do walczących z kilogramami – pytania …………

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 38)
  • Autor
    Wpisy
  • #71642

    teo

    dziewczyny!

    tak sobie siedze i myśle od jakiegoś czasu że was o to zapytam – bo wiele z was sie odchudzało – próbowało – schudło – ….
    i tu pytania:

    1. jak sie odchudzałyście/odchudzacie?

    2.jak długo trwa cała akcja? czy to coś stałego już – tzw styl życia?

    3. ile schudłyście – ile chcecie?

    4. jaką macie motywacje? co wam dodje sił??

    5. czy są dziewczyny która po schudnięciu utrzymały wagę? jeśli tak to jak sie wtedy odżywiały i czy uprawiały/uprawiają sport?

    6. czy wierzycie /macie dowody że można schudnąć – utrzymać wage – wracając do racjonalnego jedzenia i życia – bez ciągłego uważania co sie je i ile sie je?

    7. co waszym zdaniem jest bardziej efektowne w chudnięciu : jedzenie normalne – bez obżerania i ćwiczenie w miarę systematyczne – czy ograniczenie jedzenie i nie ćwiczenie?

    8. czy korzystacie w odchudzaniu z jakis wspomagaczy lub zamienników posiłków – nie wiem np: l-karnityna – chrom organiczny – dieta cambridge – herbatki odchudzające – jakies wypełniacze żołądka??

    pytam o to wszystko bo tak sie sama zastanawiam.
    ja juz tyle razy sie odchudzałam -od najmłodszych lat [nawet przepłacając to okresem anoreksji a później bulimii] ….
    1,5 roku temu zaczełam DC – pięknie sie chudło – ale do momentu kiedy zaczełam jeść normalnie – po tych wielu tyg odchudzania i wychodzenia ….
    nie wiem co sie dzieje
    przemianę materii mam super – bo problemów ze sprawami toaletowymi nie mam
    ale nawet jak ograniczam jedzenie – staram sie nie jeść słodyczy – to nie chudnę …..
    od jakiegoś czasu ćwiczę – raz częściej raz rzadziej – to na co mam ochotę – i własnie dlatego sie zastanawiam – co jest lepsze i bardziej efektowne i zdrowsze dla orgnizmu.

    rozpisałam sie
    jak macie ochotę to napiszcie jak jest/bylo z wami. 🙂 bede wdzięczna

    pozdrawiam ciepło

    ILONA I KUBEK3,5roku

    #930548

    Anonim

    Re: do walczących z kilogramami – pytania ……..

    No to ja odpowiem Ci jak jest u mnie. Po urodzeniu Kuby ważyłam chyba strasznie dużo, chyba bo na szczęście nie miałam wtedy wagi , w każdym razie w moich oczach wyglądałam jak słoń i tak też się czułam. Kiedy Kuba miał rok mąż mi sprzedał taki tekst, ze postanowiłam sobie „ja Ci pokażę!” i zaczęłam bój. Niezbyt rozsądny jak na początek (czyli jedzenie jakichś kilku pomidorków i jogurcik) ale efekty oczywiście były zauważalne od razu . Po jakimś czasie miałam serdecznie dość ciągłego uczucia głodu i postanowiłam trochę zmodyfikować moją „dietę”. Poczytałam różne mądre książki, gazety i postanowiłam: śniadanie na full, obiad taki lekki a na kolację malutko, do tego dwie przegryzki (np. 2 razy owoc albo marchewa). Oprócz tego generalna zasada – rano węglowodany, wieczorem białko, z jedzeniem kończymy przed 18 i żeby nie wiem co o 18.01 nic nie biorę do ust. Na początku nie ćwiczyłam, potem kiedy waga zaczęła spadać i wyglądałam prawie jak człowiek zaczełam. Miałam taki pałer, ze mogłam kilka godzin jeździć na rowerze, pocić się w siłowni itd. Reasumując dokładnie po pół roku zmiany nawyków schudłam 18kg, potem jadłam raz więcej raz mniej ale zawsze trzymałam się tych zasad. Wagę utrzymałam 3,5 roku a potem zaszłam znów w ciążę. Teraz od kilku miesięcy bardzo się pilnuję i ważę prawie tyle co przed ciążą. Ćwiczę umiarkowanie, nie głodzę się bo wciąż karmię.
    Tak myślę, ze żadna dieta nie jest tak na prawdę skuteczna. Wciąż patrzysz kiedy będzie jej koniec, odliczasz dni itd. Mnie pomogła całkowita zmiana nawyków. Nie było łatwo na początku bo ja uwielbiam słodycze i pieczywo, ale trwam . robię sobie dzień żarłoka co jakieś 2-3 miesiące i pasę się wtedy na full haha.
    Aha, zażywałam L-karnitynę z chromem, najpierw przed jedzeniem a po pewnym czasie dodatkowo przed treningiem kilka razy dziennie. Pijam również dużo wody, zielonej herbaty i to w zasadzie wszystko. Chętnie odpowiem na inne pytania, wesprę i pocieszę . pisz jakby co!

    Daga,Kubuś 5.8.00 i Ania 18.1.05



    #930549

    asia80

    Re: do walczących z kilogramami – pytania …………

    Ja Ci napisze jak to bylo za moim pierwszym podejsciem, teraz aktualnie jestem znow na diecie, wiec to sie nie liczy, no ale co najwazniejsze – startuje od wagi ktora mi zostala po tej diecie ktora przeszlam.

    1. Stosowalam diete 1000 kcal

    2. 1 rok – skoczylam bo zaszlam w ciaze.

    3. Schudlam 24 kg.

    4. Motywacja moja bylo zajscie w ciaze i strat od rozsadniejszej wagi.

    5. O utrzymaniu wagi to ciezko u mnie mowic, przytylam w ciazy zaraz po diecie 16 kg, po porodzie zeszlo mi 6 kg, a reszta pomalutku dietowo (ograniczanie) i south beach.

    6. Nie wierze w moim przypadku.

    7. Opcja 2, ja tak mialam (nie cwiczylam) bo lekarz mi zakazal.

    8. Podczas tej diety nie stosowalam nic, ale generalnie probowalam chromu, herbalife’u, herbatki, wypelniacze i wg mnie to jedno g…

    Teraz ograniczam jedzenie, nie jem slodyczy (raz w tygodniu), troche jezdze na rowerze (spinning), ale ostatnio straaaasznie mi sie nie chce! No i mam nadzieje ze sie uda. Chcialabym jeszcze z 10 kg, ale teraz mi trudniej mi sie zmobilizowac!

    Asia i 14.01.2004

    #930550

    amber

    Re: do walczących z kilogramami – pytania ……..

    Ilonko ze mną jest tak:

    Z nadwagą zyję praktycznie od początku swych dni…zawsze miałam na tym punckie kompleksy, zawsze czułam się gorsza…
    Na koncie mam jeden jedyny sukces dietkowy po którym czułam się w 100% usatysfakcjonowana.
    W roku 2002 (od stycznia do czerwca) udało mi się zrzucić 24 kg.
    Dietką 1000 kcal i prawie codzienną jazdą na rowerku stacjonarnym.
    Jedzenie ograniczyłam maksymalnie…jadłam wszystko ale mało. Miałam mnóstwo samozaparacia i motywacji…nie wiem skąd

    Przez rok czasu przytyłam 8 kg…to jednak było nic…nadal czułam się dobrze. W maju 2003 zaszłam w ciążę.
    Na początku wazyłam 69 kg…i wtedy się zaczęło. Apetyt ogromny i waga wzrosła +2x kg…a może i więcej
    Przez rok czasu nie zrzuciłam prawie nic…i tak bujałam się z 8 na początku…
    W czerwcu tego roku zastosowałam DC z sukcesem… -15 kg…niestety sporo przez wakacje wróciło. Nie jest tak tragicznie jak było…ale niebezpiecznie blisko i najwyższy czas by się opamiętać!!
    Pytanie ja to zrobić??

    Ja wiem, że ruch i odpowiednia dieta działają cuda…wiem bo przekonałam sie o tym 3 lata temu.
    Nie umiem tylko tego wprowadzić w zycie…
    Gubi mnie wieczorne jedzenie. Cały dzień mogę o nim nie myśleć…nic nie jeść…ale wieczorem, gdy mąż wraca z pracy i przygotowuję mu jedzenie…pękam…i razem siadamy do kolacji
    Wiem, że to najgorsze z możliwych postępowań…ale jak to zmienić??

    Potrzebowałabym kogoś tu na miejscu…kogoś kto dałby mi kopa na rozpęd…wyciągnął za fraki i zaprowadził na jakieś ćwieczenia na przykład…
    Próbowałam już wirtualnego dietkowania z Ilianą, z Asią80, z Reno…dziewczyny osiągały swoje sukcesy…a ja kulałam za nimi…

    Wniosek…wiem jak chudnąć, potrafiłabym to zrobić…ale czuję, że czegoś mi brak. Tego powera z którego 3 lata temu byłam niesamowicie dumna!!
    Niestety uważam że nie jest możliwe utrzymanie wagi powracając do starych i złych nawyków żywieniowych.
    Utrzymanie wagi i szczupła sylwetka = zmiana myślenia i racjonalne odzywianie się…mądrze i z głową…

    Ja tego niestety nie potrafię
    Pozdrawiam i życzę większych sukcesów w tej materii!!

    Beata i Maciek (11.02.2004)

    #930551

    daga-j23

    Re: do walczących z kilogramami – pytania ……..

    No więc ja odpowiem na niektóre pytania bo nie wszystkie mnie dotyczą. W sumie nie mam wielkiej potrzeby odchudzania, akceptuję swoją sylwetkę i mąż też, nawet uważam sie za sczupłą (ale nie chudą!)
    Jednak wypowiem moje zdanie na ten temat, bo wiadomo jak to kobieta – sięgając po ciasteczko zawsze się zastanawia „czy jej wolno”:
    Wierzę, że zdrowsze jest racjonalne żywienie się połączone ze sportem. Bo nawet jeśli jest nadmiar kalorii to spali się przy ćwiczeniach, a sport dodatkowo uwalnia te andorfiny i czowiek czuje się lepiej, czuje fizyczne zmęczenie i myśli, żę coś dla siebie robi. Chodziłam na aerobik kiedyś i było super, po ćwiczeniach nie jadłam już kolacji tylko piłam wodę i czułam, że te kalorie ze mnie ulatują 😉 W ogóle polecam ograniczenie kolacji, bo po co na sen sienajadać, w nocy się człowiek nie zmęczy (a jeśli tak 😉 to tylko na zdrowie i figurę wyjdzie!) – sama raz to przestrzegam i jem najpóźniej o 19, a innym razem nie. Ale późnowieczorne jedzenie jest u wielu osób przyczyną nadwagi!
    Jeśli chodzi o suplementy to ODRADZAM CHROM – moja teściowa lekarz mówiła, że jest bardzo szkodliwy dla organizmu! I nie powinno się go sprzedawać tak twierdziła, już nie pamiętam czemu.
    Z Twoimi doświadczeniami sądze, że nie dieta jest najważniejsza i osiągnięcie upragnionej sylwetki, tylko samoakceptacja. Nadmierne przejmowanie sie jedzeniem sama wiesz prowadzi do chorób. Może sobie odpuść? Poczuj się szczęśliwa w swoim ciele, tylko narzuć sobie minimalne wymagania np. właśnie lekkie kolacje, mniej słodyczy (ale od czasu do czasu czemu nie!)
    Powodzenia!

    Dagmara i Emilia 13.06.04

    #930552

    figa

    Re: do walczących z kilogramami – pytania ……..

    1. Montignac

    2. Od 2 czerwca. Raczej styl życia.
    Poprzednim razem schudłam na mm, potem wróciłąm do normalnego jedzenia i po jakimś czasie do poprzedniej wagi.
    Tym razerm nauczyłam się dużo więcej o mm i w końcu poczułam, że mogłąbym żyć według tego sposobu żywienia.
    Nauczyłam się piec różne smaczne rzeczy (np. muffinki) mm, dzięki czemu nie czuję, że jestem na diecie (teraz, bo w fazie ostrego odchudzania trochę jednak czułam 😉 )

    3. Schudłam 15 kg (14 w 2,5 miesiąca) i to mi raczej wystarcza.

    4. Po prostu przyszedł mój czas 😉

    5. Teraz utrzymuję wagę (chudnę bardzo woooolno, czyli prawie wcale), jem nadal zgodnie ze wskazówkami mm, wkrótce chyba zacznę luzować – choć raczej nigdy nie zrezygnuję ze stosowana pewnych zasad mm.
    Bo ogromnie wygodne jest jedzenie bez wyrzutów sumienia i obaw, że się przytyje 🙂

    6. Mam dowód na coś wręcz przeciwnego – powrót do normalnego sposobu jedzenia (ja nigdy się nie objadałam) dla mnie równy jest powrotowi do poprzedniej wagi. Plus ewentualna nawiązka.

    7. Stosowanie zasad mm, nie ćwiczę.
    myślę, że moja odpowiedź na tak postawione pytanie brzmiałaby – to zależy od diety i organizmu.

    8. nie

    :)))

    Beata i Ptysia (30.01.03)



    #930553

    marlencia

    Re: do walczących z kilogramami – pytania ……..

    🙂 zgadzam się ! też uważam że jesli robimy jakas konkretna diete wtedy czekamy na jej koniec.. psychicznie wykancza i myslimy o jedzeniu, a to wlasnie chodzi o to zeby przestac myslec o jedzeniu, a zaczynac to robic dopiero przy uczuciu glodu 🙂 bo w koncu czlowiek je po to zeby zyc a nie zyje po to zeby jesc 😀 najskuteczniejsze jest chyba jedzenie polowy, wykluczenie slodyczy pieczywa, nie jedzenie po 18tej no i oczywiscie sport sport sport.. 😀 pozatym czlowiek lepiej sie czuje jak spoci się trochę na siłowni 🙂 np.. bo ja preferuje akurat silownie 🙂 pozdrawiam i zycze powodzenia!

    p.s. mylse ze do tego jakies zainteresowanie, jakas pasja rowniez sie przyda, bo wtedy czas mija na czym innym niz na mysleniu o batoniku czy kanapce

    #930554

    anastazja

    Re: do walczących z kilogramami – pytania …………

    Bardzo lubie jesc … wszystko mi chyba smakuje 😉 Schudlam jak karmilam piersia , dosc sporo przytylam i duzo wtedy schudlam w ktotkim okresie czasu . Probowalam wielu diet ( z tych kupowanych ) , niestety po 2 tyg . znowu jadlam 🙁 najfajniejsze efekty mialam kiedys jak zrezygnowalam calkowicie z jedznia wieczorami i przestalam pic slodkie napoje … jadlam sniadanko co tam chcialam , obiad i pozniej nic … czasem robilam zamienniki na sniadanie kawa i tort a tak ok. 14 jak juz nie moglam to 2 kromeczki , pozniej normalnie obiad i po 18 juz nic … Mam silownie w domu w rozkladzie 😉 bo wszystko porozkrecane i rowerek super do treningu ale co z tego jak ja len jestem 😉 takze sporty tylko w TV i to tez niezbyt czesto ogladam 😉 dawniej jezdzilam na rowerze i mialam sliczne posladki 😉 czasem jechalam z Czestochowy do Krakowa na wycieczke …. Maz zaczal diete Roberta Atkinsa i schudl juz 4 kg a je duzo i pije nawet piwsko …. a odchudza sie niecale chyba 2 tyg . Je np na sniadanie jajka sadzone na boczku ze szczypiorkiem , herbata bez cukru lub kawa i 0 chleba (zjada takie 2- 3 jajka) , parowki , kababosy , kielbaski rozne , wedliny , miesa pieczone na zimno w plasterkach, ryby , galaretki miesne , kurczaki pod wieloma postaciami …. nie je makaronu , ziemniakow , chleba , cukru … je lody jak ma ochote … ale same smietanlowe bez wafeklow i dodatkow …

    Pozdrawiam

    Jagoda 2l. i 22.10.05.

    #930555

    cait

    Re: do walczących z kilogramami – pytania …………

    Hej, a piwsko jest Atkinsowe? Bo moi rodzice są na tej diecie, i wydawało mi się, że mówili, że nie jest.


    Cait + Alka (15 stycznia 2003)

    #930556

    porky

    Re: do walczących z kilogramami – pytania …………

    mi baardzo pomaga niejedzenie śniadań 🙂 Kiedyś w ten sposób schudłam 11 kg w 3 m-ce

    Juleczka (Puchatek) 12.12.04



    #930557

    Anonim

    Re: do walczących z kilogramami – pytania ……..

    Zaś cud . Normalna reakcja organizmu jest taka, ze jak po przrwie nocnej nie dostarczy mu się paliwa to około 12 w południe nachodzi człowieka dzika chęć zjedzenia czegoś słodkiego, a potem się zaczyna… słodkie powoduje chwilowe podwyższenie poziomu cukru, który po kilkunastu minutach spada i znów mamy ochotę na „coś” np. coś tłustego, jakiś hamburgerek itp. No ale jak pomogło to tylko się cza cieszyć

    Daga,Kubuś 5.8.00 i Ania 18.1.05

    #930558

    amber

    Re: do walczących z kilogramami – pytania ……..

    W takim razie jesteś jedyna osobą, która nie jedząc śniadań chudnie…a później coś jesz?? Obiady, kolacje??
    Mnie właśnie brak tych pierwszych posilków gubi…wieczorami jestem potwornie głodna…

    Beata i Maciek (11.02.2004)



    #930559

    porky

    Re: do walczących z kilogramami – pytania ……..

    W odpowiedzi na:


    jak pomogło to tylko się cza cieszyć


    zaś się cieszę

    Juleczka (Puchatek) 12.12.04

    #930560

    porky

    Re: do walczących z kilogramami – pytania ……..

    no własnie często wieczorem lubie zjęść kanapeczke
    Na szczęście takie wieczorne podjadanie mnie nie tuczy za bardzo. Dla mnie podstawa odchudzania to nie zjedzenie niczego conajmniej do godz. 11

    Juleczka (Puchatek) 12.12.04

    #930561

    anastazja

    Re: do walczących z kilogramami – pytania …………

    Pewnie , ze nie jest … napisalam o tym bo niektorzy faceci bez piwka to jak ryby bez wody 😉 a Niemcy , Holendrzy lubia piwko ;)))) maz pije pare piwek tygodniowo i nie tyje a nadal chudnie ….

    Jagoda 2l. i 22.10.05.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 38)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close