depresja w ciąży

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)
  • Autor
    Wpisy
  • #78508

    stokrotki

    jestem w drugiej ciazy, termin mam na 18.10. do niedawna bardzo sie cieszylam, szczegolnie ze cale moje zycie fajnie sie uklada, wykanczamy nasze nowe mieszkanko, koncze studia….
    ale moj stan psychiczny byl ostanio coraz gorszy, a 2 dni temu wszystko sie zawaliło. I to paradoksalnie w dniu w ktorym bylismy na usg (zazwyczaj tak poprawiajacym mi humor badaniu)
    od tego czasu caly czas płcze, sama juz niewiem czemu.Dziecko jest zdrowe, a ja zamiast sie cieszyc to jestem tak zalamana jakbym stracila kogos bliskiego. nieradze sobie ze swoim zachowaniem. nic mnie nie cieszy, nie chce mi sie zyc. Ani dla 3 letniej coreczki, ani dla meza ani dla siebie. wydaje mi sie ze nie chce juz dziecka, ze wogole niechce zyc.
    romowy z bliskimi niepomagaja albo pomagaja na krotko. potem wszystko wraca do normy. płacze i patrze sie w sciane. w mojej glowie burza mysli, wyrzutow sumienia i wstretu do siebie.
    niemoge jesc, spac, boli mnie glowa.
    niewiem co robic. to trwa juz 3 dni. czy poprawi sie samo? czy musze isc do lekarza?
    jestem naprawde w zlym stanie. niewiem nawet z kim o tym porozmawiac 🙁

    #1058265

    Anonim

    Re: depresja w ciąży

    Miałam podobny stan na początku ciąży… Bardzo pragnęliśmy drugiego dziecka, udało się za pierwszy razem i co z tego??? Nie wiedziałam, czy dobrze robię, czy damy sobie radę, czy go pokocham tak jak Julkę, czy to źle nie wpłynie na nasze małżeństwo (przeszliśmy poważny kryzys po urodzeniu Julki). Czułam się podle (psychicznie), najchętniej leżałabym na sofie całymi dniami i nic nie robiła – ja pełna energii optymistka… A w domu… nie potrafiłam sobie zorganizować najprostszej pracy… na fotelach piętrzyły się nieposkładane wyprane ubrania… na meblach kurz… w zlewie brudne naczynia, u Julki w pokoju bałagan… – u mnie, która zawsze ma wszystko zrobione na czas i porządek aż lśni… Zaczęło mi przechodzić po ok. 2-3 tygodniach. Zebrałam się w sobie, na siłę posprzątałam mieszkanie, na siłę zaczęłam wychodzić z Julką na spacer, zaczęłam troszkę ćwiczyć w domu… powoli wracała wiara we własne siły i chęć do życia. Dodam też, że płakałam bez powodu, było mi smutno, nie potrafiłam się cieszyć, że noszę w sobie nowe życie… Do tego byłam rozdrażniona i najmniejszy szczegół doprowadzał mnie do szału, krzyczałam na Julkę z byle powodu, a zwykle tego nie robię, tylko tłumaczę…
    Pomogła mi rozmowa z przyjaciółką (która oczywiście była w ciąży i rozumiała mój stan), mąż pocieszał, ale nie jest w stanie zrozumieć, co czuje kobieta w ciąży… Pomogła herbatka z dziurawca (poprawia nastrój), jedzenie miodu ;-)… i wmawianie sobie „asiu dasz radę, ze wszystkim sobie poradzisz, to przejdzie… masz cudownego męża, córeczkę, wszystko się układa, rośnie w Tobie nowe życie, bądź dzielna”.
    Życzę Tobie, żebyś równie szybko wróciła do formy…
    Jeśli jednak tak się nie stanie, wybierz się do psychiatry do poradni zdrowia psychicznego. Skierowania nie trzeba mieć, a powiem Ci, że nawet sama rozmowa wiele daje, szczególnie jeśli trafisz na kogoś mądrego…
    Trzymaj się i nie daj się!!!

    Asia, Julia 3 i 9/12 l i…



    #1058266

    stokrotki

    Re: depresja w ciąży

    dzieki za odpowiedz 🙂
    ja wlasnie dostalam takich koszamrnych dolow w dziwnym momencie… bo w polowie. wczesniej bardzo sie cieszylam.
    staram sie caly dzien doprowadzic do lepszego stanu- robie rzeczy ktore zwykle poprawiaja mi nastroj: ciepla kąpiel, gotowanie, ksiazka… i wydaje mi sie ze jest lepiej. ale godzine temu dzwonila moja mama to niebylam w stanie rozmawiac bo tak zanosilam sie od placzu. w sekunde to sie zmienilo. mam nadzieje ze teraz bedzie lepiej bo moj 3 letni przedszkolak wraca i chcemy zeby miala fajny dzien dziecka.
    postaram sie o takie podejscie o jakim piszesz. Przeczekac i starac sie pozytywnie myslec.
    buziaki!


    #1058267

    antoinette

    Re: depresja w ciąży

    nie martw się, to hormony. burzą wszystko w najmniej odpowiedznim momencie. ja miałam to samo. Co prawda ciąża była dla mnie zaskoczeniem i należy do tych „trudnych”, ale to jedyny i niepowtarzalny okres w życiu kobiety. Zostaniesz mamą ! to trochę przeraża bez względu na wiek, zdrowie i to jak się w życiu układa. do tego jescze dochodzą hormony, które wariują nie można zrozumieć o co chodzi, skąd te łzy i dlaczego jesteśmy heterami dla wszystkich dookoła. Ponadto poszesz, że dużo się w twoim życiu dzieje to też obciążenie. Ja po USG (20 t.c) beczałam kilka dni i też byłam załamana bez powodu. okazało sie że będę miała synka, zdrowy i tak wspaniale tańczy w brzyszku a ja zamiast się z tego cieszyć to ryczałam! To minie, pamiętaj o bliskich, którzy cię kochają, wytłumacz im i sobie że to wina hormonów i przeczakajcie wszystko. Głowa do góry i dużo uśmiechów. Napisz jak idzie?

    #1058268

    ola2

    Re: depresja w ciąży

    wiesz dziwny zbieg okoliczności, mam termin tak jak Ty.
    Od poniedziałku po usg ja też czuje sie źle psychicznie.
    Płacze i denerwuje sie bez powodu na córcie.
    Z męzem nie mam kontaktu od miesiąca – odką wróciłam do pracy, nie rozmawiam z nikim jak jestem tam źle traktowana. Denerwują mnie moji rodzice którzy dzwonią do córci a nie do mnie.
    Denerwuje mnie teściowa która na codzień siedziała z Asią a teraz wymyśla że jest chora – zawsze była chipohondryczką. Denerwuje mnie koleżanka w pracy która jest zazdrosna że samam nie może zajśc w ciąże.
    Wszustko mnie denerwuje, jade autem i płacze na kierownicą.
    Ja tez nie wiem co sie dzieje.
    Zamnknęłam sie w sobie, nawet teraz płacze nad klawiaturą, ot tak.
    Jakoś mi tez tak źle.
    I cieszę sie że mam FORUM.

    Jutro ide do 3-go z koleji ginekologa (2-gi prywatnie) po zwolnienie i zapytać czy da mi co miesiac zwoilnienie do konca ciąży. Mam nadzieje ze zgodzi sie.

    Przepraszam ze nie pocieszyłam, mam nadzieje ze to normalny ztan w ciązy, skoro nie jesteś sama.
    Mama nadzieje ze za pare misiecy zapomniny o depresji

    Ola, Asia (3,5 lat) + chłopaczek (18.10.2006)

    Edited by ola2 on 2006/06/01 22:39.

    #1058269

    bondi2

    Re: depresja w ciąży

    Powinnas isc jak najszybciej do lekarza. Moze Ci pomoze zwykla rozmowa albo leki. Depresja sama z siebie nie mija moze tylko sie pogorszyc.

    Pozdrawiam

    Kubus luty’04
    Lilka sierpien’05



    #1058270

    stokrotki

    Re: depresja w ciąży

    tylko czy to jest depresja? czy moze ten stan przejdzie po jakims czasie sam…. podobno w ciazy norma sa rozne zle dni.
    poczekam jeszcze tydzien. postaram sie dobrze nastawic do zycia. i jak po obronie dalej bedzie tak samo, wybiore sie do lekarza.

    moja druga dzidzia urodzi sie 18 pazdziernika 2006

    #1058271

    stokrotki

    Re: depresja w ciąży

    a musisz pracowac w ciazy skoro jest Ci tam zle???
    ja poszlam na L4 bo mialam koszmarne dziewczyny w pracy, strasznie mnie gnebily odkad powiedzialam o ciazy. i teraz mam jeden problem mniej.
    z tesciowa od pol roku nieutrzymuje kontaktu i jestem z tego powodu bardzo szczesliwa.
    ja tak naprawde niemam na co narzekac…. i to mnie najbardziej zalamuje…. ze niewiem czemu mi tak zle.
    trzymaj sie cieplo i trzymam za nas kciuki!

    moja druga dzidzia urodzi sie 18 pazdziernika 2006

    #1058272

    ola2

    Re: depresja w ciąży

    W tym sek że nie musze pracować, nie zamierzam nawet po macierzyńskim, bo chce jakiś czas być z małym. Z Asią byłam 2 lata.
    Tylko że jeste,m ambitne, chciałam pracowac w ciąży, być aktywna, a tu…nie przypuszczałam że będzie tak ciężko i że nagle wszyscy odwrócą się odemnie. Zwłaszcza ze zapracowałam sobie coężko na stanowisko a teraz – już ktos inny na nim jest.
    Za kilka godzin ide do lekarza prosić o zwolnienie do końca ciązy, jesli trzeci już ginekolog mi go nie da to załamę sie totalnie, zwłaszcza że nastawiłam sie iz nie wracam do pracy (teraz siedze na zwolnieniu do poniedziałku z powodu gardła)
    Odezwe sie jak wróce

    Ola, Asia (3,5 lat) + chłopaczek (18.10.2006)

    #1058273

    Anonim

    Re: depresja w ciąży

    Zgodzę się z Tobą, że depresja sama nie mija… ale Stokrotka raczej nie ma depresji, tylko stan obniżonego nastroju, co jest zapewne związane z ciążą, hormonami, zbliżającym się terminem porodu.

    Asia, Julia 3 i 9/12 i…



    #1058274

    ola2

    Re: depresja w ciąży

    Załamałam sie już na dobre. Własnie wydałam 150 zł na 3-go z kolei ginekologa i nie dał mi zwolnienia. Twierdzi ze nie moge przekroczyć 182 dni wiec zebym jeszcze poipracowała do połowy lipca, bo juz byłam 76 dni na zwolnieniu.
    Ja mam pecha, nikt mi nie chce dać zwolnienia. Jak to jest że niektóre dziewczyny maja zwolnienie na całą ciąze.
    Co jest???

    Ola, Asia (3,5 lat) + chłopaczek (18.10.2006)

    #1058275

    moni2003

    Re: depresja w ciąży

    oj to mnie zaskoczyłaś… bo ja przy Piotrusiu (pierwsza ciąża donoszona) w okolicach 11-12tc zaczęłam plamić i dostałam zwolnienie na miesiąc; potem bałam się wrócić do pracy (przychodnia – chorzy ludzie i kiepska atmosfera, bo szefowa mnie nie lubiła i przeżywałam stresy za każdym razem jak była w centrum), powiedziałam lekarzowi o tym i dawał mi zwolnienie co miesiac do konca ciazy (a na dodatek ciagle cos było nie do konca w pozadku – ciaza zagrozona)… nawet na samym poczatku jak potwierdził ciaze, powiedział, że jakby w pracy cos nie tak było to zebym powiedziała, to da mi zwolnienie… tylko kategorycznie zabronił mi się pojawiać w pracy (no poza wręczeniem zwolnienia)… i bez problemu wystawił mi dokumentację potrzebną do zus-u (bo jak się przekroczy pół roku, to na następne dni trzeba zus „poprosić” o przedłużenie tego okresu)…

    a spróbuj u swojego prowadzacego – powiedz jaka masz sytuacje w pracy… kurcze powinien zrozumiec…
    ja w sumie nie miałam nic do stracenia, bo i tak było pewne ze po porodzie nie przedłużą mi umowy – konczyła sie miesiac po terminie porodu…

    trzymam kciuki, zeby sie udało z tym zwolnieniem…
    uszki do góry i zdrówka zycze

    moni i Piotruś – 01.05.05, Wrześniątko – 29.09.2006 i Aniołek – 02.12.03



    #1058276

    moni2003

    Re: depresja w ciąży

    ja tez miewam takie trudne dni i az potrafie sama siebie przerazic, szczególnie jak przyszło mi do głwy, że nie jestem nikomu potrzebna i tylko ciężarem jestem i że odkarmię dziecko i chciałabym zasnąc i nie obudzić się… makabryczne… często płakałam, ale na szczęście przeszło… mam kochanego męża i cudowne dziecko, kótre tez odcierpiało mamusine złe dni – bo krzyczałam zamiast tłumaczyć… marzę żeby już był wrzesień i żebym już urodziła i żeby mnie tylko nie dopadła nawet tak krótka jak przy Piotrusiu depresja poporodowa… płakałam i bałąm się ciągle że ktoś mi go skrzywdzi… że coś mu się stanie i takie tam
    mam nadzieję, że niedługo będą prawdziwie czerwcowe dni… może od słoneczka nastrój się poprawi… a jak nie to kupię sobie kilo truskawek i bita śmietanę i będe się objadać…
    trzymam kciuki, żeby i Tobie przeszło – bo przejdzie, trzeba się tylko jakoś tak „ogarnąć” i w garść wziąć

    moni i Piotruś – 01.05.05, Wrześniątko – 29.09.2006 i Aniołek – 02.12.03

    #1058277

    stokrotki

    Re: depresja w ciąży

    niemoge w to uwierzyc ze trafiasz na takich lekarzy. Przeciez tak byc niemoze!!! ja tez bez problemu dostalam zwolnienie… lekarka sama mi je zaproponowala. teraz wypisuje mi juz co miesiac.
    niewiem do kogo powinnas pojsc. strasznie mi przykro 🙁
    ale trzymam kciuki zeby jednak sie z tym zwolnieniem udalo! co za ludzie!!!

    moja druga dzidzia urodzi sie 18 pazdziernika 2006

    #1058278

    stokrotki

    Re: depresja w ciąży

    ja wlasnie siedze z moja coreczka w domu bo mąż dzis pracuje do nocy :((( malo sie nierozplakalam jak mi powiedzial o ktorej wroci :((
    ale caly weekend spedzimy razem wiec staram sie myslec pozytywnie.
    musimy szukac jakichs fajnych chwil i sie trzymac tego.
    trzymam kciuki za Was i za siebie. musi byc coraz lepiej!!!

    moja druga dzidzia urodzi sie 18 pazdziernika 2006

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close