do pracy czy na zwolnienie?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)
  • Autor
    Wpisy
  • #62392

    Anonim

    jestem w 7 tygodniu ciązy i pracuje jako nauczycielka w gimnazjum nie jest to praca latwa i niezmiernie stresująca; strasznie sie ostatnio mecze nie mam sily prowadzic lekcji. rozmawialm o tym a moja pania doktor ale ona zaleca mi chodzenie do pracy podczas gdy wszyscy na okolo radza bym odpoczywala w domu. nie czuje sie najlepiej i caly czas jestem zmeczona i senna, jak myslicie czy powinnam sie upierac prz l4?

    #793244

    kasiula81

    Re: do pracy czy na zwolnienie?

    Witam,
    Rozumiem jak sie czujesz bo ja też bywałam skrajnie wyczerpana do 12 tyg. Właściwie to moje życie ograniczało sie do chodzenia do pracy i spania. Ale w moim przypadku to naprawde sie skończyło w 12 tyg. Teraz jest super , jestem pełna energii i ciesze sie , że nie zrezygnowałam wtedy z pracy, bo pewnie juz bym nie wróciła. Ja nie jestem zwolenniczka kobiet ,które zachodza w ciąze i idę na zwolnienie bo przeciez to nie choroba, ale z drugiej stronu uwazam , że każda z nas powinna sama zadecydować czy chce pracować! Każda z nas pracuje w innych warunkach i inaczej podchodzi do swoich obowiązków w pracy! Moge ci tylko doradzic , że jeżeli lubisz swoja prace i chcesz byc aktywna w czasie ciązy to nie załamuj sie , zmeczenie powinno wkrótce przejść i bedziesz dalej mogla cieszyc sie swoja pracą!
    Pozdrawam
    Kasia



    #793245

    ram2

    moim zdaniem…………..

    witam .Ja równiez jak ty pracuję w szkole , w gimnazjum.Kilka miesiecy temu byłam w ciązy i pracowałam non stop – skonczylo sie fatalnie.Lekarz nic nie mowil o L4 we wczesnej ciązy.Obecnie chodzę do innego lekarza i ten gdy tylko uslyszal gdzie pracuję , powiedzial ze gdy bede podejrzewac ze jestem w ciazy to na kilka tygodni musze isc na zwolnienie.BO przecież pierwszy trymest ciazy jest najwazniejszy.NIe ryzykuj zdrowia maluszka , twych nerwów itp.Idz na zwolnienie – ja napewno tak zrobię.
    Praca w szkole jest bardzo niesprzyjajaca , wirusy , katarki,pełno zarazków….Ja dodatkowo uczę chemii i mam kontaktz roznymi zwiazkami i wiem jedno jak tylko mi sie uda zajsc w ciaze – wybieram się na kilkutygodniowe zwolnienie.
    pozdrawiam
    Gosia i aniołek ( 30.11.04)

    #793246

    mkkafe

    Re: do pracy czy na zwolnienie?

    A ja pracuje w zupelnie innej branzy – w reklamie i stres zzera tam wszystkich. Przyplacilam juz samym faktem ze nie moglam zajsc w ciaze (prolaktyna ktora wzrasta w sytuacjach stalego stresu) i prawdopodobnie rowniez stres przyczynil sie do tego ze w 6 tyg ciazy lezalam juz w szpitalu (poronienie zagrazajace). Teraz jestem na zwolnieniu, nie z mojej woli ale i tak zamierzalam pracowac najdluzej do 4 mmiesiaca. Wiem ze kazda praca jest stresujaca, ale nie kazdy stres mozna porownac do tego ktory Ty przechodzisz. Pamietaj ze nie warto ryzykowac. Ja zawsze sobie mowie ze gdyby cos sie stalo – nie wybaczylabym sobie ze nie zadbalam w pelni o siebie. Jesli w koncu udalo mi sie zajsc w ciaze to musze zrobic wszystko aby ja utrzymac i nie narazac siebie i dziecko na niebezpieczenstwa.
    W pierwszej ciazy tez mialam w pracy stres, a jednak pracowalam do 9 miesiaca, ale teraz widze ze moja obecna praca ponbija pod tym wzgledem wszelkie rekordy. Jesli czujesz ze zmeczenie jest silniejsze od Ciebie wez zwolnienie, chociaz na kilka tygodni. Byc moze w drugim trymestrze poczujesz sie lepiej, zmeczenie minie i bedziesz mogla wrocic do pracy.

    Monika, Agatka + Ktosik

    #793247

    qulka

    Re: do pracy czy na zwolnienie?

    Witaj,
    moja praca jest równie mocno stresująca – ciagły kontakt z ludzmi, ktorzy czasem doprowadzali mnie do szewskiej pasji. No ale podobnie do Ciebie, kilka tygodni I trymestru były naprawde wyczerpujące i ja poszłam na zwolnienie lekarskie, pożniej podobnie jak ktoras z kobietek pisala mialam tyle energii ze mogłabym góry przenosic. I trymestr jest najważniejszy i powinnas odpoczywac a nie przemęczac sie a poźniej jak bedziesz miala ochote wróc do pracy. Zycze duzo zdrówka i pozdrawiam
    Ania

    #793248

    joanna78

    Dziwna to pani doktor :-0

    Cześć Asiu!
    Moim zdaniem to TY najlepiej wiesz jak się czujesz i czego potrzebujesz. Moja ginekolog dowiedziawszy się ze pracujęz dziećmi (wprawdzie z małymi dziećmi) odrazu zalecała zwolnienie, ze względu na to, że mogą mnie zarażać. Twój zawód jest troszkę inny ale też ma swoje „minusy ciążowe” 😉 Hałas, sters i niebezpieczeństwo na korytarzach w czasie przerw lekcyjnych. To nic, że jesteś w tak wczesnej ciąży – powinnaś iść na zwolnienie. W zasadzie najważniejsze są pierwsze miesiące, więc nie rozumiem dlaczego Twoja doktor robi problem. Jeśli naprawdę nie czujesz się na siłach, mów jej o tym bezprzerwy – wkońcu powinna zrozumieć.
    Pozdrawaimy

    Asia + Kruszynka



    #793249

    cytrusek

    Re: do pracy czy na zwolnienie?

    cześć też jestem nauczycielką i pracuję w podstawówce. Jestem już w 16 tygodniu ale od trzech tygodni na zwolnieniu i zapowiedzia do końca roku. Biorę duphaston i na drugiej wizycie zapytał sie lekarz, kiedy to zwolniątko idę . Nawet o tym słyszeć nie chciałam, poszłam tylko na tydzień i tak sobie odpoczywałm. Moje samopoczucie było jednak w kratkę, z przewagą to tego nie za bardzo. To jak sie czułam oraz rozmowy z kumpelkami pomogły mi w podjęciu decyzji. NAjważniejsze jest dzieciątko!!!! i co zrobisz jak ci sie cos stanie , dopiero jak będziesz w szpitalu po rozum do głowy pójdziesz??

    #793250

    vievioorka

    Re: do pracy czy na zwolnienie?

    NA ZWOLNIENIE!!!
    Też jestem nauczycielką jak ty. Uczę w gimnazjum. Na zwolnieniu, w sumie nie planowanym, wylądowałam 3 stycznia a był to początek 5 tygodnia. Zwyczajnie przyplątało się przeziębienie. A tu za pasem był koniec semestru bo u nas ferie się zaczynały 17 stycznia. No i świat się od tego nie zawalił. Jak się lepiej poczułam pojechałam do szkoły, wystawiłam oceny, zachowanie, policzyłam frekwencję. Na początku miałam straszne opory ale po rozmowie z Elą, naszą wicedyrektorką wyzbyłam się skrupułów.
    Tak jak piszą dziewczyny najważniejsze jest dziecko!
    Każda praca niesie za sobą jakieś stresy ale sama przyznasz, że praca w szkole należy chyba do tych najbardziej stresujących. A zwłaszcza w gimnazjum
    Gdyby tak nie daj Boże coś się stało nigdy byś sobie tego nie wybaczyła. Jeszcze teraz kiedy szaleją wirusy i bakterie. Słowem epidemia grypy. A dzieciaki chodzą do szkoły przeziębione. Na lekcjach kichają, kaszlą, a nie jedno pewnie przyjdzie do szkoły z gorączką
    Jeśli lekarka nie będzie ci chciała dać L4 to…… zmień lekarkę!
    I nie miej skrupułów jeśli się źle czujesz to siedź w domu i pamiętaj że cmentarze są pełne ludzi niezastąpionych – tak powiedziałam jednemu z moich uczniów, którego spotkałam na ulicy i zapytał mnie ” to z kim będziemy mieli teraz historię?”
    Najprawdopodobniej na zwolnieniu będę do końca ciąży, no chyba że jak będzie ciepło a ja się będę dobrze czuła to wrócę do pracy bo tak szczerze mówiąc to ja tęsknię za moimi łobuziakami

    Dbaj o siebie i maleństwo. A praca to tylko praca……

    Pozdrawiam serdecznie
    rrenya & donum Dei

    #793251

    mata-hari

    Re: do pracy czy na zwolnienie?

    Wydaje mi się, że sama musisz podjąć tę decyzję. Ja Ci tylko mogę napisać jak było w moim przypadku.
    Jestem nauczycielką pracującą, tak jak Ty, w gimnazjum. Pierwszy trymestr nie był dla mnie lekki – nudności i senność 24h na dobę. Ponieważ jednak lubię to, co robię jakoś przemęczyłam się przez ten okres. Potem było już bardzo dobrze. Mam rozsądną dyrektorkę, która jak tylko dowiedziała się o moim stanie od razu zdjęła mnie z dyżurów na korytarzu, a gdy chodziłam z dużym brzuchem, darowała część rad pedagogicznych. W ten sposób dotrwałam prawie do samego końca. Piszę prawie ponieważ sama z siebie na 3 tyg. przed terminem zdecydowałam się na L4. Jakoś wszyscy wróżyli mi przedwczesny poród, a mnie nie podobała się wizja odchodzących wód płodowych na lekcji. Tak więc można powiedzieć, że przepracowałam całą ciążę. Zrobiłam to z kilku powodów:
    – lubię uczyć
    – zwariowałabym siedząc przez dłuższy czas sama w domu
    – uczyłam akurat trzecie klasy i chciałam im zaoszczędzić zamieszania
    – nie chciałam nadużywać przychylności dyrekcji, tym bardziej, że zawsze chciałam iść po urodzeniu dziecka na urlop wychowawczy.
    To były aspekty które zaważyły na mojej decyzji. Decyzji nie żałuję. Choć czasem sobie myślę, że gdyby można się było naodpoczywać na zapas, to pewnie skorzystałabym z tak chojnie ofiarowywanego przez lekarza zwolnienia. (Mam BARDZO żywotne dziecko i w związku z tym ani chwili wytchnienia.) Moja ciąża należała jednak do idealnych i wszyscy znajomi twierdzili, że mi niesamowicie służyła. Gdyby działo się coś złego, na pewno nie zastanawiałabym sie i od razu poszłabym na zwolnienie.

    Każda sytuacja jest inna, więc każdy wie najlepiej co jest dla niego dobre. Jedno jest pewne, w tym okresie pewnych rzeczy nie należy robić za wszelką cenę. Jeśli więc podejmiesz decyzję, że nie czujesz się na siłach i chcesz skorzystać ze zwolnienia, a lekarz nie będzie chciał Ci go dać, to nie zastanawiaj się i zmień lekarza.

    Asia & Michaś 09.05.04

    #793252

    shibaa

    Re: do pracy czy na zwolnienie?

    Ja pracowałam do ostatniego dnia – prosto z pracy jechałam do szpitala – pracę mam ciężką i męczącą intelektualnie oraz fizycznie (jestem lek. weterynarii) – nieraz musiałam się naprawdę dużo gimnastykować z sporym już brzuchem :)))
    I gorąco namawiam do nie rezygnowania z pracy oczywiście jeśli ciąża przebiega prawidłowo i nie ma przeciwwskazań lekarskich. Zawsze kiedy będziesz zmęczona możesz zrobić sobie tydzień zwolnienia i zregenerować siły.
    Siedzenie w domu naprawdę na dłuższą metę nie jest dobre – siedzisz, myślisz, masz głupie przemyślenia, wymyślasz sobie zajęcia typu mycie okien, masz lenia, objadasz się, nic ci się nie chce, tyjesz ponad miarę itd itd :)))))))
    Ja bym Ci radziła jednak spróbować pracować, zmęczenie niebawem minie i wejdziesz we wspaniały, pełen energii drugi trymestr.
    Przeciez zwolnienie możesz wziąść zawsze.
    Nie wiem czy to można wiązac choć rozmawiałam z wieloma mamami i potwierdzają to – że aktywność w czasie ciąży – wpływa na to że poród jest lżejszy i szybszy, a ja także uważam że dzięki aktywności i pracy bardzo mało przytyłam w ciąży – w sumie 9 kg – tak ze po powrocie z porodówki do domu ważyłam tyle co przed ciążą.

    CIĄŻA TO NIE CHOROBA tylko fizjologia!
    Dodam ze pierwsza moja ciąża zakończyła się poronieniem – nie pracowałam wtedy i co? „Coś stać się” może wszędzie – nawet jak będziesz plackiem leżeć. Oczywiście najważniejsze jest to jak Ty się czujesz – ja też miałąm trudne dni i wtedy zostawałam w domu odpocząć.

    Agata i Ania (7.09.2004)

    Edited by shibaa on 2005/03/01 17:38.



    #793253

    pablo-per

    Re: A może zmienić lekarza?

    Trudno to pojąć, żeby lekarz był tak głuchy na potrzeby pacjentki? A może nie wie, że najgorszy okres ciąży to pierwszy trymestr? Oczywiście można pracować całą ciążę, też starałam się być dzielna i nie rozczulać się nad sobą – pierwszą ciążę przeszłam bez komplikacji, drugą poroniłam w pierwszym trymestrze, a przy trzeciej wylądowałam w szpitalu w 7 t.c. i tu wreszcie pozwoliłam sobie na L-4, bo musiałam! Po co się tak męczyć, jak można na początku odpocząć w domu – kiedy człowiek na okrągło by tylko spał, męczą go mdłości i zapachy? A kiedy wejdzie się w drugi semestr i wróci nowa energia życiowa – wrócić jak najbardziej do pracy, bo czas płynie inaczej, no i lepiej się tę ciążę znosi. Jeśli tylko masz taką potrzebę to idź na zwolnienie. Złe samopoczucie na początku to zupełna normalka, a odpoczynek może być jak najbardziej wskazany!

    Anula

    #793254

    biedroneczka

    Re:Na zwolnienie?

    Hej!

    Jeśli nie czujesz się na siłach chodzić do pracy – to zwolnienie to najlepszy pomysł. Nie rozumiem Twojej p.dr – czy ona nie słyszy, że źle się czujesz, jesteś niewyspana i zmęczona. Moim zdaniem powinnaś otwarcie powiedzić, że prosisz o wypisanie zwolnienia – jak p.dr odmówi – idź do innego lekarza.
    Ja na zwolnieniu jestem od pierwszych dni ciąży i mój lekarz nigdy nie zrobił mi problemu z wypisaniem L4. A co do poniższych wypowiedzi – co robić w domu – że to nuda – to ja się wcale z tym nie zgadzam.
    W końcu odpoczełam, zadbałam o siebie – chodzę na spacery, szkołę rodzenia, zmieniłam dietę (dla dobra maluszka), czytam książki i gazety o ciąży i małych dzieciach, kompletuję wyprawkę – i przez 6,5 m-ca na zwolnieniu jeszcze się nie nudziłam.

    Życzę Ci zdrówka i spokojnych początków 🙂
    Ania



    #793255

    mkkafe

    Re: do pracy czy na zwolnienie?

    Wiesz, nie kazdy pracodawca akceptuje to ze pracownik skacze sobie – tydzien w pracy – tydzien w domu, poniewaz wowczas to on placi skladki. Za L4 pow 1 miesiaca placi ZUS.Moj dyrektor zaproponowal abym zostala na zwolnieniu do konca ciazy (nie tylko ze wzgledu na zagrozenie), wprost powiedzial ze zaklad pracy nie ponosi wtedy kosztow. No i nie w kazdej pracy jest mozliwe raz byc a innym razem nie. Ja bym nie miala po co wracac – mam w miesiacu do zrealizowania cel finansowy, jak mnie nie ma przez tydzien to juz go nie zrobie. A jak nie zrobie to musze sie tlumaczyc przed calym zespolem kierowniczym, wiec sie stresuje. Bledna kolo. Z tym tyciem to tez sie nie zgodze. Jak ktos ma predyspozycje to tyje. W pierwszej ciazy pracowalam do 9 miesiaca a przytylam 24 kg. I nie mialam siedzacej pracy.

    Monika, Agatka + Ktosik

    #793256

    mata-hari

    Re: do pracy czy na zwolnienie?

    Dokładnie. W przypadku pracy w szkole chodzenie na zwolnienie co jakiś czas może stanowić problem. Z tego, co wiem, to dla dyrekcji i dzieciaków znacznie lepiej jest gdy n-l ma ciągłe zwolnienie niż gdyby miał przychodzić do pracy w kratkę. Dyrekcja może wtedy zorganizować stałe zastępstwo i dzieciakom w ten sposób nie przepadają zajęcia (pomijam już opisany wcześniej aspekt finansowy). Nauczyciel jest inaczej postrzegany.
    Dlatego uważam, że jeśli autorka wątku zdecyduje się pójść na zwolnienie, to najlepiej, aby nie było ono krótkie, bądź zbyt częste. Może to dziwnie brzmi, ale w przypadku bycia n-lem taka jest prawda. Trzeba się więc dobrze zastanowić.

    Asia & Michaś 09.05.04

    #793257

    agatha2

    Re: do pracy czy na zwolnienie?

    Zdecydowanie na zwolnienie!!!
    Ja idę na nie już od 14.03.05 🙂 Lekarz powiedział, że mogę iśc na L4 już od 07.03 ale ja mam jeszcze trochę spraw do załatwienia.

    Pozdrawiam.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close