dlaczego nie zachodzimy…

.

9 odpowiedzi na pytanie: dlaczego nie zachodzimy…

lotos Dodane ponad rok temu,

Re: dlaczego nie zachodzimy…

Dobitne i brutalnie prawdziwe. Buuuuuuuuuuu

Ania
[Zobacz stronę]

ismeril Dodane ponad rok temu,

Re: dlaczego nie zachodzimy…

Skasowałam bo Lotos ma rację. Przepraszam.

Edited by Ismeril on 2004/08/08 12:17.

lotos Dodane ponad rok temu,

Re: dlaczego nie zachodzimy…

Ismeril…mogłaś sobie darować…to wejdź też na stronę chorych na raka i powiedz im, że pociesza cię ,ze to nie ty jesteś chora i właściwie to jest dla ciebie krzepiące…beznadzieja. Brak mi słów.

Ania
[Zobacz stronę]

malibu Dodane ponad rok temu,

Re: dlaczego nie zachodzimy…

Dagamara ma rację. ja chcę zwrócić uwagę na ostatnią przyczynę: blokadę psychologiczną. W moim przypadku taka była i im bardziej chciałam być w ciąży, tym bardziej sie nie dało. Aż do cyklu, w którym podczas monitoringu owu lekarz powwiedział mi, że nie ma raczej wiodącego pęcherzyka i w tym cyklu nici. Nastawiłam się na nieczekanie, wypiłam kilka piwek na imprezie, a za dwa tygodnie zobaczyłam 2 kreski na teście.
Ja wiem, że łatwo mówić o wyluzowaniu się i nie podporządkowywaniu całego życia staraniom (u mnie tak było). Ale chociaż spróbujcie. Znam wiele dziewczyn, które “zaskoczyły”, kiedy zupełnie się tego nie spodziewały.

Życzę wam jak najszybszych 2 grubych krech:)

gabka Dodane ponad rok temu,

Re: dlaczego nie zachodzimy…

przeczytałam, bardzo mądre i chyba to troche nas uświadamia, że nie ma sie co za szybko stresowac , ja próbuje dalej, dagmara dzieki za mądre słowa

ziemba Dodane ponad rok temu,

Re: dlaczego nie zachodzimy…

wiem ze blokada psychiczna jest najgorsza. Chcialam tylko powiedziec ze dodatkowo otoczenie wywiera presje, rodzina babcie, mamy, ciocie, wszyscy patrza mi na brzuch i daja do zrozumienia ze juz czas…. ja wiem !!! ale kurcze niech nie mowia o tym przy kazdej okazji, to mnie doprowadza do szalu.
pozdrawiam i dzieki ze jestescie, pomaga mi to.

magda

zuzanna Dodane ponad rok temu,

Re: dlaczego nie zachodzimy…

super i dobitnie powiedziane
dos brutalnie bo bezposrednio ale swietnie!!!!
kazda zwlaszcza zaczynajaca starania kobietka i taka co to panuikuje po 2-3 probach powinna to przeczytac
serdecznie pozdrawiam

Zuzanna 21 cykl starań

moni2003 Dodane ponad rok temu,

Re: dlaczego nie zachodzimy…

Wiem o czym mówisz. Bo mam u siebie to samo.
Wiem, że nikt nie chce źle, ale mimo wszystko te spojrzenia… faktycznie mogą doprowadzić do szału….
Cóż Dagmara też ma rację, z tym że trudno jest to wprowadzić w życie nawet jak bardzo się tego pragnie.
Ja przynajmniej, nie umiem tego tak po prostu wyłączyć. Mimo że się staram.
Jestem w pełni świadoma, że przrz to staję się sama dla siebie wrogiem i przeszkodą. Co z tego, że próbuję co dnia.
I tak w kółko.

moni + Aniołek (02-12-2003) + wielka nadzieja w sercu

idę płakać ;(;(;(;(

pzb Dodane ponad rok temu,

Re: dlaczego nie zachodzimy…

wszystko to prawda, prawda, prawda.
ale mimo iż do głupich nie należę – nie potrafię wyluzować.

pzb

Znasz odpowiedź na pytanie: dlaczego nie zachodzimy…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
Mamy pierwszy ząbek!
Raaaany, ależ to radość!!!!!!!!!!! MUSZĘ się tym po prostu z Wami podzielić! Czuję się jakbym znalazła garnek złota :) :) :) Mam ochotę ucałować świat! czy to normalne?
Czytaj dalej
Karmienie
Dokarmianie
Mój synek Gabryś 1 sierpnia skończył cztery misiące. Przeczytałam że niektóre mamy w tym czasie podają już swoim dzieciaczkom np soczki czy przetarte jabłuszko. Ja jak narazie karmie tylko piersią,
Czytaj dalej