Do podrozujacych matek…

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)
  • Autor
    Wpisy
  • #40457

    jezynka

    CZesc Dziewczyny,W nadchodzace Swieta chce sie wybrac wraz za moja Coreczka, ktora wtedy skonczy 5 miesiacy do Polski. Wiaze sie to oczywiscie z podroza samolotem (2,5 godz lotu) i do tego z jedna przesiadka(1 godz. lotu). Mam pytanie czy ktoras z Was latala juz z takim malenstwem. Jak wyglada taka podroz, malenstwo siedzi na kolanach, czy moze lezec np. w gondolce od wozeczka. Czy mozecie mi powiedziec czy taka podroz jest w ogole realna, co nalezy zabrac koniecznie ze soba, czy wystarcza standardowe rzeczy. Kamila jest caly czas na piersi i bede dopiero wprowadzac pokarmy, czy zabierac ze soba odciagniete mleko itp. Prosze o wszelkie rady i porady. PS. Jak przygotowac dziecko do nawalu ciotek babc itd.:))) Mam nadzieje ze to nie bedzie szok dla Kamili

    Ela i Kamilka 23.10.2003

    #529899

    emalka

    Re: Do podrozujacych matek…

    odnosnie samolotu -) jesli uzywasz fotelika samochodowego – nosidla wez je ze soba do samolotu – moze bedzie dodatkowe miejsce mozna dziecko przelozyc jak spi a samemu np. cos zjesc. KONIECZNIE zabawki skupiajace uwage, grzechotki, pozytywki i inne – Zuza zajmowala sie tylko takimi…. Przyda sie woda w sprayu, mokre chusteczki, kilka pieluch tetrowych (ciagle spadaja na ziemie, hihi). oczywiscie pampersow sztuk kilka, krem do tyleczka, ubranka na zmiane, wyparzone butelki, najlepiej juz z woda w srodu (stewardesy podgrzeja, albo dadza kubek z wrzatkiem). przyda sie kocyk!!! kup podklady fiexies – sa super, nie bedziesz sie bala, ze Mati cos zasika (np. fotel w trakcie przewijania… ) jesli ssie smoka – kilka sztuk, gryzakow (tam na prawde ciagle wsztstko spada :)))
    zmiany klimatu sie nie boj – u nas 20 kilka st. roznicy nie zrobilo na Mlodej wrazenia (powrot i owszem)
    acha, wozek mozna wziac do samego konca, odbiora Ci go dopiero przy wejsciu na poklad.
    jesli lecisz sama, bedzie Ci ciezko, ale dasz rade!!!!! mozesz isc bez kolejki do odprawy, w samolocie Ci ktos pomoze i bedzie dobrze!!!!
    pozdrawiamy
    emalka i Zuzka, ur.21.04.03



    #529900

    jezynka

    Re: Do podrozujacych matek…

    jesli chodzi o wozek to nie bede miec problemu z wiekszym wozkiem ktory nie skalda sie jak parasolka ale mimo wszystko sie sklada:)? Panie w informacji twierdza ze inne wozki oprocz tych parasolek:) bede musiala oddac jako bagarz pod poklad:( licze ze panie w obsludze nie beda az takie okrutne i nie zmusza mnie do dzwigania tego 8kg kurczaka przez wszystkie odprawy.
    jak ja to przyzyje?

    Ela i Kamilka 23.10.2003

    #529901

    heksa

    Re: Do podrozujacych matek…

    Niedawno sama odbylam podroz ze Stanow do Polski (czyli 15 godzin w powietrzu z dwiema przesiadkami) i spowrotem z 6 miesieczna coreczka. 2-3 godziny lotu to zaden problem, wierz mi, zleci tak szybciutko ze nie zdązysz sie zmeczyc podroza. Na tak malym dystansie najprawdopodobniej bedziesz musiala mala trzymac na kolanach (w wiekszych samolotach mozna poprosic o bassinette, ale na taka odleglosc watpie). Mozna tez, jak emalka mowi, wziac fotelik z nadzieja na wolne miejsce, ale trzymanie na rekach przez te kilka godzin nie bedzie tak bardzo uciazliwe. Wozek rzeczywiscie warto wziac na poklad szczegolnie jak masz przesiadke, ale wlasnie na tych malych samolotach robia problemy z zabraniem go na poklad, w kazdym razie warto sprobowac. Mnie sie udalo az do Londynu, potem musialam go dac na bagaz i w Warszawie odebrac z reszta bagazu. Jak masz jeszcze jakies pytania odnosnie podrozy to pytaj.

    Luiza i Sophie (11.06.03)

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close