do tych co juz po!!!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 28)
  • Autor
    Wpisy
  • #37842

    asdfg

    Czesc dziewczyny, dzis moj wielki dzien ale na razie nic sie nie dzieje. Czekam cierpliwie ale jest mi coraz trudniej. Mam do Was dwa pytania i bylabym wdzieczna gdyby ktos mogl mi pomoc. Czy jak Wam zaczely sie skurcze to moglyscie jeszcze w domu wziac kapiel (np. ogolic nogi) czy bol byl tak nieznosny ze nie dalo sie funkcjonowac? A moze od razu lecialyscie don szpitala? Czy jak odejda wody np o 1 w nocy to ile mam czasu aby opusic dom – godzine? pol? dwie? I druga sprawa czy to mozliwe ze w 40 tc nie mam zadnych skurczy , nawet przepowiadajacych czy HB, czy po prostu ich nie czuje? Dzieki za odp.
    Pozdrawiam

    #495040

    anet

    Re: do tych co juz po!!!

    oj to zalezy!!!!!!!!! przy skurczach moze byc roznie?
    a wody jak odejda to pedz do szpitala!!!!

    Aneta + Agniesia (7.07.02) + Adrianek(3.01.04)



    #495041

    reno

    Re: do tych co juz po!!!

    Ja co prawda też przed ale akurat pytałam lekarkę o odejście wód – powiedziała, że można się spokojnie spakować czy wykąpać i jechać do szpitala, nie musisz pędzić na złamanie karku ale trzeba jechać.

    Reno & Nadia
    (05.02.2004)

    #495042

    duska

    Re: do tych co juz po!!!

    Ja akurat tak miałam, że zero skurczy ……… i nagle (24 w nocy) zaczęły mi odchodzić wody. Zadzwoniłam na izbę przyjęć i kazali przyjechać od razu, ale nie pędzić na złamanie karku :-). Mi zajęło godzinę – kąpiel, spakowanie, ubranie itp.

    A skurcze raczej nie są od razu tak bardzo bolesne, spokojnie zdążysz się przygotować.

    Życzę szybkiego i szczęśliwego porodu.

    Duśka i Emila (09.10.2003)

    #495043

    Anonim

    Re: do tych co juz po!!!

    Też nie miałam żadnych skurczy przepowiadających. Byłam juz 7 dni po terminie i denerwowałam się, ze chyba sama nie urodzę. Pojechałam z Mirkiem na ktg -zero skurczy, Maluszek ok, badanie ginekologiczne i 2 cm rozwarcia! Lekarz stwierdził, że na oddział, a ja czy mogę do domku. Przekonało go to, że do szpitala 5 minutek mam; nie żegnał się ze mną, bo stwierdził, że i tak tu wróce najdlaje za 2 godziny;-)

    Wróciłam do domku, położyliśmy się spać, cos mnie tknęło i ręcznik z ceratką podłożyłam sobie. Po kilku minutach usłuszałam leciutkie pyk i … wody płodowe już nie były we mnie;-) poleżałam jeszcze chwilkę, żeby nie dopuścić do wypadnięcia pępowiny, a potem pod prysznic. Mirek w pełnej gotowości pod drzwiami, a ja mu jęczę, że jeszcze poczekajmy… Zgodził się, ale pod warunkiem, że zmierzymy częstotliwość skurczy. Zadowolona zgodziłam się i co? Skurcze co 1,5 minuty!!! Pędem do szpitala:)) Urodziłam po 4 godzinach:)))

    Na porodówce nie było zbyt optymistycznie już, ale najważniejsze, że szybko się skończyło i tuliłam Jaśka;-)

    Skurczy więc możesz nie mieć – patrz ja. Co do odjeścia wód- masz jeszcze trochę czasu , ale staraj się już zmierzać w kierunku szpitala. Położna radziła jeszcze by zbyt dużo nie chodzić bezpośrednio po odejściu wód, gdyż (ale rzadko) zdarza się, że ciśnienie uchodzących wód wypycha pępowinę a to niebezpieczne dla Maluszka. Lepiej więc poleżeć chwilkę, aż głoweczka zamknie kanał rodny i pępowina nie wyprzedzi główki.

    Trzymaj się dzielnie, już niedługo nie będziesz sama; będziesz Ty i Twoje Dziecko:))

    Aba i Jaś (04.11.03)

    #495044

    kra

    Re: do tych co juz po!!!

    Ja skurczy nie miałam jeszcze przez kilka dni po terminie (urodziłam 11 dni po), a termin maiałam na pewno dobrze wyliczony.
    A co do siły skurczy, to zależy na pewno od tempa postępów porodu. Ja pojechałam do szpitala 18 godzin po pierwszych skurczach. Wykąpać się mogłam, od biedy nawet coś zjeść, ale o spaniu nie było mowy – za bardzo bolało. Ale mój przypadek jest raczej nietypowy, bo poród trwał koszmarnie długo – 2 doby.
    Nie wiem, czy pomogłam…

    Kra i Wiktorek (19.11.2003)



    #495045

    madeline

    Re: do tych co juz po!!!

    zapytaj polozna , ale cos mi kiedys mowiono lub czytalam,ze ok 6godzin po odejsciu wod anlezy ur, albo podaja antybiotyk… i dlatego wazne jest by od razu pojechac 🙂 Ale tak jak dziewczyny pisza, spokojnie sie spakuj,wez prysznic, sprawdz czy wylaczylas zelazko , 3 glebokie wdechy i na porodowke:)

    Madeline,Mama Marylki(13.12.2002) i lipcowego Szczęścia

    #495046

    lea

    Re: do tych co juz po!!!

    Jedno jest pewne – kazdy moze miec inaczej
    Po rocznej lekturze opisów porodów wiem kilka rzeczy… nie panikować… nie mieć wyobrażeń, bo moze byc tak, że chlupną wody i zacznie sie cos dziac z chwili na chwile; jesli polozna mowi, ze nie urodzisz jeszcze przez 12 godzin NIE PRZYJMOWAC TEGO ZA PEWNIK (juz nie raz czytalam o tym, jak męża nie było przy porodzie rodzinnym, bo polozna odesłała go do domu, bo to niby jeszcze nie to). Wiem, ze to trudne, ale postaraj sie uspokoic, wyluzowac, torba spakowana niech sobie czeka… po odejsciu wód zdążysz jeszcze cos zrobic, ale za duzo sobie nie zostawiaj, moja kolezanka urodziła np. 5 godzin po odejsciu wód (pierwszy porod, przedtem nie bylo oznak porodu) a mozna i szybciej… a mozna i dłuzej.. naprawde… reguł nie ma…
    Trzymamy kciuki!

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #495047

    reno

    Re: do tych co juz po!!!

    Właśnie, lekarka mówiła, że trzeba jechać do spzitala po odejściu wód bo muszą podać antybiotyk. Ja zapytałam bo koleżanka opowiedziała mi jak to odeszły jej wody o 3 rano a ona podłożyła sobie ręcznik i spała jeszcze do 7 🙂 – tak nie wolno. Jeśli za późno podadzą ten antybiotyk dziecko może mieć prblemy (o tym przeczytałam w opisie porodu Anek). Ja się tylko martwię, że można te wody przyoczyć – jeśli będą się sączyły bardzo powoli??

    Reno & Nadia
    (05.02.2004)

    #495048

    kasiek74

    Re: do tych co juz po!!!

    kazda kobieta inna i kazdy porod inny!
    i potem kazde dziecko inne!
    u mnie odszedl czop sluzowy w sobote wieczorem i zaczely sie lekkie nieregulane skurcze…wtedy wlasnie wzielam meza do lazienki na ostatnie golenie:) i ostatnie poprawki i poszlam spac:)
    w nocy co jakis czas bolalo..ale to byly skurcze nieregularne..
    do poludnia wyciagnelam meza na spacer..i wtedy zaczela sie jazda…co 10 min zaczely sie..
    ok. 13 bylam w szpitalu…wody odeszly podczas badania rozwarcia o 14:30
    a urodzilam o 16:20

    to bylo ekspresowe:)

    powodzenia

    KaSieK i MaRtuSia 26.10



    #495049

    heksa

    Re: do tych co juz po!!!

    U mnie parod sie zaczal regularnymi (ale w duzych odstepach) i niezbyt bolesnymi skurczami z ktorymi czekalam 24 godziny! zanim pojechalam do szpitala, a w szpitalu wyladowalam w jak najbardziej odpowiednim momencie czyli ze skurczami co 5 minut i juz dosc intensywnymi. Takze czasu na przygotowanie mialam mnostwo – nie tylko moglam wziac prysznic czy sie ogolic, czasu wystarczyloby nawet na skompletowanie wyprawki! . Wydaje mi sie ze skurcze narastaja w bolesnosci, nie sadze zeby Cie tak nagle zaskoczyly z grubej rury. Jesli chodzi o odejscie wod, to jest to ewidentny znak zeby jechac do szpitala, ale bez paniki – od odejscia wod masz jeszcze 24 godziny zeby urodzic.

    Luiza i Sophie (11.06.03)

    #495050

    madeline

    Re: do tych co juz po!!!

    hym, ponoc jak sie saczy to wlasnie wyglada jak woda-moze byc metna.Ale nie jest to nic ciagliwego, sluzowatego itp.Jesli nie jestes pewna czy to sa wody,to wloz podpaske-bawelniana bella na przyklad i jedz do szpitala.Sprawdza to na poczekaniu-polewaja jakims odczynnikiem i jesli to sa wody to sie podpaska na niebiesko zabarwia-o ile dobrze pamietam:)Takie saczace sie wody to tez trzeba jechac do szpitala szybko.Trafisz na porodowke, polozna sprawdzi jak z rozwarciem i szybko urodzisz:)

    Madeline,Mama Marylki(13.12.2002) i lipcowego Szczęścia



    #495051

    asdfg

    Re: do tych co juz po!!!

    Dziewczyny, dziekuje Wam wszystkim za odpowiedz. Nadal niestety nic sie nie dzieje ale psychicznie juz mi duzo lepiej.Bylam dzis u gin i powiedziala ze jak nie urodze do wtorku to musze sie zglosic do szpitala. No coz, pozyjemy, zobaczymy. Trzymajcie za mnie kciuki.Pozdrawiam

    #495052

    effcia

    Re: do tych co juz po!!!

    oj, to wszystko jest baaardzo indywidualne! ale jak sie juz zacznie to na pewno bedziesz wiedziec, czy masz czas, czy nie. ja nie mialam:-) moj wielki dzien nastal 9 dni po terminie, a dokladnie to gdy ten dziewiaty dzien sie zaczal, o polnocy poczulam pierwszy skurcz i nie mialam watpliwosci, po pierwsze, ze to to, a po drugie, ze trzeba do szpitala. w niecala godzine pozniej bylam juz na porodowce ze skurczami co 3 minuty, a o 4.40 urodzilam synka. pamietam, ze tez mnie nurtowalo, czy bede wiedziec, ze to juz, czy nie spanikuje, nie pojade do szpitala za wczesnie, ale jakos wszystkie watpliwosci same sie rozwiazaly, zaufaj naturze.

    powodzenia!!!!

    Effcia z FRANULKIEM (20.08)

    #495053

    effcia

    Re: do tych co juz po!!!

    a i jeszcze jedno, wody wcale nie musza odejsc od razu, moze sie zaczac od skurczy, u mnie dopiero przy 7 cm na porodowce chlupnelo (w trakcie badania), zaraz potem bylo 9 cm i 40 minut meki i pojawil sie Franulek:-)

    Effcia z FRANULKIEM (20.08)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 28)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close