Do Katty

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)
  • Autor
    Wpisy
  • #7282

    nika

    Droga Katty!
    Czytałam Twoją odpowiedź w sprawie brania Clostibegytu. Ja biorę go od trzech miesięcy i dosłownie czuję buzowanie jajników! Piszesz, że mogą się powiększać.
    Mój lekarz przy ostatniej kontroli owulacji dużo dokładniej niż zwykle przyglądał się moim jajnikom zarówno dopochwowo jak i przez podbrzusze. Bądź też jestem przewrażliwiona!!
    Będę Ci wdzięczna za opinię.
    Pozdrawiam
    nika

    #131534

    katty

    Re: Do Katty

    Droga Niko,
    Clomifen jest lekiem od wielu lat uzywanym do wywolania owulacji u kobiet ktore jej nie maja! Jest wyprobowany i przynosi czesto pozytywne wyniki.
    W czasie terapii konieczna jest ciagla konsultacja z prowadzacym lekarzem z powodow, ktore juz czytalas.
    Jezeli Twoj lekarz robi Ci USG i nie zauwaza nic niepokojacego, to nie masz sie co martwic.
    Jajniki moga sie powiekszyc w czasie takiej stymulacji ale w normalnym przypadku szybko powracaja do normy. Istnieje niestety rowniez mozliwosc powstawania cyst na jajniku.
    Zapytaj lekarza czy ma jakies podejrzenia w tym kierunku.
    Wazne jest po takiej stymulacji zrobic odpowiednio dluga przerwe, nasz organizm nie jest maszyna , potrzebuje odpoczynku.
    Nie wiem ile razy juz bralas Clo.i w jakiej dawce. Nie ma sensu stosowanie go dluzej niz 5-6 razy jezeli kobieta nadal nie zaszla w ciaze.
    Jezeli po 3 cyklach z Clo nie doszlo do owulacji, to rowniez powinno pomyslec sie o innego typu terapii.
    Zycze Ci, zeby Twoje obawy jak najszybciej zniknely.
    Katty



    #131535

    nika

    Re: Do Katty

    Droga Katty,
    dziękuję za odpowiedź. Przed rozpoczęciem inseminacji miałam przez 3 miesiące monitorowaną owulację.Moje jajniki same produkują pęcherzyk! Biorąc Clostibegyt ( ostatnie 3 cykle 7 razy po 50 mg ) mam dwa do trzech pęcherzyków. Mój lekarz twierdzi, że inseminację robi się przez 6 cykli, więcej nie ma sensu.
    Czy możesz mi coś innego poradzić?
    Pozdrawiam
    Nika

    #131536

    katty

    Re: Do Katty

    Czesc Nika,
    Twoj lekarz ma racje, wiecej niz 6 inseminacji nie ma sensu.
    Czytalam, ze wstrzykujesz 10000 jednostek Pregnylu w celu wywolania jajeczkowania, to tez zupelnie normalne.
    Jezeli Ty masz normalne jajeczkowanie to nie bardzo rozumie sensu podawania Clo.
    Badanie hormonow na poczatku cyklu wydaje mi sie bardzo wazne.
    Moja klinika bada zawsze estrogen, testosteron, prolactyne, FSH, LH, hormony tarczycy.
    Proponowalabym zrobic badanie droznosci jajowodow. Przynajmniej wiesz po tym czy dalsze inseminacje w ogole maja sens.
    Oczywiscie nie mozna postawic diagnozy przez internet, ale wydaje mi sie, ze w Waszym przypadku problem lezy po stronie meza.
    Mial robiony dokladny spermiogram z badaniem ruchliwosci, morfologii.. itd.?
    4 miliony o ktorych pisalas to naprawde niewiele! Wiesz ile ma ruchliwych po preparowaniu nasienia przed inseminacja?
    Nie chce zebys mnie zle zrozumiala, ale z takim wynikiem nie ma co tracic czasu na zbyt wiele inseminacji. Zalezy to oczywiscie rowniez od Waszego wieku, mozliwosci finansowych…… Niestety im jestesmy starsi tym trudniej doczekac sie dziecka.

    Niedoborowi plemnikow w nasieniu mozna przeciwdzialac przez unikanie: alkoholu i palenia tytoniu, przegrzewania jader (unikac goracych kapieli i obcislej bielizny).
    Jakosc i ilosc mozna nieco polepszyc podajac witamine C (1000mg), E (600 jednostek), B12
    ( 1,5 mg), cynk (20mg) dziennie , ale niestety nie ma co oczekiwac cudow.

    Zapewne wiesz co teraz napisze. Mysle, ze nie obejdziecie sie bez IVF albo ICSI , niestety.
    Pozdrowienia,
    Katty

    #131537

    nika

    Re: Do Katty

    Droga Katty,
    dziękuję Ci za tak wyczerpującą odpowiedź.
    Mój mąż miał robiony spermiogram – 4 miliony z czego 70% ruchliwych. Podczas inseminacji wstrzykują mi od 2,5 do 4 milionów z czego 98-99% jest ruchliwych.
    Ostatnio przekonałam go do odstawienia tytoniu, alkohol pija rzadko i jeśli już to tylko piwo. Witaminy na pewno mu zaaplikuję.
    Początkowo lekarz przepisał mu Undestor ( testosteron po 40 mg dziennie ) jednak twierdził, że źle się po nim czuje.
    Oboje mamy po 32 lata, więc nie jesteśmy najmłodsi. Liczę jednak, że Twój scenariusz się nie sprawdzi.
    Pozdrawiam
    Nika

    #131538

    katty

    Re: Do Katty

    Droga Niko,
    zycze Ci z calego serca, zeby moj scenariusz sie nie sprawdzil, i zeby nastepna inseminacja przyniosla oczekiwane wyniki.
    Moj maz i ja jestesmy rowniez w Waszym wieku, ja niedawno skonczylam 33 lata.
    Czytajac wypowiedzi roznych kobiet w angielskich i niemieckich forum, najbardziej boje sie przedwczesnej menopausy, chociaz nie mam do tego jak narazie powodow.
    Moje hormony sa OK ale najgorsze co sobie moge wyobrazic, to gdyby moje jajniki przestaly produkowac jajeczka.
    U niektorych kobiet dochodzi do takich problemow w naszym wieku ale sa to raczej wyjatki.

    Rozumie pozycje Twojego meza w stosunku do androloga czy testosteronu. Pierwszy krok nie jest latwy.( nie chce byc zle zrozumiana, uwazam, ze lekarze powinni zasiagnoc pomocy u swoich kolegow, poniewaz nie sa wyksztalceni we wszyskich dziedzinach medycyny).
    Z drugiej strony mysle, ze Twoj maz majac wiedze medyczna moglby bardzo dokladnie
    „rozpracowac“ temat swojej nieplodnosci (internet!).
    Moze wtedy byloby mu latwiej zasiagnac porady dobrego! androloga, wiedzac jakie badania
    i jakie leczenie byloby ewentualnie wskazane.
    Dla ulatwienia przesylam Wam pierwszy, moim zdaniem bardzo interesujacy link, moze wzbudzi zainteresownie Twojego meza?

    Jutro okaze sie czy jestem dobra producentka jajeczek.
    Mam punkcje przed IVF i mam nadzieje, ze “przyjaciele” mojego meza beda tez miec dobry dzien.
    Buzka,
    Katty



    #131539

    nika

    Re: Do Katty

    Droga Katty,
    tzrymam kciuki za Twoje udane, zdrowe jajeczka jak i przyjaciół Twojego męża.
    Próbowałam wejść na podany przez Ciebie adres jednak bez skutku ( File not found ). Czy potrzebne jest jakieś specjalne oprogramowanie?
    Podobnie jak Ty uważam, że mój mąż powinien uznać pomoc innych specjalistów. Wierz mi, że nie umiem go do tego przekonać. Miałam wielkie trudności z przekonaniem go najpierw do badania nasienia, następnie do inseminacji. Do dzisiaj w okolicy owulacji wysłuchuję kazań na temat szkodliwości brania hormonów, przeprowadzania USG i nienormalnego podejścia do macierzyństwa ( on uważa, że uda nam się bez pomocy lekarzy ).
    Jak już Ci wcześniej pisałam nadal czuję buzowanie jajników. Oczywiście łudzę się, że tym razem się udało. Jutro ostatni dzień brania duphastonu a pojutrze rano robię test. Pewnie wynik standartowy…
    Katty, jak długo się leczysz i po jakim czasie zdecydowaliście się na IVF?
    Pozdrawiam
    Nika

    #131540

    katty

    Re: Do Katty

    Czesc Niko,
    jak Twoj test?
    Twoje podejcie do macierzynstwa jest zupelnie normalne!
    Jezeli widzisz, ze szanse na normalne zajcie w ciaze sa minimalne, to przeciez normalne, ze starasz sie pomoc medyczna. Kazdy “chory” czlowiek ma do tego prawo.
    Twoj maz bedac lekarzem powienien to zrozumiec.

    Nie wiem dlaczego ten adres internetowy nie dziala. Ja go probowalam i bez problemu pokazuje sie ta strona.
    mozesz jeszcze tak sprobowac:
    1), potem po lewej stronie na tej stonie jest napisane:
    2)“Patients: Enter the Patient Resource Center“,
    3) na nastepnej stronie musisz potwierdzic, ze jestes np. Patient or friend…,
    4) na nastepnej stronie po prawej stronie “ Please select your subject area” nalezy kliknac na “Infertility”,
    5)potem “ Uptodate Professional Publications-Treatment of male infertility”
    (hope this helps) 😉

    My od 2,5 lat probujemy szczescia. Po 1,5 roku nieudanych prob zwrocilismy sie do specjalistycznej kliniki reprodukcji. Po wstepnych badaniach (USG, hormony, spermiogram, droznosc jajowodow) okazalo sie, ze mam dosyc duza cyste na jajniku.
    Zaproponowano mi laparoskopie wraz z jednoczesna histeroskopia.
    Poniewaz cysta sama nie znikla ( czasami sie tak dzieje) nie mailam innej mozliwosci niz jej operacyjne usuniecie. W innym przypadku nie moglabym zaczac zadnego typu stymulacji.
    W czasie operacji usunieto mi niestety rowniez prawie caly lewy jajnik, poniewaz byl “zaatakowany” endometrioza, poza tym okazalo sie ze moje jajowody sa sklejone.
    (mimo, ze test droznosci kilka tygodni wczesniej byl pozytywny!).
    Wprawdzie udrozniono obydwa jajowody w trakcie laparoskopii, ale z powodu mojej endometriozy moga one dosc szybko sie znowu skleic.
    Po tej operacji podjelismy decyzje o IVF (okolo pol roku temu).
    Piersza stymulacja nie dala oczekiwanych wynikow. Wyprodukowalam tylko 3 komorki jajowe, ktore niestety sie zle zaplodnily. Nie doszlo nawet do transferu.

    Jak wiesz wczoraj milam punkcje, znaleziono 11 jajeczek, jestem bardzo szczesliwa z tego powodu! Dzisiaj dowiem sie, ile sie zaplodnilo i jutro mam nadzieje, dostane dwie kruszynki
    z powrotem.

    Mam nadzieje, ze nie nudze Cie moimi dlugimi listami, trzymam kciuki na dzisiejszy test,
    do uslyszenia,
    Katty

    #131541

    nika

    Re: Do Katty

    Droga Katty,
    niestety pudło!
    Cieszę się, że udało Ci się wyprodukować tyle jajeczek. Wieczorem napiszę więcej.
    Buziaki
    Nika
    PS. Bardzo mnie cieszš Twoje listy i wiele sie z nich uczę.

    #131542

    nika

    Re: Do Katty

    Droga Katty,
    mam dzisiaj straszny dzień. Zaczęło się od jednej kreski na teście o 6 rano, potem młyn w pracy, na koniec awantura w domu o androloga.
    Jutro wyjeżdżam na 6 dni. Odezwę się we wtorek i na pewno napiszę więcej.
    Trzymaj kciuki za Ciebie!!!
    Pozdrawiam
    Nika



    #131543

    nika

    Re: Do Katty

    Droga Katty,
    dziekuje Ci bardzo za tak wyczerpujace informacje w trakcie moich oczekiwan na niedoszla ciaze i sorry, ze odzywam sie tak pozno.
    Ja w miedzyczasie odstawilam Clo i mam jeden pecherzyk ( wczoraj 17 mm ). Owulacja wypadnie zapewne w weekend wiec inseminacja tym razem odpada. Udalo mi sie przekonac meza do wizyty u androloga, sam przyznal, ze wina lezy po jego stronie. Odstawil wszystkie uzywki i stara sie prowadzic higieniczny trb zycia. Ja natomiast poddam sie badaniu droznosci jajaowodow w nastepnym cyklu i mysle tez o zbadaniu poziomu hormonow na wlasna reke. Jak juz Ci pisalam moj lekarz nigdy mi tego nie zaproponowal. Na forum gazety wyczytalam, ze nalezy je wykonac w 2. dniu cyklu. Czy cos wiesz na ten temat?
    A jak Ty sie czujesz? Trzymam nadal kciuki za pozytywny wynik i mam nadzieje, ze wszystkou Ciebie w porzadku. Oby okres pojawil sie dopiero za rok!
    Katty pozdrawiam Cie serdecznie
    Nika

    #131544

    katty

    Re: Do Katty

    Droga Niko,
    ciesze sie, ze w koncu przekonalas meza. To pierwszy krok, ale bardzo wazny, bo sadze ze
    oboje musicie byc przekonani ze chcecie walczyc o dzieko.
    Badanie hormonow powinno sie robic w pierwszych dniach cyklu. Nie sadze, ze musi to byc 2 dzien, ale napewno 2 do 6.
    Dobrze, ze zdecydowalas sie na badanie droznosci jajowodow. Im wiecej przyczyn nieplodnosci sie wykluczy, tym latwiejsze odpowiednie leczenie.

    Dziekuje za trzymanie kciukow. Jak narazie nie mam jeszcze ostatecznego wyniku.
    Test bede miala we wtorek. Niestety nie jestem zbyt optymistycznie nastawiona poniewaz od czasu do czasu mam bole w okolicach podbrzusza, takie jak przed okresem.

    Pozdrawiam Cie i powodzenia w weekend,
    Katty

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close