Do pracujacych mam

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #58188

    Anonim

    Juz nie daje rady!!!!!
    Od godziny 24 Hubi nie spi sam,chce bym lezala obok niego.Jak polozy sie moj maz to od razu jest „nie tatu mama tu” i koniec.Bedize tak dlugo mnei wolal az nie przyjde.mam do pisania prace licencjacka i nie zabardzo moge isc spac o 24.Potem cala noc musze spac na plecach z reka pod glowa Hubika,a jak tylko sie rusze to Hubi od razu zaczyna mnie szukac i sprawdzac i wolac gdzie jestem.
    Pracuje od 1,5 miesiaca,tak jest od tygodnia. Z nocy na noc jest coraz gorzej, bo jeszcze kilka dni temu moglam chociaz po 30 minutowym lezaniu wstac i wogole zmienic pozycje spania.
    Czy Wasze dzieci tez tak mialy,co robilyscie.Pracuje od 9-16 w domu z Hubim jestem od 17,a o 20.30 idzie spac.

    Nelly i Hubert 23.02.03

    #744151

    Anonim

    Re: Do pracujacych mam

    Mój Mikołaj miewa różne okresy odkąd pracuje. Najgorsze były te, kiedy przed moim wyjściem pół godziny płakał i cały czas się przytulał bo dobrze wiedział że za chwilę pójdę. O dziwo pomogły tłumaczenia kiedy wrócę i co on będzie robił z babcią jak mnie nie będzie. Za to wieczory są nasze, śpię z synem od urodzenia i też czasami sprawdza czy jestem. Myślę że z czasem to wszystko minie i wróci do normy a ze dwa tygodnie trzeba przeczekać i się pomęczyć.
    Trzymam kciuki za szybki powrót do normalnych spokojnych nocy.
    Anka i Mikołaj 16.10.2003



    #744152

    biancia

    Re: Do pracujacych mam

    Oj Oj, to się zestresowałam. Wracam do pracy od stycznia. W sumie chcę już się wyrwać z domu, ale ciągle się martwię, że będzie za mną tęsknił. Zostawiam go z babcią, którą lubi. Zostawali już sami na parę godzin i nie było żadnych problemów, ale czy tak codzdziennie to nie będzie dla niego za trudne??
    Moja pediatra mówi, że dla takiego dziecka to bez różnicy czy zostaje z babcią na dwie godziny czy na osiem…. Mam nadzieję.
    Przepraszam Nelly, że podpięłam się od Twój wątek:)
    Pozdrawiam

    bianka i Bartuś (05.12.2003)

    #744153

    usianka

    Re: Do pracujacych mam

    Gdy wróciłam do pracy Emilka tez zaczeła gorzej sypiac. Tak mi sie wydaje, ze taka była tego przyczyna, chociaz akurat Emilka miała wtedy 10,5 miecha – a wiec lęki separacyjne itp…. ale ja i tak przyczyny doszukiwałam sie w powrocie do pracy (i przy okazji ząbki). Byc moze u Ciebie tez tak jest – nie wiem, trudno mi powiedziec, bo Hubi jest starszy, a wiec wchodza w rachube juz inne sprawy, o których ja jeszcze nie za wiele moge powiedziec. Niemniej jesli jest to kwestia Twojego pójscia do pracy, to u nas ten gorszy sen trwał jakies 2 miechy – potem zaczelo sie poprawiac (odpukać!!!!!).
    pozdrawiam

    Ula – mama Emilki (4.XI.2003)

    #744154

    Anonim

    Re: Do pracujacych mam

    wiesz u nas to jest tak,ze Hubi zostawal z babcia bardzo czesto(studiowalam)i przynajmniej raz w tygodniu byl ok 4 a najczesciej 3×6
    Tak wiec myslalam zawsze ze za mna nie teskni,ale widze ze teskni strasznie.W nocy sie budzi i mowi,ze kocha i tuli mnie itp.daje buziaki.Jest to piekne,ale boli mnie serduszko,ze musialam wybrac on czy praca.
    Do tego praca nie daje mi zadnej satysfakcji,bo nie lubie tego co robie.Chce sie tu tylko przechowac do czerwca i szukac pracy jako nauczyciel.

    Nelly i Hubert 23.02.03

    #744155

    dorotab

    Re: Do pracujacych mam

    U nas też nie jest różowo. Nati kładę około 20:00 – 20:30. Usypianmie trwa jaką godzinkę – półtorej a czasem więcej. około północy Nati budzi się i przychodzi do łóżka do mnie. Śpi praktycznie na mnie, głowa na moim brzuchu lub nogi na mojej głowie. Od 4 do 6 budzi się chce pić (jak nie dostanie to już nie zaśnie). Pracuję od 8:30 do 16:00, w tygodniu jestem sama więc zakupy, sprzątanie, coś do jedzenia dla mnie i małej wszystko na mojej głowie. Czasami padam już o 22 a i tak wiecznie czuję się zmęczona. Zresztą pisałam już o tym.
    Życzę i sobie i Tobie cierpliwości, może to, że poszłaś do pracy i Hubi ma Cie tak mało spowodowało takie zmiany. Pewnie za kilka dni to się zmieni.
    Dorota i Nati



    #744156

    alak

    Re: Do pracujacych mam

    Ja mam podobny problem z Majką. Wiem, że akurat z babcią dobrze żyją i świetnie się bawią, ale Majka mimo wszystko czeka na mnie i nadrabia ten czas zabawą do północy. Od jakeigos czasu mój mąż usilnie uczy Maję spać u siebie. W tym celu troche zmienilismy umeblowanie w jej pokoju, lampki juz świecą na oknie, pokój pełen zabawek i cały czas tłumaczymy, że to JEJ pokoik, ze TU JEJ łóżeczko i TU będzie spała z misiami itd. Kiey móię idz połóż sie do łóżeczka idzie (chociażby na chwilę i się kłądzie) – często wraca,ale kiedy już jest zmęczona tak, ze nie ma siły, pada w końcu w tym swoim wyrku….i śpi. Też budzi sie na picie, jak tylko krzyknie, czasem przez sen, ja już ją głaszczę i mówię jest mamusia, jest. A ona zasypia znowu, ja wracam do męza …
    Pozdrawiam

    Alicja,Maja (09.09.03)

    #744157

    magonil

    Re: Do pracujacych mam

    Weronika zostaje z babcią (moją teściową) od ok. 8 rano do 15 – 16. Już się żaliłam na forum, że jak przychodzę z pracy , to czasami nie chce nawet do mnie podejść , tylko biegnie do babci. Wiem, że babcia ją rozpieszcza i jest pewnie pobłażliwa bardziej niż ja. Oczywiście cieszy się , gdy przychodzę, ale dużo bardziej jak przychodzi babcia rano ją pilnować. Jest mi z tego powodu smutno i czasami zastanowiam się, że może coś ze mną jako matką jest nie tak…? Sama nie wiem. Z drugiej strony nie obawiam się Weroniki zostawiać jak idę do pracy, bo jest napewno pod dobrą opieką.

    Ze snem nie mamy problemu, zasypia sama ok. 19.30 budzi sie o 7 – 7.30 rano.
    pozdrawiam

    Małgosia z Weroniką (29.10.2003)

    #744158

    lea

    Re: Do pracujacych mam

    Mateusz ostatnio zasypia o 23 – ciej… nie narzekam, bo mialam swoje piekne dni i teraz moze kolej na kogos innego… jest mi ciezko, ale powtarzam sobie, ze to organizacja pracy… np. do lekcji przygotowuje sie jednoczesnie z forumowaniem 😉 najbardziej przeszkadza mi to, ile godzin w domu musze poswiecic pracy zawodowej 🙁

    Lea i Mateuszek

    #744159

    usianka

    Re: Do pracujacych mam

    O, u mnie podobnie, z tym ze baba pilnuje Emilke 3 razy w tygodniu – i to w tym czasie Emilka ma tez drzemke. Ale radosc z jaką Emilka wita babe jest duzo wieksza niz na moje powitanie. Tłumacze to sobie tym, ze jednak widuje ją tylko te 3 razy w tygodniu no i jest dla Emilki tylko do zabawy – a ja – wiadomo – trzeba co nieco w domu zrobić….. no i nie na wszystko pozwalam…. tak to jest z tymi dziadkami…..

    Ula – mama Emilki (4.XI.2003)



    #744160

    sprezynka

    Re: Do pracujacych mam

    Moja tak robiła na początku, jak zaczęłam pracować. Chciała być całą noc przy cycu a ja umierałam z niewyspania i zmęczenia. Trochę to trwało ale udało nam się nauczyć ją spania osobno w lóżeczku ale usypia z tatą (tylko i nie ma wymuszania, że mama usypia, bo wtedy ewidentnie gorzej śpi). Po czym też tata do niej wstaje w nocy i podaje jej mleko, przykrywa. Natomiast za to ja staram się całe popołudnie po pracy poświęcić małej żeby jej zrekompensować nieobecność. Sprzątanie, gotowanie itp dopiero jak uśnie.
    Życzę powodzenia!

    Sprezynka i Poleńka (05/12/2003)

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close