Dolargan

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 26)
  • Autor
    Wpisy
  • #57184

    patki

    Witajcie ,

    Mam pytanie do tych z Was , które już rodziły : Czy któraś z Was , podczas porodu fizjologicznego , była znieczulana Dolarganem ? I jaki miało to wpływ na Was i wasze dzieciaczki ?
    Z góry dziękuję za odpowiedź ,

    Pati i Maluszek

    #731376

    inti

    Re: Dolargan

    pewnie nie zjadziesz wielu odpowiedzi…dolargan to raczej szkodliwy środek, zarówno dla mamy, jak i dziecka.troszkę tak, jakby sie naćpać…Właściwie teraz to już tylko naprawdę wyjątkowe porodówki proponują dolargan….
    ja miałam zzo.

    sylwia i JUlka 20.01.2003



    #731377

    lea

    Re: Dolargan

    Ja bym go nie nazywala znieczuleniem.
    Mysle, ze sporo porodowek w zwyklych malych szpitalach nadal go oferuje – w mojej okolicy wszystkie, a nie sądze, zebym mieszkała w 3. swiecie 😉

    Ja i dziecko czujemy sie dobrze, a dostalam 2 duze dawki.

    Lea i Mateuszek

    #731378

    lea

    Re: Dolargan

    Nie nazwalabym tego znieczuleniem, chyba ze ktos urodzi w 10 minut, na ktore on przynosi pewna ulge. Zgadzam sie, ze jest to oglupiający narkotyk, a nie znieczulenie.
    Wpływu na siebie ani dziecko nie odnotowalam, a podano mi to cudo 2 razy w ciagu 36 godzin porodu.
    Polozna zabraniala mi po tym wstawac, obawiala sie ze moge zle reagowac, wiec moze to sie zdarza, mnie ogranela moze lekka glupawka i przytumienie, nic poza tym. Aha, nie pozwalala mi po tym pic, bo moglam zwymiotowac (wg niej).

    Nie rozpatrywalabym tego jako znieczulenie, gdybym miala mozliwosc dostac ZZO albo nie lezala na porodowce kilkadziesiat godzin – nie wzielabym tego. Ale bylo mi juz obojetnie i kazda ulga sie liczyla. generalnie ten srodek jak zmniejszac bolu jest bez sensu, chyba ze kogos lekko boli…

    Lea i Mateuszek

    #731379

    Anonim

    Re: Dolargan

    i mnie podano dawki dolarganu (w dobrej klinice w dużym mieście wojewódzkm); nie zarejestrowałam żadnych skutków ubocznych – ani u mnie, a ni u Nati

    Kaśka z Natusią 2,5 roku 🙂

    #731380

    ciaza

    Re: Dolargan

    ja sama nie zdążylam dostać żadnego znieczulenia-szybko urodziłam. Ale moja przyjaciółka dostała dolargan. Podobno skurcze bolą zupełnie normalnie, różnica tylko była taka, że zasypiała między skurczami, dzięki temu miała wiecej sił żeby potem przeć. A dzidziuś był troszeczkę bardziej śpiący niz inne dzieciaczki, nawet jeść mu się przez jakiś czas nie chciało.

    Kaśka24+Zuzia(02.06.2004)



    #731381

    carmel

    Re: Dolargan

    Ja podczas pierwszego porodu miałam podawany dolargan i nie narzekam. Prawie cały poród przespałam budząc się jak przychodziły skurcze. Fakt,że miałam tego bardzo duża dawkę,że w pewnym momencie połozna powiedziała stop, bo mogło stac sie to niebezpieczne.
    Generalnie z porodu niewiele pamiętam i bardziej od samych bóli porodowych dało mi sie we znaki zszywanie krocza.
    Po porodzie dolargan jeszcze na mnie chyba działał, bo byłam tak zmęczona,że jak lezałam w łóżku to nie umiałam sie nawet obrócić, prosiłam pielegniarki aby zabrali dziecko na oddział noworodków, bo ja niezbyt kontaktowałam.
    Wg. mnie dzieciaczek raczej nie odniósł zadnych ” obrażeń „.
    Teraz decyduję się na zzo, bo mój lekarz powiedział,że dolargan podaje sie obecnie bardzo rzadko
    Pozdrawiam

    #731382

    mirabelka79

    Re: Dolargan

    ja mialam podawany dolargan. ale to nie jest znieczulenie…raczej rodzaj „glupiego jasia” kiedy poprostu wszystko Ci jedno czy Cie boli czy nie…przynajmniej ja tak to odczuwalam a miedzy skurczami przysypialam.

    rodzilam w szpitalu starynkiewicza w warszawie niecaly rok temu…

    Ala i Małgosia (16.12.2003)

    #731383

    Anonim

    Re: Dolargan

    ja rodzilam kilkanascie godzin i dolargan dostalam pod sam koniec – jakies 15-20 minut przed pojawieniem sie skurczy partych (w czwartym skurczu partym urodzilam)
    nie zauwazylam zeby dolargan jakos zmniejszyl bol
    Jego dzialanie zauwazylam dopiero jakas godzine po porodzie – czulam sie dziwnie – mialam bardzo ociezale rece, nie moglam podniesc ich do gory.
    Poza tym nie zauwazylam nic dziwnego – po trzech godzinach od porodu czulam sie zupelnie normlnie i sama chodzilam do lazienki.

    K.

    Martusia 14.09.2004

    #731384

    magdzik

    Re: Dolargan

    Wiesz co, ja miałam ten środek podawany dwukrotnie i tak naprawdę o tym jakie moga być reakcje na organizm, poza zamroczeniem, dowiedziałam się od Ciebie. Ale lepiej późno niż wcale.

    Pozdrawiamy,

    Magda i Albercik ur. 8.09.03



    #731385

    magdzik

    Re: Dolargan

    Ja różnież miałam tam serwowany dolargan i podobnie jak Ty, czułam jedynie zamroczenie. Pamiętam, że w sumie do odlatywałam po nim, ale tylko na chwilę, by z tego błogostanu wyrwał mnie okrutny ból skurczu.

    Pozdrawiamy,

    Magda i Albercik ur. 8.09.03

    #731386

    anet

    Re: Dolargan

    nie jest to srodek znieczulajacy!

    troche oglupia – ale czulam sie okropnie, krecilo mi sie w glowie, bylo niedobrze, nie bylam w stanie ustac sama na nogach, nie zmniejszyl bolu – wkoncu poprosilam o zzo

    Agniesia 07.07.02 + Adrianek 03.01.04



    #731387

    gacka

    Re: Dolargan

    Jako środek znieczulający i przynoszący ulgę w bólu – kompletnie się nie sprawdził. Za to nie pamiętam niektórych momentów z porodu – ucinał mi się film krótko mówiąc. Nie było to jakoś nieprzyjemne, nie miałam zawrotów głowy, wymiotów itd, ale wiem, że to przez Dolargan właśnie miałam nazwijmy to odloty.
    Co do działania na dziecko – słyszałam, że dziecko może być bardziej ospałe, ale podobno takim dzieciom podaje się jakieś antidotum na zneutralizowanie działania Dolarganu. Mojej Julce chyba nie dawali, ale 100% pewności nie mam. Po porodzie mała dostała 8 pkt Apgar po 1 minucie (odjęli za skórę i odruchy – może po tym Dolarganie słabo się ruszała), a po 5 minutach miała już 9 – skóra nadal podpadała, ale odruchy już ok.

    Duża buźka

    Gacka i Julka 01.03.2004

    #731388

    izabelan

    Re: Dolargan

    Dostałam dolargan i nie dość, że nie pomógł to zaszkodził synkowi:), urodził się w zamartwicy, dostał 6 punktów w 1 minucie, i 9 w piątej. Zbyt późno mi go podali i osłabił dziecko. Dupki nie lekarze!

    #731389

    agustek

    Re: Dolargan

    J atez miałam, ale wspominam go dobrze. Podawał mi to ciocia – położna, więc na pewno, gdyby było to złe, nie dałaby mi go. Nie ma możliwości, żeby po Dolarganie dzieci rodziły się w zamartwicach, czy coś podobnego. Po prostu, jak takie coś sie kobiecie przydaży, to szuka przyczyny. nie jest to możliwe.
    Ja czułam sie po dolarganie, ze jeszt mi wszystko jedno. Dolargan pomaga w rozwarciu sie szyjki. Dostałam go mniej wiecej w polowie porodu, skurcze mi zanikaly, bylam na Oksytocynie i rodzilam prawie 20 godzin. Czy Dolargan skrócił czas rozwierania sie szyjki- tego nie wiem i nikt powiedziec nie potrafi. Poprostu robili wszystko, co tylko możliwe i dostępne, żeby mi pomóc… i Julce.
    Ale fajnie jest po tym narkotyku… :-)))

    Aga z Julianną, ur. 19 marca 2004 roku

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 26)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close