do mam odciągających – prośba o pomoc

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)
  • Autor
    Wpisy
  • #54756

    arabella

    Dziś minął drugi dzień jak rozpoczełam pracę, mam do Was pytanko w związku z odciąganiem mleczka.
    Jak Wam szło na poczatku? Ja sie strasznie męczę żeby odciągnąć odpowiednią ilość, mam laktator aventu, ale coś nie chce z piersi za bardzo lecieć to mleczko laktatorem odciągam jakieś 40 ml, a później jak sie pomęczę ręką to jeszcze jakieś 30.
    Pisałyście, że żeby nie stracic mleka trzeba koniecznie codziennie odciągac tyle samo, więc latam do łazienki co 30 min i męczę te biedne cycuszki, aż się uzbieraz 160 -170 ml. Czyli na jedno karmienie dla Bartka bo jestem na razie na 1/2 etatu.
    A czy są wśród Was takie którytm laktator aventu się nie sprawdził? Moze powinnam sobie sprawić elektryczny, podobno są lepsze, czy ktoś porównywał.
    Sama nie wiem co mam robić, bardzo chce jeszcze karmic piersią

    Ania i Bartuś (26.04.2004)

    #699853

    monikazm

    Re: do mam odciągających – prośba o pomoc

    Ja nie doradze ci co do laktatora bo mam mini elektric medeli i uważam ze ten jest najlepszy no i nie wyobrażam sobie ręcznego odciągania ale to pewnie kwestia przyzwyczajenia. co do odciągania zeby utrzymać laktacje musisz sobie wypracowac taki schemat odciągania- najwazniejsze zachowac równe przerwy miedzy karmieniami nie dłuższe niż 4 godz. ja pracuje na cały etat i robie tak karmie małą rano ok. 5-6 i potem odciągam ok. 10 rano i potem ok. 14 i o 16 jestem w domu karmie małą. za razem odciągam z dwóch piersi po ok. 50ml wiec w sumie 100ml. dwa razy daje mi ok200, 220ml mleczka na następny dzień. Emi dostaje mleczko ok. 9 nastęnego dnia i tak już funkcjonujemy jakies 4 misiące czasem nie mam sposobności odciągnąć o danej godz. ale teraz sie już przyzwyczaił organizm wiec moga mi sie zdarzac małe poślizgi. powodzenia



    #699854

    daga-j23

    Re: do mam odciągających – prośba o pomoc

    A jak dostarczasz to ściągnięte mleczko do domu? Ja ściągam na uczelni, jeden raz, wczoraj było to razem 130ml i przywiozłam to do domu w torbie izolacyjnej z wkładami takimi z zamrażalki. Mam nadzieję, że na dziś to mleko się nada? (oczywiście teraz stoi w lodówce)

    Dagmara i Emilka (ur. 13.06.04r)

    #699855

    izamr

    Re: do mam odciągających – prośba o pomoc

    mam elektryczny – medeli. polecam. z tym że ja teraz mam juz mało pokarmu (po 7 m-cach), ale wciaż odciagam 2 x dziennie po 150 ml z każdej piersi. celowo ograniczyłam trochę, jak wrócilam do pracy

    Iza i Karolek

    #699856

    Anonim

    Re: do mam odciągających – prośba o pomoc

    ja mam w pracy lodówke wiec po odciągnieciu trzymam w lodówce a jak wychodze z pracy to zabieram normalnie w torebce. trzymam mleko w wygotowanych plastikowych słoiczkach na mocz (moze zle brzmi ale jest ok. ).w piątek (w weekend karmie małą piersią) przynosze mleko i zamrazam a w zamrazalce mozna trzymac do 6m-cy. podobno najwazniejsze to pilnowac tych przerw zeby nie były dłuższe niż 4 godz.

    #699857

    monikazm

    Re: do mam odciągających – prośba o pomoc

    chciałam ci jeszcze powiedziec ze moja córcia to tez Emilka!! tylko że ze stycznia 2004. pozdrawiam Monika



    #699858

    lanollina

    Re: do mam odciągających – prośba o pomoc

    co do laktatora to mam elektryczny medela polecam super choć ma jeden minus strasznie hałasuje i to mnie w pracy trochę krępuje :)z tego poodu rozważałam kupno ręcznego.Jeśli chodzi o radę w ściąganiu to u mnie sprawdzają się dłuższe przerwy co 4 godzinki kiedy piersi są przepełnione mlekiem.

    #699859

    kas

    Re: do mam odciągających – prośba o pomoc

    MNie laktator aventu sprawdził się rewelacyjnie 🙂
    Motorem sukcesu był spokój 🙂 A jak gorzej leciało to sobie myślałam, co tez Zul robi w domu i od razu było lepiej. Mogę służyć za żywy dowód tezy, że laktacja jest w głowie a nie w piersiach 🙂

    Kaśka
    I buzi od Zuzi (16.10.02)

    #699860

    bercia30

    Re: do mam odciągających – prośba o pomoc

    Ja podobnie jak koleżanki już pisały wcześniej, też ściągam 2 razy w pracy ok. 11 i 15-tej, wkładam do lodówki i potem zabieram do domu w woreczkach aventu. Mnie akurat sprawdził się Avent tylko że ja mam taki problem, że on mi się cały pokruszył. Sklejam go klejami, taśmami i jeszcze jakoś funkcjonuje. Mleczko ściągam już 6 miesięcy – odkąd poszłam do pracy. Straja się być spokojna i wyluzowana przy tym ściąganiu, to pomaga.
    Pozdrawiam.
    Bercia i Ola 5.12.2003

    #699861

    kasiulek

    Re: do mam odciągających – prośba o pomoc

    Witam,
    Ja pracuje od 5 sierpnia, mój Mikolo miał wtedy prawie 6 miesięcy.
    Po powrocie z pracy odciągałam jakieś 130-140 ml i nastepnego dnia młody dostawał na tym kaszkę (ta od 5 miesiąca – bezmleczną), jesli niestarczało mleka to niania dolewała wody tak żeby wyszło te 220 -250 żadkiej kaszy – pił z butli.
    Teraz jeszcze odciągam ale młody je juz kaszę łyżeczką – na gęsto – odciągam 130 jesli mi się tyle nie uda to niania dolewa wody.
    Aha ja odciągam ręcznie, jak wracam z pracy to Mikolo je z jednej piersi a póxniej ja z tej drugiej ściągam.
    Pozdrawiam

    Kasiulek i Mikoś (16.02.2004)



    #699862

    aborka

    Re: do mam odciągających – prośba o pomoc

    ja zanim zaczełam odciągac to siadałam spokojnie i drazniłam brodawke az poczułam ze mleczko zaczyna napływac. czasem to całkiem dlugo musiałam skubac i szczypac. wtedy zaczynało ładnie sie odciągac. no i polecam herbatki laktacyjne. naprawde działają

    Ania, Grześ i Bartuś 13.12.2003

    #699863

    gosia123

    Re: do mam odciągających – prośba o pomoc

    Nie ma porownania jesli chodzi o laktator reczny i elektryczny. Ja tez meczylam sie strasznie z recznym zajmowalo mi to bardzo duzo czasui marne byly efekty. Juz od dawna wiec zaczelam sciagac elektrycznym i efekty sa takie, ze sciagam mniej wiecej 20 minut okolo 280 czasami 300 ml.

    GOSIA I ALEX 05.07.2004

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close