depresja

zastanawiam się

czy z tego można wyjść tak “raz na zawsze”?

nie pytam o siebie, bo wiem, że ja sama sobie winna jestem. jeśli już zaczynam leczenie, to przerywam od razu, kiedy jest lepiej, zamiast doprowadzić sprawę do końca.. człowiek uczy się na błędach, może i ja się nauczę..

ale interesuje mnie, czy można się z tego całkiem wyplątać, zupełnie wyleczyć? czy może jest inaczej – że jak ktoś już ma tendencje depresyjne, to zawsze musi liczyć się z tym, że TO może wrócić, nawet po pełnym leczeniu i dobrych jego efektach?

830 odpowiedzi na pytanie: depresja

ahimsa2012-02-05 12:51:55

Można. Jak najbardziej!!!!
Tylko sie trzeba leczyć konsekwntnie:Hyhy:

mamia2012-02-05 13:03:28

Zamieszczone przez ahimsa:Można. Jak najbardziej!!!!
Tylko sie trzeba leczyć konsekwntnie:Hyhy:

a co to znaczy? – proszki, wizyta u psychologa, psychiatry…?

przepraszam, za tak naiwne pytanie, ale szukam odpowiedzi…zwyczajnie. Zaczynasz, po zdiagnozowaniu, brać lekki i co? Świat zaczyna znów mieć sens?

redyna2012-02-05 13:22:02

Zamieszczone przez mamia:a co to znaczy? – proszki, wizyta u psychologa, psychiatry…?

przepraszam, za tak naiwne pytanie, ale szukam odpowiedzi…zwyczajnie. Zaczynasz, po zdiagnozowaniu, brać lekki i co? Świat zaczyna znów mieć sens?

Potrzeba dobrze dobranych leków i pierwsze efekty widać po kilku – kilkunastu tygodniach, nie przechodzi jak ból głowy od pierwszej tabletki,
dobrze też wspomagać farmakologię terapią psychologiczną.

Dużo zależy od lekarza i jego wiedzy, bywa, że leki bywają za silne/za słabe
lub kompletnie źle dobrane.

Trzeba być bardzo cierpliwym i współpracować z lekarzem.

ahimsa2012-02-05 13:26:27

Zamieszczone przez mamia:a co to znaczy? – proszki, wizyta u psychologa, psychiatry…?

przepraszam, za tak naiwne pytanie, ale szukam odpowiedzi…zwyczajnie. Zaczynasz, po zdiagnozowaniu, brać lekki i co? Świat zaczyna znów mieć sens?

1) leczenie farmakologiczne- ustawiane na np. 2 lata
2) psychoterapai jak najbardziej!

Ale na pocz. nie wolno przerywać brania leków-po porostu.

ahimsa2012-02-05 13:29:43

Zamieszczone przez Redyna:Potrzeba dobrze dobranych leków i pierwsze efekty widać po kilku – kilkunastu tygodniach, nie przechodzi jak ból głowy od pierwszej tabletki,
dobrze też wspomagać farmakologię terapią psychologiczną.

Dużo zależy od lekarza i jego wiedzy, bywa, że leki bywają za silne/za słabe
lub kompletnie źle dobrane.

Trzeba być bardzo cierpliwym i współpracować z lekarzem.

Tak- 2 tyg. zanim w ogole zacznie coś się dziac- a bywa, że jest gorzej na pocz. i tu ludzie przerywają leczenie. Trzeba wytrwać i potem na serio jest efekt.

Dokładnie- b. często jest tak, że trzeba w lek trafić- ale imo i tak warto!
Trudno-trzeba dobrze leki dobrać. Bo każdy reaguje inaczej.

Potem dobrać dawkę.

aneta2012-02-05 13:31:16

no bo ja tak patrzę po sobie trochę, trochę po osobach, które wypowiadają się na forum

były okresy, że mogłabym powiedzieć “miałam problem z depresją, ale już jest ok, poradziłam sobie z tym”.. dzisiaj już tak nie powiem, no, ale tak jak pisałam, ja nie byłam zdyscyplinowana w leczeniu nigdy.

no i przyznam, że szukam motywacji do tej dyscypliny. bo jak sobie pomyślę że jak już się zdyscyplinuję i przypilnuję przez ten rok/pół/dwa lata i dokończę temat leczenia, to już będzie dobrze – no to to jest motywacja..
natomiast, gdyby to było tak, że leczę się np. 2 lata, a potem np. po roku/dwóch/pięciu nie brania leków może to wszystko wrócić…. no to

załamka

2012-02-05 13:36:55

Dziewczyny ja tak z ciekawoscie zapytam. Skad wiedzialyscie ze dzieje sie cos nie tak? Czy same potrafilsycie stwierdzic ze moze to jest depresja czy ktos z rodziny bardziej na to zwrocil uwage?

redyna2012-02-05 13:45:31

Zamieszczone przez Kika28:Dziewczyny ja tak z ciekawoscie zapytam. Skad wiedzialyscie ze dzieje sie cos nie tak? Czy same potrafilsycie stwierdzic ze moze to jest depresja czy ktos z rodziny bardziej na to zwrocil uwage?

depresja często jest następstwem jakiegoś wydarzenia/wydarzeń,
które powodują, że coś z nami się dzieje,
bywa, że jest mylona z nerwicą, ale nerwica nieleczona prowadzi
do depresji właśnie,
leki na jedno i drugie bywa, że są te same.

Mnie osobiście dopadła nerwica żołądka, ból okropny,
żadne tabletki rozkurczowe/przeciwbólowe nie pomagały,
koszmar, takie ataki trwały kilka, kilkanaście dni,
na szczęście w miarę szybko mnie zdiagnozowano, wykluczając
wrzody, kamienie i inne brzuszne dolegliwości.

beamama2012-02-05 13:49:24

Zamieszczone przez Aneta.:no bo ja tak patrzę po sobie trochę, trochę po osobach, które wypowiadają się na forum

były okresy, że mogłabym powiedzieć “miałam problem z depresją, ale już jest ok, poradziłam sobie z tym”.. dzisiaj już tak nie powiem, no, ale tak jak pisałam, ja nie byłam zdyscyplinowana w leczeniu nigdy.

no i przyznam, że szukam motywacji do tej dyscypliny. bo jak sobie pomyślę że jak już się zdyscyplinuję i przypilnuję przez ten rok/pół/dwa lata i dokończę temat leczenia, to już będzie dobrze – no to to jest motywacja..
natomiast, gdyby to było tak, że leczę się np. 2 lata, a potem np. po roku/dwóch/pięciu nie brania leków może to wszystko wrócić…. no to

załamka

No to…. przeleczysz się jeszcze raz !
Anetka, lecząc anginy i różne inne choroby zastanawiasz się, czy jeszcze kiedyś Cię dopadną? Chcesz być zdrowa, leczysz się, depresję potraktuj tak samo 🙂
Dyscyplina leczenia nie taka znowu trudna, trzeba pamiętać, żeby wziąć pigułkę 😉 No i regularnie chodzić na kontrolę i po recepty – chyba to najtrudniejsze w momencie, kiedy czuje się poprawę

ahimsa2012-02-05 13:49:38

Zamieszczone przez Aneta.:no bo ja tak patrzę po sobie trochę, trochę po osobach, które wypowiadają się na forum

były okresy, że mogłabym powiedzieć “miałam problem z depresją, ale już jest ok, poradziłam sobie z tym”.. dzisiaj już tak nie powiem, no, ale tak jak pisałam, ja nie byłam zdyscyplinowana w leczeniu nigdy.

no i przyznam, że szukam motywacji do tej dyscypliny. bo jak sobie pomyślę że jak już się zdyscyplinuję i przypilnuję przez ten rok/pół/dwa lata i dokończę temat leczenia, to już będzie dobrze – no to to jest motywacja..
natomiast, gdyby to było tak, że leczę się np. 2 lata, a potem np. po roku/dwóch/pięciu nie brania leków może to wszystko wrócić…. no to

załamka
Anet-ale czemu załamka? w sumie cały koszt to łyknięcie leku rano;)
Mała cena za normalnośc. Bo mi np. to pozwala funkcjonowac- jeśli sie ma za mało serotoniny np. w mózgu- a to wyrównuje jej poziom- co pozwala mi normalnie funkcjonoiwać- to w czym problem?

Inni choruja na cukrzyce- codziennie wstrzykuja insuline, inni mają dializy co kilka dni. A tu na serio mały koszt jest;)

Zamieszczone przez Kika28:Dziewczyny ja tak z ciekawoscie zapytam. Skad wiedzialyscie ze dzieje sie cos nie tak? Czy same potrafilsycie stwierdzic ze moze to jest depresja czy ktos z rodziny bardziej na to zwrocil uwage?

No to często trwa latami…zaprzecza się itd. To “tylko” dołek, spadek, lenistwo;)

Czasem trzeba sięgnąc dna już by iść po pomoc.

mikusiowa2012-02-05 13:57:15

Zamieszczone przez Aneta.:no bo ja tak patrzę po sobie trochę, trochę po osobach, które wypowiadają się na forum

były okresy, że mogłabym powiedzieć “miałam problem z depresją, ale już jest ok, poradziłam sobie z tym”.. dzisiaj już tak nie powiem, no, ale tak jak pisałam, ja nie byłam zdyscyplinowana w leczeniu nigdy.

no i przyznam, że szukam motywacji do tej dyscypliny. bo jak sobie pomyślę że jak już się zdyscyplinuję i przypilnuję przez ten rok/pół/dwa lata i dokończę temat leczenia, to już będzie dobrze – no to to jest motywacja..
natomiast, gdyby to było tak, że leczę się np. 2 lata, a potem np. po roku/dwóch/pięciu nie brania leków może to wszystko wrócić…. no to

załamka

mi to zajęło niecałe pół roku, przez 3 m-ce pełne dawki leków, później coraz mniejsze,
od 6 lat nic nie “wróciło”

tak jak pisze Ahimsa – efekt przychodzi po 2 tyg. brania leków, na początku jest o wieleeeeeee gorzej, a później wszystko jest ok – bynajmniej u mnie tak było

Zamieszczone przez Kika28:Dziewczyny ja tak z ciekawoscie zapytam. Skad wiedzialyscie ze dzieje sie cos nie tak? Czy same potrafilsycie stwierdzic ze moze to jest depresja czy ktos z rodziny bardziej na to zwrocil uwage?

jeśli sama zauważasz, że coś jest nie tak – to dobry znak – wtedy jak najprędzej do lekarza
ja “męczyłam” się sama ze sobą chyba z miesiąc, bóle głowy, robiłam tomografię itd. a przyczyna leżała gdzie indziej

warto znaleźć szybko dobrego specjalistę, nie czekać latami – a wiem, że zdarzaja się takie przypadki

kallarepka2012-02-05 14:01:39

Zamieszczone przez ahimsa:Anet-ale czemu załamka? w sumie cały koszt to łyknięcie leku rano;)

Problem polega na tym, że nawet jeśli dla nas – osób zdrowych – obiektywnie to jest rzeczywiście mały wysiłek, to dla chorych na depresję to jest często ogromne wyzwanie, a w dodatku często bez wiary w efekt (nawet wbrew wcześniejszym doświadczeniom), co dodatkowo odbiera motywację.
Po prostu sposób myślenia o leczeniu, działania osób chorych na depresję są trochę inne niż zdrowych.

Aneta, trzeba walczyć o motywację, słuchać lekarza, zaufać i poddać się jego zaleceniom, zagłuszać swoje wątpliwości, psychoterapeuta może pomóc.

2012-02-05 14:02:42

Mam w otoczeniu kolezanke z depresja, ale tylko ja znam z ta choroba i nie wiedzialam ze tyle kobiet na nia cierpi. Dobrze ze mozna w tych czasach przy dobrym leczeniu z tego wyjsc i nie meczyc sie, ale w szoku jestem ze jest tak podstepna choroba, ze moze takie bole wywolywac:(

antonina782012-02-05 14:09:42

Myślę, że dużo zależy też od przyczyny, która depresję wywołała. Czasem jest to nieuchwytne, chyba wtedy nazywa się to depresją endogenną. I wtedy powinna pomóc “pigułka”. Ale jeśli przyczyny mają źródło w jakiejś traumatycznej sytuacji, po ciężkiej chorobie lub wtedy, gdy te przyczyny nadal występują-ktoś tkwi w ciężkim położeniu i jest stale przeciążony, to same leki pomogą na krótką chwilę. Wtedy skuteczniejsza będzie terapia (może razem z lekami).

ahimsa2012-02-05 14:26:35

Zamieszczone przez Mikusiowa:mi to zajęło niecałe pół roku, przez 3 m-ce pełne dawki leków, później coraz mniejsze,
od 6 lat nic nie “wróciło”

tak jak pisze Ahimsa – efekt przychodzi po 2 tyg. brania leków, na początku jest o wieleeeeeee gorzej, a później wszystko jest ok – bynajmniej u mnie tak było

jeśli sama zauważasz, że coś jest nie tak – to dobry znak – wtedy jak najprędzej do lekarza
ja “męczyłam” się sama ze sobą chyba z miesiąc, bóle głowy, robiłam tomografię itd. a przyczyna leżała gdzie indziej

warto znaleźć szybko dobrego specjalistę, nie czekać latami – a wiem, że zdarzaja się takie przypadki

Noo- ja czekalam latami:Fiu fiu:

Zamieszczone przez kallarepka:Problem polega na tym, że nawet jeśli dla nas – osób zdrowych – obiektywnie to jest rzeczywiście mały wysiłek, to dla chorych na depresję to jest często ogromne wyzwanie, a w dodatku często bez wiary w efekt (nawet wbrew wcześniejszym doświadczeniom), co dodatkowo odbiera motywację.
Po prostu sposób myślenia o leczeniu, działania osób chorych na depresję są trochę inne niż zdrowych.

Aneta, trzeba walczyć o motywację, słuchać lekarza, zaufać i poddać się jego zaleceniom, zagłuszać swoje wątpliwości, psychoterapeuta może pomóc.
Ja piszę z perspektywy osoby leczącej sie:Hyhy:
Dla mnie wysiłkiem jest sama wizyta u lekarza- pójść tam! zacząć itd. Potem juz z górki;)

Zamieszczone przez Kika28:Mam w otoczeniu kolezanke z depresja, ale tylko ja znam z ta choroba i nie wiedzialam ze tyle kobiet na nia cierpi. Dobrze ze mozna w tych czasach przy dobrym leczeniu z tego wyjsc i nie meczyc sie, ale w szoku jestem ze jest tak podstepna choroba, ze moze takie bole wywolywac:(
Nie tylko kobiet. Uwierz….mężczyzn chyba więcej nawet!

Zamieszczone przez AntoNina78:Myślę, że dużo zależy też od przyczyny, która depresję wywołała. Czasem jest to nieuchwytne, chyba wtedy nazywa się to depresją endogenną. I wtedy powinna pomóc “pigułka”. Ale jeśli przyczyny mają źródło w jakiejś traumatycznej sytuacji, po ciężkiej chorobie lub wtedy, gdy te przyczyny nadal występują-ktoś tkwi w ciężkim położeniu i jest stale przeciążony, to same leki pomogą na krótką chwilę. Wtedy skuteczniejsza będzie terapia (może razem z lekami).

Ależ jak najbardziej uchwytną!:Fiu fiu:

Depresja endogenna wywoływana jest przez bliżej niesprecyzowane zaburzenia funkcjonowania mózgu, szczególnie systemu hormonalnego lub nerwowego, wskazuje się tu m.in. niedobór amin biogenicznych, spadek poziomu norepinefryny (inaczej noradrenaliny) oraz serotoniny.

Ta depresja powoduje głębokie zakłócenia funkcji psychicznych i fizycznych. Człowiek nie może wykonywać najprostszych czynności (nie ma na nie siły), nie jest w stanie podejmować decyzji, często się nie myje, nie przygotowuje sobie jedzenia. U chorego występuje poczucie winy, prawie zawsze myśli samobójcze, niekiedy ze skłonnością do realizacji.

mamia2012-02-05 14:34:16

Kolejne pytanie z serii “może dziwnych”?

jak znaleźć/trafić do kompetentnego specjalisty?
czy będę potrafił/ła jasno określić o co mi chodzi i w czym problem?

ahimsa2012-02-05 14:42:39

Miałam 19 lat, I rok studiów- 8h uczenia sie do colokwium np,i….tabula rasa w głowie! zawailima studia- stwierdziłam, że sie nie nadaje do niczego, nie umiem sie niczego nauczyć itd.

Jednocześnie w tym czasie spałam po 3h na dobę urywanym snem a rano wstawałam jak mały czołg- na takich obrotach wciąż. Jakbym nie umiała odpoczywac, sie wyłączyć itd.
Schudałam 10kg w ciągu mies.

Nieustanny lęk i napięcie.

Potem przeszło- zaczeło sie po smierci ojca- znów to samo. Zaburzenia snu itd.
Wtedy mi mignęło, że cos jest nie tak- poszłam do lekarza. Dostałam leki-ale olałam je. Znów męczarnia.

Potem bywało różnie ale z totalnym problemam z napędem zyciowym ogólnie mówiąc i lękami. Robiłam co musiałam- ale wszystko było potwornie trudne plus fonia spoleczna ( ” co jest takiego by iść na jasełka do pl? a dla mnie było to niewykonalne absolutnie!!)
Izolowanie się. Nie wychodziłam z domu, potem doszły problemy ze zwykłymi czynnościami. To koszmar-uwierzcie! plus nadwarazliwośc na dźwięki- w tym np. płacz dzieci!

Po ok. 10 latach dopiero zaczelam sie leczyć!!!! mimo, że miałam juz swiadomośc co ze mną.

Rok temu spałam po18h na dobę- mąż przejął obowiązki domowe.
Depresja to cierpienie….

Nie warto tak żyć.

mikusiowa2012-02-05 14:43:27

Zamieszczone przez ahimsa:Noo- ja czekalam latami:Fiu fiu:

no to kurcze – nie zazdroszczę – się umęczyłaś 🙁

ahimsa2012-02-05 14:44:33

Zamieszczone przez mamia:Kolejne pytanie z serii “może dziwnych”?

jak znaleźć/trafić do kompetentnego specjalisty?
czy będę potrafił/ła jasno określić o co mi chodzi i w czym problem?

Idź do lekarza:) po prostu. On ci zada pytania co i jak- odp. i tyle.
Co do kompetencji- to niestety jak wszedzie-trzeba szukać dobrego lekarza.

antonina782012-02-05 14:46:16

Ahimsa-źle się wyraziłam;-) Nieuchwytne mogą być przyczyny,które ją wywołały-przyczyny z zewnątrz-czyli nie zaistniała sytuacja w życiu chorego, która mogłaby spowodować depresję, ale “biologicznie” to oczywiście ma to swoje podstawy w procesach/zaburzeniach funkcjonowania, które opisałaś. Chodzi mi o to, że czasem przyczyna depresji pochodzi “z zewnątrz” ma swoje źródło w trudnych wydarzeniu/-ach,a czasem i bez tych wydarzeń powstają zaburzenia w funkcjonowaniu mózgu. No ale mogę się mylić, specjalistą nie jestem;-) Chodziło mi o to, na ile może pomóc tabletka, jeśli człowiek tkwi ciągle w jakiejś bardzo trudnej sytuacji lub jakiejś sytuacji w swoim życiu nie rozwiązał i ona go ciągnie “w dół”. Wtedy chyba bez terapii jest się skazanym na ciągłe nawroty.

ahimsa2012-02-05 14:46:40

Zamieszczone przez Mikusiowa:no to kurcze – nie zazdroszczę – się umęczyłaś 🙁

I to jak!;) co do somatyki- to też! a jaaak! bóle głowy nie do zniesienia np. trwające 2 tygodnie!

Ogólne poczucie choroby- czułam się jak 85-latka itd.
Depresja to stan wyhamowania napędu życiowego….jakby samochodowi zabrakło benzyny.

ahimsa2012-02-05 14:48:43

Zamieszczone przez AntoNina78:Ahimsa-źle się wyraziłam;-) Nieuchwytne mogą być przyczyny,które ją wywołały-przyczyny z zewnątrz-czyli nie zaistniała sytuacja w życiu chorego, która mogłaby spowodować depresję, ale “biologicznie” to oczywiście ma to swoje podstawy w procesach/zaburzeniach funkcjonowania, które opisałaś. Chodzi mi o to, że czasem przyczyna depresji pochodzi “z zewnątrz” ma swoje źródło w trudnych wydarzeniu/-ach,a czasem i bez tych wydarzeń powstają zaburzenia w funkcjonowaniu mózgu. No ale mogę się mylić, specjalistą nie jestem;-) Chodziło mi o to, na ile może pomóc tabletka, jeśli człowiek tkwi ciągle w jakiejś bardzo trudnej sytuacji lub jakiejś sytuacji w swoim życiu nie rozwiązał i ona go ciągnie “w dół”. Wtedy chyba bez terapii jest się skazanym na ciągłe nawroty.

Dlatego terapia jak najbardziej! leki mają uderzyć w tej pierwszej fazie itd. Pomagają wyjść dalej.

aneta2012-02-05 14:54:39

Ala, dużo z tego co opisałaś ja mam od jakiegoś czasu, ale tak średnio nasilone

sieknęło mnie teraz mocno po ostatnich wydarzeniach, bardzo mocno 🙁

mikusiowa2012-02-05 14:59:14

Zamieszczone przez ahimsa:

Potem bywało różnie ale z totalnym problemam z napędem zyciowym ogólnie mówiąc i lękami. Robiłam co musiałam- ale wszystko było potwornie trudne plus fonia spoleczna ( ” co jest takiego by iść na jasełka do pl? a dla mnie było to niewykonalne absolutnie!!)
Izolowanie się. Nie wychodziłam z domu, potem doszły problemy ze zwykłymi czynnościami. To koszmar-uwierzcie!
Nie warto tak żyć.

miałam dokładnie tak samo!
bylismy na zakupach np. stałam w kolejce po wędliny – a tu nagle jakis taki lęk mnie ogarniał – musiałam natychmiast wyjść i jak najszybciej byc w domu

jeju – jakie to było okropne!
powtarzałam mężowi kilkakrotnie, że wolałabym żeby mie rękę ucięli niżbym miała sie tak dalej męczyć

Zamieszczone przez ahimsa:I to jak!;) co do somatyki- to też! a jaaak! bóle głowy nie do zniesienia np. trwające 2 tygodnie!

Ogólne poczucie choroby- czułam się jak 85-latka itd.
Depresja to stan wyhamowania napędu życiowego….jakby samochodowi zabrakło benzyny.

mnie ból głowy tez nie opuszczał – albo mi sie wydawało, że mnie głowa boli – teraz to juz sama nie wiem – w każdym razie neurolog dał mi skierowanie na tomograf (w lutym) – termin wyznaczyli na maj – nie mogłam tyle czekać – poszłam prywatnie po tygodniu – myslałam, że jak zobaczę wynik – że wszystko jest ok – będe spokojniejsza – ale nie – wtedy jakby jeszcze te objawy sie nasiliły
spacjaliste wybrałam nie przypadkowo – pracuję z lekarzami różnej specjalności – niejako miałam łatwiej – pierwszy raz byłam 8 marca – tej daty nie zapomnę – natychmiast wykupiłam leki – ale następne 2 tyg. były jeszcze większym koszmarem, a dosłownie po 2 tygodniach wróciłam do żywych, miałam tez problemy ze snem – nie spałam do 2-4 nad ranem 🙁

ech – na prawdę dziewczyny – nie warto czekać ani dnia – szkoda życia

ahimsa2012-02-05 15:10:00

Zamieszczone przez Aneta.:Ala, dużo z tego co opisałaś ja mam od jakiegoś czasu, ale tak średnio nasilone

sieknęło mnie teraz mocno po ostatnich wydarzeniach, bardzo mocno 🙁

Powiem tak- nie warto hodować sobie depresji, bo to prowadzi do gorszych rzeczy.

To jak byś nie leczyła zapalenia płuc- w końcu by Cię dopadły powikłania.

aneta2012-02-05 15:13:36

Zamieszczone przez ahimsa:Powiem tak- nie warto hodować sobie depresji, bo to prowadzi do gorszych rzeczy.

To jak byś nie leczyła zapalenia płuc- w końcu by Cię dopadły powikłania.

no tak

tylko takie “średnio nasilone” to było np. że czułam się mało fajna, że czasem było mi smutno, że nie miałam siły umyć głowy albo “nie chciało mi się” umalować paznokci.. albo nie składałam łóżka, bo wieczorem przecież i tak trzeba je rozkładać.. itp
to jeszcze nie musi być depresja, tak sobie tłumaczyłam, że to taki chwilowy spadek formy

mikusiowa2012-02-05 15:18:53

Zamieszczone przez Aneta.:no tak

tylko takie “średnio nasilone” to było np. że czułam się mało fajna, że czasem było mi smutno, że nie miałam siły umyć głowy albo “nie chciało mi się” umalować paznokci.. albo nie składałam łóżka, bo wieczorem przecież i tak trzeba je rozkładać.. itp
to jeszcze nie musi być depresja, tak sobie tłumaczyłam, że to taki chwilowy spadek formy

może nie być – a może być – lepiej porady fachowca zasięgnąć – to nie boli – a jeśli potem ma byc gorzej – to po co czekać?

ja juz wiem co to znaczy – i nigdy więcej mam nadzieje tego nie “przechodzić’ ale jesli już to na drugi dzień jestem u lekarza

ahimsa2012-02-05 15:39:29

Anet- na forum nikt Cię nie zdiagnozuje- swoją droga ja uważałam że mam nadal kontrolę nad wszystkim, nawet jak nie wyszłam 3 mies. z domu.

gacka2012-02-05 15:40:51

Ja męczę się już kilka lat. Najpierw poszłam do psychologa. Totalne nieporozumienie. Podczas kilku sesji gadała, gadałam, gadałam, po 50 minutach psycholog mi przerywała, brała kalendarz, by umówić się na kolejne spotkanie, kasowała pieniądze i tyle.
Zrezygnowałam.
Poszłam do psychiatry. Stwierdził, że nie muszę brać żadnych leków, a jedyne co mi pomoże to terapia. Oczywiście dostałam namiary na kolegę, który na pewno dobrze się mną zajmie.
Nie poszłam, bo wiedziałam już, że mi są leki najpierw potrzebne, a dopiero później można pomyśleć o terapii.
2 miesiące temu podjęłam kolejną próbę – poszłam do kolejnego psychiatry. Dostałam 2 rodzaje leków. Pierwszy ma mi pomóc zniwelować lęki, wyciszyć je, a drugi ma wpływać na odwrócenie moich schematów, które zakorzeniły się w mózgu (neuroleptyk).
Nie mogłam go brać – dostałam za dużą dawkę. Od tygodnia dawkę mam zmniejszoną, efektów ubocznych nie ma, efektów jeszcze też nie, ale tak jak dziewczyny piszą – na to trzeba trochę poczekać.
Ten pierwszy lek pomaga – nabrałam więcej energii, już zwykłe czynności codziennego życia nie przychodzą mi z wielkim trudem, mam po prostu więcej siły, do tego lepiej śpię. Kiedyś potrafiłam spać 3-4 h na dobę, wstawałam pozornie wypoczęta, bywały dni, w których w ogóle nie czułam potrzeby spania. I tak kilka lat…
Liczę się z tym, że leczenie potrwa wiele miesięcy, ale jeśli ma to poprawić jakość mojego życia to jestem na to gotowa.

aneta2012-02-05 15:43:49

Zamieszczone przez ahimsa:Anet- na forum nikt Cię nie zdiagnozuje- swoją droga ja uważałam że mam nadal kontrolę nad wszystkim, nawet jak nie wyszłam 3 mies. z domu.

ech, nie, nie potrzebuję diagnozy forumowej 🙂 nie o to mi chodzi, tak się chyba potrzebowałam wygadać..
wiem, że muszę iść do lekarza, bo w tym momencie już nie bardzo mam inne wyjście.

i mamia – Tobie też trzymam kciuki, żeby się udało wygonić dziada

chilli2012-02-05 15:44:35

co do wyleczalnosci nie upieralabym sie – po ktorejs probie samobojczej mojej matki jej prowadzacy psychiatra wzial mnie na rozmowe i wylozyl jak krowie przy rowie, ze wlasciwie do konca zycia trzeba jej pilnowac bo depresja wraca – jest zaleczana lekami (cykl ok 2 lata) a potem nikt nie przewidzi czy wroci czy nie – tak jak z angina czy inna choroba.

ja trafilam do lekarza w 2001 roku – jak systematycznie zaczelam rozwalac moj zwiazek i ruinowac nasze zycie zanim jeszcze je tak naprawde wspolnie zaczelismy – podleczylam sie 3 m-ce i zapomnialam o sprawie. i to byl blad.

jak przywalila ze zdwojona sila po porodzie wiktorii to myslalam ze sie juz nigdy nie wyzbieram – wtedy moj malzonek sie wystraszyl i sam mnie zawlokl do lekarza i pilnowal zebym proszki lykala – czyli wrocila po 3 latach

po leonie spodziwalam sie nawrotu ale nie nastapil

nastapil z lekkim poslizgiem

ale tez wiem kiedy reagowac i kiedy siegnac po leki – inna sprawa ze mam astme i alerie i nauczona jestem lykania tabletek – wiec po prostu powiekszam zestaw i ojedna sztuke.

ale tez nie udalo mi sie jeszcze lykac rowno 2 lata :Wstyd:

moze teraz sie uda :Hmmm…:

ahimsa2012-02-05 15:48:46

Zamieszczone przez gacka:Ja męczę się już kilka lat. Najpierw poszłam do psychologa. Totalne nieporozumienie. Podczas kilku sesji gadała, gadałam, gadałam, po 50 minutach psycholog mi przerywała, brała kalendarz, by umówić się na kolejne spotkanie, kasowała pieniądze i tyle.
Zrezygnowałam.
Poszłam do psychiatry. Stwierdził, że nie muszę brać żadnych leków, a jedyne co mi pomoże to terapia. Oczywiście dostałam namiary na kolegę, który na pewno dobrze się mną zajmie.
Nie poszłam, bo wiedziałam już, że mi są leki najpierw potrzebne, a dopiero później można pomyśleć o terapii.
2 miesiące temu podjęłam kolejną próbę – poszłam do kolejnego psychiatry. Dostałam 2 rodzaje leków. Pierwszy ma mi pomóc zniwelować lęki, wyciszyć je, a drugi ma wpływać na odwrócenie moich schematów, które zakorzeniły się w mózgu (neuroleptyk).
Nie mogłam go brać – dostałam za dużą dawkę. Od tygodnia dawkę mam zmniejszoną, efektów ubocznych nie ma, efektów jeszcze też nie, ale tak jak dziewczyny piszą – na to trzeba trochę poczekać.
Ten pierwszy lek pomaga – nabrałam więcej energii, już zwykłe czynności codziennego życia nie przychodzą mi z wielkim trudem, mam po prostu więcej siły, do tego lepiej śpię. Kiedyś potrafiłam spać 3-4 h na dobę, wstawałam pozornie wypoczęta, bywały dni, w których w ogóle nie czułam potrzeby spania. I tak kilka lat…
Liczę się z tym, że leczenie potrwa wiele miesięcy, ale jeśli ma to poprawić jakość mojego życia to jestem na to gotowa.

Myślę, że najlepsza jednak jest terapia grupowa ( choć nie z autopsji)
Tak z obserwacji i z moich wniosków. Ja nie jestem wciąz gotowa- choć pewnie tak będzie jak i z lekami;) strach ma wielkie oczy.

No własnie zaburzenia snu sa silnym sygnałem, że coś nie tak się dzieje.
M.in oczywiście.

Teraz obserwuje siebie i już wiem- jak zaczynam np. spac kilka godz na dobę- że coś sie dzieje ( pojade ks.Natankiem trochę:D)

Przez jakiś czas miałam włączoną kwetapinę- niby nasennie ale d…z tego wyszła! musiałam sięgnąć bo benzodiazepinę. ( swoją drogą cuudo!;D) Tylko nie można jej brać za długo.

2012-02-05 15:53:17

zrobilam sobie ostatnio test z jakiegos parapsychologicznego forum i wyszlo,ze mam umiarkowana depresję.wiem,ze u mnie w miescie nie ma dobrych specjalistow,a przynajmniej nie slyszalam o takowych,siedze wiec i sie zastanawiam czy mam D. czy poprotu nature zaleknionego,niedowartosciowanego królika.

taurus2012-02-05 15:55:30

Zamieszczone przez ahimsa:
Teraz obserwuje siebie i już wiem- jak zaczynam np. spac kilka godz na dobę- że coś sie dzieje ( pojade ks.Natankiem trochę:D)

😀

ahimsa2012-02-05 15:55:50

Zamieszczone przez szpilki:co do wyleczalnosci nie upieralabym sie – po ktorejs probie samobojczej mojej matki jej prowadzacy psychiatra wzial mnie na rozmowe i wylozyl jak krowie przy rowie, ze wlasciwie do konca zycia trzeba jej pilnowac bo depresja wraca – jest zaleczana lekami (cykl ok 2 lata) a potem nikt nie przewidzi czy wroci czy nie – tak jak z angina czy inna choroba.

ja trafilam do lekarza w 2001 roku – jak systematycznie zaczelam rozwalac moj zwiazek i ruinowac nasze zycie zanim jeszcze je tak naprawde wspolnie zaczelismy – podleczylam sie 3 m-ce i zapomnialam o sprawie. i to byl blad.

jak przywalila ze zdwojona sila po porodzie wiktorii to myslalam ze sie juz nigdy nie wyzbieram – wtedy moj malzonek sie wystraszyl i sam mnie zawlokl do lekarza i pilnowal zebym proszki lykala – czyli wrocila po 3 latach

po leonie spodziwalam sie nawrotu ale nie nastapil

nastapil z lekkim poslizgiem

ale tez wiem kiedy reagowac i kiedy siegnac po leki – inna sprawa ze mam astme i alerie i nauczona jestem lykania tabletek – wiec po prostu powiekszam zestaw i ojedna sztuke.

ale tez nie udalo mi sie jeszcze lykac rowno 2 lata :Wstyd:

moze teraz sie uda :Hmmm…:

No właśnie miałam dodac, że przy okazji sie nieźle daje w kośc bliskim.
Dlatego też warto sie leczyć!

Ale takie 2 tyg. przerwy w leczeniu to sie nie liczą, cooo?;)

Mam za sobą rok i mies. ( w tym czasie z 3 razy przestałam brać leki- mechanizm dobrze znany chyba tym, co sie leczą hehe)

2012-02-05 16:26:20

Dziewczyny tak czytam wasze wpisy i dla mnie bardzo pouczajacy jest ten watek i fajnie ze taki powstal bo tak naprawde nie wiadomo czy kiedys nie dotknie ona mnie czy moich bliskich. Na ta chwile tak czytam i oczy duze robie jak to moze uprzykrzyc zycie i ze zwykle, latwe czynnosci moga byc tak ciezkie do zrobienia:Niepewny:

lilavati2012-02-05 16:38:02

Zamieszczone przez Tatanka:zrobilam sobie ostatnio test z jakiegos parapsychologicznego forum i wyszlo,ze mam umiarkowana depresję.wiem,ze u mnie w miescie nie ma dobrych specjalistow,a przynajmniej nie slyszalam o takowych,siedze wiec i sie zastanawiam czy mam D. czy poprotu nature zaleknionego,niedowartosciowanego królika.
Tatanko, nie ma co od razu z góry zakładać, że specjalista jest dobry – zły
Depresja jak każda inna choroba(o ile nie jakas pogmatwana, zaniedbana latami) może być z powodzeniem przeleczona przez lekarza pierwszego kontaktu – i wcale ani to wcale nie musi to oznaczać, że będzie przeleczona gorzej niż gdyby od razu specjalista wkroczył. To tak jak z zapaleniem płuc – najpierw leczy je lekarz ogólny, zwykle z wynikiem zadowalającym, tylko u nielicznych problem wraca i trzeba konsultacji specjalisty

2012-02-05 16:41:42

Masz racje,ale czy on bedzie umial stwierdzic,ze mam depresje lub nie,bo moze ja poprostu jestem dziwna a nie chora.

lilavati2012-02-05 16:46:54

Zamieszczone przez Tatanka:Masz racje,ale czy on bedzie umial stwierdzic,ze mam depresje lub nie,bo moze ja poprostu jestem dziwna a nie chora.
Idziesz do lekarza i mówisz jak się czujesz – to nie Ty to on stawia diagnozę (wcale diagnozą nie musi byc depresja) – tak samo jak idziesz z temperaturą i to lekarz szuka co jest grane – lekarz ma pomóc a nie potwierdzić przypuszczenia. I jaka tam dziwna, dziwnie jest się, źle czuć i nie robić nic by poczuć się lepiej

chilli2012-02-05 16:49:47

Zamieszczone przez Tatanka:Masz racje,ale czy on bedzie umial stwierdzic,ze mam depresje lub nie,bo moze ja poprostu jestem dziwna a nie chora.

zacznij od lekarza pierwszego kontaktu – zobaczysz czy jest sensowny
jak nie szukaj specjalisty – musi byc w poblizu oddzial psychiatrycznyw jakims szpitalu – nie ma bata

Znasz odpowiedź na pytanie: depresja?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
Czeka nas epoka lodowcowa?
[url]http://wiadomosci.onet.pl/nauka/podano-przyczyne-przenikliwego-mrozu-w-europie,1,5017850,wiadomosc.html[/url] Ja wiem, że teraz zimnoo bo wyż jest rosyjski:) I jak zima to musi być zimno;) Ale i tak oglądając newsy czułam sie jak w filmie katastroficznym;) I martwię sie o naszą planetę.... Przenikliwy
Czytaj dalej
Sprzedam
$$$ DLA CHŁOPCZYKA WIOSENNO-LETNIE R.62-74-TANIO$$$
1. Piękna kurteczka na bawełnianej podszewce, super na wiosnę NEXT r.3-6m. stan: bdb+ cena:14zł. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/52/img5194f.jpg/][IMG]http://img52.imageshack.us/img52/2250/img5194f.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/525/img5196w.jpg/][IMG]http://img525.imageshack.us/img525/5428/img5196w.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/100/img5195p.jpg/][IMG]http://img100.imageshack.us/img100/4108/img5195p.jpg[/IMG][/URL] 2. Koszulka LADYBRID 3-6M. r.68 cena:4zł. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/706/img5192r.jpg/][IMG]http://img706.imageshack.us/img706/7379/img5192r.jpg[/IMG][/URL] 3.Bluzeczka z długim rękawkiem r. 68 cena:4zl. stan:bdb [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/851/img5197od.jpg/][IMG]http://img851.imageshack.us/img851/6056/img5197od.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/836/img5198m.jpg/][IMG]http://img836.imageshack.us/img836/6003/img5198m.jpg[/IMG][/URL] 4.Bluzeczka NEXT r.3-6m. cena:4zł. stan:bdb [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/171/img5193ql.jpg/][IMG]http://img171.imageshack.us/img171/8938/img5193ql.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/651/img5089p.jpg/][IMG]http://img651.imageshack.us/img651/3583/img5089p.jpg[/IMG][/URL] 5.Bluzeczka
Czytaj dalej