Długość cyklu in vitro

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)
  • Autor
    Wpisy
  • #104137

    madziorex

    Chodzę po sieci i nie za bardzo mogę coś znaleźć, a jestem ciekawa ile trwają cykle in vitro. Czy możecie wpisać jaki miałyście protokół? Przy krótkim czy możecie podać w którym dniu cyklu zaczęłyście stymulacje, w którym dniu od rozpoczęcia cyklu miałyście punkcje, kiedy transfer i kiedy test? Jeżeli chodzi o długi protokół to się trochę gubię – nie wiem który dzień uznać za początek, niektórzy mają antyki, inni zaczynają w 21 dc. Może któraś z Was zaproponuje jak podawać długi cykl? i jeszcze prośba o info jak długi macie normalnie cykl.

    #3527251

    paszulka

    Miałam krótki protokół. Najpierw cykl na antykoncepcji ze względu na torbielkę. Stymulację zaczynałam w 2dc, punkcja w 14 albo 15 dc a transfer w 17 dc.



    #3527252

    agnieszkaja

    Madziorex ja zaczęłam krótki protokół w 1dc od decapeptylu, w 3dc doszedł puregon. 12 dc wieczorem zastrzyk Ovitrelle.
    Punkcję miałam w 14 dc a transfer 17 dc. Betę robiłam 12 dpt (czyli w 29 dc).

    Ciekawe czy ty będziesz mieć podobny schemat jak ja miałam.

    #3527253

    madziorex

    Mnie już zaczyna odpalać. Dziś zamiast popracować przeszukuję net i myślę o tym in vitro cały czas. Miotam się straszliwie, bo w piątek miałam jeszcze rozmowę o pracę. Ale gadałam dziś z matką i z mężem i cały czas o tym myślę, ale chyba oleję tą pracę, bo już tak bardzo chcę do tego in vitro podejść. Uda się nie uda, ale muszę mieć pewność, że robię wszystko co w mojej mocy. W końcu mam już 31 i pół. Ech jutro lekarz i zobaczymy co mi tam zapisze – mam nadzieję, że w końcu dostanę protokół.

    Obstawiam 13 maja na 1 dc.

    3-6 czerwca (22dc-25dc) mam wyjazd na spływ – zastanawiam się czy się zapisywać, ja bym nie pływała, mąż by popływał, a ja bym posiedziała na trawce, z książką – zawsze przyjemniej, ale jest to z 4 godz. jazdy samochodem, a mi wychodzi, że będę gdzieś tydzień po transferze. Kurcze mam żyć normalnie czy wytrzęsienie w samochodzie jest niebezpieczne?

    12 czerwca (31 dc) mam wesele – znowu z 4 godz. w samochodzie – zastanawiam się czy już będę miała wyniki – no chyba już powinnam mieć? – chyba przy in vitro raczej się cykle skracają niż wydłużają? Ciekawa jestem, czy komuś wyszedł dłużej.

    18-21 czerwca mam wyjazd z przyjaciółmi na mazury – i też nie jestem pewna czy zdążę przed nowym monitoringiem, jak się nie uda, najwyżej skrócę – tutaj przynajmniej taka data, że albo w ciąży to z przyjemnością pojadę się odprężyć, albo po teście i przed transferem to jeszcze będę mogła odreagować

    No i oczywiście do tego podchodzimy z tą witryfikacją i będziemy zapładniać tylko dwie komórki jajowe w jednym cyklu – nawet nie wiem jakie są szanse na transfer – jak nie dojdzie do transferu to tym bardziej chcę pojechać na spływ.

    Oczywiście te rozważania nie mają znaczenia, ale palma dziś u mnie w pełni rozwinięta. Dużo lepiej jak chodzę do pracy to nie mam cały czas gonitwy myśli.

    #3527254

    agnieszkaja

    Madziorex to normalne. Ja też wszystko podporządkowałam pod IVF.

    Wyczytałam, że po transferze trzeba „żyć” normalnie tylko łatwiej powiedzieć niż zrobić. Jeśli nie będziesz mieć żadnych komplikacji po punkcji (jak ja hiperstymulacji) to pewnie da się to wszystko pogodzić.

    Ja teraz sobie wyliczyłam, że ewentualny transfer będę mieć dzień przez weselem znajomych i też trochę mnie to martwi bo też musimy dojechać kawał drogi.

    A jeśli tak cały czas myślisz o in vitro to myślę, że nie ma sensu zwlekać. Warto spróbować i walczyć.

    Za jutrzejszą wizytę :Kciuki:

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close