daleko od domu rodzinnego

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 45)
  • Autor
    Wpisy
  • #109725

    liliowanowalijka

    Czy są tu osoby, które mieszkają z dala od rodziców ?
    Czy martwicie się o nich ? Są tu osoby, które mają rodziców schorowanych ?
    Jesteście o rodziców spokojni ? Kto pomaga Waszym rodzicom kiedy Was nie ma ? kto do nich zagląda ?
    Możecie napisać i podzielić się radą i doświadczeniem ?

    #4832109

    aniuniaw

    Ja wyjechałam z domu rodzinnego, może nie tak daleko bo ponad 300km, ale miałam to szczęście, że rodzice po 2 latach przyjechali za mną (moimi dziećmi). Więc nie znam problemu, bo jesteśmy blisko, ale sama jestem ciekawa jak pogodzić życie na odległość.
    My jesteśmy związani ze sobą i teraz kombinujemy by brat przyjechał bliżej nas.. więc poczytam chetnie jak to jest.



    #4832110

    jbielu

    300 km od rodziców. rodzice na emeryturze, bardzo aktywni. w mieście rodzinnym została starsza siostra, ale kontakt rodzice mają z nią ograniczony (niestety tak jest). kontaktuję się z rodzicami co najmniej raz w tygodniu. odwiedzamy się wzajemnie kilka razy w roku.
    pomagam na odległość (dzwonią kiedy muszą się poradzić). zaglądają na wzajem sąsiedzi, znajomi rodziców.

    #4832111

    awkaminska

    240 km od rodziców, jestem ejdynaczką więc tam gzdie zostali nie ma nikogo.. no są przyjaciele sąsiedzi i brat mamy (i jego rodzina) na których liczyć nie można :(…. na razie rodzice są bardzo aktywni, mama choć wiek emerytalny pracuje i praować pewnie będzie i po 80-tce 🙂 bo jest profesorem…

    narazie parwie codziennie do siebie dzownimy i klika razy w roku się spotykamy…

    ale codziennie myśle co będzie jak już starcą siły :(…. nie będę mogłą od tak codziennie po pracy zajść na chwilkę, przynieść zakupy, zawieźć do lekarza czy szpitala :(…. to mnie przeraża…

    #4832112

    kasia

    ja od 11 lat mieszkam jakieś 650 km od mamy, tata już nie żyje
    w rodzinnym mieście został brat, ja cały czas namawiam mamę żeby się do mnie przeprowadziła i może w końcu się uda, widzę że zaczyna brać to pod uwagę

    #4832113

    zuzel

    Zamieszczone przez liliowanowalijka
    Czy są tu osoby, które mieszkają z dala od rodziców ?
    Czy martwicie się o nich ? Są tu osoby, które mają rodziców schorowanych ?
    Jesteście o rodziców spokojni ? Kto pomaga Waszym rodzicom kiedy Was nie ma ? kto do nich zagląda ?
    Możecie napisać i podzielić się radą i doświadczeniem ?

    Mieszkałam 300km od rodziców przez 7 lat. Teraz mieszkamy w tym samym mieście ale nie widujemy się częściej niż przez tamte 7 lat. No ale z moimi rodzicami nasze relacje są specyficzne.
    Rodzice na emeryturę chcą się wyprowadzić 70km od miasta, na „zapadłą wieś”, rozmawialiśmy o tym, wiedzą i rozumieją, że w takim wypadku raczej ciężko będzie mi się nimi opiekować, zdecydowanie ciężej niż gdyby zostali w naszym mieście.

    Za to mieszkamy bardzo daleko od teściów i całej rodziny męża – 7-8godzin jazdy samochodem.
    Jasne że się o nich martwimy, zwłaszcza że teściowa jest chora na SM. Na miejscu zostało dwoje rodzeństwa M. – 16letni brat który jest już zmęczony opieką nad mamą i odlicza dni do wyjazdu na studia i drugi brat który założył już swoją rodzinę i rzadko do rodziców wpada.
    Jak na razie teściowie są młodzi i teść radzi sobie z żoną, ale mam świadomość że nie będzie trwało to wiecznie.
    Chcieliśmy teściów sprowadzić do siebie, zamieszkać koło siebie, ale z różnych względów, mimo początkowego entuzjazmu, nie chcą. (m.in. dlatego że rodzice teściowej jeszcze żyją i najpierw im potrzebna będzie opieka).

    W każdym razie teściowie wiedzą, że jak coś, to my się tam raczej nie przeprowadzimy, ale oni zawsze mogą się do nas przeprowadzić.



    #4832114

    vieshack

    od pół roku mieszkamy 370 km od moich rodziców. Mam brata, ale jego dzieli od rodzinnego miasta ta sama odległość. Rodzice raczej aktualnie sprawni jeszcze, przychodzą do nich znajomi, mają sąsiadów. Jesteśmy w stałym telefonicznym kontakcie.
    Tesciowa mieszka tam, gdzie moi rodzice, ale o nią się nie martwimy, jest baaaardzo aktywna, żyje intensywnie – tęskni za nami i za wnuczką, ale poza tym opieki nie wymaga. Tez jestesmy w kontakcie. Mieszka sama, maż ma brata który aktualnie jest zagranicą.
    Jest jeszcze ojciec meża, jakieś 3 h drogi od nas – ale tutaj syt. jak z teściową, poza tym nie mieszka sam, ma drugą rodzinę, nieduże dzieci, żonę więc też nie dotyczy nas jeszcze opieka.

    #4832115

    eiffla

    150km od rodziców. Oboje sie aktywni, tacie brakuje 2 lata i pójdzie na emeryturę. Ale obok ich domu jest dom mojego brata, wiec pomoc mają tak na szybko jakby co. 🙂

    #4832116

    liliowanowalijka

    Braliście pod uwagę fakt, że coś się może stać , a Was nie będzie na miejscu ? Ja byłam spokojna o rodziców dopóki mieszkał z nimi brat ale w tym roku się wyprowadził. Tato jest poważnie chory, mama aktywna ale widzę,że przy ojcu traci siły i zaczęłam szukać rozwiązania, co robić, jak reagować kiedy coś się wydarzy, a mnie nie będzie na miejscu. Za granicą np są różnego rodzaju bransoletki, które starszy człowiek w chwili zagrożenia może uaktywnić i wzywa tak pomoc, fajna sprawa. Macie swoje sposoby ?

    #4832117

    zuzel

    Zamieszczone przez liliowanowalijka
    Braliście pod uwagę fakt, że coś się może stać , a Was nie będzie na miejscu ? Ja byłam spokojna o rodziców dopóki mieszkał z nimi brat ale w tym roku się wyprowadził. Tato jest poważnie chory, mama aktywna ale widzę,że przy ojcu traci siły i zaczęłam szukać rozwiązania, co robić, jak reagować kiedy coś się wydarzy, a mnie nie będzie na miejscu. Za granicą np są różnego rodzaju bransoletki, które starszy człowiek w chwili zagrożenia może uaktywnić i wzywa tak pomoc, fajna sprawa. Macie swoje sposoby ?

    Kurcze, nie rozumiem.
    Czy mieszkałabym blisko czy daleko nie byłabym non stop z rodzicami, bo wspólne zamieszkanie wykluczam (co innego w osobnym domu czy mieszkaniu obok).
    Jak się coś dzieje, to chyba najprościej na pogotowie zadzwonić… no chyba ze to uaktywnienie bransoletki jest łatwiejsze niż naciśnięcie 1 klawisza w komórce (pod którym można mieć numer alarmowy zaprogramowany).
    A, przypomniało mi się. Moi znajomi korzystają z usług firmy ochroniarskiej (25zł/mc) i mają pilota z 3 guzikami: ochrona, policja, pogotowie. Ale jeszcze szczęśliwie nie musieli sprawdzać jak to funkcjonuje.



    #4832118

    liliowanowalijka

    No właśnie chodzi mi o pomoc dla rodzica, który np. upada i nie może dojść do telefonu.

    #4832119

    beamama

    Zamieszczone przez liliowanowalijka
    No właśnie chodzi mi o pomoc dla rodzica, który np. upada i nie może dojść do telefonu.

    :Fiu fiu:



    #4832120

    liliowanowalijka

    Dlatego min. wspomniałam o bransoletkach, które wiem, że są dostępne w UK i bodajże we Francji również.

    #4832121

    jbielu

    Zamieszczone przez liliowanowalijka
    Dlatego min. wspomniałam o bransoletkach, które wiem, że są dostępne w UK i bodajże we Francji również.

    hmm. rozumiem, że skoro bierzesz pod uwage upadek i brak mozliwości dojścia do telefonu, to równiez to, że ktos może bransoletki nie założyć.

    #4832122

    beamama

    Zamieszczone przez liliowanowalijka
    Dlatego min. wspomniałam o bransoletkach, które wiem, że są dostępne w UK i bodajże we Francji również.

    :Fiu fiu:

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 45)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close