Do mam, które nauczyły dzieci spać…

Chciałabym dowiedzieć się, czy zastosowałyście metodę z książki “Każde dziecko może nauczyć się spać” i w jakiej formie (wiernej czy zmodyfikowanej)?
Ile czasu trwała “walka” o sen?
Jakie są skutki? Zasypianie, pobudki nocne?
I pytanie najważniejsze… Jaka jest trwałość wypracowanych efektów?
Dziękuję.

Zdesperowana…

Kamelia i Michałek 14.08.2003

36 odpowiedzi na pytanie: Do mam, które nauczyły dzieci spać…

miroslawa Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam, które nauczyły dzieci spać…

jejku, Kamelio jaki Michałek jest juz duży…a ja go ciągle takim maleńkim pamiętam jak go w szpitalu trzymałaś, takiego orzeszka prawie 🙂 to już tyle czasu minęlo…ehhh…

Mój synek śpi całe noce juz od mniej więcej 2 miesięcy, nie znam książki, tylko tyle co od dziewczyn na forum. Od początku stosowaliśmy stały rytm dnia, wieczorem zawsze o tej samej porze kąpanie, kaszka i spać, kładziemy go do łóżeczka, mówimy dobranoc, buzi – buzi i wychodzimy. Nie ściszamy telewizora, nie chodzimy na palcach, ale pilnujemy żeby nie było zbyt głośno. Owszem są takie dni, ze nie jest śpiący, ale i tak kładziony jest do łóżeczka i tam sobie bryka aż się zmęczy i zaśnie. Nie płącze i nie rozpacza więc nie bardzo wiemy jak to jest z tym płączem przed snem.Jak był malutki to popłakiwał, ale byłbrany na ręce , przytulany i odkładany z powrotem do łóżeczka. Nigdy nie chisteryzował i nie rozpaczał (z wyjątkiem choroby), jakoś nam ułątwił zadanie, no i od 4 miesiąca śpi w łóżeczku.

na pewno ci nie pomogłam, ale są i tacy rodzice, którym się udało bez książki… pozdrawiam ciepło Ciebie i Michałka

Mirosława i Oliwier (09.10.2003)

joanka5 Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam, które nauczyły dzieci spać…

Nie znam tej książki, chociaż czytałam inna, podobną i w ogólnym zarysie stosowałam sie do jej porad czyli:
– do 2-mcy mała spała ze mną w łóżku,
– do 4 m-cy w swoim łóżeczku w mojej sypialni
– do teraz w łóżeczku we własnej sypialni.
Jeszcze 3 tygodnie temu budziła się 1-2 razy w nocy, ale nastąpił cud i teraz przesypia całe noce. Cud nastąpił w czasie przedobiedniej drzemki: położyłam Jagodę do łóżeczka ok 10-tej i chociaż zawsze po krótkim marudzeniu usypiała, wtedy płakała przez 40 (!!!) minut. Chociaż serce mi się krajało, przesiedziałam ten czas w sąsiednim pokoju i w końcu mała zmęczona usnęła. Chociaż zwykle o tej porze spała do 30 minut, wtedy usnęła na 2 godziny. Później zrobiła sobie krótką drzemkę ok 16 tej, a wieczorem zasnęła jak aniołek (przy cycu) i obudziła się dopiero rano. Od tego dnia przesypia całe noce, a w dzień śpi tak jak tamtego dnia. Nie wiem, czy cała sprawa tkwiła w odwróceniu czasu spania, ale to zadziałało, a podobno małe dzieci nie lubią zmian.

Pozdrawiam i życzę powodzenia
Joanka i Jagodzianka (04.09.2003)

lawinia Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam, które nauczyły dzieci spać…

JA JUŻ OD CAŁYCH TRZECH DNI NIE BUJAM NIKOSIA DO SNU JAK TO ROBIŁAM OD KILKU MIESIĘCY. POŁOŻYŁAM GO W ŁÓŻECZKU, ZŁAPAŁAM ZA RĄCZKĘ I ZACZĘŁAM ŚPIEWAĆ KOŁYSANKĘ W STRASZNIE ZWOLNIONYM TEMPIE. NA POCZĄTKU PŁAKAŁ BRAŁ MNIE NA LITOŚĆ ALE JA TWARDO DALEJ ŚPIEWAŁAM. TAK SIĘ ZNUDZIŁ, ŻE ZASNĄŁ. NA DRUGI DZIEŃ TO SAMO. WCZORAJ KAZAŁAM TATUSIOWI UŚPIĆ SYNECZKA I NIESTETY MŁODY TAK SIĘ DARŁ (BO TATUŚ DOBRY I NA WSZYSTKO POZWALA) ŻE MUSIAŁAM ZNOWU GO USYPIAĆ. NIKOŚ W MOMENCIE SIĘ USPOKOIŁ, BO MAMA JEST NIDOBRA I NAPEWNO NIE WEŹMIE GO NA RĄCZKI. 5 MINUT I ŚPI. A CO NAJWAŻNIEJSZE OD TRZECH DNI NIE BUDZI SIĘ WOGÓLE W NOCY. A DO TEJ PORY ZAWSZE BUDZIŁ SIĘ NA MLECZKO. POZDRAWIAM

Lawinia i Nikoś (25.09.2003)

eris Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam, które nauczyły dzieci spać…

Juz po lekturze ksiązki? I jak wrażenia?
My zaczęliśmy od dokładnego przyjrzenia się rytmowi dnia Mateusza-kiedy jest najbardziej spiacy, kiedy jest głodny, a kiedy chce do cycka tylko po to by usnąć. Następnie ułozyliśmy plan dnia.Pilnujemy stałych pór jedzenia i spania. Ustaliliśmy że jdna drzmkę ma na spacerze-około 1,5-2 godziny, a druga w łózeczku…niestety po tygodniu układania go do drugiej drzemki poddaliśmy się-Mat płakł nawet godzine i nie usypiał. Teraz karmię go i pozwalam mu zasnąć i odkładam go do łóżeczka….wieczorem zmieniliśmy karmienie-zamias po kapieli karmię przed..kładziemy go do łózeczka i ja przy nim siedzę i Mat po 20 minutach zasypia. My nie rezygnowalismy z nocnego karmienia tylko chciałam to uregulować….bo zdarzało sie że Mat chciał ssać co godzinę. Teraz karmię go około 23, 2 i 5. czasami jest tak że przsypia od 2 do rana.
Sama więc widzisz że nasz metoda to nie za bardzo metoda ksążkowa. Zależało mi na uregulowaniu nocek i rytmu dnai. Myślę, ze to dobry wstep do póżniejszego odsatwienia od cycusia.
Pozdrawiamy


Marta i Mateusz 26.10.2003

nati20 Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam, które nauczyły dzieci spać…

Jak to jest z ta ksiazka, ktora wszyscy tutaj na forum tak polecaja: “Każde dziecko może nauczyć się spać” …jaki jest autor no i gdzie mozna ja kupic???

Nati +Lenka (23.03.2004)

kamelia Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam, które nauczyły dzieci spać…

W necie, najtaniej znalazłam ją tu:
[Zobacz stronę]
14zł + 8,5 zł (przesyłka)
Ale ja kupiłam w księgarni za 17,60zł.
Z tą książką to jest tak, że część mamuś poleca, a część odradza… Ja chcialam przeczytać, ale na pewno nie zastosują metody w oryginalnej formie… Nie pozwolę dziecku samotnie płakać…
Jestem w trakcie czytania…

Kamelia i Michałek 14.08.2003

gabulek Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam, które nauczyły dzieci spać…

Ja stosuję metodę z tej książki już 1,5 tygodnia. Też chciałam dizisja poruszyć ten temat, bo moje dziecko nauczyło się spać przesz całą noc (od 21:30 DO OK. 5:30, A DZISIAJ NAWET DO 7:00), ale ciągle wrzeszczy przed zaśnięciem!!! Chciałabym wiedzieć czy inne dzieciaczki też tak mają? Co prawda jej krzyk jest coraz krótszy, ale jest to takie stresujące dla mnie i tatusia… Niestety próby wyregulowania całego dnia się nie powiodły, bo w dzień zajmuje się maleństwem babcia, a jej nie moge się przyznać jak uczymy dziecko zasypiać! No więc w dzień jest usypiana w wózeczku albo na rękach i to nie o stałych porach , tyl;ko wtedy kiedy jest śpiąća. jedynie wieczorem mamy stałe pory: 19;00 kąpiel, cycuś, flaszeczka 200ml kaszki, zabawa, łóżeczko ok. 21:00. Zanim przystąpiłam do “terapii” mała budziła się jakieś 5-8 razy w ciągu ocy, a od 4:00 rano spałyśmy tak, że mała miała cycusia ciągle w buzi, bo inaczej krzyczała… już nie mogłam… trzeba było coś z tym zrobić! no i udało się moim zdaniem połowicznie. Jak przestanie krzyczeć po położeniu do łóżeczka, to będzie pełny sukces. Aaa, jescze coś. W pierwszych dniach “terapii” krzyczała przed zaśnięciem 1/2h albo dłużej! A teraz “tylko” jakieś 5-15min. Ale wg książki zasypianie we własnym łóżeczku przejdzie w przyzwyczajenie i dzieciątko przestanie kiedyś krzyczeć… ale kiedy???!!!!!

Gabi

ciku Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam, które nauczyły dzieci spać…

U nas bylo idealnie, az przenioslam Kacperka z kolyski do lozeczka, bo juz sie nie miescil. Jednoczesnie zaczely sie gorace dni, gdzie bez klimatyzacji trudno wydolic, a my jeszcze nie zamontowalismy klimatyzatora, bo musi sie najpierw skonczyc remont w budynku. Od tego czasu przechodze trudne nocki, Kacperek budzi mnie od 3 do 6 razy, kreci sie , marudzi, nie moze znowu zasnac, nawet jak go nakarmie to potem musze go usypiac – wczesniej po prostu odkladalam, a on sobie spal. To juz trwa okolo 10 dni, mam nadzieje, ze dobre nocki powroca, gdy w mieszkaniu nie bedzie juz tak goraco i wilgotno. Ale badz tu mardym – moze to inny powod. A juz bylam taka zadowolona…ech….

Kacperek – 12.02.2004

neti Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam, które nauczyły dzieci spać…

Ja nie czytałam książki, ale mam też pobudki jakieś 8 razy w nocy a rano to już ciągle przy cycu 🙁 Nie wiem czy tą metodę z książki, którą stosujesz da się streścić, ale ja się poddałam i wydaje mi się że nic nie zadziała a wyśpię się jak on dorośnie…

Neti i Dominik 15.01.04

lunea Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam, które nauczyły dzieci spać…

Nie czytałam tej książki, dowiedziałam się o niej, kiedy Weronika nauczyła już się sama zasypiać. Wieczorem kładłam ją do łóżeczka, dawałam buzi, głaskałam po główce i wychodziłam mówiąc “dobranoc”. Oczywiście wtedy zaczynał się płacz. Ale nie przychodziłam… dopiero po dłuższym czasie (ok. 10 min) przychodziłam razem z mężem do pokoju, w którym mała była, i rozmawialiśmy razem, ale do Weroniki nie odzywaliśmy się. Ona po pewnym czasie się uspokajała, wiedziała, ze jesteśmy, ze nie jest sama, itd. Z czasem coraz później przychodziliśmy do niej, a ona też coraz mniej tego potrzebowała. No i w końcu zaczęła sama zasypiać. Ale początki były tudne; mała potrafiła płakać nawet 40 min! To było za pierwszym razem. Z każdym dniem jej płacz był coraz krótszy. No i mała sama zasypia i w dzięń, i w nocy już od ok. 4 miesięcy. A nocki całe przesypia od początku lutego. Zdarzało jej się czasem, już po tym jak zasypiała sama, wołać w ciągu dnia jak zasypiała. Ale od ok. 2 miesięcy już tak nie robi. Najważniejsze jest, zeby kłaść dziecko wtedy, kiedy jest senne. Nic na siłę, inaczej będzie ryk. Trwałość chyba jest, bo tak jak mówiłam, już kilka miesięcy nie ma problemu z jej zasy[pianiem. Wieczorem ją karmię, kładę do łóżeczka (ostatnio zaczęłam jej czytać jeszxcze jak jest w łóżeczku), buzi, i papa. Jestem bardzo zadowolona z rezultatów, choć nie było łatwo. To dzięki mężowi nie wymiękałam i nie brałam jej na ręce. Jedynie czasem pogłaskałam, pwiedziałam coś do niej.
Życzę powodzenia!
P.S. Muszę jeszcze dodać, ze mała od początku spała w swoim łóżeczku, to moze też nie jest bez znaczenia.

lunea i Weronika (24.09.03)

monia27 Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam, które nauczyły dzieci spać…

U nas bylo tak,ze maly za pierwszym razem plakal 15 minut potem mniej ,potem przez prawie tydzien zasypial bez placzu ,a potem znowu zaczal poplakiwac przez jakies kilka minut ,no i wymieklam glupia! zaczelam go glaskac przy zasypianiu i siedziec z nim .Efekt jest taki,ze wyje mi jak go wkladam do lozka ,pewnie zdecydowal ,ze moze sobie na wiele pozwolic skoro raz wymieklam to wymiekne znowu.Wiec kosekwencja i jeszcze raz konsekwencja.Dobra strona jest taka,ze budzi mi sie 2 razy w ciagu nocki wczesniej bylo kolo 5ciu.Nie wiem co zrobie jak tak dalej pojdzie to bedziemy przechodzic szkole od poczatku ,znowu bede go zostawaic samegio bo sie w koncu przekonalam,ze to jednak lepsze wyjscie

Monia i Tymonek (08.08.03)

leszczynka Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam, które nauczyły dzieci spać…

Szczerze mówiąc nie czytałam tej książki ale czytałam wiele postów na jej temat na forum i nigdy bym nie zastosowała takiej metody.Moim zdaniem to znęcanie sie nad dzieckiem.
A jaki masz problem Kamelio z michasiem ze chcesz takie metody stosować.Wogóle nie rozumiem o co chodzi z tym samodzielnym zasypianiem?

LESZCZYNKA ,Mati,Natka i Emi.

zaba13 Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam, które nauczyły dzieci spać…

Ja nie znam tej książki ale i nie mam odpukać problemów z zasypianiem Misia. Od urodzenia zasypia przy piersi zarówno w zień jak na wieczór. Staram się aby spał o stałych godzinach tzn wieczorem kompanie około 20.30 i o 21.30 Misiu śpi już smacznie aż do około 2 a potem 5 by ostatecznie obudzić się koło 6.30. Rano około 9.30 znowu cycus i zasypia na około 2 godzinki. Jak wstanie dostaje zupke łyzeczką, potem długi spacerek, między czasie pałaszuje jabłko albo pije jakiś soczek i po spacerku koło 16 znowu cycuś Misiu znowu śpi około 2 godzin:) Ja to mam grzeczne dziecko:) Prawda?? 🙂

Aga i Misio 04.11.2003.

monika21 Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam, które nauczyły dzieci spać…

Moja coreczka ostatnio przyzwyczaila sie zasypiac ze smoczkiem.Tylko wieczorem zasypia przy cycu . Maja ma dziwny rytm. Caly dzien spi po 30 minut, za kazdym razem po jedzeniu albo po piciu. Raz zasypia na 2 godziny. Czasami nie chce spac caly dzien. Za to noc przesypia prawie cala. Jak ja kladziemy ok. 22 to spi do 6:30. Ostatnio jej sie zmienilo i jak zasypiala o 23-24 to teraz o 21 jest starsznie senna. Po prostu mniej spi w dzien i jest bardziej zmeczona.

Pozdrowionka

Monisia i 4 miesieczna Maja

neonka Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam, które nauczyły dzieci spać…

Ja koncze czytac te ksiazke, bo chcialam glownie wyregulowac Mateuszowi rytm dnia.
I…od kilku dni sam go sobie wyregulowal. Nie wiem co jest, moze wystraszyl sie ze mama wprowadzi metode z ksiazki w zycie, moze czuje ze mama jest w odmiennym stanie i nie chce robic klopotow?
Spi bez przerwy!!! od 22 do 6. Potem mleko, przewiniecie i od 7 do 10 spi dalej, potem drzemka 13-14, 16-17 i czasem 19-19.30
Do tej pory na ogol budzil sie 1-2 razy w nocy wsciekle glodny, rano dosypial z godzinke, a potem w dzien nieregulkarnie co 2-3 godziny zasypial na 30-45 minut. Zasypia szybko, bez placzu, choc przy moim udziale – leze obok niego na lozku, czasem przytule, czasem przytrzymam smoczka.
Nie chce uczyc go spac w dzien w lozeczku, bo staram sie te prawie 9 kg jak najmniej dzwigac w moim stanie. A z lozeczka trzeba go niezle dzwignac. W nocy wstaje(wstawal) do niego Maz, wiec na noc jest przekladany do lozeczka i nie protestuje.
Moze wprowadze te metode z samodzielnym usypianiem kiedy bedzie blizej do pojawienia sie drugiego Malenstwa?
Kamelia, powodzenia!!!
Moze zanim skonczysz czytac, Michalek zacznie sam spac???

Neonka, Mateuszek i …

onka Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam, które nauczyły dzieci spać…

nie czytalam tej ksiazki ale podobnie jak Leszczynka ‘slyszalam’ o niej wiele na Forum …
moj Maly od pierwszych dni zycia usypia sam .
nigdy Go nie nosilam , bujalam , kolysalam przed spaniem .
poprostu odkladalam do lozeczka ( wczesniej kolyski ) i sam zasypial – to Mu zostalo do dzis .
czasem pokweka i odstoi swoje w lozeczku ale trwa to zazwyczaj kilka minut i wie , ze ma spac .
nie wiem czy wprowadzilabym te metody w zycie …

zycze powodzenia i wiecej snu 😉

onka & ;18.08.03

dna Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam, które nauczyły dzieci spać…

ja nie bardzo rozumiem te walke o sen.. jak dziecko bedzie zmeczone calym dniem to samo zasnie i na pewno ladnie przespi cala noc.
takie zmuszanie do snu jest nie naturalne.. ja nigdy nie lubilam jak mi rodzice kazali isc spac, kiedy zupelnie nie mialam na to ochoty…
Gabrysia zasypia zazwyczaj kolo 22 i spi do 7 rano… czasem zasypia wczesniej jak spedzimy caly dzien na ogrodzie, albo pozniej jak zafunduje sobie drzemke kolo 18..
Dzien pelen wrazen, kapiel i syta kolacyjka na pewno zapewnia Michalkowi dluzszy i przyjemniejszy sen niz te moim zdaniem nieczule metody…

Dana&Gabi 23.09.03

gabulek Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam, które nauczyły dzieci spać…

mniej więcej terapia wygląda tak jak opisała to Lunea, ale jej dzieciątko spało w łózeczku od początku, więc chyba przeszło to łagodniej niż moje, które spało razem ze mną…

Gabi

kamelia Dodane ponad rok temu,

HORROR NOCNY I MOJE PRZEMYŚLENIA…

Leszczynko, nie chodzi o samodzielne zasypianie…
Myślę, że mamy poważny problem…
Z nocy na noc jest gorzej! Różnica jest bardzo wyraźna z każdym dniem! Dzisiejszej nocy obudził się ok. 24 i płakał z krótkimi przerwami aż do rana! Na dodatek dziś płakał przez sen! To nie był płacz taki jakby go coś mocno bolało, np. brzuch… Co najwyżej to mógł być uporczywy ból dziąseł – nie silny ale uciążliwy i męczący. Tylko, że zębów ani widu ani słychu… Zasypia o 20, wstaje zwykle między 6-7, czyli tak jak powinien w tym wieku!!! Tylko co to za sen?! Budzi się zły, niewyspany. Wyobrażasz sobie Emilką płaczącą prawie całą noc?! To nie jest normalne. Dziś nie pomagało ani noszenie, ani tulenie, ani cyc, ani spanie z mamą w łóżku. Coraz gorzej…
Książkę czytam i biję się w piersi za swoje wcześniejsze posty… Metoda nie jest taka straszna jak mity o niej krążące… Nie wiem czy ją zastosuje, wszystko zależy także od wrażliwości dziecka, ale na pewno nie polega ona na “wypłakiwaniu się dziecka” czy na jego “przetrzymaniu”… Mechanizmy zaburzeń snu są opisane w sposób bardzo przekonywujący! Wszystkim mogę powiedzieć, że warto przeczytać tą książkę zanim się zaczniemy wypowiadać na ten temat – też popełniłam ten błąd, dyskredytują metodę zanim ją poznałam…

Kamelia i Michałek 14.08.2003

gabulek Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam, które nauczyły dzieci spać…

niektóre mamusie są już po prostu wykończone fizycznie i psychicznie ciągłym spaniem z cycusiem na wierzchu, w buzi dzieciątka! dlatego zaczynają szukać konkretnej pomocy, bo babcine rady typu: wyrośnie z tego, nie pozwól mu płakać, aaa daj mu cycka! są nie na miejscu w takim stanie psychicznym. Jeśli mama jest tak wyczerpana, to źle sie może to odbić na dziecku, nie sądzisz? Stąd właśnie zaczęłam stosować metodę książkową. Jeśli dla innych mam nie stanowi problemu spanie z cyckiem w buzi dzeicka, to również nie mają one powodu do jakichkolwiek zmian. Ja niestety powód miałam.
Moje maleństwo też ma dzień pełen wrażeń, ale mimo, że wieczorem jest wykończona, to broni się przed zaśnięciem wytrwale. Mam czekać aż sama zaśnie podczas zabawy? A jeśli nie zaśnie? Muszę ją w końcu położyć…

Gosia (09.2003) &

Gabi

gabulek Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam, które nauczyły dzieci spać…

Chciałabym jeszcze coś dodać odnośnie modyfikacji metody: zauważyłam, że moje maleństwo szybciej zasypia jeśli jest bardzo, bardzo senne (krzyk trwa ok. 5-10 min), natomiast jeśli jest rozbudzona, tak jak zaleca to książka, to jest cięęęęęężko (30-40min)! Więc kładziemy ją do łóżeczka padniętą.
W nocy, nawet jeśli się obudzi, to zasypia już sama (przed terapią było to niemożliwe).
Jedynie rano czasem płacze i chce wstawać już o 5:30-6:00.

Ale przeczytałam, że Twojemu maleństwu nie pomogło dzisiaj ani noszenie, ani tulenie, ani cyc, ani spanie z mamą w łóżku. To lepiej nie zaczynaj stosować tej metody teraz. Poczekaj aż dzieciątku się polepszy. Może to ząbki? Ponoć może to trwać najwyżej kilka nocy jeśli to zęby (moja też jeszcze nie ma, więc nie wiem z własnego doświadczenia, tylko z książek i opowiadań). Może dobrze by było spytać lekarza?

Gabi

lwica Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam, które nauczyły dzieci spać…

Ja metodę z książki zastosowałam, gdy Natalka miała 5 miesięcy.

Nauka trwała 2 doby. Przed nauką przez 10 dni obserwowałam Natalkę i sumiennie zapisywałam jej “rytm”

Obecnie, czyli po ponad miesiącu : Nati przesypia całe noce, kładę ją do łóżeczka , całuję na dobranoc i wychodzę z pokoju. Zazwyczaj słyszę jak “mówi” do siebie przez jakiś czas albo od razu cichutko zasypia. Dodam, że żegna mnie z uśmiechem i wita z uśmiechem

Zasady których bezwzględnie przestrzegam : stały rytm dnia, stałe pory kładzenia spać i stały, powtarzalny rytuał przed snem.

lwica z Natalką 05.11.2003

dna Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam, które nauczyły dzieci spać…

ok, dzieki za posta… ja szybko skonczylam karmienie i malutka nie zdazyla przyzwyczaic sie do spania przy cycusiu. Wspolczuje biednym mamom, ktore zmuszone sa stosowac takie metody czasami butelka ma swoj plusy…

Dana&Gabi 23.09.03

kruk Dodane ponad rok temu,

Re: jest tez inna metoda

No wlasnie jest inna metoda na nauke zasypiania, bardziej humanitarna. Opisana zostala w miesieczniku Mamo to ja. W majowym numerze dla niemowlat ponizej 6 m-ca, a w czerwcowym dla brzdacow troche starszych. Podobno skuteczna. Tak zreszta wygladala nasza nauka zasypiania, ktora wprowadzilam intuicyjnie. Z jedna roznica: stosowalam ja bez zegarka w reku i dzis nie ma zadnego problemu z zasypianiem. Nigdy tez nie zmuszam go do spania pomimo, ze godzina wybila.

Kinga i Oskar (19.12.03)

kamelia Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam, które nauczyły dzieci spać…

U mnie synka pilnuje moja mama. Chyba przekonałam ją, że trzeba Michałka nauczyć spać… Położyła go dziś do łóżeczka i wyszła z pokoju. Popłakiwał (bez łez, brał na litość)… Weszła do niego po 3 minutach, pogłaskała i wyszła. Pierwsze 3 minuty to strasznie łaził po łóżku zawodząc żałośnie. W sumie zasnął po 12 minutach. Zaglądała do niego co 3 minuty. Powiedziała mi, że sądziła, ze będzie gorzej… Michał nie rozpłakał się na dobre wcale!
No tak, ale zasypianie jest mniejszym problemem niż nocne płacze…

Kamelia i Michałek 14.08.2003

kamelia Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam, które nauczyły dzieci spać…

To co napisałaś nie jest prawdą w naszym przypadku… Absolutnie!

Kamelia i Michałek 14.08.2003

kamelia Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam, które nauczyły dzieci spać…

No w końcu zobaczyłam Twojego Mateuszka!
Pozdrawiam serdecznie!

Kamelia i Michałek 14.08.2003

dna Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam, które nauczyły dzieci spać…

byc moze nie mam racji, bo mialam inne doswiadczenia i moze nie mialam takich klopotow jak ty, ale Ty nie pisalas dokladnie jaki masz problem…

zycze powodzenia
i przespanych nocek

Dana&Gabi 23.09.03

kamelia Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam, które nauczyły dzieci spać…

Faktycznie w tym wątku nie napisałam, ale ostatnimi czasy napisałam kilka wątków na ten temat. Spora część mam w ten sposób poznała już nasze problemy…
Napiszę w skrócie… Michałek wybawiony, zmęczony po zabawie, nakarmiony, napojony, przytulony, wycałowany jest kładziny spać (bez większych problemów). Śpi ok. 3-4h i potem do rana jest płacz, jęki, kopanie, rzucanie się, ssanie cyca, spanie z mamą w łóżku i to wszystko czasem “na trzeźwo” – obudzony, a czasem we śnie!… Budzi się niewyspany, a i rodzicom mocno to doskwiera… Dodam, że w dzień ma 2 niezbyt długie drzemki. Kolację dostaje obfitą, na mój gust to aż za bardzo…

Kamelia i Michałek 14.08.2003

iwonkap Dodane ponad rok temu,

Re: jest tez inna metoda

cześć, czy mogłabyś mi opisać tę metodę. Ja kupiłam czerwcowy numer i tam jest o usypianiu dzieci powyżej 6miesiąca. Mój Adaśma 4 m-ce i stasznie się męczę z nim. Narazie skutkuje tylko suszarka, ale przecież nie będę ciągle usypiać dziecko suszarką??!!!
bardzo proszę …dziękuję , iwonka i Adaś 28.01.04.

gabulek Dodane ponad rok temu,

Re: jest tez inna metoda

Iwonko, a jak wygląda usypianie dziecka powyżej 6. m-ca? (wg Mamo to ja)

Gabi

iwonkap Dodane ponad rok temu,

Re: jest tez inna metoda

juz pisze…
1)połóż dziecko w łóżeczku i powiedz”czas spać”, wyjdz z pokoju.
2)malec zacznie płakać kiedy zda sobie sparwe że jest sam, jeśli się nie uspokoi przez 2min, wróć do niego.
3)połóż dziecko na boku, na 2min połóż mu rękę na ramieniu, a drugą poklepuj nóżkę, cały czas powtarzaj, że czas sapć, wyjdź z pokoju.
4)tym razem zaczekaj za drwiami 4min, jeśli zacznie płakać, wróć.
5)znów obróć maluszka na bok, połóż rękę na ramieniu, a drugą poklepuj nóżĸę, powtarzaj, że czas spać, tym razem to poceszanie powinno trwać 4min.
6)opuść pokój na 6min. wróż też na 6 i postępuj tak jak wcześniej potem na 8 i w końcu na 10 min.No ogół nie jest to już konieczne, bo maluchy słodko śpią.
iwonka i Adaś 28.01.04.

mausky Dodane ponad rok temu,

Re: jest tez inna metoda

widze, ze jak zwykle temat zasypiania jest bardzo kontrowersyjny na forum. Zawsze obserwuje te wątki.

Nie czytałam tej ksiazki i nie bede specjalnie po nia siegac, no chyba, ze sama wpadnie mi w rece.

Tymona uczyłam spac sama, usypia sam i budzi sie czasem 1 raz, czasem 2 razy, w nocy , Ostatnio troche pojekuje, bo zeby mu wychodza. Mysle, ze każda matka zna swoje dziecko i wie jak z nim postepowac, aby go nie skrzywdzic, rób to co podpowiada ci serce i nic na siłe i za wszelka cene, spróbuj tej metody jednak z rozwaga. Takie jest moje zdanie.

pozdr

Aneta i Tymek ur 19.10.2003

gabulek Dodane ponad rok temu,

Re: usypianie dzieci poniżej 6.miesiąca

na [Zobacz stronę] znalazłam opis tej metody, ale nie wiem czy to już wszystko, czy w gazecie było więcej…
link:
[Zobacz stronę]

Gabi

monikachorzow Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam, które nauczyły dzieci spać…

ja temat znam tylko z waszych postów ale nie zastosowałabym chyba tej metody.marcinek spał z nami przez 3 miesiące,mimo tego że wszyscy nam mówili że nie oduczymy go tego.po prostu zaczęłam go kłaść do łóżeczka i zasypia sam,bez krzyków i drastycznych metod niereagowania na płacz.zdarza się że ma gorszy dzień to wtedy wystarczy posiedzieć przy nim kilka minut pogłaskać go po główce i potrzymać za rączkę.czasem zaśnie mi na rękach w trakcie odbijania po wieczornym jedzeniu to wtedy go kładę do łóżeczka na śpiocha i śpi do 5,6 rano.potem butla i jeszcze 2 godzinki przysypia albo bawi się u nas w łóżku a ja jeszcze drzemie.nie chcę zapeszać aby mu się nie odmieniło ale jak na razie nie mam problemów z nockami.w dzień zawsze śpi w łóżeczku ( od samego początku).jak coś się zmieni to będę się martwiła potem.powodzenia w walce o usypianie.

Monika i Marcinek (15.01.04)

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Re: usypianie dzieci poniżej 6.miesiąca

U nas to chyba nie zadziala…
Natka nie polezy naboczku ani pol minuty. Od razu przewraca sie na plecki (tak tez tylko zasypia), wrzeszczy, czerwienieje, wierzga
Nie ma sily, aby zmusic ja do tego…
Mnie wiec pozostaje na razie tylko czekac…
Pozdrawiam serdecznie,

Ania i Natunia (12.01.04)

Znasz odpowiedź na pytanie: Do mam, które nauczyły dzieci spać…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
Mama kierowca
W niedziele skoro swit odwoze Mirka na lotnisko (Gdansk-Warszawa) i by przetrwac tygodniowe rozstanie (buuuu) jade do rodzicow - 100 km za Warszawa. Pytanko w zwiazku z tym do mam ktore
Czytaj dalej
Jedno- i dwulatki
Do mamuś, które nauczyły dzieci spać...
Chciałabym dowiedzieć się, czy zastosowałyście metodę z książki "Każde dziecko może nauczyć się spać" i w jakiej formie (wiernej czy zmodyfikowanej)? Ile czasu trwała "walka" o sen? Jakie są skutki?
Czytaj dalej