do matek rodzących przez cc

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)
  • Autor
    Wpisy
  • #60841

    ewik75

    Mam pytanko do mam rodzących przez cc – szczególnie tych, które rodziły w całkowitej narkozie ( bo nie mogły mieć podanego znieczulenia w kręgosłup – jak ja)
    Czy nie myślicie czasem, że coś Was ominęło, coś straciłyście, że w tej pięknej chwili narodzin swojego maleństwa nie mogłyście być przy nim ??

    Ewa i Patusia 29maj`03

    #775331

    pasiasta

    Re: do matek rodzących przez cc

    Cały czas o tym myślę Bardzo mi brakuje tej chwili Ciągle wypytuje męża jak Dorota wyglądała zaraz po urodzeniu. To on ją pierwszy trzymał – to jest chyba jedyna dobra strona, bo od razu bardzo się do niej przywiązał, jak mi ją podawał to był baaardzo dumny, ślicznie tak razem wyglądali…. ale i tak ciagle czuję, że mnie coś ominęło, może dlatego jak wróciłam do pracy to Dorota zupełnie olała cycanie, może nie czuje się ze mną taka związana (pierwszy raz karmiłam ją prawie dobę po urodzeniu)


    Dorcia 08.08.04



    #775332

    otagaa

    Re: do matek rodzących przez cc

    Ja tez czasem mysle o tym ze jednak wiekszosc kobiet przezywa te chwile w naturalny sposob ale nie chcialbym miec znieczulenia miejscowego nawet jak bym miala mozliwosc szkoda jednak ze nie rodzilam naturalnie ale nie rozpaczam z tego powodu najwazniejsze ze wszystko w porzadku sie odbyla i dzieciatko zdrowe

    #775333

    ahimsa

    Re: do matek rodzących przez cc

    Czasem o tym myślałam..na początku był jakiś żal, nie karmiłam nigdy piersią, ale więż z naszym synkiem jest silna bardzo! i on jest całkiem szczęsliwym dzieckiem!:) Lepiej patrzeć w przód, niż rozpamiętywać, co było…liczy się chwila obecna.

    [obrazek] http://lilypie.com„><img src=”http://lilypie.com/baby1/051014/2/15/1/

    #775334

    szpilka21

    Re: do matek rodzących przez cc

    Ja ze wskazan nie moglam miec znieczulenia w kregoslup, byla narkoza-ale ja i tak nie chcialam widziec tej „operacji”. Niunia miala chwilowy bezdech, takze obudzilam sie jak juz wszystko bylo ok(jakbym to widziala to chyba samej by mi serce stanelo). Wprawdzie dzidzius byl pod tlenem w inkubatorze przez cztery dni, ale sytuacja byla opanowana. Po czterech dniach karmilam piersia, mysle ze byloby to w pelni mozliwe, ale mialam leki ze jak od poczatku byla na butli, to ona bedzie niedojedzona na moich cycuszkach. W sumie moglam zupelnie odstawic butle i bez obaw karmic, bo przez podkarmianie butla i piersia, pokarmu bylo wiecej, ale nie wiem czemu odczuwalam to jako ryzykowne posuniecie, ze moja corka bedzie niedozywiona. A przeciez jakbym czesto karmila to moze by sie to unormowalao. Ona po miesiacu nie chciala juz cyca-za bardzo przywykla do smoka i tak to sie skonczyla. W karmieniu piersia zycze duzo wytrwalosci w razie komplikacji. Ja zalowalam, ze sie poddalam. Teraz przy nastepnym bobasku tez bede miala cc i postaram sie karmic tylko z piersi. Uwazam, ze mozna czuc sie w pelni matka, bo pelny smak macierzynstwa to przeciez jeszcze wiele wspolnie spedzonych chwil z bejbikiem-nocne placze, noszenie w ramionach. Trzeba sie tym cieszyc.

    #775335

    kikka

    Re: do matek rodzących przez cc

    Witam!
    Ja wprawdzie miałam znieczulenie w kregosłup, ale też nie doznałam tej przyjemności-rodzenia naturalnie.
    Myślę jednak że nie ma znaczenia w jaki sposób przychodzi na świat Nasze Szczęście, najważniejsze jest że to my Kobiety nosimy Nasze Maleństwa, a potem w taki czy inny sposób pomagamy mu przyjść na świat! Dlatego nie powinno nam być przykro z tego powodu, bo przecież cc najczęściej mamy nie z naszego wygodnictwa lecz z lęku i troski o nasze dziecko i za to nam się również jak i mamom rodzącym naturalnie należą oklaski, pochwała i uznanie.

    Obejrzyjcie nasze Primaaprylisowe Szczęście

    Kikka i Iga 01.04.04



    #775336

    lea

    Re: do matek rodzących przez cc

    Nie mam takich mysli, nie uwazam tak… jak to nie bylam przy dziecku…? bylam tak samo… (bylam przytomna zreszta)
    Zreszta bez cesarki moje dziecko prawdopodobnie by nie przezylo. Mysle jednak, ze nie ma to jednak wpływu na moja ocene porodu – bylam z dzieckiem, cierpialam z nim, słyszałam pierwszy krzyk, a ze go nie wyparłam z siebie tylko pozwoliłam wyjąc, bo przez 36 godzin nam sie nie udawało? W zaden sposob nie wpływa to na moją samoocene jako matki.

    Mateuszek (14.03.2003)

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close