do mam pracujących

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)
  • Autor
    Wpisy
  • #46921

    reno

    Jak przygotowywałyście dzieci? Od kiedy uczyłyście pić z butelki? A co, jeśli nie chciały? Jak wcześnie spotkanie z opiekunką? Czy żadałyście książeczki sanepid?

    Proszę, podzielcie się swoimi doświadczeniami, wracam do pracy 5 lipca i trochę pękam co to będzie…

    Reno & Nadia (07.02.2004)

    #607485

    olcia28

    Re: do mam pracujących

    Gdy wracałam do pracy Mateusz miał skończone 6 miesięcy, z butelką nie było problemu bo znał ją od urodzenia, zdecydowaliśmy się na żłobek (co było strasznym błędem), przez 3 dni prowadzaliśmy na kilka godznin żeby się zaaklimatyzował. Jednak teraz będzie miał opiekunkę, przychodziła 4 dni i zostawiałam ją na 3,4 godziny. Książeczki nie żądałam, ważniejsze było dla mnie czy nie pali, czy ma jakieś rekomendacje, czy jest dycspozycyjna. Bardzo obserwuj dziecko, jego zachowanie, oglądaj ciałko. Jeśli karmisz piersią to koniecznie przedstaw zaświadczenie w pracy od lekarza o laktacji, przysługują Ci wtedy 2 przerwy po 30 minut na karmienie.
    Pozdrawiam
    Ola I Mateusz (15.08.03)



    #607486

    anet

    Re: do mam pracujących

    opiekunka byla ze mna 2 tyg, pierwszy tydz. razem zajmowalysmy sie Agniesia, ja jej wszystko mowilam i tlumaczylam a drugi tydz. juz czesciej zamykalam sie w drugim pokoju czy wychodzilam z domu
    Pozniej tj po 3 mc kolejne opiekunki zmienialy sie nawet co 2-gi dzien i Agniesia byla z nimi i ze mna juz nie 2 tyg tylko 1 dzien /musialam brac specjalnie urlop/ —- a dlatego ze ciagle szukalam dobrej opiekunki —- az wkoncu znalazlam
    ja akurat nie zadalam ksiazeczki,

    Aneta + Agniesia (7.07.02) + Adrianek(3.01.04)

    #607487

    sprezynka

    Re: do mam pracujących

    Butelka – możliwie jak najwcześniej, żeby wyczuć, czy będzie z tym problem czy nie. U nas był problem ale tak między Bogiem a prawdą jak dziecko jest głodne, to zje (przeważnie…). W naszym przypadku najtrudniej było małą przyzwyczaić do mojej dłuższej nieobecności, bo to ja byłam z nią zawsze cały dzień i sie tak przyzwyczaiła. Ćwiczyliśmy 2 tygodnie i sie udało, zostaje równie chętnie z tatą. Co do opiekunki – nie wiem, nie przerabiałam. Pozdrawiam!!!

    Sprezynka i Poleńka (05/12/2003)

    #607488

    mimmi

    Re: do mam pracujących

    Ja zaczelam cwiczenie z butelka miesiac przed pojsciem do pracy- to samo z szukaniem opiekunki. Zabawa z butelka trwala ok 1,5 tyg. az moj maluszek zalapal o co chodzi (mial 4,5 m)- najlepiej karmic wieczorem i koniecznie na glodniaka. Na poczatku jak marudzil, to od razu odkladalam butelke, zeby sie nie zniecheci. Az raz pociagnal i wiedzial o co chodzi. Opiekunke wzielam druga z rzedu, bo wydawala mi sie uczciwa- siedziala ze mna tydzien. Tak naprawde nigdy nie wiesz kogo bierzesz- dla mnie wazne bylo zeby byla niepalaca i starsza, bo przynajmniej taka osoba jest obyta z dziecmi oraz pozytywnie nastawiona do swiata, bo taka nie bedzie wylewac frustracji na dziecko. Wydaje mi sie, ze jest w porzadku i widac, ze naprawde lubi mojego Michasia.

    aga i michalek

    #607489

    reno

    Re: do mam pracujących

    Ja już zaczęłam „zabawę z butelką”, Nadia bawi się dobrze, ja mniej… Jakie to niesprawiedliwe, na początku miałam problemy z kramieniem piersią, Nadia jadła z butelki i dużo mnie kosztowało, żeby w końcu zaczęła ssać a teraz znowu problem. Dwa razy mi się udało nakarmić ją w tym tygodniu z butelki – czy mogę odtrąbić sukces? Czy będzie jadła jak mnie nie będzie?…

    Na szukanie opiekunki fajny patent znalazła moja mama – zapytać księdza z parafii, przynajmniej nie będzie to jakaś degeneratka.

    Reno & Nadia (07.02.2004)



    #607490

    reno

    Re: do mam pracujących

    Anet, a czemu musiałaś zmienić opiekunkę? Coś było nie tak?

    Reno & Nadia (07.02.2004)

    #607491

    reno

    Re: do mam pracujących

    Oby i u nas tak było, jutro pojadę na dłuższe zakupy a Nadię zostawię z tatą i z butelką, niech teraz on trochę powalczy.

    Reno & Nadia (07.02.2004)

    #607492

    anet

    Re: do mam pracujących

    ta pierwsza sama zrezygnowala po 3 mc, ale i tak sama mialam ja zwolnic – nie dawala rady, druga po tyg stwierdzila ze nie pasuje jej wynagrodzenie (pomimo ze bylo wszystko uzgodnione), trzecia sama zwolnilam po 2 dniach – nie miala podejscia do dziecka i wogole jakas lewa byla, czwarta ta ktora mam caly czas jest b b b dobra i warto bylo przejsc tyle by wkoncu dojsc do niej

    Aneta + Agniesia (7.07.02) + Adrianek(3.01.04)

    #607493

    Anonim

    Re: do mam pracujących

    Hej,

    1) Niania 2 miesiace przed pojsciem do pracy. Najpierw sie przyzwyczajalismy, ona sie uczyla ‚obslugi’ Tymka. Stopniowo zostawialam ich razem na coraz dluzej. W tygodniu przed pojsciem do biura codziennie na kilka godzin.

    2) Mleko sciagalam i mrozilam. Zapasy zaczelam robic miesiac przed. Troche sie uzbieralo, wiec nie mialam problemu, co bedzie, jak ze stresu nie uda sie nic sciagnac.

    3) Picie z butelki – nauka od 3. miesiaca. Mniej wiecej miesiac przed pierwszym spotkaniem z niania, zeby nie bylo dwoch zmian na raz.

    4) Nie zadalam zadnej ksiazeczki. Ale przeprowadzilam b dokladny casting. Szukalam tylko przez znajomych.

    Powodzenia,
    Ag

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close