Doktorat – jak to wygląda?

Od jakiegoś czasu coraz częściej myślę nad dalszą edukacją. Niestety nie mam bladego pojęcia jak odbywa się robienie doktoratu. Oświećcie mnie trochę! Z góry dziękuję

Aga i Karol

14 odpowiedzi na pytanie: Doktorat – jak to wygląda?

beatab2005-12-15 19:34:21

Re: Doktorat – jak to wygląda?

ja nie robiłam, ale mój mąz już po obronie.
trzeba naspisać kilka artykułów, które bedą opublikowane w czasopismach naukowych albo na konferencjach
mój mąz miał 10 publikacji, ale byli i taki, co miał ich 20:)
jak masz ze dwa artykuły możesz otwierać przewód, jak masz z osiem – dajesz pracę do recenzji:)
zdajesz kilka egzaminów. na koniec obrona. mój mąż do obrony przygotowywał się nagrywając się na kamerę kilka razy. i wszystkim poleca:)
po obronie zazwyczaj zapraszasz promotora i recenzentów na dobry obiad i mocno trzymasz się za kieszeń:)
potem uroczyste wręczanie dyplomu. mój mąz dostał prawie rok po obronie.
no to tyle by było:)
powodzenia!

Patryś 03.03.2003

magducha2005-12-16 07:21:46

Re: Doktorat – jak to wygląda?

Zglaszasz sie do odpowiedniej placowki, ktora ma uprawnienie do nadawania stopni doktora. Warunki sa rozne (srednia ze studiw, rozmowa kwalifikacyjna, nawet egzamin). Musi znalezc sie samodzielny pracownik (dr hab lub prof), ktory zechce byc Twoim opiekunem naukowym, pozniej po otwarciu przewodu – promotorem. Do otwarcia przewodu doktorskiego potrzebny jest wylacznie opiekun i przyblizona tematyka pracy. Zadne publikacje nie sa wymagane. W ogole nie musisz miec zadnej publikacji. W Polsce dorobek naukowy w postaci publikacji wymagany jest dopiero przy robieniu habilitacji. Jesli publikacje masz – bardzo dobrze, ale nie jest to konieczne.
Zwykle na zrobienie doktoratu masz kilka lat. Zaleznie od wybranej dziedziny jest to latwiejsze lub trudniejsze. Po tych kilku latach – piszesz rozprawe doktorska, oceniaja ja dwaj niezalezni recenzenci – jeden z macierzystej pacowki, a drugi zewnetrzny. Pozytywne recenzje oznaczaja dopuszczenie do obrony publicznej. Poza tym trzeba zdac trzy obowiazkowe egzaminy doktorskie: z dziedziny z ktorej sie robi doktorat, z jezyka obcego nowozytnego i dziedziny ogolnej. Inne warunki zaleza od konkretnej placowki.
Zakonczeniem jest obrona publiczna pracy w obecnosci recenzentow, Rady Naukowej i kazdego kto chce przyjsc i posluchac. Prezentujesz swoje dokonania, odpowiadasz na ewentualne zarzuty recenzentow, a pozniej zwykle zadawane sa pytania (kazdy z sali ma prawo pytac). Rada idzie na tajne posiedzenie, po powrocie oglasza Cie doktorem i zbierasz gratulacje. To tyle 🙂

Magda i Konrad (02 kwietnia 2003)

2005-12-16 11:14:30

Re: Doktorat – jak to wygląda?

Dziękuję za wyjaśnienia. To wszystko nie brzmi wcale tak groźnie jak myślałam. Kto wie, może się zdecyduję…
Pozdrawiam Aga

abcdefg2005-12-16 13:09:46

Re: Doktorat – jak to wygląda?

Z tymi publikacjami, to chyba jednak jest roznie, bo ja znowu wiem, ze wymagaja – z tym, ze nie na wstepie, tylko juz do samej obrony…
Studia doktoranckie przede wszystkim roznia sie od magisterskich – klimat znacznie gorszy i duzo nudniej. Zajec z reguly nie ma duzo, ale jednak jakies seminaria, na ktore trzeba sie przygotowywac (szczegolnie, ze odbywaja sie w malych grupkach), czasem cos na zaliczenie, pod koniec – jak pisala chyba Magducha – kilka egzaminow. Oprocz tego obowiazkowe uczestnictwo w jakichs zebraniach, konferencjach itp itd. Jesli dostajesz stypendium, musisz je odpracowac prowadzac zajecia ze studentami. W zakladzie albo masz fajne klimaty albo… nie. Robienie kawki i herbatki i zmywanie (niekoniecznie z “prosze” i “dziekuje”) to niestety czesto standard – podobnie jak czeste protekcjonalne i napuszone traktowanie doktorantow przez osoby z wyzszymi tytulami. Ale to oczywiscie sprawa indywidualna – wszystko zalezy od uczelni, katedry, zakladu i poszczegolnych osob w tym zakladzie. Podobnie jak to, czy ludzie sobie pomagaja – z tym tez bywa niestety troche inaczej niz na studiach; z reguly nie ma takiego zrywu do wspolpracy. Doktoranci i naukowcy – czesc z nich jest normalna 😉 – ale czesc caly czas operuje 7-o sylabowymi wyrazami, zeby bylo “madrzej” i nie porozmawiasz z nimi i nie pozartujesz – zero dystansu do samych siebie. No i mozna napotkac zjawisko z podstawowki – lizusostwo!
Oczywiscie jeszcze raz podkreslam, w roznych miejscach jest roznie – najlepiej dowiedz sie, jak jest tam, gdzie chcesz startowac.
Troche Cie strasze, wiem, ale to tak dla przeciwwagi. 😉 Jest pare plusow, a przede wszystkim praca na uczelni sprzyja rodzinie. 🙂
Powodzenia w podjeciu slusznej decyzji!

Ja i moj Mateusz majowy ’05

abcdefg2005-12-16 13:20:59

Re: Doktorat – jak to wygląda?

No i zapomnialam jeszcze o pracy doktorskiej – magisterska przy niej, to moim zdaniem pryszcz.

Ja i moj Mateusz majowy ’05

lilavati2005-12-16 19:16:32
abcdefg2005-12-16 20:08:08

Re: Doktorat – jak to wygląda?

“Dodam w woli wyjaśnienia, że nie musisz byc na studiach doktoranckich aby zrobić doktorat”
No tak, ale to chyba wtedy kosztuje kupe kasy (nie?)?
I nadal upieram sie 🙂 ze dobrze jest zrobic rozeznanie co do tego, jakie zwyczaje obowiazuja w danej jednostce.

Ja i moj Mateusz majowy ’05

beatab2005-12-16 20:33:07

Re: Doktorat – jak to wygląda?

W odpowiedzi na:


Zadne publikacje nie sa wymagane. W ogole nie musisz miec zadnej publikacji. W Polsce dorobek naukowy w postaci publikacji wymagany jest dopiero przy robieniu habilitacji.


formalnie może i tak jest… ale u mojego meza na politechnice nie pozwolili chłopakowi podejść do otwarcia przewodu bez publikacji.

Patryś 03.03.2003

magducha2005-12-16 21:28:20

Re: Doktorat – jak to wygląda?

No własnie, tak jak piszesz – nie trzeba, a wymagaja. Mnie to raczej drazni, zreszta pewnie Ciebie i Twojego meza tez. U nas wiele osob otwiera przewod doktorski po pierwszym roku, gdyby nagle postawiono takie wymagania to prawie nikt by ich nie spelnil. W kazdym razie Twoj maz ma to juz za soba na szczescie 🙂

Magda i Konrad (02 kwietnia 2003)

lilavati2005-12-18 12:28:51

Re: Doktorat – jak to wygląda?

W odpowiedzi na:


Dodam w woli wyjaśnienia, że nie musisz byc na studiach doktoranckich aby zrobić doktorat”
No tak, ale to chyba wtedy kosztuje kupe kasy (nie?)?


Wręcz przeciwnie, mnie nie było by nigdy stac aby sobie być na studiach doktoranckich dlatego też pracuję jako asystent i przy okazji robie doktorat (w takim wypadku masz na to 8 lat), mozna się też wkręcić do jakiegoś grantu i wtedy też robisz bez studiów-takie rozwiązanie zdecydowanie polecam.

Ania

Ania i Mati 19.04.04

abcdefg2005-12-18 20:03:42

Re: Doktorat – jak to wygląda?

Nie wszedzie mozna zostac asystentem – tzn., nie mozna przyjmowac do pracy osob z mgr. Tak przynajmniej jest na UJ i AP (przynajmniej formalnie) – to chyba sobie uczelnie ustalaja indywidualnie.
A co do grantow, to sie nie orientuje wcale. 🙁 Pozdrawiam!

Ja i moj Mateusz majowy ’05

lilavati2005-12-18 20:27:07

Re: Doktorat – jak to wygląda?

W odpowiedzi na:


Nie wszedzie mozna zostac asystentem


oj wiem wiem cos na ten temat, na uczelniach wolą zatrudniać juz jako adiunktów ludzi z doktoratem , no ale asystentem mozna byc nie tylko na uczelni, sa jeszcze np placówki PAN.
No ale aby załapać się na pracę naukową zaczyna robić się ciężko tak samo jak ze znalezieniem innej roboty :(, a szkoda, często posady są już z góry obsadzone znajomymi, dziećmi innych profesorków itp. :(.
Czasami mam wrażenie że w naszym kraju nie potrzebują ludzi co coś naprawdę wiedzą 🙁 a zatrudnia się osoby np ze względów tzw. politycznych
Pozdrawiam
Ania

Ania i Mati 19.04.04

usianka2005-12-20 12:21:28

Re: Doktorat – jak to wygląda?

Jak sie pracuje na uczelni jako asystent to nie kosztuje – ba, nawet płacą
Podpisuje sie pod Twoją radą – najlepiej wypytac u zrodeł – czyli na uczelni/w instytucie, u doktorantów obecnych i bylych. Kazda jednostka ma swoje zwyczaje i wymogi (mają do tego prawo).
pozdrawiam

Ula – mama Emilki (2 latka)

usianka2005-12-20 12:29:22

Re: Doktorat – jak to wygląda?

choroba, nastepnym razem zanim cos napisze to przeczytam wszystkie odpowiedzi

Ale po drodze cos sobie przypomnialam. Moze kosztowac – kolega robil doktorat w naszej katedrze i placil 6tys zlotych – to sa oplaty za recenzje itp. Latwo sie mowi “mozna pracowac jako asystent” – gorzej z wykonaniem. Przynajmniej u nas ostatnio jakos nie przyjmuja do pracy nowych asystentow.

Ula – mama Emilki (2 latka)

Znasz odpowiedź na pytanie: Doktorat – jak to wygląda??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Książka kucharska
KRÓWKA
Czy robiłyście już nowe ciasto z Delecty-KRÓWKA, ja tak - PYCHOOOTKAAAAAA POLECAM PS:u nas w polo markecie jest promocja - jak narazie - 4zl
Czytaj dalej
Jedno- i dwulatki
ribomunyl - jakie efekty??
jeśli ktoś z Was stosował u dziecka kurację tą szczepionką, to proszę o relacje... czy odporność faktycznie jest lepsza?? polecacie, czy nie?? Kasia, Kuba (24.01.03) i [img]http://bd.lilypie.com/z8uzp1/.jpg[/img]
Czytaj dalej