Do mam, które urodziły po wywołaniu porodu

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)
  • Autor
    Wpisy
  • #62182

    asiucha

    Witam Was mamusie bardzo serdecznie.
    Napisałam już tego posta we “wszystko o porodzie” jednak tutaj jest Was (Nas) o wiele więcej dlatego wpisuję sie jeszcze tutaj i mam nadzieję ze nie będziecie miały mi tego za złe 😉

    Jestem już przeterminowaną lutówką i w zwiazku z tym mój lekarz prowadzący wyznaczył mi na jutro datę zgłoszenia do szpitala.

    No i mam wiele pytań.
    Lekarz powiedział ze sie tam mną zajmą i myślę że podadza mi oksytocynę – czy moze są inne podawane środki ?? stosowane metody ??

    No i jak to wogóle jest??
    Kiedy może nastapić poród po interwencji ?? Kiedy “dzwonić” po męża ?? bo on przecież nie będzie mógł być na sali ze mną bo ja będe najpierw na patologii ??
    Czy taki poród po oksy jest rzeczywiście bardzo bolesny ??
    Czy zaczynają działać w szpitalu w ten sam dzień co przyjęcie czy robią wcześniej jakieś badanie i “akcję” porodową zaczynają na np. drugi dzień ??

    Wiem ze pytań duzo ale bardzo proszę odpowiedzcie jeśli wiecie, albo napiszcie jak to u Was było.
    Bardzo proszę o wiadomości.

    Pozdrawiam

    Asia

    #791047

    kas

    Re: Do mam, które urodziły po wywołaniu porodu

    Hej hej!
    Ja mialam porod wywolywany w terminie z powodu cukrzycy. W terminie zglosilam sie do szpitala na Patologie, tam podlaczono mnie wpierw do kroplowki z sola fizjologiczna i chyba glukoza i do KTG zarejestrowano “zachowanie” dziecka w sytuacji normalnej. POtem do kroplowki dolaczono oksytocyne i wciaz rejestrowano zapis KTG. Ja wprawdzie skurczy silnie nie czulam, ale zaczely sie troche rysowac na zapisie. No i zapis pracy serca Zu sie splaszczyl co spowodowalo decyzje lekarza – podkrecamy kroplowke, przecinamy pecherz plodowy i na porodowke. W tym wlasnie momencie zadzwonilam po meza, ktory byl w pracy i do mamy. Pierwsza dojechala mama, ktora podmienil maz. Przeciecie pecherza nastapilo tak chyba kolo 14-14.30, skurcze zaczely byc bolesne tak kolo 15.30. Faktycznie byly b. silne i przestalam odrozniac kiedy jest skurcz, a kiedy nie. KTG tez wlasciwie rejestrowalo staly skurcz. Wtedu poprosilam o znieczulenie, ktore poprawilo i moje samopoczucie i zapis. Zu urodzila sie o 17.25 po mniej wiecej 45 minutach parcia.
    Jesli cos jeszcze chcesz wiedziec – pytaj 🙂

    Kaśka
    I buzi od Zuzi (16.10.02)



    #791048

    annika

    Re: Do mam, które urodziły po wywołaniu porodu

    Ja jestem mamą po wywołanym porodzie.
    Trafiłam na patologię w dniu terminu po fałaszywym alarmie – ale z wysokim ciśnieniem. Przeleżałam 2 dni – podawano mi głównie ziołowe leki uspokajające :))
    Na trzeci dzień trafiłam na porodówkę i zaczęło sie wywoływanie. Dostałam oksytocynę (kroplówka). Zero rozwarcia – choć skurczyki zaczęły się pojawiać. Po końskiej dawce oksy, po wielu godzinach – rozwarcie mozę na 1 palec. Ne narzekałam – chodziłam sobie cały czas, wychodziłam na korytarz gdzie był mój mąż – chcieli nas wpuścić na salę rodzinną dopiero wtedy, gdy zacznie się właściwa akcja. Dzwoniłam do rodziców, gadałam ze współrodzącymi 🙂 i tak minął caaaały dzień. Pod wieczór jeden z lekarzy powiedział, zę u niego wszystkie rodzą i zrobił mi chyba taki minutowy masaż szyjki. Oj – wtedy zabolało… lae ruszyło z kopyta… poszliśmy z mężem na salę, później pod prysznic (bardzo polecam) i po 1,5 godzinie byłam mamą 🙂 Nie bolałao mocniej niż przy pierwszym porodzie, choć faktycznie wywoływane skurcze są dł€ższe i mocniejsze – za to naogół szybciej wszystko postępuje. Nie obawiaj się wywoływanie – czasami tak po prostu trzeba.
    Acha – wiele dziewczyn miało na początku tak zwany test oksy – niewielka dawka żeby sprawdzić, czy w ogóle coś się rusza. jeżlei nic – to nie “zmuszano” na siłe malucha do porodu.
    Przy mnie urodziła też dziewczyna po dwutygodniowym przenoszeniu. Jej zaaplikowano jakiś żel na rozwarcie. Rodziła w znieczuleniu – miała tylko wyjątkowo długą fazę parcia.
    Pozdrawiaj serdecznie i POWODZENIA :))))

    Ania i Michałek (16.04.04)

    #791049

    siebaska

    Re: Do mam, które urodziły po wywołaniu porodu

    wiatm!
    Powiem tak: co szpital to obyczj. Kiedy leżałam na patologii ciazy w siódmym miesiącu to dziewczyne przychodziły w dniu terminu. dostawały zastrzyk odczulajacy przez trzy kolejne dni, potem dzień przerwy i kroplówka z oksy..
    Ja rodziłam gdzie indziej, przyszlam tydzień po terminie. dostałam niebieska tablętkę do połknieia i zastrzyk, tak co dwie godziny. w sumie trzy tabletki i trzy zastrzyki. Pierwsza dostałam o 9 rano, poród rozpoczoł sie około północy i trwał trwał i trwał. O godzinie 13:00 nastepnego dniaprzebili mi pecherz i masaż szyjki. Dostałam kroplówke na wzmocnienie skurczy bo były za słabę i Kasia nie mogła całkiem zejsć na dól, urodziłam o 14:25. Parte trwały 15 minut. To był pierwszy poród.
    Pozdrawiam

    #791050

    nonnocere

    Re: Do mam, które urodziły po wywołaniu porodu

    Ja miałam podaną oksytocynę, bo odeszły mi wody, a skurczy w ogóle nie miałam. O 23:30 odeszły mi wody, po 24 byliśmy już w szpitalu. Przed 1 w nocy dostałam kroplówkę z oksytocyną. Zaczęły sie skurcze. W sumie od razu były dość częste, ale całkiem znośne bólowo. Potem się nasilały, ale wszystko w granicach wytrzymania :). Urodziłam o 6:55, czyli po 6 godzinach porodu (pierwsze dziecko).

    Powodzenia 🙂

    #791051

    joanka5

    Re: Do mam, które urodziły po wywołaniu porodu

    Ja nie byłam przeterminowana, w wyznaczonym dniu rano odeszły mi wody (ok 10 rano) i pojechaliśmy do szpitala. Nie miałam żadnych skurczy na ktg, więc poprosiłam o zrobienie lewatywy (dla mojego lepszego samopoczucia :-), po tym wszystkim dalej nie było skurczy, więc dostałam zastrzyk z oksytosyną, ponieważ skurcze nadal były marne, to później drugi. Skurcze po tym pojawiły się bardzo szybko i na początku lekkie, później bardzo się nasiliły do tego stopnia, że nie było ani chwili bez bólu. Od godz 15-tej do 18-tej tak się męczyłam i poprosiłam o znieczulenie. Niestety anestezjolog odmówił (wynikła z tego potem niezła awantura), choć lekarz prowadzący był za. Tak się tym zdenerwowałam, że przy kolejnym badaniu postanowiłam urodzić i zaczęłam przeć ile tylko sił. Później wszystko zdarzyło się lawinowo, cały personel był tak zaskoczony, że w popłochu rzucono się łapać dziecko i po zestaw do pobrania krwi pępowinowej. Jaga urodziła się błyskawicznie, w super stanie, nie miała żadnych krwiaczków, wybroczyn, opuchlizny itp – całkiem wypoczęte dziecko i byłam strasznie zaskoczona, że noworodek moze wygladać tak pięknie. Reasumując, ból po oksytocynie przychodzi szybko i błyskawicznie się nasila i jeżeli tylko rozwarcie również postępuje, to poród jest szybki i można wytrzymać bez znieczulenia. Aha, to był mój pierwszy poród i ponoć wg lekarzy bardzo łatwy (hmmm, ja tak nie uważam).
    Joanka i Jaga (04.09.03)



    #791052

    kantalupa

    Re: Do mam, które urodziły po wywołaniu porodu

    Hej, wprawdzie rodzilam przed terminem (17 dni), ale dostalam oksy na przyspieszenie akcji (wody odeszly mi ok 13, a ze byla niedziela to lekarz sie spieszyl do rodziny, hi, hi…). Kroplowke dostalam ok. 15, nie wspominam skurczy jako szczegolnie bolesnych, pojawily sie ok. 16 a o 18.26 urodzilam. Mialam bardzo latwy porod, wiec u mnie oksy nie spowodowalo nasilenia bolu. Glowa do gory.

    Magda i Adas 12.12.04

    #791053

    koyaga

    Re: Do mam, które urodziły po wywołaniu porodu

    U mnie było tak.
    8 dni po terminie. Wody zaczęły się bardzo sączyć. Ok. 11 przebito mi pęcherz. Małe rozwarcie.

    ok. 14 podano mi oksytocynkę. Kiepsko działała. Zwiększano mi dawki. Z oxytocynką chodziłam 6 godzin. Później 2 kąpiele. Wciąz za małe rozwarcie, skurcze cholernie bolesne. Skakałam na piłce, chodziłam, słaniałam się… mąz razem ze mną (bardzo mi pomógł).

    Przeć zaczęlam dopiero ok 4 nad ranem. Po półtorej godziny urodziłam. Ciężko było.
    W sumie 15 h. porodu, ale u ciebie może być łatwiej, lepiej i szybciej. Każdy organizm reaguje inaczej. Ja podobno jestem typ kazachski (okreslenie mojego gina) dlatego tak ciężko było. No i nie “łaskotało”. Bolało bardzo, ale to przeciez oczywiste.

    Życzę ci szybkiego porodu, lekkiego… i dobrze będzie.
    Pozytywne myslenie to podstawa. Idziesz nie się męczyć tylko wydac na świat owoc waszej miłości. Także, dzwon po męża niech będzie od początku do końca.

    Pozdrawiam 🙂

    #791054

    iwonek

    Re: Do mam, które urodziły po wywołaniu porodu

    Ja również miałam wywoływany poród z powodu odejścia wód 2 tygodnie przed terminem. Właściwie wody sączyły mi się dwa dni. po przyjeździe do szpitala około 17 i badaniu okazało się, że wody owszem odchodzą a rozwarcia i skurczy zero. O 19 podali mi oxytocynę, podłączyli pod ktg no i zaczęła sie zabwa;-) Skurzce pojawiły się bardzo szybko i zaczęły się szybko nasilać. Ale niestety rozwarcie nie postępowało tak jakbym sobie tego życzyła. Zaczęło tak boleć, że zdecydowałam się na znieczulenie. Po podaniu znieczulenia wszystko poszło gładko, rozwarcie postępowało w extra tempie i Ninka wyskoczyła w sumie po 6 godzinach porodu a 10 minutach parcia.

    pozdr.


    Iwona i Nina (13.01.05)

    #791055

    blueanna

    Re: Do mam, które urodziły po wywołaniu porodu

    ja tez z powodu wod na tydzien przed terminem mialam “wywolywany” porod. pisze w cudzyslowiu bo do tego celu uzyto tabletek na … zaladek. tlumaczyli mi w szpitalu dokladnie co robia z zoladkiem te tabletki, ale ja juz i tak nie bardzo kontaktowalam, wiec nie pamietam. ogolna idea jest taka, ze tabletki te sa produkowane na zoladek, ale powszechnie stosowane na terenie calych niemiec rowniez dla przyspieszenia akcji porodowej. dostaje sie jedna na 4 godziny , a akcja powinna sie rozkrecic po ok.4-5. ja mialam szczescie i juz po drugiej zaczely sie porzadniejsze skurcze, a 2 godziny po podaniu 3ciej urodzilam 🙂
    zycze szczesliwego i szybkiego porodu! Czekaja Cie niezapomniane chwile!

    Ania+Gordan Dorian (05.10.2004)



    #791056

    frida

    Re: Do mam, które urodziły po wywołaniu porodu

    Ja miałam identyczną sytuację jak Ty. 9 dni po terminie bez żadnych oznak zbliżającego się porodu położyli mnie do szpitala. 10 dnia podali oksytocynę i urodziłam.
    Nie potrafię porównać czy skurcze są bardziej bolesne po oksytocynie niż bez, bo był to mój pierwszy poród. I urodziłam bez znieczulenia, chociaż wcześniej zarzekałam się że bez znieczulenia nie urodzę i koniec.
    Podłączyli i kroplówkę z oksytoscyną ok. 10.45-11.00, a Zuzka urodziła się o 17.18. Skurcze faktycznie bolały, ale za to parcie to sama przyjemność. Ta część porodu trwała dosłownie 18 minut!!!
    Aha, wody mi nie odeszły, miałam przebijany pęcherz – nawet tego nie poczułam.

    Jak tylko poczujesz pierwsze skurcze to dzwoń po męża.

    Powodzonka i daj znać jak poszło za kilka dni.

    Trzymam kciuki
    Monika


    Zuzia 15 sierpień 2004

    #791057

    martencja

    Re: Do mam, które urodziły po wywołaniu porodu

    Cześć, Ja urodziłam tydzien po terminie i po oksytocynie. Najpierw CiE jeszcze przebadaja przed “indukcją” jak tam twoje rozwarcie, pózniej lewatywka ( nie odchodź daleko od sedesu ……, hi ).POdłaczą Cie pod sprzęt badajacy skurcze i podadz a Ci kroplówkę i za jakąś godzinę powinnas czuc skurcze. Skurcze po oksytocynie są bardzo regularne i bardzo bolesne, chociaz nie ma reguły. Każda odczuwa inaczej. Ostry, trwajacy kilka chwil, może 1m, 2m ból.Jesli wody same Ci nie odejda bedą Ci przebijac pechęrz podczas skurczu. Sama radość, bo człowiek machnalnie sie kurczy podczas bólu a tu trzeba sie rozluźnić, o ironio losu !!!! No i jesli bedzisz miała rozwarcie szybko to i szybko urodzisz a jak nie to co jakis czas przyjdzie ginekolog i podczas skurczu Cie przebada i stiwerdzi czy zwiekszyc dawke oksytocyny czy nie . W kazdym razie jak zaczniesz rodzić to masz “partyjnie” dośc wszystkiego i chociaz nie masz sił , przesz jak cholera aby miec to zgłowy tzn z d………. A tak przy okazji ktos mi mowił że skurcze sa podobne do bóli jak przy okresie. Ten ktos dostał ode mnie tegiego kopa .
    Samo parcie porodowe też nie jest łatwą sprawą bo jak jest duze dziecko to nogi masz niemal na swojej głowie, a póxniej Twoja twarz jest w drobniutkich popękanych naczynkach krwionosnych. Ja rodzilam 10 godzin , co dwie godziny rozwarcie. Końcówka trwała 8min. Tobie zycze aby wszystko poszło znacznie lepiej bo kazdy przypadek jest inny. Podobno sie zapomina a wiec “słodkiej nie pamięci niech sie świeci cud” !!!!!!!!!!. Powodzenia.



    #791058

    gosik

    Re: Do mam, które urodziły po wywołaniu porodu

    U mnie poród również był wywoływany. Tyle że kroplówka z oksytocyną podana 7 maja nic nie zdziałała. Byłam na bank nastawiona na poród a tu guzik….zwiększali dawki, a moja macica nie reagowała. Leżała ze mną dziewczyna, 2 tyg. po terminie której robili 3 próby wywołania porodu oksytocyną i dopiero 3 ,,zadziałała” (podłączali ją co dwa dni)
    U mnie termin porodu dopiero nadchodził i często jest tak że jeśli dzidzia nie jest jeszcze gotowa, oksytocyna ,,nie pomoże”. Nie pisały się żadne skurcze. Leżałam głodna 6 godzin i wróciłam na salę……
    Urodziłam dzięki pomocy położnych i słynnych masaży 🙂
    Poprosiłam o ,,pomoc” sama, ale nie wiem czy w innych szpitalach tak chętnie pomagają.

    Pozdrawiam i życzę szybkiego i jak najmniej bolesnego porodu

    GOSIA i Filipek

    #791059

    kzaremba

    Re: Do mam, które urodziły po wywołaniu porodu

    Ja miałam wywolywany poród – bo odeszły mi wody , a akcji brak. Dostałam oksytocynę – i zaczęła się jadza. Chcieli mi masować szyjklę, ale dlla mnie to był ból nie do zniesienia. Poprosiłam o zzzo, i potem było super . Trwało to wszystko 4 godziny.
    Tak to było u mnie. I pomimo bólu- to był jeden z najpiekniejszych dni mojego życia ( drugi – to ślub).

    Kasia i Sylwia Margareta 25.10.03

    #791060

    sylwusia-a

    Re: Do mam, które urodziły po wywołaniu porodu

    Asieńko!!!
    Pozostaje Ci wziąć kąpiel, odprężyć się, zjeść ulubionego batonika i do tego jakiś Twój osobistysmakołyczek ciążowy. Nie myśl teraz o tym bo i tak nie ma sensu. Myśl o maleństwie i że niedługo je zobaczysz i będzie z Tobą na dobre i złe. Wtedy dopiero zacznie się jazda bez trzymanki. Życzę Ci wszystkiego dobrego ! Sylwia

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close