Do dziewczyn nieodpornych na Toksoplazmoze

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)
  • Autor
    Wpisy
  • #42488

    kobin

    Wjedzcie prosze tutaj http://www.dzieckoinfo.com/forum/showthreaded.php?Cat=&Board=oczekujac&Number=483438&page=0&view=&sb=&part=&vc=1 i przeczytajcie co napisala Olinja. I jak jeszce ktos mi napisze, ze przesadzam, to chyba dostanie w tylek

    kobin,Konciu i

    #556315

    gosiaf

    Re: Do dziewczyn nieodpornych na Toksoplazmoze

    A ja i tak uwazam, ze wiecej niz 2 badania na toxo w ciazy to ‚nadgorliwosc’


    Gosia



    #556316

    domi

    Re: Do dziewczyn nieodpornych na Toksoplazmoze

    Wiesz, toxo niestety rozwija się szybciej niż 4,5 miesiąca…. mi lekarka też mówiła, że po pierwsze istnienie przeciwciał IgG nie gwarantuje odporności (chociaż przypadki zarażenia wtórnego są rzadkie), po drugie: że w związku z pierwszym (i ze względu na to, że wyniki porównuje się ze sobą) trzeba robić to badanie przynajmniej raz w trymestrze.
    Czytałam, że kobiety, które nie mają przeciwciał, powinny nawet posunąć się do takich środków ostrożności, jak obieranie warzyw i przyrządzanie mięsa w gumowych rękawiczkach, bo zarazić się jest naprawdę nietrudno (około 50% społeczeństwa polskiego przecież już się zaraziło !) i wcale nie kot jest największym zagrożeniem, bo szacuje się, że ok. 80-90% przypadków toxo występuje właśnie z powodu zjedzenia surowego lub niedogotowanego mięsa .
    Lepiej być zbyt ostrożnym, niż za mało.

    Dominikka +

    #556317

    olivka76

    Re: Do dziewczyn nieodpornych na Toksoplazmoze

    Witam.
    Dla niektórych to może i nadgorliwość, dla innych większe poczucie bezpieczeństwa-tym bardziej, że akurat toxo leczy się w czasie ciąży, więc mozna zapobiec wielu powikłaniom. Jeżeli natomiast nie podejmie się leczenia w trakcie ciąży to wiedząc o tym, ze miało się infekcję można szybko postawić diagnozę i zaraz po urodzeniu podać dziecku odpowiedni lek, który może zdziałać cuda :-).
    Moja koleżanka przeszła co prawda infekcję CMV, ale właśnie dzięki szybkiej diagnozie można było zaraz po narodzeniu określić rozmiar zmian u dziecka i poddać je leczeniu.

    Ja tam w przyszłości będę „dmuchała na zimne” :-).

    Pozdrawiam.

    Olivka.

    #556318

    gosiaf

    Re: Do dziewczyn nieodpornych na Toksoplazmoze

    Wiesz to ile razy zrobi sie to badanie to wylacznie indywidualna sprawa. jezeli uwazasz ze powinnas robic to wiecej niz 2 razy, to to zrobisz i nic nikomu do tego. Nie chce natomiast, zeby kazda dziewczyna ktora przeczyta ten post byla przekonana, ze to musza byc koniecznie 3 albo wiecej badan. Jesli ktos ma koty, czysci ich odchody, ma czesty kotakt z surowym miesem to jeszcze rozumiem – czuje sie bardziej zagrozony. A argument na wszelki wypadek jest troszke naciagany, rownie dobrze moglabym mniej wychodzic z domu bo chodniki nierowne, moge sie przewrocic i zrobic nam krzywde. ja z kolei odeslalabym do postu ‚brytyjska rzeczywistosc -program ‚byc matka’…’. To, ze u nas robi sie tyle badan, usg, zapisuje tyle lekow wspomagajacych wcale nie powoduje, ze liczba zdrowych noworodkow lub poronien jest u nas mniejsza niz na zachodzie, niestety jest wrecz odwrotnie. Ja nie chce tu nikogo namawiac, zeby nie robil badan na ktorych mu zalezy, tylko prosze, nie traktujmy ciazy jak choroby i nie dajmy sie zwariowac. Dodam, ze mam za soba jedno poronienie i wiem co to znaczy stracic dziecko.


    Gosia

    #556319

    olinja

    Re: Do dziewczyn nieodpornych na Toksoplazmoze

    Mogę wtrącić :o)
    Akurat Gosiu nie najlepszy przykład podałaś z chodnikami bo tu akurat jest tak, że w razie potknięcia i upadku dziecko w mamy brzuszku jest bezpieczne. Nie wiem jak duży musiałby być nacisk i uderzenia na brzuch by wywołac reperkusje zagrażajace dziecku. Raczej graniczace z powaznym wypadkiem, na który zasadniczo rzadko ma isę wpływ.
    Mówiac o chorobach odzwierzecych myślę, ze dobrze jest mieć świadomosć i korzystać z tego co medycyna nam daje.
    Nikt nikogo nie straszy. to co opisłam to tylko niewielki ułamek tego co w swoim życiu jako dziecko przeszłam. I nadal będe dziekować Bogu że to tylko tyle.
    Jednym zdaniem nie chciałabym mojemu dziecku zafundować właśnie tego.
    Chyba po raz setny podkreślam, każda z nas odpowiada za swoje dziecko, przed sobą a poźniej przed nim.

    Pozdrawiam,
    Olinka
    <><



    #556320

    kobin

    Re: Do dziewczyn nieodpornych na Toksoplazmoze

    A dlaczego Ci tak zalezy, zeby nie „kazda dziewczyna ktora przeczyta ten post byla przekonana, ze to musza byc koniecznie 3 albo wiecej badan.” Brzmisz jakos dziwnie. Jakby zalezalo Ci tylko na tym, zeby postawic na swoim. Mysle, ze nie musisz upierac sie przy udowadnianiu, ze moj post jest glupi. Chcesz, to ryzykuj. Zycze Ci, zebys nigdy tego nie zalowala.

    kobin,Konciu i

    #556321

    olinja

    Re: Do dziewczyn nieodpornych na Toksoplazmoze

    Jak już sie tak rozpisałam to dodam coś jeszcze w kwestii prowadzenia ciąży i leczenia za granicą. Jest bardzo podobnie jak u nas. to znaczy baaaaardzo dużo zalezy od indywidualnego podejścia pacjentki oraz lekarza.
    Czyli tak bardzo się to nie rózni od naszej rzeczywistosci.

    Pozdrawiam,
    Olinka
    <><

    #556322

    gosiaf

    Re: Do dziewczyn nieodpornych na Toksoplazmoze

    Przyklad tu akurat nie ma zaczenia (choc ja slyszalam, ze upadek na brzuch jest niebezpieczny) chodzi o calosc. Toxo to nie jedyna choroba szkodzaca dziecku, jest cytomegalia, parvovirus i wiele innych. trzeba na siebie uwazac, ale nad wszystkim nie zapaujemy.


    Gosia

    #556323

    olivka76

    Re: Do dziewczyn nieodpornych na Toksoplazmoze

    Ale warto spróbować.
    Tym bardziej jesli są realne szanse na to, ze jeśli choroba zostanie wykryta to mozna ja szybko i przede wszystkim skutecznie zneutralizować.

    Olivka.



    #556324

    gosiaf

    Re: Do dziewczyn nieodpornych na Toksoplazmoze

    Widzisz niepotrzebie sie unosisz tutaj kochana.
    A pisze te posty dlatego, ze mam tu prawo sie wypowiadac i akurat uwazam, ze dziewczyny ktore czytaja maja prawo poznac rozne opinie i same zdecyduja co zrobia. A z twoja opinia rowniez mam prawo sie nie zgadzac czy tobie sie to podoba czy nie. Skoro TY masz takie wrazenie, ze ja uwazam twoj post za glupi, to twoj problem, bo JA tak NIE pomyslalam.


    Gosia

    #556325

    gosiaf

    Re: Do dziewczyn nieodpornych na Toksoplazmoze

    Ja akurat korzystalam z opieki naszej i tej zagranicznej. I wierz mi roznia sie od siebie, wlasnie podejsciem.
    Swoja droga, ze kazdy lekarz jest inny tak samo w Polsce jak i za granica i inaczej prowadzi ciaze.


    Gosia



    #556326

    gusia2004

    Re: Do dziewczyn nieodpornych na Toksoplazmoze

    Tak – z tą małą różnicą, że np cytomegalii w ciąży nie można leczyć (nie mam niestety wiadomości na temat parvovirusu).
    Natomiast toxoplazmozę można leczyć. Trzeba tylko wiedzieć, że się na nią zachorowało.
    Pozdrawiam,

    GUSIA2004 + Maleństwo 08.06.2004

    #556327

    kobin

    Re: Do dziewczyn nieodpornych na Toksoplazmoze

    Wiesz, ja jestem troszke za stara na unoszenie sie, zwlaszcza w wypadku wypowiedzi na takim poziomie…

    kobin,Konciu i

    #556328

    gosiaf

    Re: Do dziewczyn nieodpornych na Toksoplazmoze

    No ja jednak odnioslam inne wrazenie, zaczynajac od 1szego twojego postu w tym watku, ktory mial wymowe ‚czytajcie i tylko sprobujcie sie nie zgodzic’.


    Gosia

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close