do mam któe rodziły bez mężów…

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)
  • Autor
    Wpisy
  • #77415

    moni2003

    czy i Wam przytrafiło się wtedy, że nie byłyście „otoczone” taka opieką jaką być powinnyście…
    bo się nasłuchałam różnych rzeczy i zastanawiam się czy to może jest tylko nieznaczny odsetek, czy może takie rzeczy zdarzają się częściej…
    piersze dziecko rodziłam z mężem w szpitalu w którym pracował mój lekarz prowadzący… teraz lekarza zmnieniłam i wolę żeby mąz był z dzieckiem w domu… będę spokojniejsza, że synek nie będzie tak tęsknił… bo wiadomo, że poród nie trwa 5 minut… (no z nielicznymi wyjątkami… ostatnio o takim słyszałam – 5 minut porodu i 3 parcia…)

    buuuu – mam taki kipisz i mętlik w głowie…

    moni i

    01.05.05, ?29.09.2006 i [*]02.12.03

    #1034649

    pasiasta

    Re: do mam któe rodziły bez mężów…

    Ja co prawda rodziłam z mężem, ale napiszę, że to on sie upominał o różne rzeczy u położnych, to on rozmawiał z lekarką jak ja nie byłam w stanie – to on mi trzymał nerkę jak wymiotowałam …. bez niego jakoś tego nie widzę – choć z drugiej strony może po prostu personel wiedział, że jakby co, to mąż ich zawoła, może jakbym sama było, to by też się odpowiednio interesowali…

    Dora 08.08.04
    tinyurl.com/czufo



    #1034650

    lilavati

    Re: do mam któe rodziły bez mężów…

    U nas los zadecydował, że rodziłam bez męża napisze krótko, że teraz staniemy na głowie aby rodzic razem, starszy dziec przezyje a ja z perspektywy czasu uważam, że obecność bliskiej osoby w takiej chwili jak poród jest niezbędna

    Mateuszek i

    #1034651

    bastet

    Re: do mam któe rodziły bez mężów…

    Kiedy rodzilam Szymka bylam z mezem. Przy Julce niestety bylam sama bo ktos musial zostac z synem.
    Ale nie moge narzekac bo i z mezem i bez opieke mialam super, a.. i rodzilam w roznych szpitalach 🙂

    Aga Szymek 7 l

    #1034652

    beasia

    Re: do mam któe rodziły bez mężów…

    Ja rodziłam bez męża.
    Bałam się, ale okazalo się, że niepotrzebnie.
    Na opiekę narzekać nie mogę. Miałam przy porodzie świetną położną (nie umówioną, tylko taką, ktora akurat dyżur miała), która mnie bardzo mobilizowała i dokładnie tłumaczyla co robić. Dzięki temu na porodówce spędzilam zaledwie 45 min.
    Drugi poród też mnie czeka bez męża i ma nadzieję, że będzie jak przy pierwszym…

    Basia, Anulka 22 m-ce i 7.11.2006

    #1034653

    Anonim

    Re: do mam któe rodziły bez mężów…

    ja tez rodziłam bez męża i nie mogę narzekać wydaje mi sie że najważniejsze to na jaki trafisz personel bo jak są nieżyczliwy to nawet mąż nie pomoże. Pozdrawiam

    Natalka 19.05.05



    #1034654

    vinga

    Re: do mam któe rodziły bez mężów…

    rodziłam bez męża i na opiekę w szpitalu nie narzekam…

    Agnieszka , Antoś (05.02.05) i październikowa kruszynka

    #1034655

    porky

    Re: do mam któe rodziły bez mężów…

    rodziłam bez męża, bo dopiero w dniu porodyu dowiedzielismy się, że potrzebne jest „pozwolenie” na poród rodzinny….a że to była niedziela….:((]
    Jednak na opieke nie narzekam.

    #1034656

    Anonim

    Re: do mam któe rodziły bez mężów…

    Pierwsze dziecko rodziłam z mężem, drugie już nie. Sama tak postanowiłam i nie załuję. Moje powody były nastepujące:
    -wolalam żeby mąż opiekował się wtedy starszym synkiem,
    – chciałam mu oszczędzić wrażeń ( stres przy pierwszym porodzie był zbyt wielki)
    -jak jestem sama to jestem bardziej zdyscyplinowana i dzięki temu cała akcja potoczyła się sprawniej(np.nie jęczę, że mnie boli, tylko robię co mi każą. itp.)
    – miałam duże zaufanie do lekarza prowadzącego, który był podczas porodu.

    Pozdrawiam


    Agata, Marcelek(21.06.03) Amelka(6.08.05)

    #1034657

    aga30

    Re: do mam któe rodziły bez mężów…

    Ja rodziłam bez męża, jakoś do końca nie byliśmy decydowani czy będziemy rodzić razem, kiedy po przyjeżdzie do szpitala położna powiedziała że powinnam urodzić za ok 5 godz. to kazałam mężowi jechać do domu (była 4 w nocy) a o 6 było już po wszystkim tak że poród go ominął, szczerze mówiąc tak byłam skupiona na sobie że nie zwracałam uwagi na to co się wokół dzieje, więc jego obecność też pewnie była by mi obojętna, a na personel nie narzekam wszystko było ok

    Aga + aniołek(2003) i Natalka 30.01.2006



    #1034658

    ewelina1501

    Re: do mam któe rodziły bez mężów…

    Hej!
    My planowaliśmy poród wspólny, tzn. ja planowałam, a mąż się zgodził mimo iż nie bardzo chciał. Kiedy jednak wszystko się zaczęło, wolalam być sama i mąż czekał w poczekalni. Na opiekę też nie narzekałam i też uważam, że byłam bardziej zdyscyplinowana i się nie rozklejałam ani nie użalałam nad sobą. Zresztą jak zobaczyłam w czasie skurczu (wtedy spacerowałam) męża wystraszoną minę i jego pytanie: jak Ci pomóc? to wolałam być sama – nie wiem dlaczego, od razu chciało mi się płakać, że moj mąż nie wie jak mi pomóc, a przecież mógł po prostu wyjąć ze mnie dziecko..:) Sama jednak świadomośc, że jest obok i w każdej chwili gdyby się coś działo, to może przyjść, była dla mnie bardzo bardzo ważna. Dlatego teraz również chcę by był w szpitalu obok, a mały będzie u mojej Mamy. Ale myślę, że to sprawa indywidualna. Moja Mama np sama jeździła do porodów i chłopa nie potrzebowała – jak ona to mówi- ale ehh to były przecież inne czasy..
    Pozdrawiam ciepło. Wszystko będzie dobrze..
    Ewelina + Fil (31.07.2004) + Ktoś (30.09.2006?)

    #1034659

    kamuszka

    Re: do mam któe rodziły bez mężów…

    Rodziłam z mężem i byłam spokojniejsza, kiedy odcięli mi znieczulenie, nie wiedziałam, jak się nazywam i to on mi wtedy bardzo pomógł, nie wiem, jak by było bez niego, ale wiedziałam wtedy, ze mnie i dziecku nie stanie się krzywda, bo On z nami jest 🙂 Skonczyło się na cc, ale tylko dlatego, że nie mogłam urodzic naturalnie.
    Różnie to bywa, zależy od personelu, ja jetsem panikara i mnie maż był bardzo pomocny w takiej chwili 😉

    Pozdrawiam!

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close