Dopadlo nas:(

Witam wszystkie mamy malych alergikow i dolaczam do zacnego grona(z gory przepraszam za brak polskich liter).
Konrad ma 2 miesiace a od 1,5 mamy juz problemy z alergia. Jak mial 2 tygodnie zaczela sie wysypka na policzkach, szyji i uszach, potem zrobily sie strupy na policzakch,karmie piersia wiec ja na diete a na dokarmianie bebilon pepti, steryd na buzie i chwilowo pomoglo,ale wrocilo, moja dieta zeszla na suche bulki, za duzo streydu sie balam wiec wyprobowalam inna kuracje wratizolin,clotrimazolum i emolium trojaktywne-pomoglo, w miedzy czasie pozbycie sie z domu psa i poscieli z pierza emolientow i jelpa uzywalam od poczatku wiec tu sie nic nie zmienilo, tylko ja zaczelam sie myc w szarym mydle i praktycznie zrezygnowalam z kosmetykow:( Wprowadzilam dgotowanego indyka -cisza, dzem z jablek -wysypka, pozniej sprobowalm z jagod-jeszcze wieksza wysypka, buraki -cisza, i jakis czas bylo dobrze na tych bulkach, idyku i burakach a i jeszcze ryz. Ale potem znowu zaczelo sie dziac kiepskawo wiec zastapilam idyka gotowanym schabem, bylo dobrze, a teraz kolejna proba dzemu z jablek – znow wysypka…
Nie mam juz sily,jutro ide do alergologa wiec zobaczymy co mi powie.Co dzien bije sie z myslami czy nie przejsc na butelke, tylko mi troche szkoda, bo ladnie na cycku porzybiera.
Jak bylo u Was wytrzymywalyscie diete? Czy przeszlyscie na butle? I jak to na dzieci wplynelo?Ile mozna jesc gotowany schab bulki i buraki…

49 odpowiedzi na pytanie: Dopadlo nas:(

malgosiabezjasia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bunny111:Witam wszystkie mamy malych alergikow i dolaczam do zacnego grona(z gory przepraszam za brak polskich liter).
Konrad ma 2 miesiace a od 1,5 mamy juz problemy z alergia. Jak mial 2 tygodnie zaczela sie wysypka na policzkach, szyji i uszach, potem zrobily sie strupy na policzakch,karmie piersia wiec ja na diete a na dokarmianie bebilon pepti, steryd na buzie i chwilowo pomoglo,ale wrocilo, moja dieta zeszla na suche bulki, za duzo streydu sie balam wiec wyprobowalam inna kuracje wratizolin,clotrimazolum i emolium trojaktywne-pomoglo, w miedzy czasie pozbycie sie z domu psa i poscieli z pierza emolientow i jelpa uzywalam od poczatku wiec tu sie nic nie zmienilo, tylko ja zaczelam sie myc w szarym mydle i praktycznie zrezygnowalam z kosmetykow:( Wprowadzilam dgotowanego indyka -cisza, dzem z jablek -wysypka, pozniej sprobowalm z jagod-jeszcze wieksza wysypka, buraki -cisza, i jakis czas bylo dobrze na tych bulkach, idyku i burakach a i jeszcze ryz. Ale potem znowu zaczelo sie dziac kiepskawo wiec zastapilam idyka gotowanym schabem, bylo dobrze, a teraz kolejna proba dzemu z jablek – znow wysypka…
Nie mam juz sily,jutro ide do alergologa wiec zobaczymy co mi powie.Co dzien bije sie z myslami czy nie przejsc na butelke, tylko mi troche szkoda, bo ladnie na cycku porzybiera.
Jak bylo u Was wytrzymywalyscie diete? Czy przeszlyscie na butle? I jak to na dzieci wplynelo?Ile mozna jesc gotowany schab bulki i buraki…

skąd ja to znam. Ja od półtorej tygodnia jem tylko ryż i chleb z masłem 🙁 i jak na razie wysypka niemal całkiem zeszła ( + stosowanie maści Elidel przepisanej przez alergologa, to maść niesterydowa). Dziś właśnie zrobiłam małemu testy alergiczne z krwi i za tydzień będzie wynik. Wtedy też zacznę znów wprowadzac do diety coś więcej, no chyba że okazę się, że Tomasz ma alergię na podstawowe pokarmy to wówczas przzejdę na bebilon pepti, bo na samym ryżu i chlebie to wprowadzę i siebie i małego w anemię

nala Dodane ponad rok temu,

maslo?a to ciekawe, lekarz tak zalecil?

czyli Ty jakby co decydujesz sie na butle?

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Ja na baardzo rygorystycznej diecie wytrzymałam 8 m-cy i ………………. schudłam 16 kg. Wyczerpana przestawiłam Młodego na Nutramigen. Nie pomogło 🙁 Okazało się, że problemem jest nie tylko alergia pokarmowa.

Co do bułek, to przeważnie są to najgorsze śmieci wśród pieczywa – mleko i tona chemii.

malgosiabezjasia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bunny111:maslo?a to ciekawe, lekarz tak zalecil?

czyli Ty jakby co decydujesz sie na butle?

Nie dosłownie z masłem, tylko z bezmleczną margaryną, bo suchego chleba to bym nie dała rady.

Jeśli się okaże, że Tomasz jest uczulony na podstawowe pokarmy jak marchew, kurczak, mąka, nabiał to nie dam rady żyć na tak drastycznej diecie :Boje się: (poza tm taka dieta nie dostarczałaby diecku potrzebnych witamin itp.), ale jeśli okaże się, że wystarczy wyeliminować jeden składnik, a reszta jest ok to zostanę przy cycu.

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Pieczywo można smarować m.in oliwą z oliwek, albo tłuszczykiem wytopionym podczas pieczenia np. indyka – dla alergików bardzo dobre mięsko, podobnie jak królik.
Do tego, trzeba pamiętać, że może być i tak, że po odstawieniu od cyca wcale z dzieckiem nie będzie lepiej, a odstawione nie będzie miało odpowiedniej ochrony ze strony matki, jej przeciwciał, ani filtra jakim jest jej organizm dla karmionego piersią malucha.

nala Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mata_Hari:Ja na baardzo rygorystycznej diecie wytrzymałam 8 m-cy i ………………. schudłam 16 kg. Wyczerpana przestawiłam Młodego na Nutramigen. Nie pomogło 🙁 Okazało się, że problemem jest nie tylko alergia pokarmowa.

Co do bułek, to przeważnie są to najgorsze śmieci wśród pieczywa – mleko i tona chemii.

Ja juz wyczilam takie bulki gdzie mleka nie ma i trzymam sie ich.

My juz po wizycie u alergologa, testow nie chciala zrobic bo podobno z maly, na testy jestesmy umowieni na lipiec. Co do diety to kazala trzymac sie tylko regoly czarnej listy i tyle, takiej restrykcyjnej zabronila, choc na tej czarnej liscie jest tyle,ze i tak praktycvznie niewiele zostaje.Zlecila porzadne leczenie skory i zobaczymyco z tego bedzie. Zamierzam rowniez prowadzic dzienniczek alergika i zapisywac codziennie co zjadlam i wyglad skory.
Maly dostal tez ketotifen i tu mam pytanie, gdzies w starym watku przeczytalam,ze dziala na dzieci nasennie (co mnie zreszta ucieszylo) a w ulotce w dzialaniach niporzadanych na pierwszym miejscu wymieniona jest nerwowosc bezsennosc i pobudliwosc(to mnie juz nie ucieszylo), Mata Hari- jestes bardzo zaglebiona w temacie , jak to w koncu jest?

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Jeśli chodzi o leki (wszelkie) to nie da się jednoznacznie powiedzieć, że na kogoś zadziałają akurat tak, a nie inaczej.
Ja bardzo liczyłam na wyciszające działanie tego leku, ale podobnie jak w przypadku Zyrtec’a i jego pobudzania apetytu u nas się to nie sprawdziło. Tak więc sama musisz spróbować.
My po Ketotifenie przechodziliśmy przez wiele antyhistamin, a do niego samego wracaliśmy w celu pobudzenia łaknienia, bo to jest jego skutkiem ubocznym 😉

picaporte Dodane ponad rok temu,

U mojej Oli wysypka, śluzowe zielone kupy, odparzenie pupy, wzdęcia, nasilone ulewanie pojawiały się od ok 3-4 tygodnia życia. Zanim zorientowałam się, że to jednak alergia a nie trądzik trochę czasu minęło, a mała była cała w krostach, na zdjęciach wyglądała jak piegowata. Odstawiłam mleko i wszystkie jego przetwory, wieprzowinę, wołowinę, cielęcinę, pomidory, świeże ogórki, (po nich też była wysypka), nie pamiętam co jeszcze. Kilka dobrych tygodni jadłam tylko ziemniaki / ryż, mięso z kurczaka lub indyka pieczone lub duszone, chleb biały (po razowym mnie bolał brzuch), marchewkę, buraki gotowane i pieczarki czasem ( o dziwo po pieczarkach nic się nie działo).
Stopniowo wprowadzałam nowe rzeczy. Do teraz karmię Małą piersią, cały czas ma alergię na białko mleka krowiego (w niedzielę nieświadoma zjadłam sos zabielany śmietaną – w efekcie wysypka na twarzy, szyi, klatce piersiowej, za uszami aż czerwone, swędzące plamy). Nie jem nadal z listy zakazanych produktów pomidorów, ogórków, wołowiny, cielęciny. Wieprzowinę jadam od święta. Drób wychodzi mi bokiem 😉 Ale wiem, w jakim celu to wszystko robię.
Życzę dużo siły i podjęcia odpowiedniej decyzji 🙂

nala Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez picaporte:U mojej Oli wysypka, śluzowe zielone kupy, odparzenie pupy, wzdęcia, nasilone ulewanie pojawiały się od ok 3-4 tygodnia życia. Zanim zorientowałam się, że to jednak alergia a nie trądzik trochę czasu minęło, a mała była cała w krostach, na zdjęciach wyglądała jak piegowata. Odstawiłam mleko i wszystkie jego przetwory, wieprzowinę, wołowinę, cielęcinę, pomidory, świeże ogórki, (po nich też była wysypka), nie pamiętam co jeszcze. Kilka dobrych tygodni jadłam tylko ziemniaki / ryż, mięso z kurczaka lub indyka pieczone lub duszone, chleb biały (po razowym mnie bolał brzuch), marchewkę, buraki gotowane i pieczarki czasem ( o dziwo po pieczarkach nic się nie działo).
Stopniowo wprowadzałam nowe rzeczy. Do teraz karmię Małą piersią, cały czas ma alergię na białko mleka krowiego (w niedzielę nieświadoma zjadłam sos zabielany śmietaną – w efekcie wysypka na twarzy, szyi, klatce piersiowej, za uszami aż czerwone, swędzące plamy). Nie jem nadal z listy zakazanych produktów pomidorów, ogórków, wołowiny, cielęciny. Wieprzowinę jadam od święta. Drób wychodzi mi bokiem 😉 Ale wiem, w jakim celu to wszystko robię.
Życzę dużo siły i podjęcia odpowiedniej decyzji 🙂

Piszesz ,ze kurczak dozwolony,a wieprzowina nie? A na mojej czarnej liscie jest na odwrot.

nala Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mata_Hari:Jeśli chodzi o leki (wszelkie) to nie da się jednoznacznie powiedzieć, że na kogoś zadziałają akurat tak, a nie inaczej.
Ja bardzo liczyłam na wyciszające działanie tego leku, ale podobnie jak w przypadku Zyrtec’a i jego pobudzania apetytu u nas się to nie sprawdziło. Tak więc sama musisz spróbować.
My po Ketotifenie przechodziliśmy przez wiele antyhistamin, a do niego samego wracaliśmy w celu pobudzenia łaknienia, bo to jest jego skutkiem ubocznym 😉

Jak na razie chyba dziala nasennie;)

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bunny111:Piszesz ,ze kurczak dozwolony,a wieprzowina nie? A na mojej czarnej liscie jest na odwrot.

Dla alergików najlepszym mięsem jest królik i indyk, zwłaszcza te z zaprzyjaźnionych gospodarstw 😉
Kurczaki są odradzane z racji na nafaszerowanie hormonami i innymi świństwami. Zresztą jakość każdego mięsa od dłuższego już czasu schodzi na psy.

picaporte Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bunny111:Piszesz ,ze kurczak dozwolony,a wieprzowina nie? A na mojej czarnej liscie jest na odwrot.

Mi doradca laktacyjny zakazał jeść wołowinę i cielęcinę, pozwolił wieprzowinę (mało) drób i królika (ale do ostatniego dostępu nie miałam). Ale mój dzieć na wieprzowinę zareagował strzelającymi zielonymi kupami i dużym odparzeniem pupy, więc odpuściłam sobie.

nala Dodane ponad rok temu,

Moj na szczescie na wieprzowine dobrze zareagowal,ale skoro indyk jednak lepszy to postawie na indyka.

agago Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bunny111:Ile mozna jesc gotowany schab bulki i buraki…

oj długo karmiłam rok jadłam
chleb i kajzerki z jednej piekarni (kajzerki nie zawierały mleka)
schab, indyk (na obiady i pieczony na kanapki)
ziemniaki, ryż makaron lubella bezjajeczny
rama oliwio (wtedy była bez mleka teraz chyba ma już dodatek), olej uniwersalny
buraki, marchewki (dodatek zamiast pomidorów, ogórków itp)
ze słodyczy chrupki kukurydziane, sezamki
ważyłam 49 kilo gdy przestałam karmić rzuciłam się na kiełbasę salami i groszki lila stars oj a teraz moja waga hmmm

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez agago:oj długo karmiłam rok jadłam
chleb i kajzerki z jednej piekarni (kajzerki nie zawierały mleka)
schab, indyk (na obiady i pieczony na kanapki)
ziemniaki, ryż makaron lubella bezjajeczny
rama oliwio (wtedy była bez mleka teraz chyba ma już dodatek), olej uniwersalny
buraki, marchewki (dodatek zamiast pomidorów, ogórków itp)
ze słodyczy chrupki kukurydziane, sezamki
ważyłam 49 kilo gdy przestałam karmić rzuciłam się na kiełbasę salami i groszki lila stars oj a teraz moja waga hmmm

Hihi, to w porównaniu z moją dietą w czasie karmienia, to kobieto ucztowałaś 😉

agago Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mata_Hari:Hihi, to w porównaniu z moją dietą w czasie karmienia, to kobieto ucztowałaś 😉

a co Ty jadłaś? he he teraz możemy się pośmiać ale ja na schab już patrzeć nie mogłam a i zakazałam kupować żółty ser żeby nie kusił

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez agago:a co Ty jadłaś? he he teraz możemy się pośmiać ale ja na schab już patrzeć nie mogłam a i zakazałam kupować żółty ser żeby nie kusił

Dla mnie to śmieszne nie jest. Ja 8 m-cy byłam na: indyku pieczonym (na śniadanie, obiad i kolację), pieczywie chrupkim, oliwie z oliwek (potem Ramie Olivio bez mleka), ziemniakach, dżemie z wiśni roboty mojej mamy, herbacie i wodzie mineralnej. Ważyłam 45 kg i po takim czasie byłam już osłabiona.
Marzyłam o normalnym jedzeniu. Jak już zaczęłam normalnie jeść, to do mięsa indyka i dżemu wiśniowego miałam awersję kilka lat.

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez agago:oj długo karmiłam rok jadłam
chleb i kajzerki z jednej piekarni (kajzerki nie zawierały mleka)
schab, indyk (na obiady i pieczony na kanapki)
ziemniaki, ryż makaron lubella bezjajeczny
rama oliwio (wtedy była bez mleka teraz chyba ma już dodatek), olej uniwersalny
buraki, marchewki (dodatek zamiast pomidorów, ogórków itp)
ze słodyczy chrupki kukurydziane, sezamki
ważyłam 49 kilo gdy przestałam karmić rzuciłam się na kiełbasę salami i groszki lila stars oj a teraz moja waga hmmm

i nikt nigdy nie zasugerował, ze taka monotonna dieta matki może więcej szkody niż pożytku dziecku przynieść?

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ania_st:i nikt nigdy nie zasugerował, ze taka monotonna dieta matki może więcej szkody niż pożytku dziecku przynieść?

U nas na pokarmówkę działała bardzo dobrze. Gdyby nie wziewy i kontaktowa z AZSem, to byłoby super.

agago Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ania_st:i nikt nigdy nie zasugerował, ze taka monotonna dieta matki może więcej szkody niż pożytku dziecku przynieść?

B przybierał az za dużo badania miał ok tylko ta alergia….dieta to mi wyszła bokiem bo zawsze chuda byłam a po tej diecie gdy zaczęlam jesc normalnie to z permanętnej niedowagi złapałam nadwagę efekt jojo to sie chyba nazywa tak?

agago Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mata_Hari:Dla mnie to śmieszne nie jest. Ja 8 m-cy byłam na: indyku pieczonym (na śniadanie, obiad i kolację), pieczywie chrupkim, oliwie z oliwek (potem Ramie Olivio bez mleka), ziemniakach, dżemie z wiśni roboty mojej mamy, herbacie i wodzie mineralnej. Ważyłam 45 kg i po takim czasie byłam już osłabiona.
Marzyłam o normalnym jedzeniu. Jak już zaczęłam normalnie jeść, to do mięsa indyka i dżemu wiśniowego miałam awersję kilka lat.

gdy skończyłam karmić zrobilam sobie badania były ok infekcji nie lapałam więc chyba sie jakos szczególnie nie wyniszczyłam osłabiona tez nie byłam mimo diety i małej ilosci snu (B często się budziłw nocy w pierwszym roku) a przyopomniałaś mi o wisniach tez mogłam wiec piekłam sobie kruche ciasto z tymi wisniami

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Badań sobie co prawda nie robiłam, ale chorować też nie chorowałam. Tylko tyle, że pod koniec czułam, że mój organizm ma już dość.

nala Dodane ponad rok temu,

Moj organizm niestety zle reaguje na taka diete, wlosy wychodza garsciami i juz trzeci jeczmien mi sie zrobil w tym miesiacu(a robia mi sie zawsze gdy jestem oslabiona),ale na razie jeszcze wytrzymam.Dobrze wiedziec,ze moge wisnie wprowadzic:) A i super by bylo gdybym cos do smarowania pieczywa mogla wprowadzic , piszecie,ze rama oliwio kiedys byla dozowolna a teraz nie wiadomo, jak to sprawdzic? Polapie sie czytajac sklad?

agago Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bunny111:Moj organizm niestety zle reaguje na taka diete, wlosy wychodza garsciami i juz trzeci jeczmien mi sie zrobil w tym miesiacu(a robia mi sie zawsze gdy jestem oslabiona),ale na razie jeszcze wytrzymam.Dobrze wiedziec,ze moge wisnie wprowadzic:) A i super by bylo gdybym cos do smarowania pieczywa mogla wprowadzic , piszecie,ze rama oliwio kiedys byla dozowolna a teraz nie wiadomo, jak to sprawdzic? Polapie sie czytajac sklad?

coś mi się wydaje że ma teraz w składzie serwatkę ale poczytaj na opakowaniu

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez agago:B przybierał az za dużo badania miał ok tylko ta alergia….dieta to mi wyszła bokiem bo zawsze chuda byłam a po tej diecie gdy zaczęlam jesc normalnie to z permanętnej niedowagi złapałam nadwagę efekt jojo to sie chyba nazywa tak?
nie o przybieranie mi chodziło – bo przybierać dziecko będzie, bardziej o tolerancje pokarmów w przyszłości bym się martwiła. Mnie kierowano podobnie jak Bunny – uważać ale nie wpadać w szaleństwo, nie ślęczeć nad etykietami i śladowych ilości mleka się dopatrywać. Śmiało jeść masło – tłuszcze nie uczulają, nie szaleć z serwatką w diecie matki karmiącej, bezpieczne są sery, twarogi i kwaśnie mleko. Z tekiej diety mamy tylko nanogramy mleka dostają się do pokarmu a takie ilości są potrzebne do pobudzania układu immunologicznego by u dziecka wytworzyła się tolerancja na alergen pokarmowy. Zasada podobna jak w tradycyjnym odczulaniu szczepionkami.
Zawężanie diety, jej monotonia owocuje wytwarzaniem się nowych alergii.

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Ania, sorry, znam Twoje stanowisko od dawna, ale się z nim nie do końca zgadzam. Ciężko jest postępować tak jak piszesz, jeśli dziecko ostro reaguje nawet na śladowe ilości alergenów. Co innego, jeśli pojawia się niegroźna wysypka, a co innego gdy dziecko krzyczy w niebogłosy, rozdrapuje się do krwi i wdają się zakażenia.

Ja wiele razy próbowałam “olewać” skład produktów żywnościowych, ale u nas akurat się nie dało 🙁 Dlatego uważam, że każdy sam musi sprawdzić, czy może sobie pozwolić na komfort beztroski z sklepie i nie czytanie etykiet, czy nie.

Co do Ramy Oliwio, to kiedyś była bezmleczna. Potem nieznacznie zmieniło się opakowanie. Z przyzwyczajenia, kupiłam kiedyś tę “nową” Ramę. Po pierwszym użyciu okazało się jednak, że nie tylko opakowanie się zmieniło – w składzie była serwatka 😉
Tak było z wieloma produktami, które wcześniej były bezpieczne, a po jakimś czasie już nie. Nawet z produktami przeznaczonymi typowo dla alergików (np. proszek Jelp).

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mata_Hari:
Ja wiele razy próbowałam “olewać” skład produktów żywnościowych, ale u nas akurat się nie dało 🙁 Dlatego uważam, że każdy sam musi sprawdzić, czy może sobie pozwolić na komfort beztroski z sklepie i nie czytanie etykiet, czy nie.

A masz pewność, że to od tych śladowych ilości mleka? Toć Twój smyk podobnie jak moi jeszcze wziewny i obawiam się, ze te zaostrzenia, te drapania, nadkażenia bardziej od innych alergenów niż od śladów mleka w pieczywie które mama zje.
To nie moje stanowisko a grupy lekarzy.
Ponadto Ty też dobrze wiesz że AZS to nie tylko alergia a cała masa innych czynników, niestety cała masa “lekarzy” żródeł każdej wysypki u niemowlaka, bez dobrej diagnostyki, bez żadnych badań, bez sensownych prowokacji w mleku upatruje. Najprościej matce karmiącej powiedzieć proszę odstawić “wszystko” – czy potrzeba czy nie potrzeba, a że w przyszłości dziecku więcej problemów narobimy nic to, skierujemy do gastrologa, do alergologa, do pulmonologa niech sobie radzą.

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ania_st:A masz pewność, że to od tych śladowych ilości mleka?

Tak, mam. Właśnie w ten sposób kilka razy odkryłam, że zmieniono skład czegoś, co wcześniej dla Młodego było ok.
Co oczywiście nie znaczy, że i inne rzeczy nie dawały mu się we znaki. Obecność alergenów jednak zdecydowanie pogarszała stan dziecka.

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mata_Hari:Tak, mam. Właśnie w ten sposób kilka razy odkryłam, że zmieniono skład czegoś, co wcześniej dla Młodego było ok.
Co oczywiście nie znaczy, że i inne rzeczy nie dawały mu się we znaki. Obecność alergenów jednak zdecydowanie pogarszała stan dziecka.

ja mam inne doświadczenia
przeszłam z dzieckiem restrykcyjną dietę – dietę która mnie zwaliła z nóg – podczas tej diety dziecko ni z gruszki ni z pietruszki też potrafiło mieć takie zaostrzenia, ze w nocy przez sen na czworaka czoło do krwi o ścianę ścierało.
Potem nowy ośrodek, nowy lekarz wielka zmiana podejścia – stan dziecka nie pogorszył się mimo, ze moja dieta uległa dużej zmianie (nie tylko o mleku tutaj pisze bo mleka to i ja sama niewiele mogę). Z wielkim niedowierzaniem zdecydowałam się dietę zmienić, zwłaszcza, ze na forach zwykle o odstawianiu wszystkiego mowa, skonsultowałam z innymi- nie z forami, przekonała mnie mama małej dziewczynki spotkana na oddziale alergologii i pulmunologii którą “odczulano” właśnie doustnie pokarmami. Dopiero wtedy uświadomiłam sobie, że cudów ze skórą atopika nie zrobię, nawet jak na samej wodzie zostanę, za to dzięki “pójściu na łatwiznę pierwszego lekarza”, dzięki swojemu świrowaniu (naprawdę przez chwile przy jednym z synów szaleństwo etykietowe mnie ogarnęło ) oprócz alergii na mleko nietolerancji pokarmowych jego nabawię a siebie doprowadzą do wielu niedoborów.

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ania_st:ja mam inne doświadczenia
przeszłam z dzieckiem restrykcyjną dietę – dietę która mnie zwaliła z nóg – podczas tej diety dziecko ni z gruszki ni z pietruszki też potrafiło mieć takie zaostrzenia, ze w nocy przez sen na czworaka czoło do krwi o ścianę ścierało.
Potem nowy ośrodek, nowy lekarz wielka zmiana podejścia – stan dziecka nie pogorszył się mimo, ze moja dieta uległa dużej zmianie (nie tylko o mleku tutaj pisze bo mleka to i ja sama niewiele mogę). Z wielkim niedowierzaniem zdecydowałam się dietę zmienić, zwłaszcza, ze na forach zwykle o odstawianiu wszystkiego mowa, skonsultowałam z innymi- nie z forami, przekonała mnie mama małej dziewczynki spotkana na oddziale alergologii i pulmunologii którą “odczulano” właśnie doustnie pokarmami. Dopiero wtedy uświadomiłam sobie, że cudów ze skórą atopika nie zrobię, nawet jak na samej wodzie zostanę, za to dzięki “pójściu na łatwiznę pierwszego lekarza”, dzięki swojemu świrowaniu (naprawdę przez chwile przy jednym z synów szaleństwo etykietowe mnie ogarnęło ) oprócz alergii na mleko nietolerancji pokarmowych jego nabawię a siebie doprowadzą do wielu niedoborów.

Ty poszłaś taką drogą i jesteś z niej zadowolona. Ja obrałam inną, taką jaką chadza większość i też jestem zadowolona 😉 Każdemu wg potrzeb 😉
Kluczem w problemach alergicznych jest umiejętność spojrzenia z dystansu i powiedzenia sobie – ten punkt obieram za wyjściowy i (po dłuższym czasie walki “o ideał”) pomimo, że nie jest odealnie, to zakładam, że lepiej już być nie może. Inaczej, w bardzo złożonym przypadku można zwariować. Czytając Twoje wypowiedzi odnoszę wrażenie, że jednak sporo nasze przypadki łączy. Ty alergeny olałaś, bo tak Ci sugerowano, a ja musiałam się z nimi pogodzić, bo ich ilość i rodzaj był niemożliwy do wyeliminowania. Jedyną różnicą było to, że jak starałam się jednak dojść do tego, co szkodzi i na tyle na ile mogłam tego unikać. Ty do jedzenia dawałaś wszystko jak leci. Efekt mamy zbliżony 😉

Żeby mnie każdy dobrze zrozumiał. Nie piszę tu o przypadkach osób uczulonych na jedną, czy dwie rzeczy, ale o takich, gdzie nakłada się kilka rodzajów alergii (pokarmowe, wziewne, kontaktowe) i u których często dochodzą jeszcze inne schorzenia utrudniające znalezienie przyczyny problemów. Przypadkom książkowym, z alergią na jeden, czy dwa produkty jednak bym sugerowała obserwacje i dążenie do całkowitego wyeliminowania sprawcy problemu. To nie jest nic niemożliwego do zrealizowania, a jednak nie powoduje obciążenie organizmu chorej osoby.

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mata_Hari:Ty poszłaś taką drogą i jesteś z niej zadowolona. Ja obrałam inną, taką jaką chadza większość i też jestem zadowolona 😉 Każdemu wg potrzeb 😉

Dlatego swoje doświadczenia w wątku dopisałam, nie dla siebie, nie dla Ciebie bo Ty je znasz ale dla mam które stoją na poczatku niekiedy drogi na całe życie – by miały szanse poznania opini róznych specjalistów. Nie zgodze się, że drogą którą ja wybrałam to droga mniejszości.
I jeszcze jedno – ja alergii nie olewam – ja alergię u dzieci i siebie leczę – próbuję za pomocą różnych sposobów jak najlepiej przystosować swych alergików do świata który ich otacza – nie chcę by w wieku 30 lat mieli takie problemy po restrykcyjnej diecie jak ja teraz – że latam od alergologa do pulmunologa, chce im oszczędzić tego przez co sama przechodzę – gastrolodzy, kolono czy gastroskopie

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ania_st:
I jeszcze jedno – ja alergii nie olewam – ja alergię u dzieci i siebie leczę –

Ania, wszystko zależy od interpretacji. Wg jednych leczenie będzie polegało na unikaniu czynnika szkodliwego i przyjmowaniu leków, które mają wspomagać to unikanie oraz niwelować efekty ewentualnej ekspozycji na dany czynnik, a wg innych samo podawanie leków podczas gdy trucizny się nie wyeliminuje już będzie leczeniem 😉

Nie wiem, ile Aniu masz lat, ale sądząc po wieku dzieci, podobnie jak i ja nie jesteś z pokolenia, które w dzieciństwie było jakoś szczególnie diagnozowane pod kątem alergii i u którego stosowano jakieś restrykcyjne diety (Za moich dziecięcych lat o alergii się praktycznie wcale nie mówiło – “moda” na te tematy zaczęła się dużo, dużo później). Nie wydaje mi się więc stosownym twierdzenie, że dlatego u swoich pociech nie wprowadzałaś diety, bo u Ciebie ona doprowadziła do problemów zdrowotnych.
No, chyba, że się mylę i masz w tej chwili gdzieś niespełna 20 lat, to wtedy może faktycznie będąc małą dziewczynką byłaś dokładnie diagnozowana w kierunku alergii właśnie i wprowadzono Ci rygorystyczną dietę, która teraz zbiera swoje żniwo.

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mata_Hari:Ania, wszystko zależy od interpretacji. Wg jednych leczenie będzie polegało na unikaniu czynnika szkodliwego i przyjmowaniu leków, które mają wspomagać to unikanie oraz niwelować efekty ewentualnej ekspozycji na dany czynnik, a wg innych samo podawanie leków podczas gdy trucizny się nie wyeliminuje już będzie leczeniem 😉

To napisz mi dlaczego trujesz i odczulasz swoje dziecko?

Ja immunoterapię zaliczam do metod przyczynowo leczących alergię.

Co do drugiej części wypowiedzi – nie nie miałam takiej diagnostyki jaka jest zalecana teraz, nie nie brałam takich leków jak me dzieci teraz – było by coś nie tak gdyby prężnie rozwijająca się gałąź medycyny przez pokolenie w tym samym miejscu stała (me dzieci dzieli 2.5 roku i spore zmiany na tym odcinku czasu idzie wyłapać) – jednak 30 lat temu z nietolerancją pokarmową (tak wtedy to nazwano, rzeczywiście dopiero po wielu latach rodzice usłyszeli słowo alergia) próbowano “coś” robić – rzeczywiście wiedza na ten temat była daleka od obecnej ale to “cośrobienie” łudząco przypominało odstawiamy wszytko po czym zarejestrowano wymioty – oczywiście nie mając pewności czy one rzeczywiście były od tego.

nala Dodane ponad rok temu,

Ania- moja alergolog ma podobne podejscie jak Ty, wlasnie takie zalecenia dostalam, nie jesc zakaznych rzeczy,ale nie czytac skladu na opakowaniu,i powoli wprowadzac jogurty i sery biale. Ale powiem szczerze,ze sie boje, nie chce znowu patrzec na buzie mojego dziecka,ktora wyglada jak poparzona wrzatkiem.Na razie ne jem zakaznych rzeczy i nadal analizuje sklad pokarmow, ale powolutku malymi kroczkami sprobuje wprowadzac tak jak mi lekarka kazala, i obserwowac dziecko, moze to faktycznie sluszne.Konrad trzy dni temu skonczyl leczenie sterydem, Dzisiaj rano zobaczylam poczatki wysypki na brodce i policzku , od razu mialam lzy w oczach i ochote znow przejsc na suche bulki,ale zaczelam smarowac co godzinke mascia witaminowa i sie cofnelo!Teraz po poludniu ma ladna buzie, zobaczymy co bedzie dalej.

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ania_st:To napisz mi dlaczego trujesz i odczulasz swoje dziecko?

Ależ to nie ja truję dziecko. Moje dziecko nie dostaje do jedzenia tego, czego obecnie dostawać nie może, więc nie wiem skąd niby ten pomysł. To Ty pisałaś o tym, że dajesz wszystko.

Co do drugiej części Twoje wypowiedzi, to widzę, że stale zmieniasz stanowisko i zaczynasz się już “gubić w zeznaniach”. Najpierw pisałaś, że: ” nie chcę by w wieku 30 lat mieli takie problemy po restrykcyjnej diecie jak ja teraz – że latam od alergologa do pulmunologa, chce im oszczędzić tego przez co sama przechodzę – gastrolodzy, kolono czy gastroskopie”, a potem twierdzisz, że to, co u Ciebie w dzieciństwie robiono przypominało odstawianie wszystkiego. Albo się wszystko odstawia, albo nie – nie ma czegoś takiego, jak “cośrobienie łudząco przypominające odstawianie wszystkiego”. Nie czaruj nas, bo te trzydzieści parę lat temu, to nikt u dzieci żadnej restrykcyjnej diety eliminacyjnej nie stosował. Dawało się Bebiko i tyle. Nikt się nie bawił w diagnostykę, elimimnację, czy inne metody czasów obecnych, bo temat alergii nie był wtedy tematem zgłębionym i mało co na ten temat wiedziano.

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bunny111:Ania- moja alergolog ma podobne podejscie jak Ty, wlasnie takie zalecenia dostalam, nie jesc zakaznych rzeczy,ale nie czytac skladu na opakowaniu,i powoli wprowadzac jogurty i sery biale. Ale powiem szczerze,ze sie boje, nie chce znowu patrzec na buzie mojego dziecka,ktora wyglada jak poparzona wrzatkiem.Na razie ne jem zakaznych rzeczy i nadal analizuje sklad pokarmow, ale powolutku malymi kroczkami sprobuje wprowadzac tak jak mi lekarka kazala, i obserwowac dziecko, moze to faktycznie sluszne.Konrad trzy dni temu skonczyl leczenie sterydem, Dzisiaj rano zobaczylam poczatki wysypki na brodce i policzku , od razu mialam lzy w oczach i ochote znow przejsc na suche bulki,ale zaczelam smarowac co godzinke mascia witaminowa i sie cofnelo!Teraz po poludniu ma ladna buzie, zobaczymy co bedzie dalej.
A nie szczepiłaś ostatnio synka?
U nas każde szczepienie opłacone fatalnym stanem skóry ok 2 tygodnie po szczepieniu, ledwo z zaostrzenia dziecię wykulałam kolejne szczepienie czekało.

Co do diety ja też się bałam ale w postępowaniu utwierdzała mnie i pediatra i alergolog. Jak dziecko było mega wysypane to nie sięgałam po jogurty, ser – zresztą w takich chwilach nie miałam na nie ochoty, włączał się stres, zwątpienie, strach, jak było lepiej jadłam powiedzmy jedną kanapkę z serem, jak zjadłam danego dnia ser to po twaróg nie sięgałam, mleka świeżego nie piłam – etykiety sobie darowałam. Śmiało jadłam domowe wypieki, śmiało jadłam masło – oczywiście masło prawdziwe nie wyrób masłopodobny których w sklepach nie brakuje. Według moich doświadczeń najgorsze są konserwanty, barwniki czy ulepszacze smaków dodawane do tego co jemy – niestety nawet barwniki dodawane do syropków dla dzieci.

Życzę jak najmniej powodów do zmartwień!

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bunny111:Ania- moja alergolog ma podobne podejscie jak Ty, wlasnie takie zalecenia dostalam, nie jesc zakaznych rzeczy

To dostałaś zalecenia zupełnie odwrotne do tych, o których Ania pisze. Ana cały czas twierdzi, że trzeba jeść wszystko.

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Mata_Hari:Ależ to nie ja truję dziecko. Moje dziecko nie dostaje do jedzenia tego, czego obecnie dostawać nie może, więc nie wiem skąd niby ten pomysł. To Ty pisałaś o tym, że dajesz wszystko.

No dobra nie napisałam wprost, to dlaczego podajesz w postaci iniekcji swemu dziecku truciznę=to co mu szkodzi?

Jak byś czytała uważnie zauważyła byś różnicę – nie piszę o karmieniu dzieci a diecie matki karmiącej małego alergika!

[quote]
Co do drugiej części Twoje wypowiedzi, to widzę, że stale zmieniasz stanowisko i zaczynasz się już “gubić w zeznaniach”. Najpierw pisałaś, że: ” nie chcę by w wieku 30 lat mieli takie problemy po restrykcyjnej diecie jak ja teraz – że latam od alergologa do pulmunologa, chce im oszczędzić tego przez co sama przechodzę – gastrolodzy, kolono czy gastroskopie”, a potem twierdzisz, że to, co u Ciebie w dzieciństwie robiono przypominało odstawianie wszystkiego. Albo się wszystko odstawia, albo nie – nie ma czegoś takiego, jak “cośrobienie łudząco przypominające odstawianie wszystkiego”. Nie czaruj nas, bo te trzydzieści parę lat temu, to nikt u dzieci żadnej restrykcyjnej diety eliminacyjnej nie stosował. Dawało się Bebiko i tyle. Nikt się nie bawił w diagnostykę, elimimnację, czy inne metody czasów obecnych, bo temat alergii nie był wtedy tematem zgłębionym i mało co na ten temat wiedziano.[/quote]Wypraszam sobie, nie składam przed Tobą zeznań i nie mam się z czego Tobie tłumaczyć – nie mam na to czasu ani przede wszystkim ochoty. W wątku podobnie jak Ty rozmawiam z innymi mamami. Dla Twojej informacji pod opieką alergologa jestem ponad 20 lat a Bebika jeszcze nigdy w ustach nie miałam

Zamieszczone przez Mata_Hari:To dostałaś zalecenia zupełnie odwrotne do tych, o których Ania pisze. Ana cały czas twierdzi, że trzeba jeść wszystko.
Proszę nie wypowiadaj się za mnie, zwłaszcza jak nie rozumiesz(przynajmniej stwarzasz takie wrażenie)/nie chcesz rozumieć tego co piszę- Bunny zrozumiała.

mata-hari Dodane ponad rok temu,

My tu nie rozmawiamy o odczulaniu, tylko o żywieniu, a to zupełnie różne rzeczy. Ja nie odczulam pokarmówki z którą sobie poradziłam właśnie restrykcyjną dietą, ale wziewy, na które akurat w przypadku mojego dziecka żadne leki nie działają. Zresztą, odczulanie prawdopodobnie będziemy już w niedługim czasie zawieszać, bo też nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Wcale nie jest lepiej, a wręcz jest gorzej, co dowodzi tylko tego, że jednak mam rację (i nie tylko ja zresztą) i kontakt z alergenami (przynajmniej w naszym przypadku) jest szkodliwy i może być jak najbardziej postrzegany jako trucie organizmu.

Co do Bunny, to też się nie wypowiadaj, bo w jej skórze nie siedzisz. Ona jest na tyle niedługo w temacie, że prawdopodobnie nie wyłapuje jeszcze wszystkich niuansów (bez urazy Bunny).

Ty się nie musisz wcale, ale to wcale przede mną tłumaczyć. Po prostu zwracaj uwagę na to, co piszesz, bo często się to przysłowiowej “kupy” nie trzyma. Mnie to wisi, bo ja już wystarczająco długo w temacie siedzę, by pewne rzeczy wiedzieć, ale osoby nowe, które z problemem stykają się po raz pierwszy i mogą być “lekko zdezorientowane” 😉

Karmiąca matka nie jest niczym innym, jak sposobem żywienia dziecka, jakkolwiek byś tego nie nazywała.

Piszesz, że pod opieką alergologa jesteś od ponad 20 lat.
Współczuję fachowości owego konowała (konowałów jeśli było ich kilku przez te wszystkie lata) skoro przez tyyyle lat nadal borykasz się z problemami 😉 To jest świetny dowód na to, co napisałam wcześniej – dopiero od niedawna możemy mówić o alergologii jako dziedzinie medycyny. Wcześniej to było zgadywanie i uciekanie od tematu na wszelkie możliwe sposoby, bo wiedza na temat alergii była jeszcze zbyt skąpa lub wręcz nie istniała.
Nie porównuj więc swojej historii choroby, do tej jaką mają Twoje dzieci, bo są to dwie zupełnie różne rzeczy. To tak, jakbyś porównywała archaik z erą lotów kosmicznych.

beamama Dodane ponad rok temu,

Dziewczyny, moje kochane, jak Wy się tutaj pokłócicie to ja się załamię 🙁

Znasz odpowiedź na pytanie: Dopadlo nas:(?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
Prośba o głos na plakat ;)
Chyba nigdy nie prosiłam, bardzo czynnie też się nie udzielam...[IMG]http://emoty.blox.pl/resource/ysz.gif[/IMG] ale mam prośbę o oddanie głosu na plakat grupy przedszkolnej Olusia :) Pod adresem [URL]http://www.postronienatury.pl/konkurs-na-plakat/plakaty/przedszkola/strona,49.html[/URL] na dole Przedszkole nr 30 -
Czytaj dalej
Nasze zdjęcia
A moje jak sie nudzi to...
Rysuje Kradnie kartki z drukarki I rysuje Dom [IMG]http://i478.photobucket.com/albums/rr149/sole73/100_5894.jpg?t=1302622631[/IMG] Rodzinka [IMG]http://i478.photobucket.com/albums/rr149/sole73/100_5890.jpg?t=1302622679[/IMG] Mama , Wanda, Tata i pies Tampax nazywany przez Wanda BLU Księżniczka i Wiedźma [IMG]http://i478.photobucket.com/albums/rr149/sole73/100_5889.jpg?t=1302622779[/IMG] Ukochany mojej córki Flavio [IMG]http://i478.photobucket.com/albums/rr149/sole73/100_5888.jpg?t=1302622822[/IMG] Wanda [IMG]http://i478.photobucket.com/albums/rr149/sole73/100_5887.jpg?t=1302623173[/IMG] Domek Śnieżki (nawet jabłko jest ) [IMG]http://i478.photobucket.com/albums/rr149/sole73/100_5892.jpg?t=1302623250[/IMG] Zamek [IMG]http://i478.photobucket.com/albums/rr149/sole73/100_5886.jpg?t=1302623340[/IMG] Pszczoła
Czytaj dalej