DIETA PRZY CYCU – WPISANA TUTAJ:-)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 25)
  • Autor
    Wpisy
  • #36032

    joannar

    Ze względu na to, że wiele osób prosi inne osoby o przesłanie tej diety to wstawię ją tu taj, żeby każdy miał do niej dostęp. Szkoda, że nie zrobiłam tego wcześniej:-)
    A oto dieta dla mam karmiących.

    UWAGA: Dieta, którą tu przedstawiam, jest dietą przedstawioną na konferencji we Francji (o ile dobrze pamiętam wypowiedź mojej położnej, ze szkoły rodzenia). Jest to dieta profilaktyczna, dobrowolna i wiele osób może się z nią nie zgadzać, bo wiele lekarzy również jej nie zna.:-)

    Dieta, którą mam to właściwie jest wykaz produktów które można jadać, a których nie można. Przez pierwsze 6 tygodni życia maluszka ta dieta, już wielokrotnie sprawdzona oszczędza maluszka przed paskudnymi kolkami jelitowymi i przed alergiami i skazami białkowymi.
    Sama sprawdziłam. Mój maluszek zaczął mieć kolki dopiero jak odstąpiłam od diety. Alergi nie ma żadnej.

    Dieta jest zalecana do 3 miesiąca życia dziecka, do czasu kiedy uszczelnia się przewód pokarmowy i alergeny nie przechodzą. Oczywiście, zaleca się, aby mama po 6 tygodniach wprowadzała nowe pokarmy do swojej diety, ale z wyczuciem i powoli. Jeśli maluszkowi nic nie jest to można jadać wprowadzone pokarmy:-)

    NIE WOLNO (ze względu na właściwości alergizujące, któe również mogą powodować kolki):
    – mleka krowiego i jego pochodnych (sery żółte, twarogi, jogurty, masło, itp.)
    – czekolady, kakao i jego pochodnych (batoniki, cukierki),
    – ryb,
    – orzechów,
    – jaj kurzych,
    – wołowiny, cielęciny,
    – cytrusów, bananów, kiwi,
    – poziomek, truskawek,
    – śliwki,

    NIE WOLNO (ze względu na właściwości wzdymające)
    – owoców małopestkowych (wiśnie, czereśnie, itp.)
    – brzoskwinie, można ewentualnie po teście, czyli obserwując jak się maluszek zachowa po zjedzeniu iewielkiej ilości,
    – kapusty, roślin strączkowych (fasola, bób, groszek, itp.)
    – kalafiora, brokuł
    – winogron,
    – napojów gazowanych,
    – soków z kartoników (ze względu na to, że kartony z sokami są wyłożone folią bodajże z odrobiną aluminium, można soku z butelek, ale też nie z cyrtusów)
    – papryki,
    – krwawych i surowych mięs,
    – ostrych przypraw,
    – grzybów leśnych,
    – cebuli i czosnku (ze względu na to, że bardzo przenikają do pokarmu mamy),
    – makaronów (ze względu na zawartość jaj)
    – sztucznych sosów, zupek, gorących kubków, itp.

    Należy też ponadto uważać, czy np. jaja nie kryją się w innych produktach przetworzonych, lub mleko, itp.

    WOLNO JADAĆ:
    – wieprzowinę, królika,
    – indyka i ogólnie drób: kurczak, kaczkę, gołąbki spożywcze ale ptaszki, nie te z mielonego z kapustą)
    – pieprz ziołowy, odrobinę soli,
    – ziemniaki, kasze,
    – ryż,
    – pieczywo gruboziarniste,
    – jabłka, marchew, buraczki,
    – ogórki, ogórki małosolne,
    – pomidory (sparzone bez skórki)
    – porzeczki,
    – jagody,
    – maliny leśne,
    – gruszki po teście,
    – mleko krowie możemy czasami zastąpić mlekiem kozim.
    – czasami jaja kurzęce możemy zastąpić przepiórczymi.

    Po 6 tygodniach możemy powoli wprowadzać: (powoli, tzn.w odstępie 7 dni po zjedzeniu jakiegoś produktu, obserwujemy jak się zachowuje dziecko, jeżeli nic się nie zmienia, tzn. że możemy to jeść. )
    – po troszku mleko, kawę inkę z mlekiem, jogurty po testach,
    – w odtsępie 7 dni możemy wprowadzić drugi produkt. Jeżeli dziecko dostanie wysypki, krostki czy inne dolegliwości sie ujawnią, to lepiej z tego produktu zrezygnować.
    – po troszeczku czekoladę,
    – mozemy jajecznicę, ale np. z 1 całego jaja + 1 żółtko (uczula białko, nie żółtko).

    Co do gotowych dań, to naprawdę tu jest mimo pozorów duże pole do popisu. Ja sobie gotuję np. dużo ryżu, żeby co dzień sobie trochę do obiadku skubnąc.
    Sórowki doprawiam tylko cukrem i solą, lub niczym (też są pyszne).

    Przykłady potraw:
    – mielone, najlepiej drobiowe, doprawiam, solą, pieprzem ziołowym, bułką tartą, ale zamiast jajka daję mączkę ziemniaczaną. Gotujemy, w odrobinie rosołku, np. z łyżką warzywka. Do tego ryż, gotowana marchewka, z odrobiną oliwki i bułki tartej.
    – gularz z piersi kurczaka, lub z indyka. Mięso próżymy, najpierw przyprawiamy (z odrobiną warzywka), potem zalewamy wodą, i pod przykryciem próżymy do miękkości. Potem możemy zaciągnąc z mąką na sosik. Do tego kasza gryczana, surówka z buraczków i pychota:-)
    – surówki: buraczki z jabłkiem, marchewka z jabłkiem, lub osobno:-)
    – możemy jeść gotowany: schabik, pierś z kurczaka (ja to gotuję w rosołku z warzywka).
    – kaczkę możemy piec w piekarniku, ale bez tłuszczu, bo kaczka ma bardzo dużo tłuszczu, i najlepiej bez skórki. Do tego ziemniaczki, ryz, lub kasza.
    Itd., itd.:-)
    – zupki są bardzo dobre: z marchwi, z odrobiną ziemniaków, lub kaszy jęczmiennej.

    Dla mam karmiących dobry jest też preparat z magnezem: LACTOMAG, oraz wapno: REXORUBIA, pomocna też przy wyżynaniu się ząbków u dziecka.

    Mam nadzieję, że trochę pomysłów podsunęłam i że przyda Ci się tych kilka rad. U mnie się na razie sprawdza. Maluszek co prawda ma dopiero tydzień, ale nic mu nie jest:-)

    Pozdrawiam.
    JoannaR

    p.s. Jak coś to mogę jeszcze potem coś podsunąc. Wbrew pozorom, nie chce mi się teraz jeść. Zupełnie inaczej niż w ciąży. I naprawdę smakuje i ta lekkostrawna dieta:-)

    JoannaR i Pawełek 19.09.2003

    #471313

    Anonim

    Re: DIETA PRZY CYCU – WPISANA TUTAJ:-)

    Dzięki 🙂

    olencja i marcowe maleństwo



    #471314

    izys

    Re: DIETA PRZY CYCU – WPISANA TUTAJ:-)

    czy jabłka i marchewka surowa?
    a białe pieczywo?
    jaja są tez wzdymające czy tylko wywołują alergię (jadłam jajka a mały ma 3 tyg- nie ma zadnej wysypki ani uczulenia)- z mlekiem to samo?

    Mikołajek 24.02.2004

    #471315

    dna

    Re: DIETA PRZY CYCU – WPISANA TUTAJ:-)

    super! szkoda, ze tak pozno, bo juz nie karmie..

    Dana&Gabi (23.09.03)

    #471316

    joannar

    Re: DIETA PRZY CYCU – WPISANA TUTAJ:-)

    Jabłka i marchew to w każdej postaci.
    Białe pieczywo też można, ale lepiej mieszać, trochę tego trochę ciemnego. Żeby się nie znudziło.

    A co do jajka i mleka. To dziecko nie musi mieć żadnej wysypki, ani uczulenia. Ale za to może mieć kolki. Też nie musi, ale może. Dlatego jak napisałam, to jest dieta również profilaktyczna. Niejako chroni dziecko przed kolkami i alergiami. Ale wybór zawsze należy do mamy:-)

    JoannaR i Pawełek 19.09.2003

    #471317

    jolala

    Re: DIETA PRZY CYCU – WPISANA TUTAJ:-)

    To nie prawda że to wszystko uczula!!!
    Może uczula jak sie zjada w kosmicznych ilościach, np. tabliczka czekolady na raz, 2 litry mleka na dzień, pół kilo wołowiny itp. lub bardzo często. Mam 3 -tyg. synka i jadłam i wołowinę, i piję czasem trochę mleka lub jem zupke mleczną, jem prawie codziennie 2 kanapki z żółtym serem,no i codziennie jem ciasteczka, np. 2 hity lub mały batonik typu Lion, lub 2 cukierki czekoladowe, a oprócz tego krówki!!!
    Naprawde, to przesada z tymi dietami. Nawet pediatra w szkole rodz. mówił, że kobieta powinna jeść wszystko ale mieć dietę urozmaiconą – nie jeść ciągle tego samego! Bo musi przecież dostarczyć dziecku różnych składników. A niestety chleb z dżemem zbyt wiele nie daje.
    Może wprowadzam rewolucje, ale jedząc jakieś tam produkty jesteśmy w stanie sprawdzić czego dziecko nie toleruje, a jak wyeliminujmy z jadłospisu wszystko co najcenniejsze, to co dostarczymy maleństwu i sobie?
    Według mnie jest to mądre podejście, jeszcze u mojego Malucha nie zauważyłam nic niepokojącego, a i ja się nie katuje.
    Jola i Maciuś (3-tyg.)



    #471318

    joannar

    Re: DIETA PRZY CYCU – WPISANA TUTAJ:-)

    Nie zgadzam się z Tobą.
    Przewód pokarmowy maluszka, noworodka, jest tak niewykształcony, że jest bardzo, albo może być bardzo wrażliwy, na różne składniki przenikajace do pokarmu mamy. Po 6 tygodniu życia, a jeszcze lepiej po 3 miesiącu życia, układ poarmowy maluszka zaczyna się uszczelniać, i nie działają już tak na na niego alergeny. A jeśli chodzi o alergie, to coś co wcale nie musi uczulać, za wcześnie podane dziecku, może wywołać alergię. I odnosi się to również do pokarmu mamy.
    Nie chodzi tu tylko o alergie, uczulenia, ale też i o kolki. Masz jeszcze malutkie dziecko i nie życzę Ci, żeby mu się zaczęły kolki. Ta dieta naprawdę chroni przed kolkami.
    Dla dobra dziecka byłam gotowa się „katować” jak mówisz i wiem, że wyszło to na dobre. Piediatrzy mają bardzo różne podejścia do bardzo różnych rzeczy. Ale to zawsze my musimy decydować co dla dziecka jest najlepsze.
    Powiem Ci tak. Rozmawiałam z wieloma koleżankami, które stosowały tą dietę dla mam karmiących i dzieci i moje i ich, nie mają teraz ŻADNYCH problemów ze skórką, żadnych alergii, a jedzą już bardzo dużo, nowych pokarmów, nie tylko pokarm mamy. Nasze dzieci nie przechodziły kolek (moje przeszło kilka razy, kiedy odpuściłam sobie trochę z diety). A dzie moich znajomych, które sobie „nie krzywdowały” w jedzeniu od początku, jadły wszystko, i to wcale nie w kosmicznych ilościach, dzieci mają biegunki, brzydkie kupy, mają teraz prblemy ze skórą, nawet mają pewne atopie.
    Także, nie zgodzę się zupełnie z tym co mówisz. Dla mnei to nie było żadne katowanie, żeby zrezygnować z kilku smakołyków dla dobra dziecka. A jeśli chodzi o składniki odżywcze, to moja droga, w mleczku mamy jest wszystko czego potrzeba dziecku. Jeśli karmiąca mama wspomaga się odpowiednimi preparatami witaminowymi to ma wszystkie sklądniki odżywcze. W marchewce, w cukinii, ogórku, pomidorku, buraczkach, drobiu, wieprzowinie, itp. co jest dozwolone w tej diecie, jest wystarczająco dużo witamin i składników mineralnych, że nic więcej nie potrzeba.
    Przejrzyj dokładnie tą dietę i zobacz ile w tej diecie można jeść. A nie czego nie można.
    Mleko które jest sprzedawane wcale nie jest takie najcenniejsze. I zupełnie nie jest potrzebne w diecie mamy karmiącej.
    Ja je wprowadziłam bardzo późno.
    Dietę tą dostałam z mojej szkoły rodzenia, przepraktykowało ją już setki dziewcząt, a jest oparta na najnowszych badanich.
    Oczywiście, że dziecku nie musi nic być po wielu rzeczach, ale może być. A tego właśnie chciałam uniknąć. I chyba mi się udało.
    To procentuje na przyszłość.
    A kolki dziecka i alergie, to dopiero jest katowanie. Nie życzę Ci tego, naprawdę:-)

    Pozdrawiamy

    JoannaR i Pawełek 19.09.2003

    #471319

    joannar

    Re: DIETA PRZY CYCU – WPISANA TUTAJ:-)

    Nie zgadzam się z Tobą.
    Przewód pokarmowy maluszka, noworodka, jest tak niewykształcony, że jest bardzo, albo może być bardzo wrażliwy, na różne składniki przenikajace do pokarmu mamy. Po 6 tygodniu życia, a jeszcze lepiej po 3 miesiącu życia, układ poarmowy maluszka zaczyna się uszczelniać, i nie działają już tak na na niego alergeny. A jeśli chodzi o alergie, to coś co wcale nie musi uczulać, za wcześnie podane dziecku, może wywołać alergię. I odnosi się to również do pokarmu mamy.
    Nie chodzi tu tylko o alergie, uczulenia, ale też i o kolki. Masz jeszcze malutkie dziecko i nie życzę Ci, żeby mu się zaczęły kolki. Ta dieta naprawdę chroni przed kolkami.
    Dla dobra dziecka byłam gotowa się „katować” jak mówisz i wiem, że wyszło to na dobre. Piediatrzy mają bardzo różne podejścia do bardzo różnych rzeczy. Ale to zawsze my musimy decydować co dla dziecka jest najlepsze.
    Powiem Ci tak. Rozmawiałam z wieloma koleżankami, które stosowały tą dietę dla mam karmiących i dzieci i moje i ich, nie mają teraz ŻADNYCH problemów ze skórką, żadnych alergii, a jedzą już bardzo dużo, nowych pokarmów, nie tylko pokarm mamy. Nasze dzieci nie przechodziły kolek (moje przeszło kilka razy, kiedy odpuściłam sobie trochę z diety). A dzie moich znajomych, które sobie „nie krzywdowały” w jedzeniu od początku, jadły wszystko, i to wcale nie w kosmicznych ilościach, dzieci mają biegunki, brzydkie kupy, mają teraz prblemy ze skórą, nawet mają pewne atopie.
    Także, nie zgodzę się zupełnie z tym co mówisz. Dla mnei to nie było żadne katowanie, żeby zrezygnować z kilku smakołyków dla dobra dziecka. A jeśli chodzi o składniki odżywcze, to moja droga, w mleczku mamy jest wszystko czego potrzeba dziecku. Jeśli karmiąca mama wspomaga się odpowiednimi preparatami witaminowymi to ma wszystkie sklądniki odżywcze. W marchewce, w cukinii, ogórku, pomidorku, buraczkach, drobiu, wieprzowinie, itp. co jest dozwolone w tej diecie, jest wystarczająco dużo witamin i składników mineralnych, że nic więcej nie potrzeba.
    Przejrzyj dokładnie tą dietę i zobacz ile w tej diecie można jeść. A nie czego nie można.
    Mleko które jest sprzedawane wcale nie jest takie najcenniejsze. I zupełnie nie jest potrzebne w diecie mamy karmiącej.
    Ja je wprowadziłam bardzo późno.
    Dietę tą dostałam z mojej szkoły rodzenia, przepraktykowało ją już setki dziewcząt, a jest oparta na najnowszych badanich.
    Oczywiście, że dziecku nie musi nic być po wielu rzeczach, ale może być. A tego właśnie chciałam uniknąć. I chyba mi się udało.
    To procentuje na przyszłość.
    A kolki dziecka i alergie, to dopiero jest katowanie. Nie życzę Ci tego, naprawdę:-)

    Pozdrawiamy

    JoannaR i Pawełek 19.09.2003

    #471320

    pam-24

    Re: DIETA PRZY CYCU – WPISANA TUTAJ:-)

    Masz całkowita racje Kochana, jak chca niech jedza bigosy , kebaby itp, niech sobie urozmaicaja 😉
    A co do tej dietki to nie wiedziałam że jest „tajna” i nie mozna jej dalej puszczać w obieg jesli ktos o to prosi …hmm…..;/

    Pozdrawiam

    Pam & Kiki 13-12-2003

    #471321

    joannar

    Re: DIETA PRZY CYCU – WPISANA TUTAJ:-)

    Też tak myślę:-)

    A czemu mówisz, że dietka tajna??? Przecież po to ją tu wstawiłam, żeby się jak najdalej rozprzestrzeniła:-)

    JoannaR i Pawełek 19.09.2003



    #471322

    annika

    Re: DIETA PRZY CYCU – WPISANA TUTAJ:-)

    A mnie ta dieta trochę przeraża. Tzn. spokojnie bym ją wytrzymała, ale wydaje mi się przesadzona i właśnie do zastosowania przy dzieciach z „problemami”. Jakoś najnowsze badania mnie nie przekonują, a dociera do mnie argument, że zwiększona ilość alergii to efekt sztucznego środowiska (szczególnie u dzieci miejskich), spożywanie przetworzonej żywności (m.in. suplementów witaminowych). Tak jak kilkanaście lat temu odeszło się od antyseptyki na oddziałach dla położnic i noworodków (bo okazuje się, że najlepiej gdy maluch od początku nie jest „wyjałowiony”), tak pewnie i za kilkanaście lat uzna się, że niemowlę nawet powinno „spróbować” z mlekiem matki potencjalnych alergenów. To może zadziałać nawet jak coś w rodzaju szczepionki. Nie namawiam do bigosów i schabowch, ale bez przesady….
    Świeżutka mamusia Michałka i Bartka, co ma już 9 lat.

    Ania + kwietniowe maleństwo (16.04.04)

    #471323

    joannar

    Re: DIETA PRZY CYCU – WPISANA TUTAJ:-)

    Takie Twoje prawo. Wszystko jest kwestią naszych wyborów.
    Choć uważam że NIC przerażającego w tej diecie nie ma.
    A i ja uważam, że dziecko powinno dostać pewnych alergenów, żeby umieć się przed nimi bronić, ale….. jednak nie uważam, że powinno je dostawać od pierwszych chwil życia, kiedy w brzuchu właśnie miał zupełnie bezpiecznie. Kiedy układ pokarmowy malucha się wysyci na tyle, że będzie mógł z czymś walczyć, to jak najbardziej można spożywać coraz więcej. Ale pierwszych 6 tygodni uważam, że to jest absolutne minimum. Ja to sprawdziłam na swoje skórze, a właściwie na skórze mojego synka:-) Takie jest moje zdanie. Ale masz prawo mieć inne. Nikt nikogo do niczego nie zmusza:-)

    JoannaR i Pawełek 19.09.2003



    #471324

    anulcia

    Dieta jest super!

    Sorki, ale chyba nie powinnaś krytykować teje diety jeżeli jej nie stosowałaś. Twoje maleństwo dopiero wchodzi w okres kiedy mogą pojawić się kolki (czego mu nie życzę). Mój Kubuś miał kolki i zaczęłam stosować tą diete – kolki się skończyły! Nawet nie wiesz jaka to ulga, mimo, że Kubuś nie kolkował bardzo często (kolkę miał 6-7 razy), takie rozpłakane dziecko, którego nie idzie w żaden sposób uspokoić to wielka tragedia dla rodziców, o bólu jakie przechodzi dzidziuś już nie wspomnę.
    Ja mogę z czystym sumieniem polecić tę dietę – ona wcale nie jest taka straszna. Teraz Kuba ma 11 tyg. i ja od paru dni zaczęłam normalnie jeść (a w 7 tyg. zaczęłam wprowadzać pomału nowe produkty).
    pozd,

    ania i kubuś

    #471325

    anulcia

    POLECAM!!!

    Każdej mamie, której maleństwo ma kolki polecam tę dietę! Nam pomogła! Naprawdę warto! Czas wyrzeczeń szybko mija i po zaledwie 3 miesiącach można jeść normalnie (wiadomo, że nie jemy smażonego, ciężkostrawnych rzeczy itd.).
    pozd,

    ania i kubuś

    #471326

    a-nushka

    Re: DIETA PRZY CYCU – WPISANA TUTAJ:-)

    Jablka i marchew w kazdej postaci, czyli surowe rowniez? Czyli mam sie babci mojej Natalki nie sluchac, ze do 3 miesieca zycia maluszka nie wolno jesc surowych owocow i warzyw?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 25)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close