dla mnie to DUUUZY PROBLEM

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)
  • Autor
    Wpisy
  • #11656

    Anonim

    Wiecie, na co wpadłam 2 dni temu leżąc sobie wieczorem w łóżku. A no na to, że jednak niepotrzebnie chciałam znać płeć dziecka…
    Człowiek to jest takie dziwne stworzenie, strasznie wszędobylskie i ciekawskie…jestem tego najlepszym przykładem… Dopóki nie zaszłam w ciązę nie uważałam poznawania płci dziecka w trakcie ciązy za dobry pomysł. Twierdziłam, że lepiej nie wiedzieć i mieć potem niespodziankę.
    Ale jak się okazało, że jestem w ciązy to tak ocipiałam z radości, że moje przekonanie się zmieniło. MIałam ogromny pęd do wiedzy na temat tego co sie dzieje w moim brzuszku z dzidzią i dlaczego, jak sie ona tam rozwija…nakupiłam ksiązek, zaczęlam buszowac po necie ( dzieki temu znalazłam to forum).
    Zachciało mi sie też znac płeć dziecka…no i ja poznałam na 90%…chłopak…ogromna radość, Tatus oszlał…
    I tu własnie jest moj mały problem. Przedwczoraj poźnym wieczorem uświadomiłam sobie, że nikt nie dał mi gwarancji 100% i że ja już tak sie przyzwyczaiłam domyśli że tobedzie synek, ze gdyby urodziła sie córeczka , ktorej pragnęlam, to teskniłabym za moim Filipkiem… tak jak by był i jakbym go straciła. Powiedziałam o tym mężowi, ale on nie czuje tak jak ja…tak głeboko…Niby wie o co mi chodzi i niby on tez by tak czuł , ale tylko troszkę. Swiadomie ja wszystko rozumiem…ale moja podświadomośc jest chyba silniejsza. Choic na poczatku po cichu wolałam dziewczynke , to teraz juz tak sie przyzwyczaiłam do mysli o chłopcu, dałam mu imie, ze nie wyobrażam sobie bym poszła na kolejne USG i ktoś zza aparatu powiedział mi , że tamta opinia była błedna. Może i jestem nienormalna, myślac w ten sposób , ale tak własnie czuje. Kocham już mojego Filipka i nie chcę Go stracić.

    Pozdrawiam
    Bruni i Filipek
    termin 22 kwietnia

    #181812

    izolda

    Re: dla mnie to DUUUZY PROBLEM

    No tak , w zupełności Cię rozumiem. Ja tez chciałam znać płeć dzidzi i gdyby nie to,że nie chciała jej pokazać pewnie bym ją znała. W pewnym momencie jednak mój mąż doszedł do wniosku,że chce niespodziankę ( on na początku b. chciał chłopca, a potem zaczął mieć przeczucie,że to dziewczynka). Zgodziłam sie na tą niewiedzę i nie żałuję. Nie mam pojęcia kogo wolę. Myślę jednak ,że na samym poczatku życia niemowlę nie ma ani typowych cech chlopca ani dziewczynki bo to jest nabyte z czasem, a do tego czasu tak sie pokochuje swoje dziecko,że pewnie już zupelnie nie myśli sie:”a wolałam chłopca”. Tak samo z pewnością bedzie w Twoim przypadku. Tak na prawde to nie kochasz Filipka bo jest Filipkiem, tylko kochasz maleńką istotkę ,którą masz w sobie i jestem przekonana,ze ta miłość zagłuszy wszelkie poczucie straty, które, jak Ci sie teraz wydaje, możesz odczuwać. Tak wiec nie myśl teraz o tym , bo uczuć, których doświadczymy nie potrafimy sobie teraz wyobrazić

    Izolda i maleństwo w 34 tyg (02.03.03)



    #181813

    mala103

    Re: dla mnie to DUUUZY PROBLEM

    Dlatego ja pomimo to że lekarz powiedział że raczej będzie dziewczynka dalej nazywam naszego dzidziuisia dzidziusiem a nie Oliwią powiedziałam mężowi który pragnie mieć synka żeby miał nadzieję do końca bo u nas w mieście usg jest stare i nie daje 100 % pewności najlepiej nie mówić do brzuszka po imieniu.pozdrawiam

    ania i bobasek (20.02.2003)

    #181814

    lea

    Re: dla mnie to DUUUZY PROBLEM

    Bruni, swietnie to ujęłaś.. dla Ciebie jednak to tylko teoria, dla mnie praktyka… własnie tak się czułam, jak mi z Agusi, która niby była pewna na 99,9 %, zrobiono mi Mateuszka… na szczęście to nie trwa długo, ale jest generalnie niemiłe… takie uczucie… nawet kiedy na początku dowiedziałam się, ze to dziewczynk aniby, to szkoda mi było chłopca… Zawsze trzeba z czegoś zrezygnować… i nie chodzi tu tylko o to, ze zaczęłam nazywać dziecko jej imieinem, które teraz musze zmienić… Nie chodzi też o wyjątkowe nastawienie się ani o „wolenie” jakiejś płci… ale własnie o jakies poczucie straty… Ja się poczulam jakbym straciła… A to jeszcze nie koniec, bo w moim szpitalu jest podobno bardzo dobre usg, a nawet na nim lekarze mylili się już z określaniem płci tuż przed porodem…
    Ja zawsze chciałam poznać płeć dziecka…jakoś tak, bo ono jest we mnie od dawna, a nie od narodzin… i brałam pod uwagę, że może być pomyłka i że np. dziewczynkom niby te fiutki czasami „rosną” w ostatniej chwili, bo przedtem były niezauważone. Ale lekarz własnie był taki peien i wręcz z lekka oburzony, gdy się dopytywalam i powątpiewałam… I dlatego uśpił moją czujność i przyzwyczaił mnie do myśli… zresztą to byl koniec 28. tygodnia i mu wierzyłam… 🙁

    Lea i dzieciątko – Agusiątko… z fiutkiem! (11.03.03)

    #181815

    Anonim

    Re: dla mnie to DUUUZY PROBLEM

    A ja nie chcialam znac plci dziecka,chcialam miec niespodzianke-no ale moja lekarka sie wygadala.Moj mezus dopiero jak lezalam na patologii spytal sie mnie plec dziecka-bo tez chcial miec niespodzianke!
    A teraz mimo ze znam plec to nie zwracam sie do MAlenstwa-Hubert,ale Misiu lub Malenstwo czy tez Psotnik:))))
    Poza tym jest mo obojetne czy to chlopiec czy dziewczynka.Najwazniejsze aby dziecko bylo zdrowe, a co ma miedzy nogami to juz niewazne:)

    Nelly i 34tyg.Synek

    #181816

    lea

    Re: dla mnie to DUUUZY PROBLEM

    No włąsnie to jest nieważne.. tym bardziej zaskoczyło mnie to, jak zareagowałam na zmianę płci… nie chodzi o rozczarowanie… tylko ocoś, co napisała Bruni,,,,

    Lea i dzieciątko – Agusiątko… z fiutkiem! (11.03.03)



    #181817

    beatab

    Re: dla mnie to DUUUZY PROBLEM

    Lea, ja tez to doświadczyłam…takie uczucie, jakby gdzieś zniknęło moje dziecko i jakbym nosiła nowe…. w 20 tyg. wszystko wskazywało na dziewczynkę, chociaż zanjomi i rodzina po moim zachowaniu i brzuszku /jakies zabobonki/ mówili, ze to chłopiec. Ja jednak juz myslałam jak o dziewczynce, oglądałam lalki w sklepie i zabawki dla małych panienek, a tu w 28 tyg. wyszło, ze chłopiec i to podobno na 100 %. Mąż się ucieszył, a ja wyszłam z gabinetu i ….się rozpłakałam, bo przecież miałą byc dziewczynka….Szybko jednak mi przeszło, bo przecież nie ważne jaka płeć i tak jest kochane, aby tylko było zdrowe.

    Pozdrawiam
    Beata+ 36 tyg. Synek

    #181818

    gonia23

    Re: dla mnie to DUUUZY PROBLEM

    Strzał w 10 Asiu!!!Dokładnie nad tym samym zastanawiałam się ziś w nocy. Że ja już tak sie rzyzwyczaiłam do myśli, że w brzuszku mieszka dziewczynka, ze jak to bedzie chloiec to nie bede sie moze czula rozczarowana, no ale bedzie wlasnie to coś, o czym napisałaś. pozdrawiam

    Gosia i Dzidzia

    #181819

    kiuik

    Re: dla mnie to DUUUZY PROBLEM

    wlasciwie co by nie powiedziec na ten temat to kazda bedzie miala racje…i tak jest…rozumiem w jakims sensie bruni, lee…jak i ciebie izoldo…rozumiem ze mozna wolec…ze mozna nie chcec wiedziec…ze mozna sie cieszyc ze to chlopiec albo dziewczynka….
    zawsze jest cos za cos…ja wiem i utozsamiam tego malego ludzika ktory jest tam w srodku z jasiem…raczej bedzie chlopiec…potwierdzilo to dwoch lekarzy w tym roszkowski na 100%…ale zawsze moze wyjsc niespodzianka…nie wiem co bym czula…nie zastanawiam sie…przez pol ciazy maz wmawial mi jagodke…przez drugie pol moj brzuszek zostal jasiem..cieszylam sie zarowno z jagodki jak i z jasia…

    pozdrawiam wszystkie ciezarowki z ciezarowkoymi rozterkami 🙂

    pozdrawiamy serdecznie
    wielkobrzuchy kiuik i 35-tyg jas w srodku

    #181820

    lalka

    Re: dla mnie to DUUUZY PROBLEM

    To tylko tak wyglada, ze to duzy problem, ale kiedy pojawi sie mala istotka w Twoim zyciu, nawet jezeli ona bedzie dziewczynka, zrozumiesz wtedy jak bardzo ja kochasz!

    Lalka
    termin 03.04.2003



    #181821

    Anonim

    Re: dzieki i odpisuje

    Dzięki za Wasze przemyślenia i maile. Myślałam, że tylko ja jedna jestem na tyle „dziwna”, zeby sobie ubzurać coś takiego… Ale widze, że to jest ok, że większość z nas o tym myśli…
    3 m-ce to szmat czasu , człowiek sie zdąży do zwierzątka przywiązać, a co dopiero do świadomości, że nosi w sobie dziecko jakiejś okreslonej płci…nie ma za bardzo z czym tego porównac…nie chce też nikogo tym porównaniem Broń Boze obrazić!… Ale ja to czuje trochę tak , jakby był chłopiec i odszedł… i jesli się okaże że to jednak dzieczynka, to tak jakby to było drugie dziecko, inne…( choć wiem że to głupota).
    Odkąd sobie to uświadomiłam, staram sie naprawdę panowac nad moimi emocjami i odkręcać swoje myśli w druga stronę, tak by sznse zarowno dla Filipka, jak i Majeczki były takie same jak na początku (50/50)…
    BYłam ogladać z męzem wózki w sobote i jak tu uspić podświadomość…??? Wybrałam takie modele i takie kolory, że sprzedawca od razu stwierdził, że oczekuje chłopca bo wybieram takie a nie inne wózki…i jak sie nad tym zastanowiłam to miał racje… Nie kupuje wózka, dopóki się dzidzia nie urodzi i KONIEC!
    A żeby było weselej pokój dziecinny jest wymalowany na rózowo żółciutko z borderkiem w małe rózowe kwiatuszki – w sam raz dla chłopca;)) Malowaliśmy rok temu, ściany sa swieże i czyste…nie bedziemy przemalowywać…NIech sie dzieje wola NIeba…Najwyżej gdzieniegdzie (jakby co) domaluje niebieskie albo zielone cięzarówy i samoloty. Wtedy bedzie bardziej „po męsku”…
    Bardzo Was sciskam i dzieki za Wasze słowa…
    Czasami naprawde mozna pomyslec że sie jest nienormalną, tym bardziej że konfrontacja moich przemyśleń z męzem potwierdza, że przeżywam „inaczej” i ogólnie rzecz biorąc „za dużo”, czyli krótko mowiąc nienormalnie – wg. niego. Wy uświadamiacie mi, że myśle normalnie, a dlatego inaczej , że inaczej czuje, czuje tak jak Wy, jak matka, jak kobieta. Żaden facet chyba tego tak NAPRAWDE nie zrozumie…
    I jeszcze musze w ustawieniach zmienić podpis… bop nie wiadomo czy to Filipek…

    Pozdrawiam
    Bruni i Filipek
    termin 22 kwietnia

    #181822

    lea

    Re: dzieki i odpisuje

    Bruni, jestem zaskoczona, że zroumiałaś to tak dobrze, choć nawet tego w sumie nie przeżyłaś.. ale powiem Ci jedno – mój mąż też się dziwnie poczuł, kiedy „zmieniono” mojemu dziecku płeć. I to naprawdę nie jest kwestia przyzwyczajania siebie i wmawiania sobie czegoś… :-(ani wolenia innej płci.. raczej takie KRÓTKWOTRWAŁE poczucie, że to już jest INNE dziecko. I wiem, ze to nic tragicznego, jestem szczęśliwa z powodu mojego dzieciątka, kimkolwiek ono będzie… jednak pierwsze chwile były związane z mieszanymi uczuciami.

    Lea i dzieciątko – Agusiątko… z fiutkiem! (11.03.03)



    #181823

    irma

    Re: dla mnie to DUUUZY PROBLEM

    W pierwszej ciąży nie wiedziałam, czy urodzę chłopca czy dziewczynkę, ale czułam, że będzie chłopiec i się do tej myśli przyzwyczaiłam. Urodziłam córkę, pierwsze wrażenie-niedowierzanie, ale już parę minut później nie pamiętałam, że miała byc chłopcem. W tej chwili moja mała córeczka ma 11 lat i nie wyobrażam sobie aby była chłopcem. Teraz jestem w drugiej ciąży i też mam przeczucie, że to chłopiec. Ciekawa jestem czy historia sie powtórzy- ponoć lubi.
    irma i misiek 1.05.2003

    #181824

    lea

    Re: dla mnie to DUUUZY PROBLEM

    Ech, to co innego, kiedy zaskoczenie przychodzi w chwili porodu 🙂 Jasne że wtedy to jest już nasze dzieciątko, w naszych ramionach… i wtedy wszelkie wyniki usg nie mają znaczenia 🙂

    Lea i dzieciątko – Agusiątko… z fiutkiem! (11.03.03)

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close