do edith

Postów wyświetlanych: 3 - od 1 do 3 (wszystkich: 3)
  • Autor
    Wpisy
  • #23904

    sindi

    Skąd masz wiadomości o tokso? Też ją miałaś? czy przez to poroniłaś? jak szybko wyleczyłaś i kiedy zaczełaś starać się o dziecko? napisz mi jak najwięcej proszę, bo jakaś dziewczyna pisała że leczył się 7 miesięcy a potem długo nie mogła zajść w ciążę. jestem przerażona!

    #323810

    edith

    Re: moje toxo

    Sindi,
    Toxo bylo najprawdopodobniej przyczyna poronienia badz poronien (byla juz 2 x w ciazy). Pierwsza ciaze byla w 2000 roku ostania w listopadzie 2002. Po piewszym niepowodzeniu nie zrobilam zadnych badan, bo lekarz stwierdzil, ze takie rzeczy sie zdarzaja. Druga ciaza zakonczyla sie w 11 tygodniu i tak jak poprzednia bylo obumarla. Wowczas stwierdzilismy, ze trzeba sie porzadnie przebadac, bo to co sie dzieje nie dzieje sie bez przyczyny. Znalazlam w miare dobrego lekarza w Poznania, ktory po pierwszej wizycie skierowal mnie miedzy innym na określenie miana toxo w klasie IgG i iGM. Okazalo sie, ze pierwsze badania i bingo ! Jest aktywna toksoplazmoza. Czy akurat to bylo powodem straty drugiej ciaze – prawdopodobnie tak – badania rozpoczelam w marcu 2003, zabieg miala 30 listopada 2002. Czy to bylo tez powodem straty mojej pierwszej ciazy w 2000 roku – nie wiem i pewnie sie juz nie dowiem.
    W czerwcu zmienilam lekarza i to ginekolog podjał sie leczenia toxo. Brala przez 2 tygodnie antybiotyki : Daraprim i Bactrim, pozniej sprawdzalam IgG i IgM (glownie IgM) , ktore po kuracji bardzo sie podnioslo, teraz juz z kolei spada. Oprocz badania IgM i IgG , zbadalam tez awidnosc, czyli czy pierwotniak sie rozmnaza i toxo jest jeszcze aktywne. Okaze sie to po konsultacji lekarskiej, ale wedlug mojej wiedzy, juz sie nie rozmnaza i musze jeszcze troche poczekac, by IgM spadlo ponizej 0,55 (czyli by bylo ujemne) czyli moze jeszcze 2 – 3 miesiace. Mam tylko nadzieje, ze nie bede musiala brac juz tych antybiotykow , bo fatalnie sie po nich czulam (szczegolnie po daraprimie).
    Jeszcze o dziecko sie nie staram – jestem w trakcie jeszcze innych badan. Moze pod koniec roku zacznę.
    Nie sadzę, aby toxo przeszkadzalo w zajsciu. To, ze ktos na ciaze czekal kilka miesiecy ,nie świadczy moim zadniem o przebytej toksoplazmozie, poniewaz ona nie oslabia naszej plodnosci tylko uszkadza płód.
    Dowiedzialam sie o toxo w marcu, w czerwcu dopiero zaczelam sie leczyc, w sierpniu jeszcze IgM wysokie – moze za 2 miesiace bedzie ok. Zrobi sie z tego w sumie pare miesiecy…
    Toxo sie nie przejmuj ! To sie leczy ! A przede wszystkim wiesz że mógł być to powod poronienia.
    Głowa do gory,
    Edith



    #323811

    sindi

    Re: moje toxo

    dziekuję ci bardzo za tak wyczerpującą odpowiedź! mam koleżankę z Poznania, która też była chora na toxo i 2 razy poroniła. leczyła się kilka miesięcy a dzisiaj jest mamą 3 tydodniowej Zosi. mała ma przeciwciała toxo ale one będą ją chronić przed zarażeniem. Ja brałam też Baktrim a teraz biorę Rowamecynę zapisaną przez prof. Kocieńcką z Poznania. Mój ginekolog jak zobaczył te dawki to powiedział, ze on nigdy nie dał by mi tak silnych antybiotyków, bo położyłby mnie zaraz do łóżka. zaznaczył też, że jeśli spadną igm i igg to najwcześniej będę mogła się starać o dziecko za 3 mce, czyli w grudniu lub w styczniu. ja poroniłam w lipcu’03 i sama zrobiłam badania na toxo bo mój lekarz też mówił mi że to nie jest koneczne. jak dałam mu wyniki to zbaraniał. ja zaczełam leczenie miesiąc po poronieniu, bo ubłagałam panią prof. żeby mnie przyjęła bo zarejestrowana do niej byłam dopiero na koniec września. byłam na konsultacjach też prywatnie u innego dr., ale on powiedział że muszę iść na to do szpitala na Przybyszewskiego bo tylko tam to leczą. Niestety w kolejce byłam jako 101 a mają tylko 20 lóżęk więc zaczeli by mnie leczyć dopiero za 3 miesiące. ja nie chciałam tracić czasu, bo bardzo zależy mi na dziecku. jutro obchodzimy z mężem 2 rocznicę ślubu i mam nadzieję,że na 3 rocznicę będzie nas już trójka! Tobie też tego życzę . właśnie odebrałam telefon i dowiedziałam się że moja koleżanka jest w 7 tyg. ciąży i zadzwoniłam do mojej przyjaciółki a ona mi mówi że jest w 6 tygodniu. Zastanawiam się czy to nie jakaś „grypa” i może my też się zarazimy! Powodzenia!

Postów wyświetlanych: 3 - od 1 do 3 (wszystkich: 3)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close