do walczących z kilogramami – pytania …………

dziewczyny!

tak sobie siedze i myśle od jakiegoś czasu że was o to zapytam – bo wiele z was sie odchudzało – próbowało – schudło – ….
i tu pytania:

1. jak sie odchudzałyście/odchudzacie?

2.jak długo trwa cała akcja? czy to coś stałego już – tzw styl życia?

3. ile schudłyście – ile chcecie?

4. jaką macie motywacje? co wam dodje sił??

5. czy są dziewczyny która po schudnięciu utrzymały wagę? jeśli tak to jak sie wtedy odżywiały i czy uprawiały/uprawiają sport?

6. czy wierzycie /macie dowody że można schudnąć – utrzymać wage – wracając do racjonalnego jedzenia i życia – bez ciągłego uważania co sie je i ile sie je?

7. co waszym zdaniem jest bardziej efektowne w chudnięciu : jedzenie normalne – bez obżerania i ćwiczenie w miarę systematyczne – czy ograniczenie jedzenie i nie ćwiczenie?

8. czy korzystacie w odchudzaniu z jakis wspomagaczy lub zamienników posiłków – nie wiem np: l-karnityna – chrom organiczny – dieta cambridge – herbatki odchudzające – jakies wypełniacze żołądka??

pytam o to wszystko bo tak sie sama zastanawiam.
ja juz tyle razy sie odchudzałam -od najmłodszych lat [nawet przepłacając to okresem anoreksji a później bulimii] ….
1,5 roku temu zaczełam DC – pięknie sie chudło – ale do momentu kiedy zaczełam jeść normalnie – po tych wielu tyg odchudzania i wychodzenia ….
nie wiem co sie dzieje
przemianę materii mam super – bo problemów ze sprawami toaletowymi nie mam
ale nawet jak ograniczam jedzenie – staram sie nie jeść słodyczy – to nie chudnę …..
od jakiegoś czasu ćwiczę – raz częściej raz rzadziej – to na co mam ochotę – i własnie dlatego sie zastanawiam – co jest lepsze i bardziej efektowne i zdrowsze dla orgnizmu.

rozpisałam sie
jak macie ochotę to napiszcie jak jest/bylo z wami. 🙂 bede wdzięczna

pozdrawiam ciepło

ILONA I KUBEK3,5roku

37 odpowiedzi na pytanie: do walczących z kilogramami – pytania …………

2005-10-07 10:54:42

Re: do walczących z kilogramami – pytania ……..

No to ja odpowiem Ci jak jest u mnie. Po urodzeniu Kuby ważyłam chyba strasznie dużo, chyba bo na szczęście nie miałam wtedy wagi , w każdym razie w moich oczach wyglądałam jak słoń i tak też się czułam. Kiedy Kuba miał rok mąż mi sprzedał taki tekst, ze postanowiłam sobie “ja Ci pokażę!” i zaczęłam bój. Niezbyt rozsądny jak na początek (czyli jedzenie jakichś kilku pomidorków i jogurcik) ale efekty oczywiście były zauważalne od razu . Po jakimś czasie miałam serdecznie dość ciągłego uczucia głodu i postanowiłam trochę zmodyfikować moją “dietę”. Poczytałam różne mądre książki, gazety i postanowiłam: śniadanie na full, obiad taki lekki a na kolację malutko, do tego dwie przegryzki (np. 2 razy owoc albo marchewa). Oprócz tego generalna zasada – rano węglowodany, wieczorem białko, z jedzeniem kończymy przed 18 i żeby nie wiem co o 18.01 nic nie biorę do ust. Na początku nie ćwiczyłam, potem kiedy waga zaczęła spadać i wyglądałam prawie jak człowiek zaczełam. Miałam taki pałer, ze mogłam kilka godzin jeździć na rowerze, pocić się w siłowni itd. Reasumując dokładnie po pół roku zmiany nawyków schudłam 18kg, potem jadłam raz więcej raz mniej ale zawsze trzymałam się tych zasad. Wagę utrzymałam 3,5 roku a potem zaszłam znów w ciążę. Teraz od kilku miesięcy bardzo się pilnuję i ważę prawie tyle co przed ciążą. Ćwiczę umiarkowanie, nie głodzę się bo wciąż karmię.
Tak myślę, ze żadna dieta nie jest tak na prawdę skuteczna. Wciąż patrzysz kiedy będzie jej koniec, odliczasz dni itd. Mnie pomogła całkowita zmiana nawyków. Nie było łatwo na początku bo ja uwielbiam słodycze i pieczywo, ale trwam . robię sobie dzień żarłoka co jakieś 2-3 miesiące i pasę się wtedy na full haha.
Aha, zażywałam L-karnitynę z chromem, najpierw przed jedzeniem a po pewnym czasie dodatkowo przed treningiem kilka razy dziennie. Pijam również dużo wody, zielonej herbaty i to w zasadzie wszystko. Chętnie odpowiem na inne pytania, wesprę i pocieszę . pisz jakby co!

Daga,Kubuś 5.8.00 i Ania 18.1.05

asia802005-10-07 11:23:56

Re: do walczących z kilogramami – pytania …………

Ja Ci napisze jak to bylo za moim pierwszym podejsciem, teraz aktualnie jestem znow na diecie, wiec to sie nie liczy, no ale co najwazniejsze – startuje od wagi ktora mi zostala po tej diecie ktora przeszlam.

1. Stosowalam diete 1000 kcal

2. 1 rok – skoczylam bo zaszlam w ciaze.

3. Schudlam 24 kg.

4. Motywacja moja bylo zajscie w ciaze i strat od rozsadniejszej wagi.

5. O utrzymaniu wagi to ciezko u mnie mowic, przytylam w ciazy zaraz po diecie 16 kg, po porodzie zeszlo mi 6 kg, a reszta pomalutku dietowo (ograniczanie) i south beach.

6. Nie wierze w moim przypadku.

7. Opcja 2, ja tak mialam (nie cwiczylam) bo lekarz mi zakazal.

8. Podczas tej diety nie stosowalam nic, ale generalnie probowalam chromu, herbalife’u, herbatki, wypelniacze i wg mnie to jedno g…

Teraz ograniczam jedzenie, nie jem slodyczy (raz w tygodniu), troche jezdze na rowerze (spinning), ale ostatnio straaaasznie mi sie nie chce! No i mam nadzieje ze sie uda. Chcialabym jeszcze z 10 kg, ale teraz mi trudniej mi sie zmobilizowac!

Asia i 14.01.2004

amber2005-10-07 11:27:22

Re: do walczących z kilogramami – pytania ……..

Ilonko ze mną jest tak:

Z nadwagą zyję praktycznie od początku swych dni…zawsze miałam na tym punckie kompleksy, zawsze czułam się gorsza…
Na koncie mam jeden jedyny sukces dietkowy po którym czułam się w 100% usatysfakcjonowana.
W roku 2002 (od stycznia do czerwca) udało mi się zrzucić 24 kg.
Dietką 1000 kcal i prawie codzienną jazdą na rowerku stacjonarnym.
Jedzenie ograniczyłam maksymalnie…jadłam wszystko ale mało. Miałam mnóstwo samozaparacia i motywacji…nie wiem skąd

Przez rok czasu przytyłam 8 kg…to jednak było nic…nadal czułam się dobrze. W maju 2003 zaszłam w ciążę.
Na początku wazyłam 69 kg…i wtedy się zaczęło. Apetyt ogromny i waga wzrosła +2x kg…a może i więcej
Przez rok czasu nie zrzuciłam prawie nic…i tak bujałam się z 8 na początku…
W czerwcu tego roku zastosowałam DC z sukcesem… -15 kg…niestety sporo przez wakacje wróciło. Nie jest tak tragicznie jak było…ale niebezpiecznie blisko i najwyższy czas by się opamiętać!!
Pytanie ja to zrobić??

Ja wiem, że ruch i odpowiednia dieta działają cuda…wiem bo przekonałam sie o tym 3 lata temu.
Nie umiem tylko tego wprowadzić w zycie…
Gubi mnie wieczorne jedzenie. Cały dzień mogę o nim nie myśleć…nic nie jeść…ale wieczorem, gdy mąż wraca z pracy i przygotowuję mu jedzenie…pękam…i razem siadamy do kolacji
Wiem, że to najgorsze z możliwych postępowań…ale jak to zmienić??

Potrzebowałabym kogoś tu na miejscu…kogoś kto dałby mi kopa na rozpęd…wyciągnął za fraki i zaprowadził na jakieś ćwieczenia na przykład…
Próbowałam już wirtualnego dietkowania z Ilianą, z Asią80, z Reno…dziewczyny osiągały swoje sukcesy…a ja kulałam za nimi…

Wniosek…wiem jak chudnąć, potrafiłabym to zrobić…ale czuję, że czegoś mi brak. Tego powera z którego 3 lata temu byłam niesamowicie dumna!!
Niestety uważam że nie jest możliwe utrzymanie wagi powracając do starych i złych nawyków żywieniowych.
Utrzymanie wagi i szczupła sylwetka = zmiana myślenia i racjonalne odzywianie się…mądrze i z głową…

Ja tego niestety nie potrafię
Pozdrawiam i życzę większych sukcesów w tej materii!!

Beata i Maciek (11.02.2004)

daga-j232005-10-07 11:34:47

Re: do walczących z kilogramami – pytania ……..

No więc ja odpowiem na niektóre pytania bo nie wszystkie mnie dotyczą. W sumie nie mam wielkiej potrzeby odchudzania, akceptuję swoją sylwetkę i mąż też, nawet uważam sie za sczupłą (ale nie chudą!)
Jednak wypowiem moje zdanie na ten temat, bo wiadomo jak to kobieta – sięgając po ciasteczko zawsze się zastanawia “czy jej wolno”:
Wierzę, że zdrowsze jest racjonalne żywienie się połączone ze sportem. Bo nawet jeśli jest nadmiar kalorii to spali się przy ćwiczeniach, a sport dodatkowo uwalnia te andorfiny i czowiek czuje się lepiej, czuje fizyczne zmęczenie i myśli, żę coś dla siebie robi. Chodziłam na aerobik kiedyś i było super, po ćwiczeniach nie jadłam już kolacji tylko piłam wodę i czułam, że te kalorie ze mnie ulatują 😉 W ogóle polecam ograniczenie kolacji, bo po co na sen sienajadać, w nocy się człowiek nie zmęczy (a jeśli tak 😉 to tylko na zdrowie i figurę wyjdzie!) – sama raz to przestrzegam i jem najpóźniej o 19, a innym razem nie. Ale późnowieczorne jedzenie jest u wielu osób przyczyną nadwagi!
Jeśli chodzi o suplementy to ODRADZAM CHROM – moja teściowa lekarz mówiła, że jest bardzo szkodliwy dla organizmu! I nie powinno się go sprzedawać tak twierdziła, już nie pamiętam czemu.
Z Twoimi doświadczeniami sądze, że nie dieta jest najważniejsza i osiągnięcie upragnionej sylwetki, tylko samoakceptacja. Nadmierne przejmowanie sie jedzeniem sama wiesz prowadzi do chorób. Może sobie odpuść? Poczuj się szczęśliwa w swoim ciele, tylko narzuć sobie minimalne wymagania np. właśnie lekkie kolacje, mniej słodyczy (ale od czasu do czasu czemu nie!)
Powodzenia!

Dagmara i Emilia 13.06.04

figa2005-10-07 11:49:54

Re: do walczących z kilogramami – pytania ……..

1. Montignac

2. Od 2 czerwca. Raczej styl życia.
Poprzednim razem schudłam na mm, potem wróciłąm do normalnego jedzenia i po jakimś czasie do poprzedniej wagi.
Tym razerm nauczyłam się dużo więcej o mm i w końcu poczułam, że mogłąbym żyć według tego sposobu żywienia.
Nauczyłam się piec różne smaczne rzeczy (np. muffinki) mm, dzięki czemu nie czuję, że jestem na diecie (teraz, bo w fazie ostrego odchudzania trochę jednak czułam 😉 )

3. Schudłam 15 kg (14 w 2,5 miesiąca) i to mi raczej wystarcza.

4. Po prostu przyszedł mój czas 😉

5. Teraz utrzymuję wagę (chudnę bardzo woooolno, czyli prawie wcale), jem nadal zgodnie ze wskazówkami mm, wkrótce chyba zacznę luzować – choć raczej nigdy nie zrezygnuję ze stosowana pewnych zasad mm.
Bo ogromnie wygodne jest jedzenie bez wyrzutów sumienia i obaw, że się przytyje 🙂

6. Mam dowód na coś wręcz przeciwnego – powrót do normalnego sposobu jedzenia (ja nigdy się nie objadałam) dla mnie równy jest powrotowi do poprzedniej wagi. Plus ewentualna nawiązka.

7. Stosowanie zasad mm, nie ćwiczę.
myślę, że moja odpowiedź na tak postawione pytanie brzmiałaby – to zależy od diety i organizmu.

8. nie

:)))

Beata i Ptysia (30.01.03)

marlencia2005-10-07 12:28:55

Re: do walczących z kilogramami – pytania ……..

🙂 zgadzam się ! też uważam że jesli robimy jakas konkretna diete wtedy czekamy na jej koniec.. psychicznie wykancza i myslimy o jedzeniu, a to wlasnie chodzi o to zeby przestac myslec o jedzeniu, a zaczynac to robic dopiero przy uczuciu glodu 🙂 bo w koncu czlowiek je po to zeby zyc a nie zyje po to zeby jesc 😀 najskuteczniejsze jest chyba jedzenie polowy, wykluczenie slodyczy pieczywa, nie jedzenie po 18tej no i oczywiscie sport sport sport.. 😀 pozatym czlowiek lepiej sie czuje jak spoci się trochę na siłowni 🙂 np.. bo ja preferuje akurat silownie 🙂 pozdrawiam i zycze powodzenia!

p.s. mylse ze do tego jakies zainteresowanie, jakas pasja rowniez sie przyda, bo wtedy czas mija na czym innym niz na mysleniu o batoniku czy kanapce

anastazja2005-10-07 12:36:59

Re: do walczących z kilogramami – pytania …………

Bardzo lubie jesc … wszystko mi chyba smakuje 😉 Schudlam jak karmilam piersia , dosc sporo przytylam i duzo wtedy schudlam w ktotkim okresie czasu . Probowalam wielu diet ( z tych kupowanych ) , niestety po 2 tyg . znowu jadlam 🙁 najfajniejsze efekty mialam kiedys jak zrezygnowalam calkowicie z jedznia wieczorami i przestalam pic slodkie napoje … jadlam sniadanko co tam chcialam , obiad i pozniej nic … czasem robilam zamienniki na sniadanie kawa i tort a tak ok. 14 jak juz nie moglam to 2 kromeczki , pozniej normalnie obiad i po 18 juz nic … Mam silownie w domu w rozkladzie 😉 bo wszystko porozkrecane i rowerek super do treningu ale co z tego jak ja len jestem 😉 takze sporty tylko w TV i to tez niezbyt czesto ogladam 😉 dawniej jezdzilam na rowerze i mialam sliczne posladki 😉 czasem jechalam z Czestochowy do Krakowa na wycieczke …. Maz zaczal diete Roberta Atkinsa i schudl juz 4 kg a je duzo i pije nawet piwsko …. a odchudza sie niecale chyba 2 tyg . Je np na sniadanie jajka sadzone na boczku ze szczypiorkiem , herbata bez cukru lub kawa i 0 chleba (zjada takie 2- 3 jajka) , parowki , kababosy , kielbaski rozne , wedliny , miesa pieczone na zimno w plasterkach, ryby , galaretki miesne , kurczaki pod wieloma postaciami …. nie je makaronu , ziemniakow , chleba , cukru … je lody jak ma ochote … ale same smietanlowe bez wafeklow i dodatkow …

Pozdrawiam

Jagoda 2l. i 22.10.05.

cait2005-10-07 15:29:20

Re: do walczących z kilogramami – pytania …………

Hej, a piwsko jest Atkinsowe? Bo moi rodzice są na tej diecie, i wydawało mi się, że mówili, że nie jest.


Cait + Alka (15 stycznia 2003)

porky2005-10-07 15:33:41

Re: do walczących z kilogramami – pytania …………

mi baardzo pomaga niejedzenie śniadań 🙂 Kiedyś w ten sposób schudłam 11 kg w 3 m-ce

Juleczka (Puchatek) 12.12.04

2005-10-07 17:20:43

Re: do walczących z kilogramami – pytania ……..

Zaś cud . Normalna reakcja organizmu jest taka, ze jak po przrwie nocnej nie dostarczy mu się paliwa to około 12 w południe nachodzi człowieka dzika chęć zjedzenia czegoś słodkiego, a potem się zaczyna… słodkie powoduje chwilowe podwyższenie poziomu cukru, który po kilkunastu minutach spada i znów mamy ochotę na “coś” np. coś tłustego, jakiś hamburgerek itp. No ale jak pomogło to tylko się cza cieszyć

Daga,Kubuś 5.8.00 i Ania 18.1.05

amber2005-10-07 17:55:04

Re: do walczących z kilogramami – pytania ……..

W takim razie jesteś jedyna osobą, która nie jedząc śniadań chudnie…a później coś jesz?? Obiady, kolacje??
Mnie właśnie brak tych pierwszych posilków gubi…wieczorami jestem potwornie głodna…

Beata i Maciek (11.02.2004)

porky2005-10-07 18:13:56

Re: do walczących z kilogramami – pytania ……..

W odpowiedzi na:


jak pomogło to tylko się cza cieszyć


zaś się cieszę

Juleczka (Puchatek) 12.12.04

porky2005-10-07 18:17:11

Re: do walczących z kilogramami – pytania ……..

no własnie często wieczorem lubie zjęść kanapeczke
Na szczęście takie wieczorne podjadanie mnie nie tuczy za bardzo. Dla mnie podstawa odchudzania to nie zjedzenie niczego conajmniej do godz. 11

Juleczka (Puchatek) 12.12.04

anastazja2005-10-07 18:18:05

Re: do walczących z kilogramami – pytania …………

Pewnie , ze nie jest … napisalam o tym bo niektorzy faceci bez piwka to jak ryby bez wody 😉 a Niemcy , Holendrzy lubia piwko ;)))) maz pije pare piwek tygodniowo i nie tyje a nadal chudnie ….

Jagoda 2l. i 22.10.05.

magducha2005-10-07 18:33:40

Re: do walczących z kilogramami – pytania ……..

Chrom, ktory podaje się jako suplement jest chromem na trzecim stopniu utlenienia – nie tylko jest nieszkodliwy, ale niezbedny dla organizmu. Chrom na szóstym stopniu utlenienia jest faktycznie toksyczny ale tego nie sprzedają w tabletkach :)))

Magda i Konrad (02 kwietnia 2003)

beatab2005-10-07 18:58:06

Re: do walczących z kilogramami – pytania ……..

1. ja nie stosuję żadnej diety regorystycznie. trochę z zasad mm, unikanie słodkiego i smażonych potraw, nie piję napojów słodzonych, dużo warzyw. ćwiczę w klubie 2 razy w tygodniu.
2. zawsze po schudnięciu wracałam do wagi, ale tym razem nastawiłam się na trwałą zmianę nawyków. i mam nadzieję, że tak faktycznie będzie. dodam, że mam drobną budowę, ale obrosłam trochę:) liceum kończyłam z wagą 48 kg i nigdy się nie głodziłam. po prostu taka miałam sylwetkę. zaczęłam tyć siedząc osiem godzin w biurze.
3.od czerwca do końca wrzesnia z miesięczną przerwą na wakacje, kiedy to nic nie schudłam, ale tez nic nie przytyłam. w sumie schudłam ok 9 kg i nadal chudnę. mam zmair jeszcze z 6-7 zgubić.
na poczatku szło mi dobrze, schudłam 5 kg, ale potem waga stanęła. odstawiłam kawę i znowu powolutku chudnę.
4. miałam motywację w postaci wesela kuzynki:)
wesele odbyło się kilka dni temu, ale motywacja nadal jest. bardzo silna. chcę się po prostu dobrze czuć:)
5. moja kuzynka schudła kilka kilogramów, ale po ciuchach bardzo. jest wiotka jak patyk, a zawsze była taka barczysta. ale ćwiczy. często. nie żałuje sobie od czasu do czasu słodkiego , ani innych potraw z gatunku “tuczących”. wiem, że stara się nie łaczyć węglowodanów z białkami.
6. tak, ale nie wolno sie obżerać zwłąszcza wieczorami
7. u mnie sprawdziło się to pierwsze. dodatkowy plus to zgrabniejsza sylwetka. przy dużym spadku wagi, skóra staje się wiotka. a jestem zdania, że jędrna skóra wygląda młodo i świeżo:) Ilonko, fitness wciąga!!! ja w szkole podstawowej unikałam w-fu. a teraz latam do klubu, bo widze rezultaty, ale tez wspaniele się odprężam.
8. tylko i wyłącznie zielona herbata. nie stosuję żadnej chemii. jestem przeciwna wspomaganiu w postaci tabletek. nigdy mi nie pomagały skutecznie.

tu znajdziesz dobre rady:-)
[Zobacz stronę]

daj sobie spokój z DC i pozostałą chemią. chyba, że chcesz syzbko i byle jak, nie patrząc na zdrowie.

napisz może jak jesz? ile posiłków, ilościowo i jakie? z tego, co pamiętam, jestes wegetarianką, a ludzie stroniący od mięsa z reguły bez problemu utrzymują swylwetkę. może powinnaś się przebadać (hormony)?

Beata&Patryk(03.03.03)

magducha2005-10-07 19:02:42

Re: do walczących z kilogramami – pytania ……..

Moje zdanie jest takie: każda dieta, która wyklucza jeden z niezbędnych dla organizmu składników jest niewłaściwa. Jesteśmy tak skonstruowani żeby przyjmować trzy główne składniki: węglowodany, białka i tłuszcze (pomijając inne elementy). Jeśli któregoś z tych składników brakuje, organizm jest niedożywiony i tracimy na wadze. Taka jednostronna dieta to zamach na własne zdrowie. Nie mogę pojąć jak ktoś mógł wymyślić dietę opartą przede wszystkim na tłuszczu, lub dietę zabraniającą spożywania węglowodanów. Owszem chudnie się, ale kosztem własnego zdrowia. Nie ma siły żeby organizm, który był w stanie takiego niedożywienia nie próbował gromadzić zapasów kiedy tylko dostarczy mu się pełnowartościowego pożywienia.
Po urodzeniu Konrada ważyłam około 75 kilogramów. Z konieczności (kamienie żółciowe) musiałam zrezygnować ze wszystkiego co smażone na tłuszczu. Jadłam tylko tłuszcze “świeże” – masło i oliwę. Schudłam do 58 kilogramów przez pół roku, przybrałam dwa. Ważę około 60kg, oprócz wykluczenia smażonych i mocno tłustych potraw – jem normalnie. Poza tym prowadzę raczej siedzący tryb życia (taka praca), ale codziennie spacerujemy, “gimnastyka” podczas gotowania, sprzątania i prania też swoje robi :)) Poza tym nie jestem już nastolatką i chyba zaczynam lubić siebie taką jaka jestem.
Spróbuj jeść więcej gotowanych potraw i nie wierz w żadne cudowne diety, wszyscy po nich tyją – to tylko kwestia czasu.

Magda i Konrad (02 kwietnia 2003)

ewaak2005-10-08 07:06:09

Re: do walczących z kilogramami – pytania ……..

Ilonko, gwarantuję że kilogramy spadną, kiedy ograniczysz (nie wyeliminujesz) w posiłkach złe węglowodany (szczególnie słodycze, bo to puste kalorie), nie będziesz jadła po godzinie 18.00, piła dużo wody i od czasu do czasu zrobisz kilka brzuszków

…fajnie się pisze, co?…gorzej wykonać 😉
Powodzenia!!!

P.S. Sama jestem na diecie SB, bo za tydzień mam weselicho siostry, a musiałam się w sukienkę wcisnąć ;))))

Pozdróweczki!!!


Ewa/ Dominiś i Filipek

krzemianka2005-10-08 08:44:40

Re: do walczących z kilogramami – pytania …………

Ja jem raz dziennie. Obiad, ew. kolację.
i spodnie z tyłka lecą.
na ćwiczenia nie mam czasu, w domu spędzam tylko kilka godzin dziennie.
wG mnie najlepszym rozwiazaniem jest miec tyle zajęć, żew dnia nie starcza 🙂


Igor(1.7.03), Hubert(17.8.04)

ela732005-10-08 10:28:16

Re: do walczących z kilogramami – pytania …………

ja niby wiem jak się do tego zabrać, ale brak mi motywacji – ona dodaje takiego kopa, że hej! Ale myślę, że najlepiej jeść wszystko tylkoże w małych ilościach, no i ćwiczyć /wiem ze łatwo powiedzieć, ale gorzej wykonać/. Mnie gubi pieczywo i słodkie napoje. Trochę się łudziłam, że jak będę karmić piersią to schudnę, teraz po prawie 7 miesiacach karmienia wiem, że nic z tego.
pozdrawiam i życzę sukcesu
Ela, Piotruś 14.03.05, Maciek 7 lat

daga-j232005-10-08 10:45:18

Re: do walczących z kilogramami – pytania ……..

A to nie wiedzialam.

Dagmara i Emilia 13.06.04

daga-j232005-10-08 10:59:57

Re: do walczących z kilogramami – pytania ……..

Porky mi się wydaje, że to nie może być dzięki temu. To nie logiczne 😉 Wbrew temu co nizej napisane, że śniadanie jest potrzebne bo te kalorie się spala w dzień. Ale w twoim przypadkuwygląda na to, że i wieczorem sobie nie pozwalasz na wiele ,co to jest kanapeczka? I skoro ogólnie nie jadasz dużo to nie masz z czego tyć, a może i chudniesz.
Mój teść był gruby, nie jadał śniadań, ale jak od obiadu przysiadł to kończyło siew nocy podjadanie. ALe sam powiedział sobie STOP – i przestał jeść 😉 Naprawdę jadł niewiele, np. plaster gotowanego mięsa dziennie, bez dodatków. Jabłka. Woda. I schudł w 3 miesiące ponad 20kg. Teraz ma dobrą wagę, i tak jest dość duży (90 parę kg chyba), ale przy jego posturze nie może być za chudy. I jada jużróżne rzeczy ale ogranicza sobie ilości. A śniadań nie jada ciągle.
Piszę to bo tak jakoś pasuje do tematu. Ale ja nie mogłabym bez śniadania 🙂

Dagmara i Emilia 13.06.04

kotus2005-10-08 11:18:39

Re: do walczących z kilogramami – pytania …………

Ja jedynie lecę z wagi kiedy jem 2 niewielkie ,a wręcz b.małe regularne posiłki dziennie o godz 9 i 15-stej.Chudnę na mies 3 kg.Wiecej nie dam rady.Żeby chudnąc nie mogę absolutnie jeśc wzdymających potraw.Kiedyś przez pół roku jadłam w ten sposób z tym,że normalne posiłki normalne śniadanie i normalny obiad i schudłam,przez te pół roku 3 kg.sport,jakakolwiek gimnastyka nic mi w tym nie pomaga.Jedynie moge schudnąc przez dietę

Marysia 8.07.05

teo2005-10-08 18:08:07

dziekuje Wam, u mnie jest tak ……. :

dziekuje wam bardzo za wszystkie posty – opisy swoich doświadczeń – za rady i chęc pomocy …..

wiele z was pytało jak ja się odżywiam – co jem – itp
a więc tak
jestem wegetarianką
nie jem w ogóle mięsa – jem ryby i nabiał
tak jest od 8 ponad lat.
wiem że moją zguba sa produkty mączne : niekoniecznie słodycze – bo wcale nie jem ich dużo – ale własnie mączne – makarony – różne rzeczy ktore sie gotuje i piecze z mąki …..
to nie znaczy że jem tego nie wiem ile – ale musiałabym całkiem zrezygnowac z węglowodanów aby schudnąć – a to jest na długa mete nie relane – moze tak byc przez tydzien – dwa – nawet miesiąc ale nie dam rady zrezygnowac na zawsze …

a dlatego własnie zaczynalam tyć po dietach – bo zaczynałam jeść węglowodany: pieczywo ciemne, jakies makarony i zapiekanki z nich , itp.

wczoraj np jadłam tak:
na sniadanie – 9.30 kawa z mlekiem bez cukru i 2 kromki chleba z pełnego przemiału z serkiem wiejski i dźemem

na obiad – wczesny około 13.00 około zupa ogorkowa wegetariańska bez śmietany lub joguru – bo akurat nie miałam – ale jesli jem takie zupy to najcześciej wlasnei z czyms zabielanym niskotłuszczowym + kromka chlebka do tego

przegryzka – batonik energetyczny 80 kacl

na kolacje około 18.00 lasagne wegetariańskie 450 kacl

do tego jakies owoce
nie piję napojów słodkich gazowanych – oprócz czasem coli light
bbb rzadko pije soki –
najcześciej w ciągu dnia wypijam dużo herbaty zielonej – pu erh – czasem zwykłej + woda
często zamiast zupy na obiad popołudniowy mam coś konkretniejszego – własnie tą lasagnę – spaghetti – warzywa zapiekane z ryżem lub makaron ze szpinakiem, warzywa z rybą a potem na kolacje 2 kromki chleba z czymś – ser zółty z dodatkami lub ryby z pomidorami lub ogórkami itp.

do tego czasami jak pisałam ćwicze – czasem jest to cały zestwa godzinny z płyty – bbbb wyczerpujący – a czasami tylko mięśnie rak i kręgosłupa z ciężarkami lub brzuszki i rozciąganie.

+ czasami podjem ciastko jakies lub żelki od kuby – bo innych słodyczy raczej nie lubie tutejszych – jak nie ma ciast mojej mamy do tego czasami jakies orzechy…

tak jest u mnie .

musze to wszystko przemyśleć
chyba najpier zupełnie zrezygnuje z tych podjadanych czsami słodyczy i zamiast dwóch kromek bede jadła jedną – może to coś pomoże …..

wszystkim odchudzającym i zmieniającym siebie i swój stosunek do jedzenie i siebie – zycze P O W O D Z E N I A !!!

dzięki wielkie

ILONA I KUBEK3,5roku

krzemianka2005-10-08 22:58:02

Re: do walczących z kilogramami – pytania ……..

Ja tez uwazam, ze te wszystkie książkowe diety sa do bani. Co z tego, że trochę pokatuje się swój organizm, jeśli za jakiś czas wracamy do starych nawykow i efekt jojo mamy murowany?
Zawsze odchudzalam sie po swojemu. Najpierw bardzo głupio, co wpedzilo mnie w chorobę. Ostatnio mądrzej, tzn. zaczelam jesc polowe mniej niz dotychczas, potem za jakis czas, polowe z tej polowy. Teraz,. z braku czasu jem raz dziennie (np. zupę) – calego obiadu juz moj zoladek nie przyjmie. I mam efekty – na wadze ciągle mniej. Plus suplement witaminowy, żeby przetrwać caly dzień. Pelny obiad raz w tygodniu – w sobotę zupa u mamy, w niedzielę drugie dania tamże 🙂 Wiem, że to też nienajlepsza opcja, ale to lepsze niz niezjedzenie niczego w ciągu dnia.
PS. A sportu bardzo mi brakuje.


Igor(1.7.03), Hubert(17.8.04)

krzemianka2005-10-08 23:00:00

Re: do walczących z kilogramami – pytania …………

Kiedys? Potem ta waga wrocila? Wiesz, dlaczego?


Igor(1.7.03), Hubert(17.8.04)

angica2005-10-08 23:20:57

Re: do walczących z kilogramami – pytania …………

Niestety ja przytyłam w czasie ciazy bardzo duzo bo ponad 20 kg. Narazie po porodzie mineły dopiero 4 m-ce ale ja juz nie moge sie doczekac az wroce do “normalnych” rozmiarów.
1. Nie karmie, wiec zastosowałam narazie diete kopenhaska (13dni)
2. Niestety po 7 dniach zrezygnowałam, bo nie miałam z czego czerpac energii). Od jutra zaczynam siłownie
3. Mimo jedynie 7 dni schudłam około 3 kg.
Całkowicie zrezygnowałam z chleba, słodyczy, ziemniaków i makaronów. NIe słodze, nie sole za dużo i ogólnie staram sie zwracać uwage na to, co jem i jak jem.
4.Pragne dojść do swojej poprzedniej wagi-64 kg. i moja aktualną motywacja sa nadchodzące święta, na które jade do Polski-MUSZE WYGLĄDAĆ DOBRZE!!! Słyszałam, że w Polsce po ulicach chodzą same “lask”i :)) (nie byłam już od około 2 lat, wiec nie wiem:)))
5.Nie wiem jeszcze, ale może siłownia co tydzien pomoże…
6.Brak dowodów ale pełno nadzieja jest zawsze
7.jedzenie racjonalne i cwiczenia
8.Narazie próbuje strasznie smierdzace tabletki (ocet z jabłek-cider vinegar). Nie wiem czy do końca jest to zdrowe, ale nie bede ich brała dłuzej niż 3 tygodnie
Życze Ci powodzenia i pozdrawiam. Uda nam sie na pewno:)) Od samego myslenia o odchudzaniu czuje sie chudsza:)))

Gosia i Olivia (26.06.2005)

krzemianka2005-10-08 23:30:31

Re: dziekuje Wam, u mnie jest tak ……. :

Podobnie jak Ty, jestem wegetarianką + akceptuję ryby + lacto + ovo 😉

Ale tak, ziemniaki jem ok. raz na miesiąc, makaron i ryz często. Oprocz tego kasze – gryczana przede wszystkim i jęczmienna (rzadziej).
Pamiętam, że jak zaczynalam “karierę” wegetariańską, dość mocno przytylam – za dużo chleba, kartofli, klusek. Zła to byla droga, bo ilosc węglowodanow masakryczna
Potem dotarlo do mnie, że np. na obiad 1 ziemniak i rybka, a jeszcze poźniej sama rybka 🙂 I ta waga powoli zaczela spadac.
Kilka lat potem wpedzilam sie w bulimię, z ktorej wyszlam, na moje szczęście…
Ale wracajac do Ciebie 😉 Wbrew pozoroem, to nie makarony tuczą, tylko sosy. Makaron, o ile al dente, jest dobrze trawiony i przyswajalny. Gubią sosy, często na bazie serów, śmietany. Moze warto skupić się bardziej na doborze sosów właśnie?

No i to, o czym pisałam dzadze28 = najpierw scisla dieta, a potem hulaj dusza, piekła nie ma. I jojo gotowe.
Dlatego, może, poza rezygnacją z przekąsek, zacznij od ograniczenia porcji spaghetti? Mniej makaronu i mniej sosu? Uczucie głodu można zapić 😉 Wlasciwie nie napisalas ile tego makaronu zjadasz w jednej porcji. Moze za duzo?.
Jak zupa to bez śmietany (toż to tłuste!) i bez kromki chleba? To zbędne. I taka lasagne’a – niezla bomba kalorii. Szczególnie po poludniu.

Gdzies kiedys wyczytalam, że irlandzcy chłopi serwują sobie sute śniadanie – jaja, kielbasa i chleb. I po takim sniadaniu śmialo caly dzien przezyja. I do Ciebie pytanie – widzialas jakiegos otylego irlandzkiego chlopa? 😉 Bo ja nie ;))) Może warto bardziej zainwestować w śniadanie, a potem opduścić? Jest takie chinskie przyslowie – sniadanie zjedz sam, obiadem podziel sie z przyjacielem, kolacje oddaj wrogowi Dla mnie brzmi rozsądnie (choc sama sie nie stosuje) 🙂 Może warto sprobowac?

I na zakończenie mojego wywodu – moj brat opowiadał mi o swoim pobycie w Stanach – babki jedzą dietetyczne żarcie, piją dietetyczne napoje. I mysla, że skoro to dietetyczne, to mogą zjeść 2 razy tyle, co jedzenia malodietetycznego. Wiem, ze to może nie tyczyc Ciebie, ale mi sie nasunelo i już 😉

Powodzenia 🙂


Igor(1.7.03), Hubert(17.8.04)

teo2005-10-08 23:59:20

Re: dziekuje Wam, u mnie jest tak ……. :

aniu
dziękuje ci za tego posta

co do mnie
ziemniaki jem b rzadko – co najwyzej własnie w zupie lub czasem – raz na miesiac do drugiego dania
nie wiem czy lasagne 450 kacl to duzo – moim zdaniem nie – ale moze sie myle ;-0
sosów ze śmietany nie jem wcale
do spaghetti uzywam sosu tylko z pomidorów +oliwki +troche sera zółtego i tuńczyka
gotuje tylko al dente ….
ryż jem tez rzadko
pierogów itp – odkąd jestem tutaj prawie wcale …

moze za duzo tego makaronu – moze za duzo kaszy – moze za duzo chleba …nie wiem
wiem tylko że nie chce całe zycie odmawiac sobie i zapijać wodą głód – zresztą nie moge bo mam hipoglikemię i jak nie jem regularnie to po prostu mdleje z obniżenie cukru w organizmie ….
własnie nie o to moim zdaniem chodzi aby jeść głodowo – bo przecież nie wmówisz mi aniu że jedzenie jednego posiłku na dobe jest ok dla organizmu ….
chciałabym aby życie nie kręciło sie wokół liczenia co ile ma kalorii – czy moge to zjeść czy nie moge
ale nie wiem czy tak sie da w ogóle
czy na tym polega racjonalne – zdrowe żywienie że sie o jedzeniu ciągle myśli i przemyśla ??? bo wydawało mi sie że nie ….

ale może ja sie nie znam i moze po prostu tak sie nie da !!
może geny po mojej mamie – też robią swoje …
a moze po prostu jestem leniem – bo kiedys ktoś powiedział że każdy kto chce moze schudnąc – tylko trzeba tego chciec – a leniom sie nie chce – raz chciałam i skończyło sie choroba…

tylko własnie moje pytanie -retoryczne 😉 jest takie – czy nie można po prostu jeść rozsądnie – ale nie głodowac i wszystkiego sobie odmawiac – i nie tyc ?? po prostu czerpać radość z jedzenia “normalnie”, delektować się smakiem i zapachem, a nie tylko zjeść raz dziennie + suplement – bo wiadomo że trzeba dopomóc orgznizmowi ……
nie wiem czy mozna czy nie można – myślę że ważne aby każdy znalazł to co dla niego jest najlepsze …czego sobie i wam życze !

ILONA I KUBEK3,5roku

porky2005-10-09 05:31:02

Re: do walczących z kilogramami – pytania …………

wróciła- razem z ciążą

Juleczka (Puchatek) 12.12.04

2005-10-09 06:39:20

Re: dziekuje Wam, u mnie jest tak ……. :

Ja też przez 8 lat nie jadłam mięsa ani ryb, zaczęłam powoli, kiedy zaszłam w ciążę. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy po przeczytaniu Twojego jadłospisu to to, że Ty prawie w ogóle nie dostarczasz sobie białka!! Jako wegetarianka musisz dostarczać go jakimiś innymi sposobami, niż w mięsie. Fasola, soja, jarmuż, fasolka szparagowa, jajka i inne. Ale powinno być tego duuużo. W Twoim menu doszukałam się tylko trochę w tym serku wiejskim na sniadanie, tymczasem węglowodanów masa! Białko buduje większą masę mięśniową, a mięsnie spalają więcej węglowodanów. Bez zachowanych dobrych proporcji węglowodanów, białka i tłuszczu w diecie nie ma mowy o chudnięciu ani co najważniejsze o zdrowiu. Aha, jeszcze jedno, kiedy zaczniesz jeść więcej białka ochota na mączne potrawy będzie stopniowo maleć . Ja też uwielbiam różne makarony, naleśniki, lasagne ale, tak jak pisałam, te tylko przed południem, kiedy potrzeba energii, wieczorem już tylko białko. Pozdróveczka

Daga,Kubuś 5.8.00 i Ania 18.1.05

teo2005-10-09 08:26:54

Re: dziekuje Wam, u mnie jest tak ……. :

wiesz dostarczam białko 😉 ono było i w śniadaniu i w przekąsce – batonik i w lasagne – bo nie dość że z soseem pomidorowo -śmietnowym to z nieiwelka ilością soczewicy w środku 😉

ale masz racje – jem białka mniej niz kiedys 🙁 mniej soi, mniej jajek, mniej jogurtów ….
a szczególnie teraz odkąd tu przyjechalismy ….cos sie zmieniło…mimo że jestem zdrowa i badania zawsze mam ok 🙂 nigdy anemii i jakis problemów zdrowotnych

ok musze to przemyśleć i zastanowic sie jak to zmienic .
dzieki za zwrcenie mi na to uwagi – bo ja o tym nie pomyślalam

pozdrawiam 🙂

ILONA I KUBEK3,5roku

krzemianka2005-10-09 09:49:28

Re: dziekuje Wam, u mnie jest tak ……. :

Wiem, że jeden posilek dziennie nie jest zdrowym odżywianiem się. W moim przypadku rozbija sie o to, ze nie mam za bardzo czasu, żeby sie racjonalnie żywić.
U mnie za każdym razem odchudzanie zaczyna się od stresu – kiedy jest silny, w ogóle nie odczuwam głodu. Kiedy stres mija, oczywiście poczucie głodu mam. Ale na tyle, ze mala porcja go zaspokaja. Gorzej jeśli w stresie chce się jeść 😉

Nie wiem, co oznacza wg Ciebie porcja głodowa, a co bycie najedzonym. Dla mnie, np, ryba z surówką to wszystko co mogę na raz zjeść. I dostaję sygnał, że więcej nie wejdzie. Może warto zacząć od stopniowego zmniejszania porcji?

Czy da się schudnąć nie odmawiając sobie tzw. rozkoszy podniebienia? Wydaje mi się, że nie… Fakt, są diety, które sugerują jedzenie do woli, ale wybranych substancji odżywczych, np. samego białka. Ale jak pisalam, w diety nie wierzę, bo często po ich zakończeniu człowiek wraca do starych nawyków. A to chyba chodzi o to, by tę dietę (o ile nie jest drastyczna) uczynić swoim stylem życia? Tak myślę.

Na Twoje pytanie retoryczne 🙂 moja odpowiedź brzmi nie 🙂 Trzeba z czegoś rezygnować, coś ograniczyć, by osiągnąć efekt. Bo to jest tak jak z innymi celami – bardzo często trzeba coś poświęcić, by je osiągnąć.

A może mogłabyś udać się do fachowca – dietetyka? Specjalista pomógłby Ci dobrać odpowiednią dietę i byc może odpowiedziałby na Twoje pytanie? 😉

I jeszcze o hipoglikemii. To się ma cały czas, czy może przyjść i pójść? Pytam, bo kiedys mialam zapaść – okazalo się, że poziom cukru spadł mi do 40 jednostek. Od tamtej pory to sie nie powtorzylo, ale czy może?

Tobie również życzę powodzenia, jakąkolwiek drogę obierzesz 🙂


Igor(1.7.03), Hubert(17.8.04)

teo2005-10-09 09:59:30

Re: dziekuje Wam, u mnie jest tak ……. :

🙂

a hipoglikemie mam od lat – odkąd pamietam – po prostu zawsze musze miec ze soba cos do jedzenia i picia [owoc, batonik, wode, kubka soczek itp] – bo czasem i sie wydaje nawet że napadu nie bede miała – bo wróce do domu i zjem – ale sie nie udaje i czesto wracam np ze spaceru po prostu mdlejąc, mając sygnały że poziom cukru spadł

a nie mam cukrzycy – bo niektórzy mnie o to pytają ….

a czy hipoglikemia to cos co pojawia sie i znika 😉 myśle ze ludzie maja po prostu wahania cukru we krwi i niektórzy nawet nie wiedzą że cos im “dolega” bo nie maja takich obj jak ja tylko np osłabienie ….

pozdrawiam i aniu – mniej stresów;-)

ILONA I KUBEK3,5roku

pyza762005-10-14 19:40:19

Re: do walczących z kilogramami – pytania …………

dziwna jakaś ta dieta 😉

[Zobacz stronę]

porky2005-10-14 19:48:58

Re: do walczących z kilogramami – pytania …………

najwazniejsze, że skuteczna 😉

Juleczka (Puchatek) 12.12.04

2005-10-15 07:56:59

Re: do walczących z kilogramami – pytania ……..

no wlasnie mialam napisac o montignacu ale mnie uprzedzilas :))

Znasz odpowiedź na pytanie: do walczących z kilogramami – pytania …………?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
Nie chodzi do żłobka- szczepić p/grypie?
No właśnie.... Nie chodzi do żłobka/przedszkola. Więc jak myślicie? A może rozmawiałyście na ten temat z lekarzem? Ja idę szczepić się w poniedziałek, mąż zaszczepiony. Nie wiem tylko co z
Czytaj dalej
Jedno- i dwulatki
Gdzie kupić TELETUBISIA ?
No właśnie, gdzie można kupić NOWEGO Teletubisia - maskotkę? Aleks uwielbia Tubisie i na pewno taki zakup byłby trafiony w dziesiątkę. [img]http://foto.onet.pl/upload/18/30/_535648_n.jpg[/img] Magda & Aleks 03.02.2004
Czytaj dalej