Do mam raczkujących dzieci

Kobiety, jak Wy jestescie w stanie cokolwiek zrobic w domu?
Ja zaraz zwariuję… hihi co pół minuty wstaję zeby połozyc Matiego w bezpieczne miejsce
Jestem w domu sama, padnieta po dzisejszej pracy i naderwalam sobie cos w plecach, nie moge sie ruszac, podniesienie Dziubla jest dla mnie męką.. a tu jeszcze samotna kąpiel… i laktator ostateczie sie rozpadl…
Jak opanowac raczkujące dziecko?

Lea i Mateuszek (14.03.03)

11 odpowiedzi na pytanie: Do mam raczkujących dzieci

Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam raczkujących dzieci

hmmm… chyba pozostaje zmienić swoje nastawienie i nie oczekiwać od dziecka tego, że będzie grzecznie na pupie siedziało albo leżało przez pół godziny i zwierzątka na macie oglądało :)))
odkąd Krzysiek zaczął raczkować (i chodzić) non stop uganiam się za nim po całym mieszkaniu (dzięki Bogu niedużym !); na początku było trudno, bo plątały mu się ręce i nogi i co chwila lądował brodą na podłodze… i wiadomo: płacz;
teraz już jest lepiej, bo płacz jest tylko wtedy, jak wyrodna matka wyciąga z szafy lub odciąga od czegoś, co niebezpieczne;

[i]Ewa i Krzyś (10 i 1/2 mies.)

cat Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam raczkujących dzieci

Ja też momentami nie wyrabiam… Pilnujemy go z mężem na zmianę (nieraz się umawiamy pół godziny ty, potem zmiana).
W każdym razie żeby odrobinę ułatwić sobie zycie wszystkie niebezpieczne rzeczy przeniesliśmy wysoko

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam raczkujących dzieci

moj niestety lgnie do niebezpiecznych rzeczy, na czele w kółkami od fotela na jakim siedze… no i sie wspina, wiec moze sie uderzyc 🙁
kurcze ja wiem ze tak juz bedzie i sie ciesze ze tak bryka… ale sobota sie konczy a ja NIC nie zrobilam, nie moge wyjsc z pokoju, nie moge sciagnąc mleka 🙁 laktator jest w takim stanie (pogruchotany) ze jak zaczynam ściagac nie moge od od razu odłozyc w razie gdyby cos sie dzialo), posty pisze na raty i juz chyba spadam z forum 🙁 choc paradoksalnie to akurat i tak jedyne co moge zrobic…

a czy Wasze dzieci tez sa wieczorami najaktywniejsze? u nas to reguła…

Lea i Mateuszek (14.03.03)

gosiar Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam raczkujących dzieci

z chodzącym z rączkę jeszcze gorzej

bo jak nie stoisz w poblizu to zasuwa na czworaka a potem staje przy meblach i krzyczy zeby go gdzies zaprowadzic:):):)

… ja nic nie daje rady zrobic, nawet nie jem
no chyba ze razem jemy…

Gosia i Michałek Roczek

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam raczkujących dzieci

własnie dzieki Bogu uspiłam mojego… ładnie zasnął na szczscie… drugi raz w zyciu musialam sama go wykapac, nakarmic, uspic… sierota jestem.. wiem….
nie mialam jak pójsc po chleb (nie moge chodzic, z wózkiem nie dałabym rady zejsc…) jestem głodna… teraz wstawiłam sobie cos do jedzenia… na obiad zjadłam same ziemniaki bo nie mialam jak sobie przygotowac cos wiecej… i to bylo wiele godzin temu… ja jestem jakas kaleka hahahaha 😉

Lea i Mateuszek (14.03.03)

gosiar Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam raczkujących dzieci

hahaha
ja jem zimne parówki (bez chleba)
obiad – chochla zupy na stojąco, bo Michał akurat poszedł do sypialni właczyć radio (tak tak on włącza sam radio)
a teraz jem bób – zapasy mrozonek:):):)

Gosia i Michałek Roczek

carma Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam raczkujących dzieci

A ja Ci powiem, że mi jest o wiele lżej, odkąd Nati raczkuje. Musiałam wprawdzie zrobić w domu prawdziwe przemeblowanie, dostosowując mieszkanie do małej – wszystkie kwiatki na przykład wyniosłam do takiej części pokoju, gdzie Nati ma zagrodzone, w szufladach i przy szafkach kuchennych powykręcałam uchwyty, ława stoi na środku pokoju, żeby skrabiąca się na kanapę i fotel córcia nie walnęła się w główkę… kabelki poukrywałam, gniazdka zakryłam, na drzwi założyłam blokady.
Trochę się nagłowiłam, żeby dostosować chałupkę do małej, ale dzięki temu ona może sobie swobodnie “biegać” po mieszkaniu, a ja mogę coś zrobić nie obawiając się, że coś się jej przytrafi.
Pozdrawiam cieplutko

Maja z Natalką (ROCZEK!!!)

gosiar Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam raczkujących dzieci

ja najbardziej się boje jak wchozdzi w obszar kafelek tzn ze straci równowagę i udeży głową w posadzkę

juz raz zaliczylismy upadek i moze dlatego jestem przewrażliwiona i w zasadzie nie spuszczam go z oka, a i on wzajemnie nie odstepuje mnie na krok

Gosia i Michałek Roczek

Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam raczkujących dzieci

hihihi…a jak zacznie chodzic za reke bedzie jeszcze gorzej, ja odetchnelam dopiero jak Marysia ruszyla o wlasnych silach
siedze sobie wygodnie na kanapie z gazetka, a ona gdzies lazi, oczywiscie mieszkanie zabezpieczone na maxa…fakt ze czesto sie wywracala na poczatku ale uznalam ze tak musi byc i dlam sobei na luz, jakos przezyla….wyrodna matka ze mnie co?

Gaba i Marysia + Fasola! (11 tyg.)

carma Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam raczkujących dzieci

na szczęście kafelki mam tylko w łazience, a tak drzwi są zamknięte (ku niezadowoleniu Natalki )

Maja z Natalką (ROCZEK!!!)

Dodane ponad rok temu,

Re: Do mam raczkujących dzieci

Mój też wreszcie usnął jakieś pół godzinki temu. Musiałam najpierw uprzatnąć kuchnię, bo zabrudziłam chyba wszystkie gary a w dzień nie było czasu posprzątać, bo Kacper wpada w każdy zakazany kąt. Jak mówię “nu, nu” to on jeszcze szybciej przebiera na tych swoich kolankach.

Agnieszka i Kacperek (05.03.2003)

Znasz odpowiedź na pytanie: Do mam raczkujących dzieci?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dla starających się
dziwne...
Witajcie dziewczynki, okres spoznia mi sie juz 4 dzien, boli krzyz i jajniczki z lewej strony tak ze nieraz nogi uniesc nie moge:/ gdyby nie to ze z lewej tak
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
3,5miesięczne dzieciaczki co ile jedzą?
Moja Nikolka w dzień ma raczej stałe pory cycania (tylko cycuś) i jest to średnio co 2,5h. W nocy bywa różnie, do pierwszego karmienia wytrzyma od 3 do 5 godzin,
Czytaj dalej