do Kameli i innych uczących spać:)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 21)
  • Autor
    Wpisy
  • #46439

    biancia

    Od kilku dni śledziłam rady na forum jak to zrobić żeby dziecko samo zasypiało. Metoda z przeczekiwaniem 40 minutowego ryku jakoś mnie nie przekonywała, rytm mamy w miare regularny. Dziś stwierdziłam, że spróbuję. Chciałabym zaznaczyć, że do tej pory mały zasypiał tylko przy cycku lub na rękach u taty (tata musiał włączać odpowiednią muzykę i poruszać się odpowiednim krokiem….). Dziś po kąpieli i chwili zabawy. Mały został nakarmiony, utulony i położony do łóżeczka. Wzywał nas jęczeniem co minutę, dwie. Nie czekaliśmy na płacz – już nie mówiąc o histerii. Szłam do niego za kazdym razem kiedy jęczał mocniej. Głaskałam, przytulałam się do jego twarzyczki, trzymałam chwilę za rączki, wkładałam smoka i wychodziłam. Zajęło mi to 40 minut i zasnął. nachodziłam się wiele razy, ale może za którymś razem wystarczy, że pójdę raz:)). Jak na początek i tak jestem z siebie i Bartka dumna. Może o to chodzi żeby mu pokazać, że nie jest sam i wszytsko jest ok. Wtedy sam się wycisza pomalutku i zasypia.
    Kamelia – mój synus też płacze przez sen. Zauważyłam już, że dzieje się to wtedy kiedy coś mu przeszkadza spać (gorąco, pozawijane ubranko, niewygoda, brak smoka…). Próbuję odnaleźć przyczynę i mały się uspokaja – choć nie zawsze. Pisałaś też, że maluszek budzi Ci się często w nocy – też to miałam, teraz mały dostaje na noc oprócz cycka butelkę i śpi spokojnie nawet 8 godzin.
    Pozdrawiam i życzę sukcesów w usypianiu

    bianka i Bartuś (05.12.2003)

    #602058

    kamelia

    Re: do Kameli i innych uczących spać:)

    Kochana Bianko
    Cieszę się, że poczyniliście pewne postępy, że jesteś zadowolona. Oby Wam się poprawiło jeszcze bardziej to zasypianie.
    U nas zasypianie w łóżeczku idzie jeszcze lepiej. Nakarmiony (nawet przed kąpielą a nie po!) i utulony zasypia w 5-10 minut, tylko, że często potrzebuje do tego smoka. Gdybym dała mu go od razu to zasnąłby chyba po 2 minutach. Smoka po 5 minutach od zaśnięcia wypluwa albo pozwala sobie wyjąć. Chcę uzyskać to, żeby nie potrzebował ssać przy uspianiu (czy smoczka czy piersi czy butli). Na razie nie jest to możliwe.
    Z tym szukaniem powodu to jakoś nam nie wychodzi. Wygląda na to, że chyba nie ma takiego powodu, na który mamy wpływ. Może to ząbole?
    Jeśli chodzi o kolację to już co najmniej od dwóch tygodni przed snem jest mleko z butelki w ilościach zawsze powyżej 200ml. Ostatnio to je i kaszę na gęsto i pije mleko, także kolację ma obfitą, co nie zmienia tego, że ok. 23-24 się budzi. Nie wierzę, że to z głodu, bo w dzień zjada ostatnio góra 4 posiłki. Robi długie przerwy.
    Ja Tobie także życzę sukcesów w usypianiu

    Kamelia i Michałek 14.08.2003



    #602059

    Anonim

    Re: do Kameli i innych uczących spać:)

    ja nie stosowałam tej metody… uważam że jest zbyt bezwzględna;
    Krzyś zawsze był wymagającym dzieckiem: do 11 mies. usypaiał TYLKO na rękach; w końcu zaczęliśmy usypaić go na naszym łóżku… kładliśmy się razem, braliśmy go w środek; na początku protestował, płakał… ale my go głaskalismy, przytulaliśmy, śpiewaliśmy… po 3 dniach załapał, że to jest czas na spanie; widział, że jesteśmy blisko, czuł się bezpieczny… a i my odetchnęliśmy;
    teraz kłócimy się z mężem o to, kto będzie małego usypiał ! to są najprzyjemniejsze chwile… mały wtula się w nas, przytula jeszczce swojego królika i zasypia… całość nie trwa dłużej niż 15 min, a i czasem po 2 min dziecię juz śpi; potem przenoszę go do łóżeczka; na razie sam nie chce usypaić w łóżeczku, ale za to usypia sam w południe (ja siedzę obok i mu czytam)… I SAM DO TEGO DORÓSŁ; po prostu pewnego dnia wziął królika wszedł do łóżeczka i zaczął go tulić… ja to podchwyciłam i zaczęłam mu opowiadać bajkę… i usnął;

    rozpisałam się… sorry
    co chcę Wam przekazać ? że nie dla wszystkich jest metoda opisana w książce, że każde dziecko samo dorośnie do samodzielnego usypiania, że nie ma niczego piękniejszego od małego mężczyzny, który bierze mamę za rękę, wdrapuje się na łóżko i się w nią wtula !!! nigdy nie zależało mi na tym, żeby moje dziecko zasypiało samo w pokoju… wiem, że i na to przyjdzie pora; na razie cieszę się tym, że Krzyś jest szczęśliwy, kiedy usypiając może mnie głaskać po twarzy i mruczeć ”MAMA”

    [i]Ewa i Krzyś (16,5 mies.)

    #602060

    leszczynka

    Re: do Kameli i innych uczących spać:)

    Zgadzam sie a doświadczenia z dziecmi mam dużo .Każde dziecko musi dorosnąć żeby zasypiać samo.

    LESZCZYNKA ,Mati,Natka i Emi.

    #602061

    kamelia

    Re: do Kameli i innych uczących spać:)

    Zgadzam się Ewciu, że te chwile prze zaśnięciem są cudowne… Tylko reszta naszej nocy niestety nie jest… Dziś z kolei, o 23 dziki wrzask… Histeria… Próby tulenia, noszenia, kołysania powodowały wicie się, robienie „mostków” i wyrywanie się! Jak w tej cholernej książce w dziale o lękach nocnych. Wszystko to przez sen. Wrzeszczał tak chyba z pół godziny, kiedy to ja próbowałam go OBUDZIĆ!!! Nie mogłam go obudzić!!! W końcu „sflaczał” nieco, ale tylko na chwile. Trochę się uspokoił, dostał butle i smoka i mogłam położyć się z nim do łóżka. Jęczał, wił się, popłakiwać przez całą noc. Musiałam co chwilę wkładać mu smoczka, bo go gubił, a wyraźnie go to uspokajało… Jestem w takim stresie, że normalnie nie chce mi się kłaść do łóżka… już nie lubię z nim spać…

    Kamelia i Michałek 14.08.2003

    #602062

    lwica

    Re: do Kameli i innych uczących spać:)

    Kamelia, a może to jednak zęby ???? Na Twoim miejscu spróbowałabym podawac viburcol,
    Powodzenia 🙂

    lwica z Natalką 05.11.2003



    #602063

    mk1

    Polecamy metodę to naprawdę działa))

    Witam!
    Ja uczyłam Olę w identyczny sposób na każdy jej większy jęk wchodziłam i pocieszałam nieraz trwało to z godzinę i musiałam wchodzic do niej kilkanaście razy. Po klku dniach było coraz lepiej a teraz zasypia sama w swoim łóżeczku bez problemu czasem tylko trzeba dać jej smoczek i to zarówno w dzień jak i w nocy. Teraz chciałabym nauczyć ją spać w nocy bo budzi sie co dwie godziny na jedzenie na razie daje jej kaszkę od dwóch dni zobaczymy co będzie trzymajcie kcuki pozdrawiamy i polecamy metodę naprawdę działa
    Magda I Ola 20.10.2003

    ps. Ola dawniej zasypiała na rękach trwało to nieraz godzinę i budziła się po 20 minutach

    Magda i Oleńka 20.10.2003

    #602064

    minka

    Re: do Kameli i innych uczących spać:)

    Szkoda, że mamusie nie wiedzą o tej książce przed urodzeniem Maluszka, bo mogłyby od początku ustrzec się niektórych „błędów”. Trudno przecież tak nagle od niemowlaka, który całe swoje życie coś robił w określony sposób wymagać współpracy i zrozumienia, że rodzice są zmęczeni…Same w końcu też nie lubimy jak nam ktoś mówi, że „tak będzie dla nas lepiej”.

    Minka z Oliwią (19.11.03)

    #602065

    nariss

    To moze poratujecie i mnie?

    Kacpero zasypia przy cycu… tylko i wylacznie, no albo we wozeczku, ale to tylko za dnia… Problem tkwi w tym, ze nie daje sie odlozyc do lozeczka, a my spiac we trojke rano jestesmy cali polamani… Nie mamy loza malzenskiego tylko zwykla dwuosobowa kanape, a ze oboje jestesmy slusznych rozmiarow to nijak sie spac nie da… jesli spie z mlodym sama, tak sie tez zcasami zdarza, a czasami poprostu wysylam ojca do babci na noc zebym mogla sie jako tako wyspac, to Kacper potrafi przespac od 20 do 6…. oczywiscie nie jednym ciegiem budzi sie na jedzonko, wlasciwie nie budzi sie tylko zaczyna szukac cyca i jak znajduje ssie przez moment i spi dalej……. no ale do rzeczy moje pytanie brzmi jak nauczyc dziecko spac w lozeczku?? Nie chodzi o przesypianie calej nocy, ja moge wstawac bez problemu nawet 4 czy 5 razy…. ale zeby on dal sie odlozyc do lozeczka… jak tylko probuje go przelozyc z naszego lozka do lozeczka budzi sie i niezaleznie czy zasnal juz mocniej czy przekladam go po zamknieciu oczek…. jestesm juz na skaraju wytrzymalosci Blagam poradzcie cos… tak ostatnio nawet myslalam, ze ja juz nie mam szans na drugie dziecko, bo jak niby je powolac na swiat jesli mniedzy mna a moim mezczyzna lezy jeszcze jeden chlop ?? …
    Pozdrawiam serdecznie

    Alicja i Kacperek 10.12.2003

    #602066

    gabulek

    Re: To moze poratujecie i mnie?

    Alu!
    Ja miałam to samo.
    Mam już obecnie 2-tygodniowe doświadczenie w uczeniu dziecka spania w łózeczku.
    U mnie pomogła połowicznie „słynna” metoda z książki „Każde dziecko moze nauczyć się spać” tzn. kiedy przychodziła pora spania zostawiałam dziecko w łózeczku, mimo jej wrzasku, i wchodziłam po kilku min, zeby ja pocieszyć (wrzask trwał nadal!), wychodziłam i ponownie wchodziłam na 1-2 min po dłuższej chwili (ok. 5min) i tak do zaśnięcia. Pierwsza noc była tragiczna, ale druga, trzecia itd dalej coraz lepiej. Teraz krzyczy już „tylko” przy zasypianiu, ale już od dwóch dni jestem z nią do zaśnięcia, bo wtedy mniej krzyczy.
    ALE UWAGA!!!! To jest metoda dla dzieci powyżej 6 m-ca! Twój Kacperek jest za malutki na takie metody. Jedną z metod dla maluszków znajdziesz na:
    Powodzenia!

    Gabi



    #602067

    biancia

    Re: do Kameli i innych uczących spać:)

    Kochana:)
    A dlaczego chcesz już odebrać smoczek małemu? Podobno ssanie dzieci uspokaja i daje poczucie bezpieczeństwa. Skoro podejrzewasz Michałka o lęki w czasie snu to może zostaw mu ten skoczek?
    A co do budzenia się w nocy. Skoro uważasz, ze to nie głód budzi Michałka, to może przyzwyczajenie? Ktoś tu pisał o tym żeby podać dziecku herbatkę zamiast cyca lub samą wodę… nie wiem na ile to skutkuje, ale możesz wypróbować:)
    pozdrawiamy

    bianka i Bartuś (05.12.2003)

    #602068

    kamelia

    Re: do Kameli i innych uczących spać:)

    Smoczek chcę mu odebrać, bo o ile poprzednio był używany sporadycznie to dziś w nocy zaczynał płakać jak tylko go zgubił, w efekcie wkładałam mu go jakiś milion razy. Nie było mowy o odłożeniu go do jego łóżeczka, bo musiałabym całą noc przy łóżeczku siedzieć. To jest żadne rozwiązanie…
    Wiesz co trafiło do mnie, a co przeczytałam w tej książce? Ponoć dzieci budzą się nawykowo. Są nauczone jeść w nocy. Teza autorów jest taka, że dzieci powyżej 6 miesiąca życie mogą w nocy nie jeść. Jeśli zamienimy to na podawanie butelki za każdym razem, to po prostu przestawią się z jedzenia na picie… Rzeczywiście butelka pomaga mu w nocy się uspokoić, a nawet zasnąć. Ale nie mogę mu przecież podawać mleka czy herbatki co 1-1,5h!
    Chyba po prostu zamiast szukać rozwiązania przyjdzie mi zaakceptować ten nienormalny stan z miłością…

    Kamelia i Michałek 14.08.2003



    #602069

    kamelia

    Re: do Kameli i innych uczących spać:)

    Viburcol, granulki homeopatyczne Dagomed, syrop Sonna Stres… Podaję i jest bez zmian…

    Kamelia i Michałek 14.08.2003

    #602070

    iwonas

    Re: do Kameli i innych uczących spać:)

    hej:)
    wtrącam się w środku dyskusji, ale….. nie podawaj dziecku żadnych prochów… tym bardziej, że nie ma efektów. Pocieszę Cię: gdyby były, mogłoby być jeszcze gorzej, bo dziecko mogłoby przyzwyczaić się do nich… To nie rozwiązuje problemu. W środkach uspokajających (nawet tych dla noworodków) są pochodne alkoholi. Po prostu nie warto. Najlepiej przeczekać cierpliwie, tak, jak już sama wcześniej chciałaś. Daj dziecku czas – dorośnie i do tego. Zaufaj mu.

    Iw. i Mati (25.11.2003)

    #602071

    ewa250

    Re: do Kameli i innych uczących spać:)

    Kamelia, widocznie czasami tak bywa. U nas tez bylo, mialam dosc: najpierw usypianie (sama rowniey zasypialam), potem kilka-kilkanascie pobudek, a najgorsze bylo to plakanie przez sen, ale po jakims czasie przeszlo i porykiwania nocne tez, mam nadzieje ze i u Was przyjdzie ten spokojniejszy czas.

    Ewa i Jaś – 11 miesięcy!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 21)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close