dolki …

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)
  • Autor
    Wpisy
  • #22560

    anet

    no i dopadlo mnie!
    a dzis jest 3 rocznica slubu – a ja w niedziele poklucilam sie z mezem, nie odzywamy sie do siebie Poszlo jak zwykle o nic i juz sama nie wiem czy naprawde jestem taka jedza? wiem ze nie mam latwego chrakteru ale kazdy ma jakies wady W dodatku tesciowa tez dolozyla swoje (pierwszy raz), niby nic bo powiedziala zebym nie zalowala bo mam naprawde dobrego meza! wiem ze mam bo duzo mi pomaga no ale w sumie to chyba powinno tak byc!!! dawno skonczyly sie czasy kiedy kobiety zajmowaly sie wszystkim a faceci zarabiali kase i czytali gazetki przed tv, ja tez pracuje i to duzo i w dodatku na III zmainy, czesto po godzinach i dni wolne, mam wiec takie sama prawa?, nie??? Juz sama nie wiem co o tym myslec, a jak na razie to jestem obrazona na caly swiat!!!

    Aneta (17.01.04)+Agniesia (ur 7.07.02)

    #308067

    ada77

    Re: dolki …

    My wczoraj obchodzilismy drugą rocznice ślubu i staraliśmy, żeby to był miły dzień. Ale udał sie średnio. Niby nic, ale jednak nie było w tym dniu nic niezwykłego. Od kilku dni jesteśmy oboje niewyspani, rozdrażnieni, wkurzeni, tylko do Mikołajka mamy mnóstwo cierpliwości i serca, do siebie nazwzajem nie zawsze nam wystarcza. Może to dla Ciebie żadne pocieszenie, ale widocznie przychodzi taki moment, że dwoje ludzi jest tak zmęczonych, zniecierpliwionych, drazliwych, że musi po prostu rozładować napięcie sprzeczką a potem się wyciszyć w „cichych dniach”. Wbrew pozorom one wcale nie sa takie tragiczne-jest czas żeby wszytko przemyślec, ochłonąć, odpocząc od siebie, od wyrzutów, oskarżeń o nic. Pewnie, że oboje macie parwo do odpoczynku, zrozumienia, ale i oboje musicie się wysilić, kiedy jest trudno. My doszliśmy do takiego wniosku wczoraj i od wczoraj jest naprawde lepiej. Staramy się nie napadac na siebie, nie wyrzucac pretensji, tym bardziej że sprzeczamy się bzdury, o nic…Kocham męża nad zycie, ale czasem też nic nie umiem poradzić na to, że mnie deneruje i wzajemnie. A jeszcze rok temu te sprawy, które drażna mnie dziś-nie robiłyby żadnego wrażenie. Ot, zmęczenie…Musicie pogadać. Koniecznie. Będzie dobrze, zobaczysz…
    ada i miki-20 maj 2003



    #308068

    goha

    Re: dolki …

    Pewnie oboje trafiliście na swój nie najlepszy nastrój… a że przed rocznicą, to przypadek. Oboje jesteście zmęczeni. Wystarczy preczekać. A taki głupie gadanie teściowej-olać. Jak to mąż CI pomaga?? A może to Ty pomagasz JEMU?? Przecież razem tworzycie rodzinę i dom. Nikt nikomu nie pomaga. Jesteście partnerami. Starsze pokolenia tego nie są w stanie objąć.
    Trzymam kciuki za wypogodzenie wspólnego nieba

    GOHA i Dareczek 4 m-ce

    #308069

    kleeo

    Re: dolki …

    Ej, nie smuc sie, czyzby maz i tesciowa nie wiedzieli, ze teraz mozesz sobie troche pomarudzic?:)
    I masz calkowita racje co do tego ze jesli maz pomaga zonie to jest to calkiem naturalne, a nie cos extra. A jesli ty bedac w ciazy pracujesz na III zmiany, to w domku powinnas naprawde odpoczywac!


    kleeo i Natalia (ur.26.07.02)

    #308070

    Anonim

    Re: dolki …

    Ach Anetko, związek dwojga ludzi nie jest zupełnie łatwą sprawą. Czasem mam ochotę walnąć wszystko i po prostu wynieść się. Też mam trudny charakter, ale któż nie ma wad, może czasem za dużo powiem… jestem zbyt upierdliwa, ale… mąż też świętoszkiem nie jest. Czasem kłócimy się o takie pierdoły… nie jesteśmy parą idealną, ale wiem, że takie pary nie istnieją… to tylko pozory… A póki co trzeba jakoś się przełamać, spróbować dogadać… wiem, że to bardzo trudne… u nas teraz jest lepszy okres, za tydzień mamy 5 rocznicę ślubu.
    Mąż w tygodniu nie pomaga za wiele, bo wraca o 21-22… czuję się jak samotna matka, ale nie mam do niego o to pretensji… bo pracuje dla nas, a pracy etatowej znaleźć nie może… na razie… czasem nawet cieszę się, że jestem sama z Julką, jak położę ją spać, zrobię sobie wszystko w domku i mam czas dla siebie i relaks, no i nie zdążymy się pokłócić. Nie wiem, ale ja chyba wcześniej bardzo idealizowałam nasz związek i męża, a zasłona spadła z oczu po urodzeniu Julki. Póki co staram się jakoś trzymać i nie brać sobie wszystkiego do serca, staram się mniej mówić (podczas kłótni) i być bardziej wyrozumiała dla tego „gatunku” hihi.
    Poza tym jesteś przemęczona (praca + ciąża + małe dziecko) i to z tego się bierze.
    Życzę wszystkiego dobrego!!!

    [i] Asia i Julia (11 m-cy)

    #308071

    dronka

    Re: dolki …

    Nie moge uwierzyc ze wszystkie mamy rocznice slubu w tym samym czasie. Mamy- bo ja swoja 3 obchodzic bede za 6 dni. Ciekawe jak my bedziemy ja obchodzic. Wybieramy sie na jakas romantyczna kolacyjke, ale co z tego wyjdzie….
    U nas to nigdy nie wiadomo, a moj kochany wcale nie zwaza czy to rocznica czy cos innego, po prostu nie potrafi sie powstrzymac od awantury nawet jak nie jest odpowiednie miejsce ani czas. A potem ciche dni tak jak u ciebie…
    Na szczescie potem sloneczko znow wschodzi, jakos sie dogadujemy i znow jestem szczesliwa. Wiem ze gdybysmy sie nie klocili to byloby nudno, ale zyczylabym sobie i wam na te nasz rocznice zebysmy potrafili sie dogadywac w mniej wybuchowy i przykry sposob. Wszystkiego dobrego!!!

    Iwona-mama Karolinki (01.26.02)



    #308072

    Anonim

    Re: dolki …

    oj..dolki to i ja mam..zalilam sie juz wielokrotnie tu na forum..i w sumie nadal jest podobnie..moze troche z tesciami lepiej..ale za to z meza znow nie mam pozytku bo wciaz w pracu:-( a jak przychodzi to pada na twarz i zasypia…Adas tez jakis marudliwy..a ja tesknie do domu i do rodzicow. Nie mam z kim pogadac, komu sie wyzalic..buu..czuje sie jakbym zyla na pustyni, dobrze chociaz, ze jest forum!!
    Takze tak to w zyciu jest – raz na wozie raz pod wozem. I nie mow tak, ze jestes jedza..spojrz na cala sytuacje pod innym katem . Ja mam taki charakter, ze zawsze o wszystko obwiniam siebie a maz potrafi tak wszystko przekrecic i mnie przegadac iz zawsze czuje sie winna. dopiero inne osoby uswiadamiaja mi, ze to ja mam racje. Ciesz sie, ze mazsz meza przy sobie, nawet jesli sie czasem klocicie..to zdarza sie w kazdym malzenstwie.Ja nawet jakbym chciala to poklocic sie nie mam z kim..chyba ze z Adasiem:-)))))))))
    buziaki
    Ula i Adas

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close