Do szpitala z 3,5 latkiem – co zabrac

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)
  • Autor
    Wpisy
  • #93172

    dagi

    We wtorek idziemy z Mia do szpitala na oddz. gastrologiczny. Prosze poradzcie co powinnysmy ze soba zabrac. W polskim szpitalu nie bylam chyba 10 lat. Domyslam sie ,ze cos do spania, cos do chodzenia w dzien, szlafrok, reczniki, cos do mycia itp., kapcie no i nie wiem co jeszcze. Lekarz przez telefon powiedzial, ze bede mogla zostac przy Mii cala dobe (ze wzgledu na jej histerie i brak mowy) no i tez nie wiem co wziasc dla siebie. Nie wiem ile tam zostaniemy (prawdopodobnie 3-4 dni).
    PRzpraszam za chaotycznosc postu, za 5 godzin mam samolot, nerwy mi puszczaja i ciezko mi sie skupic.

    #1810971

    rita25

    my wróciłysmy z Nadia ze szpitala. nie zapomnij o jakiejs zabawce dla małej, kubku , sztuccach moze kawie czy herbacie, ja miałam tez malutka poduszeczke i koc dla siebie-zeby miec się czym przykryc w nocy…aaa i klapki pod prysznic , dla Was obu….jak mi się jeszcze coś przypomni to napisze.trzymajcie sie



    #1810972

    klucha

    dla małej zabawki, książeczki, ulubiona przytulanka czy podusia, piżamka na zmianę, kapcie, skarpetki – moze bedziecie spacerować po korytarzach. Zuzia w szpitalu duzo rysowała.

    kubek, herbata, kawa, najlepiej te 3 w jednym, sztućce, talerz, wrzuć sobie jakieś zupki typu knorr, coś do przegryzania gdybyś zgłodniałą a nie bedziesz mogła zostawić małej. Wygodny dresik, reczniki, klapki pod prysznic. Większą kosmetyczkę abyś mogła zapakować wszystkie kosmetyki jak będziesz sszła się myć. Ściereczkę do naczyń, dla siebie koc czy karimatę, książke do czytania czy gazety

    i drobna kasę na automat z kawą czy przyszpitalny bufet.

    #1810973

    smoki

    Ja zabieram:
    -ubranka
    -kapcie dla Dawida i dla mnie
    -klapki pod prysznic
    -ręcznik, mydło, szczoteczki do paszczy itp
    -spray do odkażania deski w toalecie – Milton
    – papier toaletowy (różnie to bywa….)
    -ulubioną poduszkę albo przytulankę
    -koc + poduszkę + leżak do spania dla mnie (chyba że szpital zapewnia)
    -jedzenie w stylu pieczywo chrupkie/kaszka/ bo szpitalna kolacja jest chyba o 17 albo 18 a potem o głodnym pysku do śniadania (ja żywię się w kawiarni szpitalnej)
    -sztućce, miseczkę, talerzyk, kubek
    -coś do picia dla dziecka
    -herbata/kawa dla mnie
    -książeczki do kolorowania z naklejkami + kredki/ znikopis z pieczątkami/ ciastolinę – czyli coś co jest kreatywne do zabawy i nie znudzi się w 5 minut
    – książkę na wieczory dla mnie

    #1810974

    Anonim

    Ja nie wzięłam nocnika (Konrad korzysta z ubikacji), a był potrzebny. Ubikacja była jedna i wciąż zajęta, no i często brudna.
    Dziecko niespecjalnie chce czekać na swoja kolej:)
    Termometr, no i wszystko co dziewczyny pisały

    #1810975

    smoki

    Zamieszczone przez ulaluki
    Ja nie wzięłam nocnika (Konrad korzysta z ubikacji), a był potrzebny. Ubikacja była jedna i wciąż zajęta, no i często brudna.
    Dziecko niespecjalnie chce czekać na swoja kolej:)
    Termometr, no i wszystko co dziewczyny pisały

    Zwykle na oddziałach są wysterylizowane nocniki. Bierze sie i oddaje do sterylizacji później.



    #1810976

    klucha

    oooo papier toaletowy!

    #1810977

    Anonim

    Zamieszczone przez smoki
    Zwykle na oddziałach są wysterylizowane nocniki. Bierze sie i oddaje do sterylizacji później.

    U nas w Lublinie niestety nie bylo, każdy miał swój:(

    #1810978

    pasiasta

    Z Dorotą byłam na gastro-entenorologii w Poznaniu.
    Nocników nie było, przy polowaniu na qpę do badania przywiozłam z domu.
    Zabrałam wszystkie kosmetyki, chusteczki, ręczniki, papier toaletowy, sporo rzeczy do przebrania [mała wymiotowała], papcie dla małej i dla siebie, żałuję, że nie pomyślałam o pieluszce na noc – Dorota w pierwszą noc była tak wymęczona, do tego po 0,5l kroplówce, że jak się posikała, to miałam zmianę piżamy i pościeli od skarpet po poduszkę;-(
    Małej było wszystko jedno co ma na sobie – najważniejsze były zabawki, kolorowanki, układanki… w środku dnia przychodziła pani do świetlicy i coś tam robiła z dziećmi.
    Do spania dla nas nic nie braliśmy, ale dyżurowaliśmy więc 1 noc na krześle dla każdego nikomu nic nie zrobiła. Widziałam, że inne mamy miały takie krzesło / leżaki metalowe na dzień składały i miały na czym siedzieć, a na noc rozkładały.
    Jedzenie miałam gotowe, herbata w termosie – no ale można było ze względu na te dyżury. Oddział nie robił problemu by mamy sobie coś przygotowały, ale do kuchni nie miały wstępu, by zalać coś wrzątkiem musiały personel prosić by to zrobił :-/ tam można było sobie wykupić wyżywienie za nieduże pieniądze.

    #1810979

    dagi

    Kochane bardzo dziekuje za odpowiedzi. Nie mialam pojecia, ze tyle rzeczy trzeba zabrac. Juz jestesmy w Polsce, jutro zakupy a pojutrze – witaj szpitalna przygodo :). Mam nadzieje, ze Mia dobrze wszystko zniesie.

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close