Dłużej nie wytrzymam!

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)
  • Autor
    Wpisy
  • #13443

    jusi22

    Czyli opowieść o tym jak nie znosze mojego męża!-długie i smutne!
    No więc chodzi o to, że mój małżonek nic w domu nie robi.Chętny do pomocy to on nigdy nie był ale ostatnio to już przesadza.Tym bardziej, że za dwa miesiące będę rodzic, czuje się coraz cięższa,zmęczona no i same wiecie jak czuje sie kobieta w ciąży.A on uważa, że wystarczająco dużo robi bo chodzi do pracy na 8 godz. dziennie.No więc jak się budze to pierwszą rzeczą jaką robie jest sprzątanie po nim w kuchni-wszędzie okruszki, resztki jedzenia,wylana herbata, potem układam jego ubrania porozrzucane po całym domu,wchodze do łazienki a tam zastaję całe kafelki w paście do zębów,ręcznik na podłodze mokry i długo by jeszcze pisać…Dziewczyny!Mam go naprawde DOŚĆ!!!
    Kiedy zwracam mu uwagę po prostu mnie olewa.Nie chce myśleć co będzie jak urodzi się dzidzia-nie dam sobie sama rady.Zaczęłam wpadać przez tą sytuację w dołki zamiast cieszyć się, że już niedługo urodze moje maleństwo.
    Sorry, że pisze takiego pesymistycznego posta z samego rana, ale jak nie wyżale się wam to komu?Pozdrawiam

    Jusi i Kulka (15.05.03.)

    #204334

    ejva

    Re: Dłużej nie wytrzymam!

    może potestuj na nim? jak nie rozmowa to może rób tak jak i on czyli nic- 0 obiadów 0- sprzątania NIC. Wiem że ciężko się będzie opanować i patrzeć na bałagan ale jak znajomi wpadną to może mu się wstyd zrobi.. sama nie wiem czy to coś da ale może warto spróbować.

    Ewa i Julia:)
    termin: 29.03.03



    #204335

    joannar

    Re: Można to zakończyć:-)))

    Koleżanka ma rację.
    Musisz się przemóc i też olać bałagan, brak obiadu itd. Facet jest tak zbudowany, że jesli widzi, że Ty się tak dużo angażujesz to on mysli, że od siebie wystarczająco duzo daje, bo chodzi do pracy. Jeśli zobaczy, że Ty się przestajesz angażować, to zapali mu się czerwona lampka i sobie pewnie pomyśli: “oho, czyżby moja kolej teraz?”. No i powoli zacznie robić.
    Ja kiedys tak samo: sprzątanie, pranie, prasowanie, kanapeczki do pracy, obiadek i kolacyjka pod nos, a mój kochany grał sobie całe dnie na komputerze. No i kiedyś powiedziałam dość! Mówiłam, że się źle czuję, że jestem przemęczona i muszę się położyć. Po pewnym czasie mój kochany zaczął wszystko robić. I teraz kiedy wracam do domku jest sprzątnięte, pranie włączone. Rano sobie śpię, zamiast się zrywać i robi mu kanapki do pracy. Sam sobie robi. Podzieliliśmy nasze obowiązki. I teraz jest super.
    Musisz pokazać mężczyźnie, że nadaje się też do robienia innych rzeczy niż tylko praca. I trzeba ich wziąć podstępem. Nie rób mu wyrzutów, bo to zawsze prowadzi do kłótni:-))
    On się zniechęci, odwróci od Ciebie, obrazi itd. Powiedz lepiej: Kochanie, zrobisz dziś coś do jedzenia, spuchły mi nogi i nie mogę się ruszyć. A potem jak on coś zrobi, to go ucałuj i pochwal (z umiarem) :-))))))
    Mężczyźni są jak dzieci:-))) Trzeba mieć na nich sposób:-)
    Życzę powodzonk ai siły. Musisz dać sobie ztym radę, bo jak Wam się dzidzia urodzi i będziesz wszystko Ty sama robić w domu i wokól dwóch dzieci, to wkrótce staniesz się zgorzkniałą żoną z kawałów:-))))
    Pomyśl sobie, że to dla dobra Waszej miłości i Waszego związku:-)
    Do TEGO pieca, muszą dokładać do ognia obydwie strony:-) Bo inaczej ogień wygasnie.
    Buziaczki powodzonka:-)))

    JoannaR i maleństwo (21.09.2003)

    #204336

    magdzik

    Re: Dłużej nie wytrzymam!

    Biedna jesteś!
    Jednak nie wiem na ile możesz coś zmienić, bo podejrzewam, że taka sytuacja jest nie od dzisiaj. Ja jak poznałam mojego męża zaznaczyłam mu że wychowałam się w domu gdzie było równouprawnienie i napewno nie będe mu prasowała rzeczy! Co prawda nasze partnerskie układy z czasem się zmieniły, gdyż wcześniej obiady przygotowaliśmy na zmiany i na zmiamy zmywaliśmy, lecz gdy stracuiłam pracę, potem byłam na kilkumiesięcznym zwolnieniu mąż zapomniał o tych zmianach! Czasem mi mówi że chciałby bym mu robiła śniadanie do pracy, a ja się do tego wogóle nie kwapię. Nie dam się . Pranie też żadna filozofia wstawić, więc sam też robi!

    Może coś pomoże jeśli Twój mąż dostanie śmierdzący i mokry ręcznik do wytarcia, a posiłek dostanie na brudnym talerzu. Czyste ubranka się skończą…. ale jeśli jest brudasem to nie wiem czy będzie mu to przeszkadzać. Życze powodzenia w wychowaniu męża!

    Pozdrawiamy,

    Magda, Rafał i Bzdyciunio (7.09.03)

    #204337

    catty

    Re: Dłużej nie wytrzymam!

    Wiesz co, mój tata taki jest – jest bałaganiarzem, też w kuchni zostaje po nim zawsze syf (rozlana herbatka itp), roznosi rzeczy po domu jak kazdy, tyle że po sobie nie sprząta.Dodam że tak poza tym jest kochanym człowiekiem i ma wiele zalet (ma małą firmę więc pracuje często od 7 do 21, od kilkunastu lat nie miał urlopu, no i w ogóle jest do rany przyłóż), ale ma tą jedną wadę. Mimo to ja zawsze podburzałam mamę, żeby z tym walczyła ale ona nie, wolała narzekać, utyskiwać, ale sprzątała po nim. I jest tak że teraz oboje mają po 50-tce a on się pod tym względem nie zmienił. Tak więc radziłabym Ci z tym walczyć, bo będziesz tak miała do końca życia. Gdyby mój mąż był taki, to robiłabym tak: brała wszystkie jego rzeczy, które zostawił – brudne skarpetki rzucone w kącie, mokre ręczniki , prozrzucane ubrania, i kładła jemu do łóżka na jego połowę, albo gdzieś gdzie jest tylko jego strefa – jeśli taką ma – np na jego biurku, przy komputerku. W końcu to jego rzeczy więc niech sam sobie sprząta, a jak mu nie przeszkadzają to niech leżą tam do końca świata. Mój mąż po sobie sprząta, ale zdarzyło się że jakąś rzecz nagminnie zostawiał mimo moich uwag więc mu kładłam koło klawiatury (były to np używane skarpetki..) i jakoś od razu przestał:-) Co do okruchów i herbaty to trudniej takie rzeczy olać, z wiadomych powodów. Ale ja jestem nieobliczalna i pewnie po kilkunastokrotnym napominaniu wkurzyłabm się i też mu gdzieś te okruszki podrzuciła. A czy jak mu zwracasz uwagę to wymagasz żeby sprzątnął po sobie natychmiast a on olewa? Czy po prostu mówisz i idzesz robić swoje? Mój mąż też czasem czegoś nie robi, mimo że go prosze, – wtedy staję nad nim i nie popuszczam aż wstanie (zazwyczaj siedzi przy kompiku), i zrobi to co trzeba. Na szczęście rzadko tak jest, ale się zdarza.
    Naprawdę radzę Ci z tym walczyć, bo on na pewno sam z siebie się niepoprawi jeśli ma taki charakter, a może być tylko gorzej (zwłaszcza po urodzeniu dzidzi). Wiesz, te moje rady dotyczą tylko takich mężczyzn, co do których wiadomo, że jak zrobisz cos takiego (podrzycisz mu ciuszki do łóżka) to nie skończy się to jakąś karczemną awanturą z jego strony, albo nie daj Boże rękoczynami. Mój mąż (na szczęście 🙂 był wychowywany w domu gdzie było 3 facetów (on, jego brat i ojciec) i dominujaca kobieta 🙂 Faceci chodzili jak w zegarku -sprzątali, czasem gotowali. Pewnie dlatego nie mam z nim takich problemów, i spokojnie mogę mu zwrócić uwagę. Jeśli moje rady byłyby nieskuteczne w Twojej sytuacji, to jepo prostu zignoruj:-)

    Catty, Misiek i Dzidziuś (25.08.03)

    #204338

    honey1

    Re: Dłużej nie wytrzymam!

    Bardzo przykra sytuacja. Może powinnaś na początku zastosować “łagodne” środki. Ja bym obiad ugotowała, natomiast nie posprzątałabym po nim po śniadaniu ani nie układałabym jego rzeczy. Następnego dnia prawdopodobnie nie mógłby znaleźć swoich rzeczy a śniadanie może uszykowałby sobie np. na parapecie. Na pewno ta sytuacja byłaby dla niego niewygodna. Oczywiście Ty najlepiej znasz swojego męża więc musisz wybrać sama co zrobić. Ale z pewnością jeśli niczego nie zrobisz to sytuacja sama się nie zmieni i będziesz coraz bardziej niezadowolona. Osobiście nie miałam takiego problemu (ale też od początku naszego “życia razem” bardzo pilnowałam, żeby nie robić wszystkiego). Życzę powodzenia i nie daj się,

    honey + pszczółka 03.09.2003



    #204339

    catty

    Re: Dłużej nie wytrzymam!

    Chciałam jeszcze dodać że u mnie też mąż pracuje a ja nie (studiuję), i uważam że jeśli któraś ze stron ma więcej czasu, to powinna robic więcej w domu – to logiczne. Ale ta druga strona nie powinna przeszkadzać , nie sprząta, ale niech nie tworzy zbędnego bałaganu. Przecież i tak (chyba) pierzesz męzowi koszule, zmywasz itd, po co masz mieć więcej obowiązków? Uważam że sprzątnięcie po sobie to minimum, no chyba ze mąż jeździ tirami albo jest górnikiem i po powrocie pada z nóg. Ale 8 godzin w pracy – bez przesady, to nie znaczy że już nie może palcem kiwnąć.
    Pzdro 😉

    Catty, Misiek i Dzidziuś (25.08.03)

    #204340

    pluto

    Re: Dłużej nie wytrzymam!

    U nas było to samo…..teraz skarpetek nie sprzątam WOGÓLE, albo wrzucam je do czstych jego rzeczy……….ręcznika też nie sprzątam…jak nie poweisie go na kaloryferze to gnije hi,hi………..postaraj się nie sprzątać tych okruszków…..i ustalcie, a jak mąż nie chce to ustal sama co robisz Ty a co On…..trzymaj się tego, a może uda Ci się wywalczyć. aby mąż w domu też coś robił……….tylko bądź staniowacza………..nie sprzątnął po sobie? Będzie brudno…u nas kiedyś naczynia w zlewie gniły po kilka dni…….dopóki nie było czystego ani jednego widelca mąż nie tknął zmywania…………

    Julka kulka i 8 miesięczny Karolek

    #204341

    magdzik

    Re: Dłużej nie wytrzymam!

    może warto sobie schować dzieś ostatni czysty widelec i szklankę !

    Pozdrawiamy,

    Magda, Rafał i Bzdyciunio (7.09.03)

    #204342

    tekilla30

    Re: Dłużej nie wytrzymam!

    Ja na twoim miejscu zostawiłabym ten burdel i wyszła z domu a wróciłabym dopiero po jego przyjściu z pracy. Nie posprzątałabym , nie ugotowała . Może wtedy by mu przeszkodził ten bałagan , który zostawił po sobie i grzecznie by go posprzątał, a jeśli nie to zrobiłabym tak samo jak mówiła Pluto , niech gary kwitną pare dni w zlewie.Mój mąż też osobiście sam nie kwapi się do np. mycia garów, robi to dopiero kiedy mu o tym powiem i wtedy grzecznie myje naczynia.Pozdrawiam.

    Termin 18-08-2003

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close