Dobre rady na ulicy czyli pouczenia matek przez rodaków a właściwe rodaczki :D

Zakładam ten temat po dzisiejszej sytuacji na spacerze.

Wyszliśmy z Młodym w południe na spacer- Młody ubrany w polarek i cienką czapeczkę.Po wyjściu z domu od razu ściągnęłam mu tą czapkę – okazało się że jest bardzo ciepło i termometr nie kłamał.

W parku idzie sobie starsza pani i do nas z tekstem “czy ten chłopczyk jest już taki duży że może chodzić bez czapki” Nastąpiła wymiana zdań i po jakimś słowie mojego M ,pani się odezwała “proszę mnie nie pouczać ,ja wychowałam dzieci i wnuki a młodsi powinni słuchać rad ” :Strach:
W końcu mówię do kobiety że przegrzać dziecko to nie sztuka tylko potem się zaczynają kłopoty,a poza tym to jest nasze dziecko,znamy je i wiemy jak mamy je ubrać .Na to kobieta że no to rozumie ale mały chociaż cieniutką,ale czapeczkę powinien mieć …..

Nie jest to pierwsza taka sytuacja która mnie spotkała.Wychodzę z Młodym codziennie,niezależnie od pogody – gdy miał 3 m-ce i było – 5 st usłyszałam ze umrożę to dzieciątko,gdy miał 2 lata i był wiatr, że to nie jest pogoda na spacery,gdy karmiliśmy gołębie – czy ja wiem o kleszczach a jak nie zrobiło to na mnie wrażenia to usłyszałam ze jestem nieodpowiedzialna ,gdy latem Młody był bez czapki usłyszałam że powinnam schować główkę ,jak odpowiedziałam że ciężko mi schować jego głowę do torebki to pani popatrzyła się na mnie jak na kretynkę :Śmiech:

Ciekawa jestem czy innych też to spotyka ? Ja jeszcze parę kwiatków mam do opowiedzenia :Fiu fiu: Przez ostatni chciałam dostać zawału :Boje się:

I powiedzcie mi skąd u naszych rodaków (rodaczek ) pewność, że mają prawo wtrącać się do naszych spraw i nas pouczać ???

54 odpowiedzi na pytanie: Dobre rady na ulicy czyli pouczenia matek przez rodaków a właściwe rodaczki :D

usianka2013-10-20 23:13:04

Mnie właściwie nie spotyka. Może wyglądam na zołzę, której i tak się nie przekona? 😉 Na palcach jednej ręki mogę policzyć takie uwagi, a że mało mnie one obchodziły nigdy nie wdawałam się w dyskusje.

Istnieje jednakże możliwość, że po prostu nie dosłyszę :Hyhy:

k-j2013-10-21 03:31:46

nie zawsze rodaczki chcą wymądrzać.chcą pomóc bo może to twoje pierwsze dziecko i nie wiesz jak sie nim obsługiwać.na pewno po złości tego nie robią.
z reguły nie ma co słuchać nawet,twoje dziecko-twoja sprawa.i taką dyskusje ucinałabym zanim by sie rozpoczęła.
choc jeśli chodzi o czapeczkę o każda mama ma swoje zdanie.ja bym zakładała juz w taką pogode jak obecnie.
ale to nie mój interes.i z tego załozenia wychodze.
nie zdazyło mi sie również by ktoś zwracał mi uwage nt moich dzieci—-może tez wyglądam na zołze:Śmiech:

jane2013-10-21 05:41:04

Mnie nigdy nie spotkalo. Wlasciwie odwrotnie: to ja czasem mam ochote pouczyc te czy tamta odnosnie ubierania dzieci. Ale, jak piszesz, nic mi do tego – kazdy robi jak uwaza….

Dzis np, jedna z kolezanek mojej Marti (8 lat) przy 8 stopniach z rana szla sobie do szkoly porozpinana do rosolu, a matka to widziala, bo ja z samochodu dopiero co tak wypuscila.

asik2013-10-21 05:52:26

Nie zdarza mi się taka sytuacja,
ale jeśli nawet by mi się zdarzyła to ucinam sprawę w zarodku 😉
nie wdaję się w dyskusję – szkoda mi czasu na niepotrzebne gadanie, które niczego nie wnosi
po prostu idę dalej i tyle

asik2013-10-21 05:54:31

A co do sytuacji “w drugą stronę” – też mam czasami ochotę zwrócić uwagę – zwłaszcza jak mamusia ubrana leciutko,
a biedne dziecię w bluzie polarowej, kurtce, czapie i szaliku
ale gryzę się w język – w końcu wolnoć Tomku w swoim domku 😉

agusia1502013-10-21 07:51:33

Ja miałam kilka razy, raz dotkliwiej w autobusie miejskim gdy Majka wpadła w histerie (nie miała roku i chciała raczkować w autobusie a nie siedzieć w wózku) i darła się nieziemsko. Tu żadne zabawianie nie wchodziło w grę, modliłam się żeby dojechać do domu. nasłuchałam się wtedy od wyrodnych matek, jakbym się nad nią znęcała. Znam ja i wiedziałam że żadne titanie i guganie nie zadziała. Przykro to było dla mnie musze powiedzieć.
Co do ubierania to sama nie wiem czasem jak ubrać dzieciaki, rano zimno (chodzimy do placówek pieszo) a potem ciepło. Wszelkie kombinacje przerabiamy a nie zawsze się uda 🙂

aktyde2013-10-21 07:59:58

To może ja ,mimo swoich lat,wyglądam na młodą,niedoświadczoną mamuśkę której trzeba “pomóc” i dlatego mnie to spotyka :Fiu fiu: :Śmiech:

A co do dyskutowania z owymi paniami – tak jak pisałam wcześniej ,krótko i treściwie odpowiadam i idę dalej 😀

Wczoraj akurat zdarzyło się to po raz pierwszy przy małżu i On z tą kobietą słowa wymieniał a ja dyskusję zakończyłam.I no i przekonał się że jak opowiadam mu o takich sytuacjach to nie ściemniam 😀

k.j,nie wiem jak było u Was wczoraj ale u nas było prawie 20 st 🙂 Zakładanie czapki ruchliwemu trzylatkowi w taką pogodę jest naprawdę zbędne .

beamama2013-10-21 08:04:06

Zamieszczone przez AGUSIA150:Ja miałam kilka razy, raz dotkliwiej w autobusie miejskim gdy Majka wpadła w histerie (nie miała roku i chciała raczkować w autobusie a nie siedzieć w wózku) i darła się nieziemsko. Tu żadne zabawianie nie wchodziło w grę, modliłam się żeby dojechać do domu. nasłuchałam się wtedy od wyrodnych matek, jakbym się nad nią znęcała. Znam ja i wiedziałam że żadne titanie i guganie nie zadziała. Przykro to było dla mnie musze powiedzieć.
Co do ubierania to sama nie wiem czasem jak ubrać dzieciaki, rano zimno (chodzimy do placówek pieszo) a potem ciepło. Wszelkie kombinacje przerabiamy a nie zawsze się uda 🙂

Na cebulkę po prostu, wracając dzieciak wierzchnią część w łapę bierze lub do plecaka.
Co do tematu – aktyde, wyluzuj, tyle rzeczy nas stresuje codziennie, że sobie nie dokładaj, przejmuj się sprawami ważnymi 🙂

aktyde2013-10-21 08:05:44

Zamieszczone przez Asik.:A co do sytuacji “w drugą stronę” – też mam czasami ochotę zwrócić uwagę – zwłaszcza jak mamusia ubrana leciutko,
a biedne dziecię w bluzie polarowej, kurtce, czapie i szaliku
ale gryzę się w język – w końcu wolnoć Tomku w swoim domku 😉

O,ja też często tak mam.Ale jeśli ja nie chcę by ktoś się do mnie wtrącał ,to i ja się komuś nie wtrącam.

A wczoraj popołudniu poszliśmy na plac zabaw – Młody ubrany w podkoszulek,bluzka z długim rękawem i bezrękawnik.W torbie miałam polar i czapkę.
Weszliśmy na plac a tam dzieci poubierane w kurtki i czapki :Fiu fiu: A jedna ze znajomych mam mówi do mnie ” ale ty mądrze Szymka ubrałaś,mój jest cały mokry i muszę iść do domu bo boję się że go zawieje”

aktyde2013-10-21 08:07:37

Zamieszczone przez beamama:Na cebulkę po prostu, wracając dzieciak wierzchnią część w łapę bierze lub do plecaka.
Co do tematu – aktyde, wyluzuj, tyle rzeczy nas stresuje codziennie, że sobie nie dokładaj, przejmuj się sprawami ważnymi 🙂

Wiesz Bea,ani myślę się stresować takimi babami 😀 Po prostu zastanawia mnie skąd się to w ludziach bierze :Hmmm…:

asik2013-10-21 08:20:10

Zamieszczone przez aktyde:To może ja ,mimo swoich lat,wyglądam na młodą,niedoświadczoną mamuśkę której trzeba “pomóc” i dlatego mnie to spotyka :Fiu fiu: :Śmiech:

A co do dyskutowania z owymi paniami – tak jak pisałam wcześniej ,krótko i treściwie odpowiadam i idę dalej 😀

Wczoraj akurat zdarzyło się to po raz pierwszy przy małżu i On z tą kobietą słowa wymieniał a ja dyskusję zakończyłam.I no i przekonał się że jak opowiadam mu o takich sytuacjach to nie ściemniam 😀

k.j,nie wiem jak było u Was wczoraj ale u nas było prawie 20 st 🙂 Zakładanie czapki ruchliwemu trzylatkowi w taką pogodę jest naprawdę zbędne .

A po co odpowiadasz?
Twoje dziecko-Twoja sprawa.
Szkoda czasu/nerwów na takie rozmowy

aktyde2013-10-21 08:23:43

Zamieszczone przez Asik.:A po co odpowiadasz?
Twoje dziecko-Twoja sprawa.
Szkoda czasu/nerwów na takie rozmowy

Bo wiesz,jak to mój M mówi – “Ty nigdy nie odpuścisz i musisz mieć ostatnie słowo ” :Fiu fiu:

No,taka przypadłość moja :Śmiech:

lilavati2013-10-21 08:25:30

Zamieszczone przez beamama:
Co do tematu – aktyde, wyluzuj, tyle rzeczy nas stresuje codziennie, że sobie nie dokładaj, przejmuj się sprawami ważnymi 🙂

Lubię to!

fasolada2013-10-21 08:30:58

Do mnie też nikt jeszcze nie odważył się nigdy nic powiedzieć :/ ale wiem od znajomych (nawet starszych), ze takie sytuacje zdarzaja sie nagminnie 😀
to juz taka polska przypadlosc- kazdy kto ma dziecko jest “pediatra”, kazdy kto ma komputer jest “informatykiem”, kazdy kto ma dom jest “budowlancem” 😀
Dodam, ze moje dzieci sa zazwyczaj najgorzej ubrane na placu zabaw. i tfu, tfu prawie nie choruja. Niko jest obecnie przeziebiony 2raz w zyciu. i to (podejrzewam) przez przegrzanie. wyszedl z prababcia do ogrodu i glupia dalam na wszelki wypadek kurtke. jak do nich wyszlam Mlody mial ja oczywiscie na sobie, wyzapinany, a plecki mokre 🙁

fasolada2013-10-21 08:40:04

Natomiast kilka razy uslyszalam juz zatroskane pytanie nt mojego mlodszego- “To on jeszcze nie chodzi????” 😀 😀 😀

k-j2013-10-21 08:44:16

Zamieszczone przez aktyde:To może ja ,mimo swoich lat,wyglądam na młodą,niedoświadczoną mamuśkę której trzeba “pomóc” i dlatego mnie to spotyka :Fiu fiu: :Śmiech:

A co do dyskutowania z owymi paniami – tak jak pisałam wcześniej ,krótko i treściwie odpowiadam i idę dalej 😀

Wczoraj akurat zdarzyło się to po raz pierwszy przy małżu i On z tą kobietą słowa wymieniał a ja dyskusję zakończyłam.I no i przekonał się że jak opowiadam mu o takich sytuacjach to nie ściemniam 😀

k.j,nie wiem jak było u Was wczoraj ale u nas było prawie 20 st 🙂 Zakładanie czapki ruchliwemu trzylatkowi w taką pogodę jest naprawdę zbędne .

przy 20st ma ssie rozumieć jak dla mnie.nawet mój młodszy wtedy czapy nie ma.
choc u nas juz raczej zimniej niz cieplej:Foch:
i prawie codziennie pada:(

aktyde2013-10-21 08:45:09

Zamieszczone przez Fasolada:Do mnie też nikt jeszcze nie odważył się nigdy nic powiedzieć :/ ale wiem od znajomych (nawet starszych), ze takie sytuacje zdarzaja sie nagminnie 😀
to juz taka polska przypadlosc- kazdy kto ma dziecko jest “pediatra”, kazdy kto ma komputer jest “informatykiem”, kazdy kto ma dom jest “budowlancem” 😀
Dodam, ze moje dzieci sa zazwyczaj najgorzej ubrane na placu zabaw. i tfu, tfu prawie nie choruja. Niko jest obecnie przeziebiony 2raz w zyciu. i to (podejrzewam) przez przegrzanie. wyszedl z prababcia do ogrodu i glupia dalam na wszelki wypadek kurtke. jak do nich wyszlam Mlody mial ja oczywiscie na sobie, wyzapinany, a plecki mokre 🙁

No to mamy podobnie 😀 Pewnie większość mam i babć na placu uważa mnie za nieodpowiedzialną matkę ale mnie to lotto :Śmiech:

olesia2013-10-21 09:13:11

Jak idzie mama, opiekunka z dzieckiem, to nie wtrącam się – kazde dziecko ma swój próg zimna, i mama je zna. CZasami tylko jak widzę tatusia, który idzie z rozpiętym dzieckiem a czapka na czubku głowy, uszy odkryte mam ochotę zrobić uwagę. Jakoś kobiety mają intuicję, a facetom np. mojmu mężowi trzeba zwracać uwagę, że np. dzieci nie mają apaszki albo szalika. Nie pomyśli, żeby rajstopki pod spodnie założyć. A swoje się nasłuchałam, Piotrek nie mówi, a ma 11 lat i krzyczy, to myślą, że jest niegrzeczny, też dużo uwag dostałam.

olesia2013-10-21 09:14:46

Zamieszczone przez Fasolada:Natomiast kilka razy uslyszalam juz zatroskane pytanie nt mojego mlodszego- “To on jeszcze nie chodzi????” 😀 😀 😀

ale on ma 8 miesięcy 😉 Może wygląda na większego?

olesia2013-10-21 09:15:29

Zamieszczone przez Fasolada:Do mnie też nikt jeszcze nie odważył się nigdy nic powiedzieć :/ ale wiem od znajomych (nawet starszych), ze takie sytuacje zdarzaja sie nagminnie 😀
to juz taka polska przypadlosc- kazdy kto ma dziecko jest “pediatra”, kazdy kto ma komputer jest “informatykiem”, kazdy kto ma dom jest “budowlancem” 😀
Dodam, ze moje dzieci sa zazwyczaj najgorzej ubrane na placu zabaw. i tfu, tfu prawie nie choruja. Niko jest obecnie przeziebiony 2raz w zyciu. i to (podejrzewam) przez przegrzanie. wyszedl z prababcia do ogrodu i glupia dalam na wszelki wypadek kurtke. jak do nich wyszlam Mlody mial ja oczywiscie na sobie, wyzapinany, a plecki mokre 🙁
a każdy to oglądał kawalek meczu, zna się ma piłce lepiej niż trener 😉

monikachorzow2013-10-21 10:07:28

nie pamiętam ,czy spotkało mnie kiedyś coś takiego z ust osoby obcej,ale zawsze będę wspominała ś.p. babcię mojego męża która czy upał czy zima zawsze w polarowej chustce na głowie i wacie w uszach ” bo mi uszy zawiewa” ot takie starcze natręctwo….
nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to,że babcia chciała te czapki wkładać wszystkim dookoła nam,kuzynkom i najbardziej dzieciom…. upalny czerwiec marcin 5 cio miesięczniak śpi sobie spokojnie w gondolce ustawiony w cieniu w samym bodziaku z gołymi nóżkami i goła głową rzecz jasna…. ” o-bożesz-ty-mój czemu to dziecko takie gołe,przeziębi się,zapalenia płuc dostanie a uszy???? czemu ma odkryte uszy???? jak tak można,ubierz mu czapke i koniecznie spodnie bo się przeziębi.,,,” i tak cały dzień w kółko,ze łzami w oczach ,co ze mnie za matka ………
kuzynka pod pantoflem babci dwójkę dzieci tak wygrzała ,że teraz wiatr zawieje a dzieci chore….ale w lato w czapce czy wiatr czy upał… i to takiej grubszej…. obowiązkowo polarowa bluza i spodnie jak cienkie to plus rajtki jak z polaru to bez….. masakra….. młodszy chłopczyk ma teraz 6 lat i nie widziałam go w życiu z gołą głową i w krótkich spodenkach….i chory ciągle…. i pomyśleć,że rzecz dzieje się na wsi,gdzie przeważnie się “zimny chów” widzi i dzieci latają cały dzień po dworze z gilem do pasa ale są zdrowe i zahartowane…

zuzel2013-10-21 11:27:53

Mnie to spotyka non stop.
Czapka – standard.
Za krótkie spodnie – za zimno w nóżki – młody jak siedzi w wózku podciąga sobie spodnie.

Uwagi na temat, że raczkujące dziecko wpuszczam na plac zabaw i pozwalam raczkować po alejkach w parku, chodniku, po sklepie. Skandal, że pozwalam tak dziecku się brudzić, stykać z zarazkami, że przecież na to będzie miał czas, jak zacznie chodzić.
No i wtedy ostatni punkt: to on taki duży i jeszcze nie chodzi? I dobre rady jak leniuszka zachęcić do chodzenia.
Oczywiście uwagi na temat kaszlu, o to że sumienia nie mam, bo o 6 rano zaspane dziecko do autobusu taszczę.

Ja jestem taką osobą do której zawsze ktoś zagada, zwierza się i daje dobre rady. Kiedyś się przejmowałam. Teraz już nawet uwagi niektórych lekarzy olewam 😉

beamama2013-10-21 12:01:01

Zamieszczone przez aktyde:Wiesz Bea,ani myślę się stresować takimi babami 😀 Po prostu zastanawia mnie skąd się to w ludziach bierze :Hmmm…:

Widocznie źle Cię zrozumiałam

[quote=aktyde]Ja jeszcze parę kwiatków mam do opowiedzenia Przez ostatni chciałam dostać zawału[/quote]
kokunia2013-10-21 12:04:29

Zdarzało mi się coś tam usłyszeć ale nie wdaję się w dyskusję,bo nie warto…

kantalupa2013-10-21 12:26:45

Duzo i czesto wysluc***e w Polsce, ale nigdy sie nie wdaje w dyskusje, zazwyczaj odpowiadam na odczepnego “Mysli Pani? To moze ja sie nad tym zastanowie.” I ide dalej.

Glownie przyjmuje (choc taktyki nie zmieniam) krytyke za:
– dzieci bez czapek na mrozie (a te odkryte uszy to juz w ogole masakra!)
– dzieci w odpietych kurtkach przy roznych warunkach pogodowych
– bieganie na boso niezaleznie od podloza, temperatury itp.
– brak rajstop pod spodniami zima
– karmienie lodami przez caly rok (tutaj mialam ochote zapytac, dlaczego)
– podawanie dzieciakom mleka/lemoniady/soku prosto z lodowki
– kiedy dzieci byly niemowlakami, nasluchalam sie wykladow o niehigienicznym raczkowaniu tu i tam, wtykaniu wszystkiego do buzi, itp.

To takie chyba najczestsze przyczyny, ale i inne by sie znalazly.
Z ciekawszych, na deptaku w Ciechocinku jakies dwie zwawe kuracjuszki doslownie mnie opieprzyly za to, ze moje dzieci biegaly w crocksach – bo guma, bo niezdrowo.

Nie lubie sie wdawac w dyskusje, bo mam swiadomosc, ze kazdy ma swoje zasady, swoje zapatrywania i swoje swietosci. I wszystko jest w porzadku, dopoki ten ktos nie zaczyna uswiadamiac mnie i naprowadzac na prawidlowa droge za wszelka cene. Dla mnie najwieksza gratyfikacja jest fakt, ze choroby to u moich szczyli wielka rzadkosc. I tyle.

chilli2013-10-21 12:36:59

Zamieszczone przez kantalupa:

Glownie przyjmuje (choc taktyki nie zmieniam) krytyke za:
– dzieci bez czapek na mrozie (a te odkryte uszy to juz w ogole masakra!)
– dzieci w odpietych kurtkach przy roznych warunkach pogodowych
– bieganie na boso niezaleznie od podloza, temperatury itp.
– brak rajstop pod spodniami zima
– karmienie lodami przez caly rok (tutaj mialam ochote zapytac, dlaczego)
– podawanie dzieciakom mleka/lemoniady/soku prosto z lodowki

staly moj zestaw
dorzucam od siebie

– brak szalika zima (wez namow leo na szalik- powodzenia)

aktyde2013-10-21 13:05:36

Zamieszczone przez beamama:Widocznie źle Cię zrozumiałam

To muszę się wytłumaczyć w takim razie 😀

Mamy na trasie spaceru taką długą prostą chodnikową ,kawałkiem jest dworzec PKS a właściwe miejsce odjazdu autobusów.
Jeśli idziemy z wózkiem to zawsze tam Młodego wypuszczam a On swoim zwyczajem wybiega parę metrów do przodu a ja patrzę za nim .I kiedyś patrzę a Młodego woła jakiś dziadek ,który siedział na ławce i jadł loda .Szy oczywiście podszedł do niego a ja już swój krok w ich kierunku przyśpieszyłam. I nagle zobaczyłam jak ten dziadek chce dać loda Szymkowi – TEGO CO ON JADŁ :Strach: Powiem Ci ,takiego speeda dostałam że Usain Bolt by przy mnie wysiadł.

Dopadłam Młodego w ostatniej chwili bo już dzioba otwierał do tego loda i z krzykiem na dziadka ” Co pan wyprawia ? ” A on do mnie że dziecko samopas biega,a tu przecież auta na ulicy a ja mam to w du…pie i on mi dziecko uratował…. :Strach::Strach:

Wsadziłam Młodego do wózka i od razu strzeliłam pogadankę że absolutnie na ulicy,od obcego nie może brać nic do jedzenia.

Nie mów Bea ,że Cię by coś takiego nie ruszyło. Nie mówię o tekście dziadka tylko o lodzie. Jeszcze teraz jak sobie o tym pomyślę to mi serce wali.

aktyde2013-10-21 13:10:09

Zamieszczone przez kantalupa:
Nie lubie sie wdawac w dyskusje, bo mam swiadomosc, ze kazdy ma swoje zasady, swoje zapatrywania i swoje swietosci. I wszystko jest w porzadku, dopoki ten ktos nie zaczyna uswiadamiac mnie i naprowadzac na prawidlowa droge za wszelka cene. Dla mnie najwieksza gratyfikacja jest fakt, ze choroby to u moich szczyli wielka rzadkosc. I tyle.

U nas tak było na tym wczorajszym spacerze.Pani za wszelką cenę chciała nam udowodnić że popełniamy błąd pozwalając chodzić trzylatkowi bez czapki.

A choroby – katar raz na jakiś czas 🙂

fasolada2013-10-21 13:28:36

Zamieszczone przez chilli:staly moj zestaw
dorzucam od siebie

– brak szalika zima (wez namow leo na szalik- powodzenia)

Niko natomiast w letnie upaly do koszulki bez rekawkow zakladal szalik- tak dla lansu chyba 🙂

Nie ogarniam 2-3latkow i wiecej, w tych czapeczkach niemowlecych z daszkiem, na uszy, wiazanych pod broda- a jest tego plaga 🙂

Co do rajstop pod spodnie to od mojej mamy nadal dostaje %&%&* za ich brak u siebie 🙂

qr-chuck2013-10-21 14:14:23

Zamieszczone przez Usianka:Mnie właściwie nie spotyka. Może wyglądam na zołzę, której i tak się nie przekona? 😉 Na palcach jednej ręki mogę policzyć takie uwagi, a że mało mnie one obchodziły nigdy nie wdawałam się w dyskusje.

Istnieje jednakże możliwość, że po prostu nie dosłyszę :Hyhy:

Mam podobnie :Hmmm…:
Niedosłuch powiadasz :Hmmm…:?
U mnie jeszcze chyba krótka pamięć, bo kojarzy mi się, że ktoś coś się kiedyś czepiał, ale nie pamiętam o co i jak zareagowałam :Hmmm…:

usianka2013-10-21 15:56:47

Zamieszczone przez kurczak:Mam podobnie :Hmmm…:
Niedosłuch powiadasz :Hmmm…:?
U mnie jeszcze chyba krótka pamięć, bo kojarzy mi się, że ktoś coś się kiedyś czepiał, ale nie pamiętam o co i jak zareagowałam :Hmmm…:

mam podobnie
i bardzo mi sie podoba jak kolega (nasz rowiesnik) usprawiedliwia się swoim “fish memory” – przejęłam metodę, wygodna :Fiu fiu:

klucha2013-10-21 18:12:55

a ja mam krótką pamięć i nie rozpamiętuję takiego czepialstwa.

dzis doświadczyłam czepialstwa od emerytki w kolejce do laboratorium, w sumie to zabawnie wyszło dzięki Pani też emerytka która trzymała mi kolejkę w czasie gdy ja opłacałam badabia jakie musiałam wykonać. Po załatwieniu formalności wskoczyłam w kolejkę, dziękując przemiłej Pani za pomoc, na co pani czepialska emerytka stojąca za mną mówi ALE JA PANI NIE PAMIĘTAM!.
Miła kobieta która trzymała dla mnie miejscówkę, mówi do niej
– nie pamięta Pani, bo Pani tu nie było jak ta młoda dama zamawiała kolejkę za mną, spieszy się biedna do pracy, to chce szybko badania załatwić.
Na co ta druga – Ale ja też się spieszę! i ja tej Pani nie pamietam.
– Kochaniutka do pracy to ty już się chyba nie spieszysz, a na targ to zdążysz, jaj ci nie wykupią.

monikachorzow2013-10-21 20:04:34

Zamieszczone przez Klucha:a ja mam krótką pamięć i nie rozpamiętuję takiego czepialstwa.

dzis doświadczyłam czepialstwa od emerytki w kolejce do laboratorium, w sumie to zabawnie wyszło dzięki Pani też emerytka która trzymała mi kolejkę w czasie gdy ja opłacałam badabia jakie musiałam wykonać. Po załatwieniu formalności wskoczyłam w kolejkę, dziękując przemiłej Pani za pomoc, na co pani czepialska emerytka stojąca za mną mówi ALE JA PANI NIE PAMIĘTAM!.
Miła kobieta która trzymała dla mnie miejscówkę, mówi do niej
– nie pamięta Pani, bo Pani tu nie było jak ta młoda dama zamawiała kolejkę za mną, spieszy się biedna do pracy, to chce szybko badania załatwić.
Na co ta druga – Ale ja też się spieszę! i ja tej Pani nie pamietam.
– Kochaniutka do pracy to ty już się chyba nie spieszysz, a na targ to zdążysz, jaj ci nie wykupią.

lajka dla tej pani 🙂

kas2013-10-21 20:10:57

Jak Zu była mała to jakoś mi nikt dobrych rad nie dawał, ale jak się urodził Tymek, to mimo, że starsza o parę lat , musiałam wyglądać na mniej kompetentną, bo co i rusz dostawałam dobre rady. Najulubieńszą dostałam kiedyś na spacerze. Tymek spał w wózku, miał ze dwa miesiące.
– Jakie ładne dziecko! Śpi? Niedobrze, że śpi, powinien spać w domu. Teraz się wyśpi, wróci pani do domu i nic nie będzie mogła pani zrobić!

Klucha – pani od jaj – mistrzostwo świata!

aktyde2013-10-21 20:41:58

Klucha,rzeczywiście pani od jaj – the best :Wow!:

Myślę jednak że czepialstwo a udzielanie “dobrych rad” to dwie różne sprawy . Ludzie udzielający nam tych tzw “dobrych rad ” uważają że mają prawo wtrącić się w nasze życie ,uważają że coś źle robimy a ich świętym obowiązkiem jest naprowadzenie nas na właściwą drogę.

Dziś rozmawiałyśmy o tym z koleżanką i stwierdziłyśmy że gdybym np dała klapsa na ulicy nikt by nie zareagował bo większość by uważała że dziecko “zasłużyło “.

mam2013-10-22 07:59:11

Zamieszczone przez aktyde:Zakładam ten temat po dzisiejszej sytuacji na spacerze.

Wyszliśmy z Młodym w południe na spacer- Młody ubrany w polarek i cienką czapeczkę.Po wyjściu z domu od razu ściągnęłam mu tą czapkę – okazało się że jest bardzo ciepło i termometr nie kłamał.

W parku idzie sobie starsza pani i do nas z tekstem “czy ten chłopczyk jest już taki duży że może chodzić bez czapki” Nastąpiła wymiana zdań i po jakimś słowie mojego M ,pani się odezwała “proszę mnie nie pouczać ,ja wychowałam dzieci i wnuki a młodsi powinni słuchać rad ” :Strach:
W końcu mówię do kobiety że przegrzać dziecko to nie sztuka tylko potem się zaczynają kłopoty,a poza tym to jest nasze dziecko,znamy je i wiemy jak mamy je ubrać .Na to kobieta że no to rozumie ale mały chociaż cieniutką,ale czapeczkę powinien mieć …..

Nie jest to pierwsza taka sytuacja która mnie spotkała.Wychodzę z Młodym codziennie,niezależnie od pogody – gdy miał 3 m-ce i było – 5 st usłyszałam ze umrożę to dzieciątko,gdy miał 2 lata i był wiatr, że to nie jest pogoda na spacery,gdy karmiliśmy gołębie – czy ja wiem o kleszczach a jak nie zrobiło to na mnie wrażenia to usłyszałam ze jestem nieodpowiedzialna ,gdy latem Młody był bez czapki usłyszałam że powinnam schować główkę ,jak odpowiedziałam że ciężko mi schować jego głowę do torebki to pani popatrzyła się na mnie jak na kretynkę :Śmiech:

Ciekawa jestem czy innych też to spotyka ? Ja jeszcze parę kwiatków mam do opowiedzenia :Fiu fiu: Przez ostatni chciałam dostać zawału :Boje się:

I powiedzcie mi skąd u naszych rodaków (rodaczek ) pewność, że mają prawo wtrącać się do naszych spraw i nas pouczać ???

Aktyde z nadmiaru czasu jak i własnego nudnego życia :D.

Ile razy ktoś rzucał w powietrze ” ojjj bliźniaki, dwóch chłopców! szkoda, że nie parka..”, ” to będzie miała Pani ciężko dwójka naraz..”.

To było w starym miejscu zamieszkania, gdzie chodziłam do parku na spacer z dziećmi. Później było, że za szybko biegają, że krzyczą, że są lekko ubrani , a wieje wiatr..

Olewałam..

Teraz inna dzielnica, ludzie w biegu i mało kto ma czas i ochotę na zwrócenie uwagi . Koleżanki z p-la tylko sie dziwa, jak ich puszczalam w samej bluzie i czapce do auta a nie ubieralam w kurtke.. ;).

Jedna mama raz mnie zaczepila czy sie nie boje, ze sie pochoruja hehe. Powiedzialam, ze nie :).

Wczoraj wracalam wlasnie z taka kolezanka moi chlopcy w samych bluzach ( bylo 20 st) a jej synek w czapce, kurtce “wiesz bo juz jest październik”.. Spoko jej sprawa, ja tam sie nie dziwie ,kazdy niech wg siebie postepuje..

Dobry masz nawyk Aktyde, Twój synek nie bedzie chorował w p-lu:). Moi tez wychodza codziennie, zimą jak wariaci wychodzilismy chociaż na 15 minut, pobiegac wokół osiedla.

gobin2013-10-22 20:11:52

próbują cały czas ale ja jestem asertywna do bólu :Fiu fiu:
nawet mnie pani opierdzieliła jak przeszłam na po torach tramwajowych z kulą na czerwonym. Dodam że bezpieczniej było przejść niż stać między jeżdżącymi autami i tramwajami na cienkim chodniku.

aktyde2013-10-22 20:25:47

Mama,mam nadzieję że nie będzie chorował 🙂 Jak na razie to mamy katar od czasu do czasu i tyle.

Będąc na spacerze,wczoraj i dziś ( temperatura ok 20 st ) na palcach jednej ręki policzyłabym dzieci bez czapek .Jak jeszcze bym zrozumiała maleństwa ,tak dzieci ok 4-5 lat poubierane jakby było ok 0 st to nie na mój rozum …. Mój ubrany tylko w bluzkę i na to cienki bezrękawnik. Przecież jak jakbym go ubrała w czapkę i kurtkę to w momencie byłby upocony,ugrzany i choroba gotowa…

aktyde2013-10-22 20:32:19

A ,jeszcze jedno.Mój Młody jest bardzo śmiały ,swobodnie podchodzi do każdego i się wita.Czy to jest dziecko czy dorosły ,On musi zrobić “cześć”. 99 % ludzi witając się z moim dzieckiem wykrzykuje ” O,jakie ty masz zimne rączki,nie zimno ci,pewnie zmarzłeś ? ” I znaczące spojrzenie na mnie a ja stoję i się uśmiecham 😀

No przecież nie będę każdemu z osobna tłumaczyć że moje dziecko tak ma ,po mamusi z resztą 😀

Jak Szy ma ciepłe rączki to znaczy że się uganiał i jest mu już bardzo ciepło.

jane2013-10-23 05:39:40

Zamieszczone przez kas:J
– Jakie ładne dziecko! Śpi? Niedobrze, że śpi, powinien spać w domu. Teraz się wyśpi, wróci pani do domu i nic nie będzie mogła pani zrobić!

Hehe, co racja to racja – moja najstarsza tez spala tylko w wozku na spacerze i taka z tego korzysc dla mnie, ze zgubilam pare kilo, natomiast w domu rzeczywiscie nie bylam w stanie nic zrobic.

Klucha – pani od jaja swietna!

Znasz odpowiedź na pytanie: Dobre rady na ulicy czyli pouczenia matek przez rodaków a właściwe rodaczki :D?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
Jaka spacerówka?
Witam jestem na etapie szukania wózka spacerowego dla synka. Co polecacie? Mieszkam na obrzeżach miasta i tu raczej potrzebuję czegoś co przejedzie po każdym terenie.
Czytaj dalej
Wiek przedszkolny
Wstydliwa anatomia
Witajcie, Od września mój synek chodzi do przedszkola i w sumie od tego czasu zauważyłam problem w jego zachowaniu. Wcześniej się przy nas przebierał, nie wstydził się nagości za to od
Czytaj dalej