DOLARGAN- ogłupia?

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #40235

    izys

    czy po dolarganie nie czuje się bólu? czy jednak coś się czuje? czy on ogłupia, oszołamia, mozna współpracować przy parciu?
    to ponoć pochodne morfiny (czy innego narkotyku)? piszą w czasopismach dla mam, ze organizm dziecka oczyszcza się z niego 2-3 dni…
    moja połozna powiedziała mi że podczas porodu podają dolargan, choć również zzo- hmm od czego zależ co podadzą? czy dolargan to na ból „znośny” a zzo na „okropny”- tylko że bólu nie da się tak wlaściwie sklasyfikowac….
    jak było u was?

    Iza z plumkaczkiem

    #527096

    lea

    Re: DOLARGAN- ogłupia?

    W moim szpitalu ZZO po prostu raczej się nie podaje, panują przesądy.
    Dolargan dostałam aż 2 razy i jeśli ZZO działa tak jak on, to nie jest warte tych pieniędzy, jakie czasami płacą za nie kobiety. Podobno nie miałam silnych skurczów, a na ból jestem wytrzymała raczej przeciętnie, na pewno nie słabo (po operacji nie chciałam np. zastrzyków przeciwbólowych, a uważane są w moim szpitalu za normę i konieczność).

    Ostrzegano mnie, ze mogę nawet tracić świadomość, wymiotować po nim… nic takiego nie było, choć czułam ulgę… może na około godziny. A ponieważ rodziłam 36 godzin, działanie dolarganu uważam za beznadziejnie słabe. Poza tym położna uważała, ze po nim osłabi mi się akcja porodowa (to samo mówią o ZZO i straszą vacum), a jednak po nim własnie mialam mocniejsze skurcze, choć faktycznie czułam je znośniej. Jednak ból był i to silny.

    Lea i Mateuszek (14.03.03)



    #527097

    aborka

    Re: DOLARGAN- ogłupia?

    na dolargan róznie reagują rózne osoby. niektóre faktycznie są ogłupiałe i sie nie kontrolują.
    ja poczułam sie lekko ospała. miałam bardzo silne skurcze i mogłam tylko lezec. bolało mnie tez pomiedzy skurczami bo z bólu byłam strasznei spieta. dolargan mnie rozluznił. pomiedzy skurczami zaczełam przysypiac. – znaczy nie spałam tylko odpoczywałam. i wtedy nie bolało. natomiast skurcze były tak samo bolesne. tyle ze lepiej je znosiłam bo mogłem odsapnąć przez te 2 minuty. no ale ja miałm bardzo silne skurcze bo całe rozwieranie trwało 4 godz. i odchodziły mi wody. po dolaganie było mi wszystko jedno czy leze w kałuży. po godz od podania czy 1,5 godz poczułam ze musze do toalety. czułam straszne parcie. powiedziłam mezow. on był na tyle przytomny ze poszedł do połoznej. i okazało sie ze mam pełne rozwarci i głowke w kanale. Ja byłam chyba na tyle otepiała ze nie myslałam ze to parcie na stolec to moze byc juz to. na a dostałam lek przy 3 cm wiec tez nie sądziłam ze tak szybko pójdzie.
    Samo parcie wywołało adrenaline. byłam w 100% przytomna i wszystko trwało 10 min. potem do konca byłam przytomna, az do nocy. wiec w sumie to otumanienie było dla mnie zbawienne i trawało krótko.
    Jezeli chodzi o dziłanie na dziecko to są rózne opinie. wiem ze małemu dali lek Naloxon który jest odtrutką na narkotyki (bo dolargan moze zabużać oddychanie). na a znajoma położna powiedziała ze dolargan dlatego sie podaje ze przechodzi az 7 godz przez łożysko i jest mała szansa ze zadziała na dziecko. ja uwazam ze te leki jednak miały wpływ bo mały był ospały i lezał w inkubatorze, nie domagał sie jedzenia. po upływie doby juz sie ożywił. no ale trudno powiedziec czy to było po tym. niektóre dzieci tak reagują na sam poród a do tego on był wczesniakiem 36 tyg.
    znalazłąm poprzez google taki artykuł o bólu przy porodzie

    AniaB i Bartus 13-12-2003

    #527098

    reno

    Re: DOLARGAN- ogłupia?

    Hej Iza. Dolargan wcale nie zmniejszył bólu podczas skurczu za to mogłam odpocząć pomiędzy skurczami. Moja położna powiedziała, że to nie jest lek przeciwbólowy tylko rozluźniający i tak to odczułam. Zwiotczałam i czułam się trochę nieobecna, rozumiałam co się do mnie mówi ale mówienie sprawiało mi ogromną trudność, ruszałam ustami a dźwięku nie było. Położna twierdzi, że przyspiesza rozwieranie. Trudno mi sobie jakoś chronologicznie przypomnieć dokładnie co działo się po dolarganie. Potem jeszcze cały wieczór tak się czułam jak nie ja. Z tym zzo to zależy od szpitala i okoliczności, są szpitale gdzie zawsze tak Cię wykołują, że nie dostaniesz, może nie być anestezjologa, może być za małe albo za duże rozwarcie. Jeśli można – powalcz o zzo, jestem zdania, że po co ma boleć skoro może nie boleć. U mnie od razu dano mi do zrozumienia, że nic z tego. Zresztą od 4 cm do 8 poszło dość szybko a tylko w tym przedziale podają zzo. Powodzenia Iza, trzymam kciuki! Ale skoro taki mięczak jak ja dał radę to każdy da :)))))))

    Reno & Nadia (07.02.2004)

    #527099

    aborka

    Re: DOLARGAN- ogłupia?

    dokładnie tak samo było u mnie. tylko ja jakoś mówiłam ale z trudem a po porodzie byłam zupełnie przytomna. i u mnie tez dolargan przyspieszył rozwieranie. a ja chciałam zzo ale anestezjolog był na cc. zadzwonił ze jest wolny jak mnie zszywali. teraz nie żaluje bo zaoszczedziłam kase, nie kłuli mnie w kregosłup i szybko urodziłam. moja kolezanka parła po zzo godzine bo nei czuła skurczów. a dla nie to było oczywiste. samo sie parło. moze to tez kwestia tego ze po tym dolarganie jest sie na tyle otumanionym ze nie boi sie rozrywania??? ja sie nie bałam, chciałm szybko urodzic i mażyłam zeby mnie nacieli.

    AniaB i Bartus 13-12-2003

    #527100

    izys

    Re: DOLARGAN- ogłupia?

    dzięki Reno za miłe słowa!!!
    masz rację- czas pokaze co tam w szpitalu wymyślą……..
    chciałabym zzo…
    całuski dla Nadusi!!

    Iza z plumkaczkiem lutowym



    #527101

    lunea

    Re: DOLARGAN- ogłupia?

    Dolargan potwornie ogłupia! Dostałam raz, o ten jeden raz za dużo. Czułam się jakbym była porządnie wstawiona, zero kontroli nad ciałem, nad tym, co i jak mówię, a ból odczuwałam tak samo jak bez dolarganu. gdy będę rodzić drugie dziecko, na pewno nie wezmę tego świństwa! To są oczywiście tylko moje odczucia, każda kobieta reaguje inaczej.

    lunea i Weronika (24.09.03)

    #527102

    raz-dwa

    Re: DOLARGAN- ogłupia?

    Dolargan to narkotyk!!!!!!!!!!!!! Oglupia mame a przede wszystkim dziecko!!! Mam kolezanke polozna, a poza tym mowiono nam o tym w szkole rodzenia, ktora prowadzi znana polozna.
    Za to ZZO jest suuuuuuuuper! Nie czulam doslownie nic, maz musial trzymac mnie za brzuch i mowic kiedy mam skurcz zebym oddychala. I nie spowolnilo akcji porodowej. Dostalam zzo na 3 cm a po 45min. mialam pelne rozwarcie. Polecam! Naprawde ktos madry to wymyslil i chwala mu za to.


    Brenda i Natalia (26.01.03)

    #527103

    izys

    Re: DOLARGAN- ogłupia?

    no właśnie…dlatego naprawdę moocno myślę o zzo
    dzieki za opinię!!

    Iza z plumkaczkiem lutowym

    #527104

    aborka

    Re: DOLARGAN- ogłupia?

    ja taz chciałam zzo ale nie było lekarza. wiec wybrałam dolargan i nie żaluje. w takiej chwili chciałm zeby mnie nie bolało a nie zastanawiałm sie nad skutkami. było mi wszystko jedno. no a przed porodem wogóle nie myslałam o znieczuleniu.

    AniaB i Bartus 13-12-2003



    #527105

    agnes75

    Re: DOLARGAN- ogłupia?

    Mnie nie ogłupił, natomiast było mi po nim niedobrze i wymiotowałam. Jeśłi chodzi o ból – nie czułam żadnej różnicy tak więc nie polecam – wg mnie nic nie daje. Póżniej dostałam ZZO, które spowolniło akcję porodową – rzeczywiście po zzo NIC nie czułam, ale rodziłąm i tak bez znieczulenia bo drugi raz nie mogli dać mi ZZO – akurat u mnie jak juz pisałam spowolniało akcję porodową. Każdy jest inny i nigdy nei wiadomo jak co u kogo zadziała. Jedno jest pewne – dolargam ulgi w bólu nie przynosi żdnej albo prawie żadnej. Nie polecam

    Agnieszka i Bartuś urodzony 10.07.03 :)))

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close