dół jak cholera:(

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)
  • Autor
    Wpisy
  • #31675

    mirabelka79

    no i dopadly mnie doly:( siedze w domu cale dnie sama i sie nudze, lazic nie moge bo lekarka kazala polegiwac bo dzidzia troche za nisko i dumam nad zyciem. o tym ze jestem gruba jak lokomotywa (+12 kg), o tym ze nigdy tych kilogramow nie strace, o tym ze zaczely mi sie pojawiac rozstepy na biodrach, o tym ze nie mam co na siebie wlozyc ( 2 pary spodni, dresik, kilka bluzek i dwa swetry to wszystko co na mnie wchodzi), o tym ze nie umiem byc mama itd itp.
    wczoraj na poprawe humoru maz zlozyl mi juz lozeczko, poslalam go, zawiesilam nawet karuzele nad lozeczkiem ale to nic nie pomoglo:( przeciez ja nie mam narazie kogo wlozyc do tego lozeczka.i tak posciel musze zlozyc bo kot mi tam wlazi i probuje uwic sobie gniazdo.
    oprocz tego nic mi sie nie chce, nie prasuje, nie gotuje, nie sprzatam. kregoslup boli mnie jak diabli a na dodatek wcinam jak oszalala. zeby to jeszcze byly jakies zdrowe jogurciki ale nie – czekoladowy deser bakomy to jest to!!! nawet nie wiem ile dziennie potrafie tego zjesc…ale jakies 50zl tygodniowo to chyba na to idzie.
    wogole to jestem gruba, brzydka i niemrawa:( Boze czemu ja tyle przytylam ( a obiecywalam sobie ze dobije do +10kg i ani grama wiecej a tu juz +12kg a jeszcze pare tygodni przedemna:(

    Ala i Małgosia (28.12.2003)

    #418118

    unruzanka

    Re: dół jak cholera:(

    Oj, to to! Mnie dzis tez dopadla chandra. Moje kolezanki sa szczuple, chodza na silownie i aerobik, odchudzaja sie, a ja jestem gruba – poczatek 6 miesiaca! Caly czas chodze do pracy, a na pewno mnie zwolnia (wiem, ze to wbrew przepisom i co z tego?). Nikt nie chce pracownicy w ciazy. Na dodatek podlapalam jakos infekcje i caly czas meczy mnie kaszel.A na dodatek dzis jest trzynastego……..Bu, bu, bu
    Mysle jednak, ze jutro bedzie lepiej. A dzis po prostu nie chce myslec o przykrych sprawach. Marze aby isc do domu, poczytac ksiazki, ktore lubie, zjesc cos dobrego i przytulic sie do mojego meza.

    Ania i Olenka (23.03.04)
    P. S.
    Uszy do gory! Jeszcze bedziesz (bedziemy!) szczuple i piekne. Mocno w to wierze. Trzymaj sie!



    #418119

    marta-g

    Re: dół jak cholera:(

    Nie no dziewczyny! Proszę się wziąć w garść, bo niedługo (szczególnie Ty, Alu) przytulicie już swoje maleństwa 🙂 A teraz lepiej opocząć przed ich nadejściem!

    Co z tego, że jesteśmy grube? Ale jak pięknie grube jesteśmy! Co tam siłownia czy takie tam. To nie ucieknie. Zobaczcie jakie to fajne: teraz MY jesteśmy najważniejsze. My i nasze maluszki. Trzymajcie się i proszę się uśmiechnąć do swoich brzuchów!

    Marta i Lenka 10.01.2004

    P.S. Ja już nie mogę się doczekać, aż wróce do domu po pracy (fakt, ciężko tu wysiedzieć, jak cholera…), położę się, pogadam z dzidzią, pooglądam po raz setny ubranka i wyobrażę sobie, jak moja maleńka dziewczynka będzie w nich wyglądała 🙂

    #418120

    mirabelka79

    Re: dół jak cholera:(

    umalowalam sie, zalozylam nowe ciazowe majtasy z koronka w pasie i jest mi troche lepiej:)
    zaraz wybieramy sie z mezem na szkole rodzenia wiec sie troche rozerwe:) hihi tez mi rozrywka:)
    macie racje dziewczyny przeciez my jestesmy i tak najladniejsze i najwazniejsze. a to ze tyjemy…przeciez kiedys trzeba no nie?:)
    ja tez ogladam te ubranka i ogladam…mam nowa sliczna komode i chyba niedlugo popsuja sie szyny od szuflad bo je otwieram kilkadziesiat razy na dobe i ukladam wszystko od poczatku:)
    a tak wogole to maz mi dzis kupil sliczne rozowe rekawiczki i szalik do kompletu do tego zaloze swoja biala kurtke i bede wygladac jak balwanek Buli – jednak swiat nie jest taki zly:)
    pozdrawiam Was wszystkie

    Ala i Małgosia (28.12.2003)

    #418121

    biancia

    Re: dół jak cholera:(

    No wiesz…. o tych ubraniach najbardziej mi się spodobało. ja mam jedne spodnie i jedna sukienkę – krótką. Spodni nie mogę wyprać, bo wtedy w takie mroźne dni nie mam co załozyć.
    Mój kot śpi całe noce w łóżeczku – bez pościeli i zastanawiam się co to będzie jak maluch się urodzi – chyba się pobiją o to łóżeczko.
    Bedzie dobrze – ja też mam roztępy, ale mąz mnie zapewnia, że z nimi też mnie kocha:))
    Całuski

    bianka i jednak chłopiec (24.12.03)

    #418122

    koyaga

    Re: dół jak cholera:(

    Podoba mi się Twój post. Łapalam takie same klimaty jak ty. To było kilka miesięcy temu, a pamiętam to jak dziś.
    Powiem ci szczerze, że jesteś w jednym z najpiękniejszych kobiecych stanów i to co czujesz, nawet ten dół jest wspaniały.
    Ja przytyłam 20 kg. Wcinałam tony czekoladek i ptasiego mleczka. Przed ciążą ważyłam 52 kg. przy wzroście 175 cm. Obecnie moja córeczka ma 2,5 m-ca a mi zostało z tego „pięknego” stanu jeszcze 5 kg.
    To co czujesz jest normalne… i bardzo piękne.

    Życzę ci, by Małgosia przyszła szybko na świat, by była piękna, zdrowa i Twoja.

    Dużo zdrówka.

    Aga i Martynka – 23.08.’03



    #418123

    iwonkap

    Re: dół jak cholera:(

    cześc.
    Ale mnie pocieszyłaś 🙂 ja też mam doła i nie mogę sobie poradzić. nic mi się nie chce, nic nie robię tylko się obijam z kąta w kąt. A wiesz jaka jest przyczyna mojego załamania?…ja stałam się strasznie zazdrosna!!! i każdego sms od koleżanki mojego męża robię wielką sensację i płaczę i płaczę i płaczę:-)
    Także nie martw się i pomyśl, że sa gorsze wariatki od Ciebie:-) ja jestedm w 29 tyg i przytyłam prawie 9 kilo i uważam, że Twoja waga jest super!
    Ja tylko mam nadzieję, że jak już urodzimy, to zginą te wszystkie nasze „wielkie problemy”.
    Nie jesteś sama, trzymaj się i w chwili załamki, pomyśl, że ja właśnie robię scenę zazdrości dla mojego nic niewinnego Marcinka:-)
    pozdrawiam cieplutko, iwonka i lutowe szczęście 01.02.04.

    #418124

    mirabelka79

    Re: dół jak cholera:(

    ja tez ciagle i o wszystko zazdrosna, rycze pol nocy do poduszki bo sobie cos ubzduram i moj biedny maz juz nie wie jak mnie pocieszac.
    dzis np idzie na piwo wieczorem z przyjacielem ale okazalo sie tez ze wpadnie tam ich kolezanka jeszcze ze studiow wiec ja oczywiscie rano w ryk ze on mnie nie kocha, ze nie chce nigdzie zabierac swojej grubej i beznadziejnej zony, ze sie mnie wstydzi i takie tam. od poczatku bylo wiadomo ze ida sobie pogadac jak kumpel z kuplem wiec ja tam wcale zamiaru nie mialam isc ale po co mi ich ta kolezanka???czemu jakas dziewczyna (na marginesie znam ja i lubie) powoduje u mnie histerie? tak czy siak caly wieczor bede dumac co oni tam we trojke robia.moglabym w sumie isc ale po pierwsze mi sie nie chce, a po drugie zawsze po pobycie w zadymionym miejscu przez dwa dni zle sie czuje i chce mi sie wymiotowac.
    posiedze wieczorem przed jakims filmem z batonikiem w reku a jak przyjdzie to pewnie znowu zrobie awanture ze smierdzi od niego piwskiem (mimo ze przeciez juz od tygodnia wiem ze idzie na to cholerne piwo).

    pozdrawiam wszystkie zdolowane mamuski:)

    Ala i Małgosia (28.12.2003)

    #418125

    evunia

    Re: dół jak cholera:(

    Moja droga..jesteś szcześciarą, bo Twój mąż idzie raz od wielkiego dzwonu na cholerne piwo, a mój mąż codziennie wieczorem wraca z pracy autobusem z jakąś blondyną, niby to koleżanka, ale mnie wkurza (na pewno jest z 15 kg szczuplejsza ode mnie), choć nie wiem dlaczego. Może dlatego że ostatnio poprosiła mnie przez Darka, abym dała jej przepis na rogaliki. Napisałam jej coć aż mnie korciło abym dopisała: 5dkg cykuty..sądzę że jest tak głupia że nawet nie zorientowałaby się hihi. A mój kochany mężuś na skrzydłach zaniósł jej ów przepis, a mnie to nawet nie powie (tak często jak tego chciałabym) że mu te rogaliki smakują 🙁
    Więc wiem co czujesz. Ale oni wszyscy zobaczą. Po urodzeniu weźmiemy się za siebie, schudniemy i będziemy piekne jak nigdy dotąd. Czego sobie i Wam życzę 🙂

    Ewa i okruszek (29.03.2004)

    #418126

    evunia

    Re: dół jak cholera:(

    Moja droga..jesteś szcześciarą, bo Twój mąż idzie raz od wielkiego dzwonu na cholerne piwo, a mój mąż codziennie wieczorem wraca z pracy autobusem z jakąś blondyną, niby to koleżanka, ale mnie wkurza (na pewno jest z 15 kg szczuplejsza ode mnie), choć nie wiem dlaczego. Może dlatego że ostatnio poprosiła mnie przez Darka, abym dała jej przepis na rogaliki. Napisałam jej choć aż mnie korciło abym dopisała: 5dkg cykuty..sądzę że jest tak głupia że nawet nie zorientowałaby się hihi. A mój kochany mężuś na skrzydłach zaniósł jej ów przepis, a mnie to nawet nie powie (tak często jak tego chciałabym) że mu te rogaliki smakują 🙁
    Więc wiem co czujesz. Ale oni wszyscy zobaczą. Po urodzeniu weźmiemy się za siebie, schudniemy i będziemy piekne jak nigdy dotąd. Czego sobie i Wam życzę 🙂

    Ewa i okruszek (29.03.2004)



    #418127

    rencik1

    Re: dół jak cholera:(

    myślałam że jestem odosobniona w moich uczuciach,ale teraz jak poczytała to mi trochę lepiej,przechodzę to samo,szczególnie przeżywam własnie te kilogramy,no i ogólnie wszystko,sceny zazdrości to już norma od początku ciązy dobrze już niedługo koniec,mąż jakoś to znosi ale czasami na prawdę go podziwiam,pozdrawiam wszystkie”zdołowane mamusie”
    rencik i kruszyna(28,12)

    #418128

    mirabelka79

    Re: dół jak cholera:(

    ja wczoraj mialam wieczorem taki nastroj ze powiedzialam mezowi ze jak urodze to zabiore coreczke i uciekne bo jestem straszna i nikt mnie nie lubi i wszyscy maja mnie dosyc. tez szczerze podziwiam mojego meza ze jakos to znosi, nawet zlej minu nie zrobi, nawet przez moment nie widac po nim zniecierpliwienia. kurcze jak on to robi?
    po porodzie chyba bedziemy wszystkie musialy jakos to im wynagrodzic bo nam sie chlopiny zalamia:)

    Ala i Małgosia (28.12.2003)



    #418129

    maxia

    Re: dół jak cholera:(

    Cześć Wam !
    Dziś dopadło i mnie. Przy odkurzaniu (odkurzacz zaczął przerywać – trzeba docisnąć kabelek) – mój mąż schodzi z góry i mówi : chcesz spalić odkurzacz? a ja w płacz. Że chcę nowy odkurzacz, bo ten się psuje , jest za ciężki i w ogóle. Mąż zbaraniał, przytulił , zaprowadził do salonu i powiedział ,że zaraz się ubieramy i jedziemy do Media Markt po nowy i że jaki bym chciała kolor : różowy, albo żółty. Tochę mnie rozczulił. I już było lepiej. Potem przygotował mi kąpiel z pianką.
    Jeżeli chodzi o zazdrość – to zaczęło sie niedawno – na szczęście mój mąż ma doskonałe poczucie humoru i potrafi mnie rozbroić. Do mojego męża przystawia się niejaka Alinka, która robiła coś na zamówienie dla naszej firmy (pracuję razem z mężem , ale jestem na L-4), zrobiła , dostarczyła i powienien być koniec , ale zaczęła wydzwaniać do mojego męża na komórkę byłam świadkiem , bo rozmawiał z nią kiedyś w samochodzie na głośnomówiacym – próbuje go kokietować. Myślę ,że wzorem Gretkowskiej ( patrz: „POLKA”) wyślę jej książkę „wyuzdany seks w 7 i 8 miesiącu ciąży”. hhahahah
    ale jak tak sobie piszę to już mi lepiej.
    Pozdrawiam Was serdecznie.
    Maxia + Dzidzia (10.02.04)

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close