziecię to pies na sukienki… nie zapomniałabym o odświętnym stroju!!:Hyhy:

    A ja myślę, że fajnie się zachowałaś lecąc po ciuchy na zmianę…. generalnie powinnaś sobie wybaczyć. Czasem takie sytuacje w życiu się zdarzają i dzieci muszą sobie z nimi radzić… im wcześniej zaczną tym potem będzie im łatwiej. Choć rozumiem w zupełności Twoje emocje. Piszę to co rozsądek podpowiada. 🙂

    #3900268

    Anonim

    Dobrze, że ubranka dotarły. A co do prezentów :

    mojemu m. mamuśka /kucharka z p-la do którego chodzi młody/ wczoraj po południu powiedziała żeby synek nie szedł dziś do p-la :Nie nie: Ja tam bym go wysłała ale nie chciałam żeby czuł, ze jest gorszy od innych dzieciaków. Dziś do p-la na prawie 100 dzieciaków – przyszło 16 :Hyhy: No nic ich matki stać na drogie prezenty dla przedszkolanek – mnie i wiekszości rodziców nie, czy nie wystarczyłaby czekolada????:Niepewny: To głupie zwyczaje z czasów byłej dyrki i te panie się już przyzwyczaiły :Szok:jak to określiła teściowa.

    Czy kasa z komitetu nie powinna iść na takie sprawy jak dzień nauczyciela

    #3900269

    asik

    Zamieszczone przez besss
    Dobrze, że ubranka dotarły. A co do prezentów :

    mojemu m. mamuśka /kucharka z p-la do którego chodzi młody/ wczoraj po południu powiedziała żeby synek nie szedł dziś do p-la :Nie nie: Ja tam bym go wysłała ale nie chciałam żeby czuł, ze jest gorszy od innych dzieciaków. Dziś do p-la na prawie 100 dzieciaków – przyszło 16 :Hyhy: No nic ich matki stać na drogie prezenty dla przedszkolanek – mnie i wiekszości rodziców nie, czy nie wystarczyłaby czekolada????:Niepewny: To głupie zwyczaje z czasów byłej dyrki i te panie się już przyzwyczaiły :Szok:jak to określiła teściowa.

    Czy kasa z komitetu nie powinna iść na takie sprawy jak dzień nauczyciela

    Nie rozumiem tego podejścia :Niepewny:
    czy ktoś zmuszał Was do kupienia jakiś drogich prezentów :Niepewny:
    Dlaczego Młody nie mógł zrobić własnoręcznie np. laurki dla pani
    nie wymaga to nakładów finansowych
    a pani na pewno by się ucieszyła
    Dziwne to wszystko imo :Niepewny:
    U nas nie było żadnych akademii, przedstawień ani drogich prezentów
    i wszyscy byli zadowoleni

    #3900270

    Anonim

    Zamieszczone przez Asik.
    Nie rozumiem tego podejścia :Niepewny:
    czy ktoś zmuszał Was do kupienia jakiś drogich prezentów :Niepewny:
    Dlaczego Młody nie mógł zrobić własnoręcznie np. laurki dla pani
    nie wymaga to nakładów finansowych
    a pani na pewno by się ucieszyła
    Dziwne to wszystko imo :Niepewny:
    U nas nie było żadnych akademii, przedstawień ani drogich prezentów
    i wszyscy byli zadowoleni

    Nie zmuszał, ale zawsze jest jakieś ALE. Te baby siedzą już w p-lu po 20-30lat i ciężko teraz zmienić to do czego przyzwyczaili ich przez lata inni rodzice – laurka czy czekolada już nie wystarczy:Foch: Po słowach teściowej miałam jedno skojarzenie – to jak łapówki dla lekarzy. Mieszkam w tym mieście już 4lata a nadal mnie tutejsi ludzie czymś nowym zaskakują :Boje się:



    #3900271

    vinga

    Zamieszczone przez besss
    Dobrze, że ubranka dotarły. A co do prezentów :

    mojemu m. mamuśka /kucharka z p-la do którego chodzi młody/ wczoraj po południu powiedziała żeby synek nie szedł dziś do p-la :Nie nie: Ja tam bym go wysłała ale nie chciałam żeby czuł, ze jest gorszy od innych dzieciaków. Dziś do p-la na prawie 100 dzieciaków – przyszło 16 :Hyhy: No nic ich matki stać na drogie prezenty dla przedszkolanek – mnie i wiekszości rodziców nie, czy nie wystarczyłaby czekolada????:Niepewny: To głupie zwyczaje z czasów byłej dyrki i te panie się już przyzwyczaiły :Szok:jak to określiła teściowa.

    Czy kasa z komitetu nie powinna iść na takie sprawy jak dzień nauczyciela

    U nas w przedszkolu co roku były podobno imprezy dla nauczycieli, w tym roku rodzice zrezygnowali z tego pomysłu, w grupie synka rodzice się skrzyknęli, dzieci z rodzicami porobli laurki, kilka było w kształcie kwiatków, dzieci wręczyły te laurki w jednym momencie, Panie były wzruszone i bardziej zadowolone niż tymi tortami z poprzednich lat 🙂

    #3900272

    joa133

    u nas nie ma obowiązku dawać prezentów, chcesz dasz,nie chcesz nie dasz… wiem,jaka Pani prace wkłada, ile serca i sama od siebie dałam drobnostkę, a Pani była zadowolona ….

    mamaefka dowiozłaś strój, a to, że synek nie był w 100% zadowolony , bywa.. nie przejmuj się…



    #3900273

    rena12

    ja nie mam pojęcia jak było wczoraj u młodego: dzieć poszedł ubrany ot tak jak chodzi codzień – nie w dresach ale też nie w białej koszuli – rozmawiałam z wychowawczynią we wtorek i nic o takowym stroju nie mówiła:Hyhy::Hyhy:
    mieliśmy dla pani czekoladki ale rano szwagier podrzucał dziecia do przedszkola to pewnie ani jeden ani drugi by nie wiedział co dokładnie z tym zrobić (wujek nie wiedział gdzie dzieć ma salę:Niepewny::Niepewny:) – a jak poszliśmy po niego po południu to wychowawczyni już nie było, ktoś z nimi siedział ale to nie tej pani chcilismy dziękować – choć- była akademia i rodzice z kwiatami – na początku roku składalismy się po 50zł na takie tam wydatki (coby dzieci nie nosiły co jakiś czas 2 czy 5 zł) i to z tych pieniędzy od całej grupy mamusie z trójki zakupiły kwiaty dla pani
    :Cwaniak::Cwaniak:

    #3900274

    klucha

    ja kiedyś wywinęłam podobny numer
    tyle tylko że nie widziałam plakatu wywieszonego w przedszkolu informującego o balu karnawałowym
    żebyś widziała mnie jak przyprowadziłam dziecko do przedszkola w dniu balu bez stroju balowego i moje zdziwnienie, dlaczego wszystkie dzieci poprzebierane.
    leciałam z powrotem na drugi koniec miasta po sukienkę, ze stołka spadłam wyjmując ją z górnej półki, pędem prasowałam
    i znów na drugi koniec miasta aby dostarczyć na czas do przedszkola.

    dzieciak traumy nie ma
    śmiejemy się z tego

    #3900275

    medeja

    dobrze, ze dziecko bezproblemowo to znioslo.

    ja tylko wyslalam dziecko na 9.00 na zajecia, a te byly na 11.00(ale to mnie wprowadzono w blad, nie ja pokrecilam godziny)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close