depresja

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 831)
  • Autor
    Wpisy
  • #112048

    aneta

    zastanawiam się

    czy z tego można wyjść tak „raz na zawsze”?

    nie pytam o siebie, bo wiem, że ja sama sobie winna jestem. jeśli już zaczynam leczenie, to przerywam od razu, kiedy jest lepiej, zamiast doprowadzić sprawę do końca.. człowiek uczy się na błędach, może i ja się nauczę..

    ale interesuje mnie, czy można się z tego całkiem wyplątać, zupełnie wyleczyć? czy może jest inaczej – że jak ktoś już ma tendencje depresyjne, to zawsze musi liczyć się z tym, że TO może wrócić, nawet po pełnym leczeniu i dobrych jego efektach?

    #5072086

    ahimsa

    Można. Jak najbardziej!!!!
    Tylko sie trzeba leczyć konsekwntnie:Hyhy:



    #5072087

    mamia

    Zamieszczone przez ahimsa
    Można. Jak najbardziej!!!!
    Tylko sie trzeba leczyć konsekwntnie:Hyhy:

    a co to znaczy? – proszki, wizyta u psychologa, psychiatry…?

    przepraszam, za tak naiwne pytanie, ale szukam odpowiedzi…zwyczajnie. Zaczynasz, po zdiagnozowaniu, brać lekki i co? Świat zaczyna znów mieć sens?

    #5072088

    redyna

    Zamieszczone przez mamia
    a co to znaczy? – proszki, wizyta u psychologa, psychiatry…?

    przepraszam, za tak naiwne pytanie, ale szukam odpowiedzi…zwyczajnie. Zaczynasz, po zdiagnozowaniu, brać lekki i co? Świat zaczyna znów mieć sens?

    Potrzeba dobrze dobranych leków i pierwsze efekty widać po kilku – kilkunastu tygodniach, nie przechodzi jak ból głowy od pierwszej tabletki,
    dobrze też wspomagać farmakologię terapią psychologiczną.

    Dużo zależy od lekarza i jego wiedzy, bywa, że leki bywają za silne/za słabe
    lub kompletnie źle dobrane.

    Trzeba być bardzo cierpliwym i współpracować z lekarzem.

    #5072089

    ahimsa

    Zamieszczone przez mamia
    a co to znaczy? – proszki, wizyta u psychologa, psychiatry…?

    przepraszam, za tak naiwne pytanie, ale szukam odpowiedzi…zwyczajnie. Zaczynasz, po zdiagnozowaniu, brać lekki i co? Świat zaczyna znów mieć sens?

    1) leczenie farmakologiczne- ustawiane na np. 2 lata
    2) psychoterapai jak najbardziej!

    Ale na pocz. nie wolno przerywać brania leków-po porostu.

    #5072090

    ahimsa

    Zamieszczone przez Redyna
    Potrzeba dobrze dobranych leków i pierwsze efekty widać po kilku – kilkunastu tygodniach, nie przechodzi jak ból głowy od pierwszej tabletki,
    dobrze też wspomagać farmakologię terapią psychologiczną.

    Dużo zależy od lekarza i jego wiedzy, bywa, że leki bywają za silne/za słabe
    lub kompletnie źle dobrane.

    Trzeba być bardzo cierpliwym i współpracować z lekarzem.

    Tak- 2 tyg. zanim w ogole zacznie coś się dziac- a bywa, że jest gorzej na pocz. i tu ludzie przerywają leczenie. Trzeba wytrwać i potem na serio jest efekt.

    Dokładnie- b. często jest tak, że trzeba w lek trafić- ale imo i tak warto!
    Trudno-trzeba dobrze leki dobrać. Bo każdy reaguje inaczej.

    Potem dobrać dawkę.



    #5072091

    aneta

    no bo ja tak patrzę po sobie trochę, trochę po osobach, które wypowiadają się na forum

    były okresy, że mogłabym powiedzieć „miałam problem z depresją, ale już jest ok, poradziłam sobie z tym”.. dzisiaj już tak nie powiem, no, ale tak jak pisałam, ja nie byłam zdyscyplinowana w leczeniu nigdy.

    no i przyznam, że szukam motywacji do tej dyscypliny. bo jak sobie pomyślę że jak już się zdyscyplinuję i przypilnuję przez ten rok/pół/dwa lata i dokończę temat leczenia, to już będzie dobrze – no to to jest motywacja..
    natomiast, gdyby to było tak, że leczę się np. 2 lata, a potem np. po roku/dwóch/pięciu nie brania leków może to wszystko wrócić…. no to

    załamka

    #5072092

    Anonim

    Dziewczyny ja tak z ciekawoscie zapytam. Skad wiedzialyscie ze dzieje sie cos nie tak? Czy same potrafilsycie stwierdzic ze moze to jest depresja czy ktos z rodziny bardziej na to zwrocil uwage?

    #5072093

    redyna

    Zamieszczone przez Kika28
    Dziewczyny ja tak z ciekawoscie zapytam. Skad wiedzialyscie ze dzieje sie cos nie tak? Czy same potrafilsycie stwierdzic ze moze to jest depresja czy ktos z rodziny bardziej na to zwrocil uwage?

    depresja często jest następstwem jakiegoś wydarzenia/wydarzeń,
    które powodują, że coś z nami się dzieje,
    bywa, że jest mylona z nerwicą, ale nerwica nieleczona prowadzi
    do depresji właśnie,
    leki na jedno i drugie bywa, że są te same.

    Mnie osobiście dopadła nerwica żołądka, ból okropny,
    żadne tabletki rozkurczowe/przeciwbólowe nie pomagały,
    koszmar, takie ataki trwały kilka, kilkanaście dni,
    na szczęście w miarę szybko mnie zdiagnozowano, wykluczając
    wrzody, kamienie i inne brzuszne dolegliwości.

    #5072094

    beamama

    Zamieszczone przez Aneta.
    no bo ja tak patrzę po sobie trochę, trochę po osobach, które wypowiadają się na forum

    były okresy, że mogłabym powiedzieć „miałam problem z depresją, ale już jest ok, poradziłam sobie z tym”.. dzisiaj już tak nie powiem, no, ale tak jak pisałam, ja nie byłam zdyscyplinowana w leczeniu nigdy.

    no i przyznam, że szukam motywacji do tej dyscypliny. bo jak sobie pomyślę że jak już się zdyscyplinuję i przypilnuję przez ten rok/pół/dwa lata i dokończę temat leczenia, to już będzie dobrze – no to to jest motywacja..
    natomiast, gdyby to było tak, że leczę się np. 2 lata, a potem np. po roku/dwóch/pięciu nie brania leków może to wszystko wrócić…. no to

    załamka

    No to…. przeleczysz się jeszcze raz !
    Anetka, lecząc anginy i różne inne choroby zastanawiasz się, czy jeszcze kiedyś Cię dopadną? Chcesz być zdrowa, leczysz się, depresję potraktuj tak samo 🙂
    Dyscyplina leczenia nie taka znowu trudna, trzeba pamiętać, żeby wziąć pigułkę 😉 No i regularnie chodzić na kontrolę i po recepty – chyba to najtrudniejsze w momencie, kiedy czuje się poprawę



    #5072095

    ahimsa

    Zamieszczone przez Aneta.
    no bo ja tak patrzę po sobie trochę, trochę po osobach, które wypowiadają się na forum

    były okresy, że mogłabym powiedzieć „miałam problem z depresją, ale już jest ok, poradziłam sobie z tym”.. dzisiaj już tak nie powiem, no, ale tak jak pisałam, ja nie byłam zdyscyplinowana w leczeniu nigdy.

    no i przyznam, że szukam motywacji do tej dyscypliny. bo jak sobie pomyślę że jak już się zdyscyplinuję i przypilnuję przez ten rok/pół/dwa lata i dokończę temat leczenia, to już będzie dobrze – no to to jest motywacja..
    natomiast, gdyby to było tak, że leczę się np. 2 lata, a potem np. po roku/dwóch/pięciu nie brania leków może to wszystko wrócić…. no to

    załamka

    Anet-ale czemu załamka? w sumie cały koszt to łyknięcie leku rano;)
    Mała cena za normalnośc. Bo mi np. to pozwala funkcjonowac- jeśli sie ma za mało serotoniny np. w mózgu- a to wyrównuje jej poziom- co pozwala mi normalnie funkcjonoiwać- to w czym problem?

    Inni choruja na cukrzyce- codziennie wstrzykuja insuline, inni mają dializy co kilka dni. A tu na serio mały koszt jest;)

    Zamieszczone przez Kika28
    Dziewczyny ja tak z ciekawoscie zapytam. Skad wiedzialyscie ze dzieje sie cos nie tak? Czy same potrafilsycie stwierdzic ze moze to jest depresja czy ktos z rodziny bardziej na to zwrocil uwage?

    No to często trwa latami…zaprzecza się itd. To „tylko” dołek, spadek, lenistwo;)

    Czasem trzeba sięgnąc dna już by iść po pomoc.

    #5072096

    mikusiowa

    Zamieszczone przez Aneta.
    no bo ja tak patrzę po sobie trochę, trochę po osobach, które wypowiadają się na forum

    były okresy, że mogłabym powiedzieć „miałam problem z depresją, ale już jest ok, poradziłam sobie z tym”.. dzisiaj już tak nie powiem, no, ale tak jak pisałam, ja nie byłam zdyscyplinowana w leczeniu nigdy.

    no i przyznam, że szukam motywacji do tej dyscypliny. bo jak sobie pomyślę że jak już się zdyscyplinuję i przypilnuję przez ten rok/pół/dwa lata i dokończę temat leczenia, to już będzie dobrze – no to to jest motywacja..
    natomiast, gdyby to było tak, że leczę się np. 2 lata, a potem np. po roku/dwóch/pięciu nie brania leków może to wszystko wrócić…. no to

    załamka

    mi to zajęło niecałe pół roku, przez 3 m-ce pełne dawki leków, później coraz mniejsze,
    od 6 lat nic nie „wróciło”

    tak jak pisze Ahimsa – efekt przychodzi po 2 tyg. brania leków, na początku jest o wieleeeeeee gorzej, a później wszystko jest ok – bynajmniej u mnie tak było

    Zamieszczone przez Kika28
    Dziewczyny ja tak z ciekawoscie zapytam. Skad wiedzialyscie ze dzieje sie cos nie tak? Czy same potrafilsycie stwierdzic ze moze to jest depresja czy ktos z rodziny bardziej na to zwrocil uwage?

    jeśli sama zauważasz, że coś jest nie tak – to dobry znak – wtedy jak najprędzej do lekarza
    ja „męczyłam” się sama ze sobą chyba z miesiąc, bóle głowy, robiłam tomografię itd. a przyczyna leżała gdzie indziej

    warto znaleźć szybko dobrego specjalistę, nie czekać latami – a wiem, że zdarzaja się takie przypadki



    #5072097

    kallarepka

    Zamieszczone przez ahimsa
    Anet-ale czemu załamka? w sumie cały koszt to łyknięcie leku rano;)

    Problem polega na tym, że nawet jeśli dla nas – osób zdrowych – obiektywnie to jest rzeczywiście mały wysiłek, to dla chorych na depresję to jest często ogromne wyzwanie, a w dodatku często bez wiary w efekt (nawet wbrew wcześniejszym doświadczeniom), co dodatkowo odbiera motywację.
    Po prostu sposób myślenia o leczeniu, działania osób chorych na depresję są trochę inne niż zdrowych.

    Aneta, trzeba walczyć o motywację, słuchać lekarza, zaufać i poddać się jego zaleceniom, zagłuszać swoje wątpliwości, psychoterapeuta może pomóc.

    #5072098

    Anonim

    Mam w otoczeniu kolezanke z depresja, ale tylko ja znam z ta choroba i nie wiedzialam ze tyle kobiet na nia cierpi. Dobrze ze mozna w tych czasach przy dobrym leczeniu z tego wyjsc i nie meczyc sie, ale w szoku jestem ze jest tak podstepna choroba, ze moze takie bole wywolywac:(

    #5072099

    antonina78

    Myślę, że dużo zależy też od przyczyny, która depresję wywołała. Czasem jest to nieuchwytne, chyba wtedy nazywa się to depresją endogenną. I wtedy powinna pomóc „pigułka”. Ale jeśli przyczyny mają źródło w jakiejś traumatycznej sytuacji, po ciężkiej chorobie lub wtedy, gdy te przyczyny nadal występują-ktoś tkwi w ciężkim położeniu i jest stale przeciążony, to same leki pomogą na krótką chwilę. Wtedy skuteczniejsza będzie terapia (może razem z lekami).

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 831)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close