dokuczanie,kradzież

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)
  • Autor
    Wpisy
  • #108341

    sylwia12391

    witam
    jestem mamą 11 latki.dziecko jest notorycznie nękane przez koleżanke z klasy.dziewczyna dokucza jej(głupie napisy na tablicy,rozgadywanie kłamstw do innych osób i buntowanie ich,płacenie pieniędzy innym za poychanie mojego dziecka ,oczernianie i pisanie wyzwisk na blogu)ostatnio doszła sprawa kradzieży pamietnika z torby,zniszczenie mazaków .Sprawa była poruszana u wychowawcy ,pedagoga i dyrektorki na zebraniu.nakazano im wzajemne tolerowanie sie .Moje dziecko stara sie wogóle do niej nie odzywać ale tamta dziewczyna nic sobie z tego nie robi
    Córka popada w depresję,nie chce chodzić do szkoły,chodzi i popłakuje.chce żebym przepisała ją do innej szkoły.
    poradzcie co mam robić i do kogo sie zwrócić

    #4548233

    bratek

    może kolejna rozmowa z rodzicami tej dziewczynki?
    albo rozmowa w 4 oczy z sama dziewczynką- niech wytłumaczy dlaczego tak sie zachowuje
    nie wiem co jeszcze mozna zrobić



    #4548234

    chilli

    przepisac do innej szkoly

    ja to bym pewnie jeszcze informowala swiat ktora to szkola taka przyjazna dziecku

    #4548235

    figa

    Zamieszczone przez sylwia12391
    chce żebym przepisała ją do innej szkoły.

    No to chyba jasne co robić.
    Pójść do dyrektora innej szkoły, opisać sytuację i poprosić o przyjęcie córki do tej placówki.
    W tej szkole, do któej chodzi obecnie, lepiej jej juz nie będzie.
    Moim zdaniem.

    #4548236

    klucha

    a rodzice tamtej dziewczynki? nic o nich nie piszesz
    bo ja na ich miejscu paliłabym się ze wstydu

    czy wiedzą rodzice dzieci które są zaangażowane w dokuczaniu (chyba że to jest w ramach tego zebrania co pisałaś)

    czy problem był omawiany tylko miedzy dorosłymi czy dziećmi też?

    starałabym się wykorzystać wszystkie „deski ratunkowe”, chyba ze Twoje dziecko już ich nie chce to przepisałbym do innej szkoły, naświetlając problem dyrekcji w nowej placówce.

    #4548237

    eiffla

    ja bym przepisała do innej szkoły, żeby oszczędzić stresów.



    #4548238

    edysia

    Moja rada – zmienić szkołe dziecku i to jak najszybciej

    #4548239

    mata-hari

    A ja bym postąpiła zupełnie odwrotnie. To tamta druga powinna się bać – w końcu opłacanie innych by wyrządzali krzywdę i kradzieże już pod paragrafy jakieś podchodzą. Zaczęłabym chyba od poważnej rozmowy rodzice kontra rodzice z twardymi argumentami, a jak to nie dałoby rady, zaczęłabym działać przez dyrekcję i szkołę. Doprowadziłabym do tego, że albo dyrekcja zrobiłaby coś z tą sytuacją (przecież za chwilę może być tak, że będą kolejne, inne ofiary), albo zgłosiłabym sprawę do Kuratorium, zaznaczając, że dyrekcja nie robi nic w tej sprawie i pozwala na szerzenie takich praktyk w swojej placówce. Sądzę, że odpowiednio poprowadzona rozmowa z dyrekcją, powinna załatwić sprawę, nawet bez konieczności wykorzystywania dalszego kroku w postaci wizyty w Kuratorium. Teraz jest niż i dzieciaków naprawdę nie ma tak dużo i każdej szkole zależy by mieć uczniów, a nauczycielom, by mieć pracę. A jak pójdzie fama ………. .

    Ucieczka, przenoszenie dziecka do innej placówki nie będzie dla niego dobre w totalnym rozrachunku, bo pomimo, że poprawi mu samopoczucie teraz, to pokaże mu także, że tak naprawdę jest słabe i musi uciekać, schodzić innym z drogi, gdy im się nie spodobają. Pokaże, że nie ma sprawiedliwości. Takie rzeczy pozostają w człowieku na baaardzo długo. Gdy staniecie za dzieckiem murem i wywalczycie, by w tej szkole było tak, jak powinno być, to podniesiecie samoocenę dziecka, a do tego przy okazji zostaniecie jego prywatnymi „bohaterami” 😉
    Tak mi się przynajmniej wydaje 😉

    #4548240

    figa

    Zamieszczone przez Mata_Hari
    A ja bym postąpiła zupełnie odwrotnie. To tamta druga powinna się bać – w końcu opłacanie innych by wyrządzali krzywdę i kradzieże już pod paragrafy jakieś podchodzą. Zaczęłabym chyba od poważnej rozmowy rodzice kontra rodzice z twardymi argumentami, a jak to nie dałoby rady, zaczęłabym działać przez dyrekcję i szkołę. Doprowadziłabym do tego, że albo dyrekcja zrobiłaby coś z tą sytuacją (przecież za chwilę może być tak, że będą kolejne, inne ofiary), albo zgłosiłabym sprawę do Kuratorium, zaznaczając, że dyrekcja nie robi nic w tej sprawie i pozwala na szerzenie takich praktyk w swojej placówce.

    A czas leci, dzieciakowi dokuczają, coraz bardziej przygnęcione, jest coraz gorzej…

    Zamieszczone przez Mata_Hari
    Pokaże, że nie ma sprawiedliwości.

    Bo nie ma. I nigdy nie będzie, niestety.

    #4548241

    mata-hari

    Zamieszczone przez Figa
    A czas leci, dzieciakowi dokuczają, coraz bardziej przygnęcione, jest coraz gorzej…

    Wystarczy działać szybko. Wszystko można załatwić w dzień, dwa. Kwestia podejścia i determinacji.



    #4548242

    figa

    Zamieszczone przez Mata_Hari
    Wystarczy działać szybko. Wszystko można załatwić w dzień, dwa. Kwestia podejścia i determinacji.

    Świat idealny swoje a rzeczywistość swoje.
    Ponad 8 miesięcy próbuję załątwić w szkole jeden – wydawałoby się – drobiazg.
    Mam poparcie rodziców naszej klasy, mam za sobą ileś spotkań i rozmów z osobami decydującymi szkole.
    Bez większego efektu. Pomaga na kilka dni a potem wszyscy poza nami o tym zapominają i sytuacja wraca do pierwotnego stanu.
    Nie zawsze życie się układa tak, jakbyśmy tego chcieli i imo napinanie sie tam, gdzie efektów nie widać
    zwyczajnie nie ma sensu. Szkoda energii i koszty czasem za wysokie.

    Zadecyduje oczywiście autorka wątku,
    jednak ja uważam, że nei zawsze warto „walczyć o swoją rację”,
    szczególnie kiedy to my walczymy o słuszność, a koszty ponosi dzieciak.

    #4548243

    mata-hari

    Pewnie, wszystko jest kwestią spojrzenia.
    Dla mnie akurat dziecko poniesie większe koszty gdy zmieni szkołę niż gdy w niej zostanie. Nie mówię tu o samopoczuciu w obecnej chwili, ale o efektach długofalowych, w przyszłości.

    Ja mam akurat za sobą doświadczenia, gdy rodzice potrafili w ciągu dnia-dwóch załatwić rzeczy pozornie niemożliwe do zrealizowania (więc dla mnie to „świat realny”;) ) . W tak krótkim czasie potrafili odbyć kilka rozmów z dyrekcją i nauczycielami, poinformować Kuratorium, otrzymać od niego wsparcie i w efekcie rozwiązać problem. Wszystko jednak zależy od podejścia i chęci każdej ze stron.
    Może u Was korzystano z niewłaściwych środków, albo którejś ze stron zabrakło uczciwych chęci do zlikwidowania problemu (bądź ich od początku wcale nie miała, albo udawała, że je ma).



    #4548244

    iza-gebala

    tak, tak – zmiana szkoły.
    I tak nasze dzieci przez to przechodzą, bo krótka podstawówka, krótkie gimnazjum i znowu inne liceum… Niestety, nasze dzieci muszę się przyzwyczaić do takich zmian.

    #4548245

    odrabianielekcji-pl

    Odrabianie Lekcji

    Każdy może pomóc swojemu dziecku lepiej spędzić czas ;))

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close