do dziewczyn meszkających w Stanach

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)
  • Autor
    Wpisy
  • #14380

    gosiagl

    Dziewczyny, czy slyszalyscie o preparatach „Lydia Pimkham”
    Moja siostra mieszkajaca w Stanach uzyskala informacje , ze srodki te ze specjalna kompozycja z ziol sa rewelacyjne na zajscie w ciaze i utrzymanie jej. Kuracja trwa pol roku. Na opakowaniu tych tabletek pisze tylko ze pomagaja w ciezkich miesiaczkach ,PMS, i menopazie. kupic je tylko mozna w skelpach „Spanish’-y ( ludnosci hiszpanskojezycznej) tylo trzba im powiedziec na co sa potrzebne te ziola (czyli na dzidzusia). Kolezanka siostry juz to przetestowala. od 5 lat strala sie o dzidzie. Poszla na zaplodnienie in-vitro , ciaza sie przyjela ale w 6 tygodniu poronila. Gdzies sie dowiedziala o tych srodkach i zrobila sobie taka kuracje. Teraqz ma synka.
    Mysle ze nie brala nic niebezpiecznego bo jest pilegniarka i raczej sie w tym orientuje. Siostra juz mi przyslala zapas na pol roku. Chyba sprobuje.
    Co o tym sadzicie?
    Pozdrawiam
    Gosia

    #214654

    irena

    Re: do dziewczyn meszkających w Stanach

    O tym leku nie slyszalam ale to pewnie wyjasnia ta ilosc dzieci w rodzinach meksykanskich.

    Pozdrowienia
    Irena i Szymonek 5 miesiecy



    #214655

    ciku

    Re: do dziewczyn meszkających w Stanach

    Ja bym wolala na sobie nie probowac. Jakos nie mam zaufania do tkich specyfikow. Moge zapytac o to mojego kolege z Meksyku. On moglby popytac wsrod „swoich”, ale ja bym nie brala niczego bez konsultacji z lekarzem. Moze tej dziewczynie sie udalo a skutki uboczne… Nie wiem naprawde czy bym ryzykowala. raczej sprobuje silami natury.

    Ciku

    #214656

    baby

    Re: do dziewczyn meszkających w Stanach

    Ja tam wolę sobie poczekac – nie przekonuja mnie rzeczy dziwne i niewiarygodne :)))))) Mam nadzieje ze nikogo nie urazilam. Jesli tak to bardzo przepraszam

    Gosia77

    #214657

    dudeina

    Re: do dziewczyn meszkających w Stanach

    Zgodze sie z Toba. ja o tym leku nie slyszalam, ale u ludnosci hiszpanskojezycznej (przewaznie ludnosci z Porto Rico) dzieci jak mrowek w mrowisku (przepraszam za wyrazenie) i im wiecej tym lepiej. Naprawde nie mam pojecia jak oni to robia. Ja tu z jednym sie mecze juz 5 miesiecy, a co mowic o gromadce?!
    Pozdrowionka

    Ania

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close