Dlaczego ludzie są tacy… nieświadomi

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #100570

    amberlight

    Jestem forumką na jednym z forów polonijnych w UK. W ostatnim czasie już któryś raz muszę prostować jakieś dydrymały na temat starania się o dziecko.
    Wpierw wielkie halo, że po pigułkach nie można zajść, a przecież nie jest to regułą… to się zdarza, ale nie jest regułą. Dlaczego ludzie nie wiedzą o efekcie odbicia??

    Dlaczego te laski upierają się, że WIEDZĄ kiedy zaszły w ciążę, bo przecież wiedzą kiedy był seks. I na nic mówienie takiej, że plemniki żyją dłużej, że dzień seksu nie jest tym samym co dzień zapłodnienia.
    Ja w cyklu udanym jechałam na: testach, monitoringu i tempce, a i tak nie wiem czy udało się w nocy z czwartku na piątek czy już w piątek?

    A już szczytem absurdu jest dla mnie podsyłanie biednej starającej się kalkulatora dni płodnych!! Przecież to jakieś średniowiecze….
    I wtedy prostuję, że tak, to się może do usranej smierci starać, że owulacja nie jest nieruchomością…

    Ręce mi opadają.
    Wszystkie potrzebne informacje są na necie.

    #2665793

    lilavati

    Mnie to nie dziwi, nie da się wiedzieć wszystkiego , poco głowę zaprzątać tematami niepotrzebnymi 🙂 (nie tylko o fizjologię człowieka tu chodzi)
    Taka natura człowieka że chęć poznania narasta jak temat człowieka dotyczy
    Zazwyczaj jak ktoś w ciążę zachodzi bez problemów nie wnika w temperatury i wnikliwe śledzenie dni płodnych
    Jak się nie udaje zaczyna ten temat zagłębiać
    Jak się dalej nie udaje zaczyna temat jeszcze bardziej zagłębiać
    Im dłużej problemy trwają tym większą wiedzę w temacie zdobywa
    Zachodzi w upragnioną ciąże czyta i pogłębia wiedzę o tym okresie
    Rodzi się dziecko wnika w tematy pielęgnacyjne, zdobywa wiedzę i doświadczenie w chorobach okresu niemowlęcego itd.



    #2665794

    paszulka

    Z tego co wiem to nie wolno Ci sie denerwować!!!!:Hyhy:
    Tu też tak bywało!!! 😉

    #2665795

    amberlight

    Bo wiecie, ja zaczęłam się wkręcać w temat od razu jak mi M. dał zielone światło na potomstwo, więc sądziłam, że każdy tak ma.
    Ale to chyba wynika z pewnych zaburzeń, które ciężko znosi mój M.Jak czegoś chcę, jeśli mam cel, to wpadam w manię i obsesję.

    #2665796

    yoko

    człowiek uczy sie całe życie…
    nie można byc we wszystkich dziedzinach alfą i omegą:)

    #2665797

    lilavati

    Zamieszczone przez ambicja
    Bo wiecie, ja zaczęłam się wkręcać w temat od razu jak mi M. dał zielone światło na potomstwo, więc sądziłam, że każdy tak ma.
    Ale to chyba wynika z pewnych zaburzeń, które ciężko znosi mój M.Jak czegoś chcę, jeśli mam cel, to wpadam w manię i obsesję.

    Dla przykładu dostaję zielone światełko – udaje się za pierwszym razem na naukę o zajściu poświęcam 2 tygodnie i zaraz po przerzucam się na temat mi bliższy czyli ciąża. Nie mogę zajść rok – przez rok pogłębiam temat starań – nie ma bata osoba z drugiego wariantu bardziej zagłębi starania



    #2665798

    ulaluki

    Zamieszczone przez ania_st
    Mnie to nie dziwi, nie da się wiedzieć wszystkiego , poco głowę zaprzątać tematami niepotrzebnymi 🙂 (nie tylko o fizjologię człowieka tu chodzi)
    Taka natura człowieka że chęć poznania narasta jak temat człowieka dotyczy
    Zazwyczaj jak ktoś w ciążę zachodzi bez problemów nie wnika w temperatury i wnikliwe śledzenie dni płodnych
    Jak się nie udaje zaczyna ten temat zagłębiać
    Jak się dalej nie udaje zaczyna temat jeszcze bardziej zagłębiać
    Im dłużej problemy trwają tym większą wiedzę w temacie zdobywa
    Zachodzi w upragnioną ciąże czyta i pogłębia wiedzę o tym okresie
    Rodzi się dziecko wnika w tematy pielęgnacyjne, zdobywa wiedzę i doświadczenie w chorobach okresu niemowlęcego itd.

    Aniu, podpiszę się:)

    Zresztą to w każdej dziedzinie tak jest.
    Dopóki nas to nie dotyczy, to rzadko zagłebiamy się w jakiś problem.

    A czasem też stereotypy są silne, jest się opornym na „inną” wiedzę niż nasza

    #2665799

    lilavati

    Zamieszczone przez ulaluki
    Zresztą to w każdej dziedzinie tak jest.
    Dopóki nas to nie dotyczy, to rzadko zagłebiamy się w jakiś problem.

    Właśnie to chcę w swych wypowiedziach przekazać
    Gdybym nie miała w domu alergików nie maglowała bym tego tematu od 5 lat
    Coraz trudniej trafić na nieznane informacje ale wiedza stale się pogłębia

    #2665800

    amberlight

    No dobra, czuję się przekonana.
    Choć dodam, że w liceum mieliśmy raz pogadankę o seksie i pani prowadząca powiedziała, że kalendarzyk to rosyjska ruletka inie warto tego stosować.
    A jednak on nadal gdzieś tam pokutuje.

    #2665801

    ulaluki

    Zamieszczone przez ambicja
    No dobra, czuję się przekonana.
    Choć dodam, że w liceum mieliśmy raz pogadankę o seksie i pani prowadząca powiedziała, że kalendarzyk to rosyjska ruletka inie warto tego stosować.
    A jednak on nadal gdzieś tam pokutuje.

    Kalendarzyk, nie wiem czy ci o taki chodzi, z mierzeniem temperatury i kreślenia krzywej, obserwacji śluzu, to mieliśmy wałkowany przez cały dzień na naukach przedślubnych:)
    Jako jedyna i najlepsza metoda anykoncepcyjna:)



    #2665802

    amberlight

    Zamieszczone przez ulaluki
    Kalendarzyk, nie wiem czy ci o taki chodzi, z mierzeniem temperatury i kreślenia krzywej, obserwacji śluzu, to mieliśmy wałkowany przez cały dzień na naukach przedślubnych:)
    Jako jedyna i najlepsza metoda anykoncepcyjna:)

    O nie ulaluki, nie nie. Mierzenie tempki ma sens i rozumiem, że u kogoś zdeterminowanego, geniusza interpretacji może się to sprawdzać.
    Ludzie nadal wierzą w kalendarzyk = owulacja jest w 14 dniu, więc od 14 do 16 najlepiej się nie kochać jak się nie chce, a w inne terminy – na 100% nie zajdzie się w ciążę.

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close