Dobre matki nie karmią piersią

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)
  • Autor
    Wpisy
  • #22493

    Anonim

    Witam Dziewczyny!

    Czytałyście może ten artykuł?
    A jakie są Wasze doświadczenia??

    JEszcze czekam na Dzidziusia, ale zaczynają mi się śnić po nocach nieudane próby karmienia:(( mam wciągnięte brodawki, więc moje obawy nie są nieuzasadnione:(( noszę co prawda wkładki formujące i doszłam już do 4 godzin dziennie, ale rewelacji to ja żadnej nie widzę:((

    Chciałabym karmić piersią, ale dy tylko wspomnę, że moge mieć problemy, od razu oczy na wierzch i ” jak będziesz chciała to się na pewno uda”. Jak widać po przeczytaniu artykułu wcale to nie jest takie pewne… ehhh

    Aba i prawdopodobnie Jaś 🙂 (27.10.03)

    #307418

    onka


    #307419

    Anonim

    Re: Dobre matki nie karmią piersią

    Przepraszam… nie zauważyłam:(
    Pozdrawiamy:)

    Aba i prawdopodobnie Jaś 🙂 (27.10.03)

    #307420

    onka

    Re: Dobre matki nie karmią piersią

    :-))
    aba , proponowalabym nie denerwowac sie az tak i to juz teraz . co ma byc to i tak bedzie a nerwami dzidziusiowi nie pomozesz . ja bym rowniez chciala karmic piersia , jednak wiem , ze jak mi sie nie uda to nie bede sie zalamywac . milosci u nas mu nie zabraknie a to duzo wazniejsze – przynajmniej moim zdaniem .
    pozdrawiam 🙂

    ;18.08.

    #307421

    Anonim

    Re: Dobre matki nie karmią piersią

    artykuł jest dobry. Nie podoba mi się tytuł

    Kaśka z Natusią (16 miesięcy 🙂

    #307422

    ola2

    Re: Dobre matki nie karmią piersią

    Ja to przezyłam, to co opisywały kobiety. Ale nie załamuj sie od razu niektórym karmienie naprawdę przychodzi łatwo 🙂
    Ola

    Ola i ta panna:



    #307423

    zaba

    Re: Dobre matki nie karmią piersią

    czytalam ten artykul………….byl tak okropny, ze nie doczytałam do konca, chodzi o opisane w nim przypadki np. wymioty niemowlęcia krwią matki itp. okropne!
    ja wiem ze nagonka na karmienie piersią jest duza, ba…ogromna a kobiety, którym nie wychodzi sflustrowane bo społecznie „potępione” i ogólnie jest to draż.iwy temat……………………………………………………….
    na pewno dla dziecka karmienie piersia jest super, dla matki tez, wiem tez ze tajemnica karmienia piersia jest w głowie………….jak sie pragnie….to sie udaje. ja tez sie balam ze moze mi sie nie udac, a 1 h po porodzie kasia sala tak pieknie……….ze do konca zycia tej chwili nie zapomne…………..no i okazalo sie ze obawy byly niepotrzebne.
    przykro mi ze nie wszystkie kobiety moga karmic, wiem ze na pewno jest im przykro, moze poza nielicznymi hylonymi” przypadkami.
    ja jestem dzieckiem niekarmionym piersia i zyje………calkiem niezle.(choc jest kilka rzeczy,ktore wpzeciwnym wypadku wygladalyby inaczej)
    zaba i kasia 6 tyg i 2 dni

    #307424

    klucha

    Re: Dobre matki nie karmią piersią

    Nie wiem czy „tajemnica karmienia piersią jest w głowie… jak sie pragnie.. to sie udaje.” – mi przed porodem nawet do głowy nie przyszło że będę miała kłopoty z karmieniem naturalnym, w marzeniach widziałam siebie i córkę przyklejoną do cycka.
    Potem przyszła ta wstrętna szara rzeczywistość, gdzie po paru tygodniach po porodzie… Zuzia strasznie wymiotowała moją krwią oraz wiele innych okropnych sytuacji o których nie napiszę!!!

    Izka i Zuzanka (12.V.2002 r.)

    #307425

    klucha

    Re: Dobre matki nie karmią piersią

    Aba nie czytaj takich artykułów i nie myśl na wyrost, za bardzo się zestresujesz, w tym artykule są opisane „patologiczne” przypadki, ja też do takich należę :)))), a takich przypadków w porównaniu z tą masą kobiet które karmią piersią jest niewielki procent (gdzieś tak czytałam).
    Będzie OK

    Izka i Zuzanka (12.V.2002 r.)

    #307426

    zaba

    Re: Dobre matki nie karmią piersią

    ja sie bardzo martwilam przed porodem ze nie bede mogla karmic bo wiele kobiet wokol mnie mialo problemy, wtedy dobra kolezanka tak mi powiedziala……..i sprawdzilo sie u mnie dlatego tak napisalam…….
    zaba



    #307427

    klucha

    Re: Dobre matki nie karmią piersią

    Niestety z takimi myślami trzeba uważać, jednym pomogą, drugich mogą dotkliwie zranić. Ja cały czas noszę w sercu głęboką bliznę i może akurat ten problem biorę zbyt osobiście.
    Pozdrawiam

    Izka i Zuzanka (12.V.2002 r.)

    #307428

    edka

    Re: Dobre matki nie karmią piersią

    Mnie się wydaje, że w tej nagonce na karmienie piersią zapomina się jednak po
    drodze o kobiecie.
    Ja po prostu z różnych powodów nie chciałam karmić piersią i w szpitalu po prostu bałam się do tego przyznać w obawie, że mnie zlinczują!
    To ma być wolny wybór, czy ustawowy obowiązek?!
    Skończyło się na tym, że w szpitalu musiałam udawać i z zaciśniętymi zębami karmiłam małą, tylko po to, zeby personel nie patrzył na mnie jak na zbrodniarkę.
    I co, to że nie karmię piersią ma z góry oznaczać, że jestem wyrodną matką?
    Sory, ale wydaje mi się, że inne są wyznaczniki miłości.
    Można dawać dziecku pierś i nic poza tym, i można dawać butelkę i bardzo dużo miłości i czułości.

    Edyta mama Kingi (31.10.02)



    #307429

    kleeo

    Re: Dobre matki nie karmią piersią

    ja tez mialam takie brodawki i karmilam piersia, kup sobie zawczasu kapturki Aventu i dzidzius ci wszystko pieknie wyciagnie….;)


    kleeo i Natalia (ur.26.07.02)

    #307430

    horpyna

    Re: Dobre matki nie karmią piersią

    Szczerze powiem to rzeczywiscie nagonka jest straszna, ale najgorsze jest to, ze czesto w szpitalu nie maja zadnego zrozumienia. Sama nie rodzilam, ale mialam 15 lat jak moja mama urodzila moja siostre i pamietam dokonale co przechodzila. Moja mama ani przy mnie ani przy mojej siostrze Gosi nie miala pokarmu, tzn. miala ale tak malo, ze nie wystarczalo to na regularne karmienie i nie bylobym w tym nic zlego, trudno tak czasem bywa. Przy urodzeniu mnie podobna strasznie sie tym denerwowala, ale przy Gosi juz wiedziala, ze poprostu nie da rady i zadne wymyslne i mniej wymysle sposoby na to zeby pokarmu bylo wiecej nie pomoga.
    Tak sie zdarzylo, ze urodzilo moja siostre przez cc i lezala w dwu osobowej sali z kobitka, ktora tez byla po cc, ale za to pokarmu miala tyle, ze jej synek pil do syta a ona jeszcze odciagala i wylewala, bo nie mogla sobie poradzic z ta iloscia.
    Niestety pielegniarki na odzdiale pod zadnym pozorem nie chcialy przyniesc mamie butli, zeby mogla nakarmic Gosie, bo ciagle sie upieraly, ze jak mama bedzie przystawiac ja to napewno wywola wiecej pokarmu. Moja mama miala juz 38 lat jak rodzila moja siostre i juz doswiadczeniach ze mna wiedziala, ze to nic nie da. Ale pielegniarki obojetnie co by mowila butli nie daly i koniec krpoka.
    Mama lezala w szpitalu jakies dwa tygodnie i mimo skarg do lekarzy nic nie mogla od pielegniarek w ciagu dnia wydebic.
    Wreszcie koniec koncow dogadala sie z kobitka, ktora byla z nia w pokoju i tamta w trakcie pobytu w szpitalu karmila i swojego syna i dokarmiala Gosienke 🙂 Znalismy ta pania, wiedzielismy, ze dba o siebie i ze jest zdrowa totez moja mama miala do niej zaufanie.
    Napisalysmy nawet skarge na pielegniarki po wyjsciu mamy ze szpitala, ale i tak nie sadze, zeby to przynioslo jakis ksutek.
    Ale nie ma sie co martwic, glowa do gory, tak jak dziewczyny napisaly nie ma reguly na nic. Znam takie dziewuszki, ktorym wogole nie zapowiadalo sie, zeby mialy czym karmic a potem kramily az do trzeciego roku zycia dziecko !!!!!!! To taki skrajny przypadek 🙂

    Sciskam i zycze przede wszystkim jak najmniej zmartwien i spokoju – pozdrawiam dzidziusia i mamusie – Horpyna!

    #307431

    kajda

    Re: Dobre matki nie karmią piersią

    Włos się na głowie jeży jak się czyta takie rzeczy!!! Według mnie za duzo mówi się o tym, że każda kobieta może wykarmic swoje dziecko, a za mało o tym, że problemy moga sie pojawić i że na każdy problem jest rada. Ale do tego trzeba doświadczonych, życzliwych doradców laktacyjnych i położnych a nie domorosłych „specjalistów” którzy wpędzają kobietę w kompleksy zamiast utwierdzić ją w przekonaniu, że może i że jej się uda!!! Za czasów naszych rodziców było inaczej, dzieci karmiło się co 3 godziny (moja teściowa nie dostawała dziecka, o zgrozo, do karmienia w nocy, bo wtedy się śpi !!), o karmieniu na żądanie mało kto słyszał, więc trudno sie dziwić, że pokarmu było mało (tkanka mleczna rozrasta się przecież najbardziej zaraz po porodzie, w pierwszych tygodniach). Moja mama nie karmiła żadnego ze swoich trojga dzieci piersią i jakoś żyjemy i to nieźle :)… To powinien być własny naturalny wybór- ja jestem akurat „za”, ale nikomu nie narzucam swoich opinii. A te baby, które mówią młodym matkom, że nie maja pokarmu bo nie kochaja swoich dzieci albo że rozczulaja się nad sobą „bo ja karmiłam z prawie odgryziona brodawką” (nonsens, jeśli rzeczywiście tak było to dziecko było cholernie nieprawidłowo przystawiane i ona jeszcze śmie komuś innemu udzielać porad!!!), to powinno się wystrzelać!!!!!!!
    Ja karmię swoja córeczkę już prawie 7 m=cy, z dokarmianiem bo od dłuższego czasu pokarmu nie mam zbyt wiele, ale jestem żywym dowodem na to, że problemy można pokonać: pokarm pojawił się dopiero w 5 dobie, miałam 2 zapalenia piersi, w 3 miesiącu po 2 grypach żoładkowych straciłam pokarm zupełnie- a do teraz udaje mi się odciągnąc jakieś 500-600 ml na dzień. Dziewuchy, jeśli chcecie karmić to upewnijćie się, że jest obok Was ktoś mądry i życzliwy, kto wspomoże w trudnych chwilach fachową radą lub dobrym słowem. To jest ważniejsze niż Wam się zdaje… Uda się!!

    Pozdrawiam

    Kasia i Melissa – prawie 7 m-cy

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close