Dotarlam do Polski

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)
  • Autor
    Wpisy
  • #21748

    agnesthm

    i sie melduje.
    Ale powiem Wam ze przezylam horror.
    A zyczelo sie od tego ze gdy wsiadlam do autobusu okazalo sie ze moje zarezerwowane miejsca sa juz zajete przez jakos 6 osobowa rodzine, wiec wypchali mnie siedzenie kolo drzwi.
    Juz mialam dosc bo co roz krecili sie kolo mnie gdyz szli do taolety .
    Maly byl dosc grzeczny , jak na faceta przystalo podrywal wszystkie panie swoim zabujczym usmiechem.
    Bylo oki do momentu kiedy dostalam okropny bol glowy nieznosny do tego stopnia ze az zbieralo mi sie na mdlosci, co gorsze nie wzielam swoich tabletek.
    Zalamana na maxa i chora poszlam do kierowcy z zapytaniem czy oni przypadkiem nie maja czegos na bol, stwierdzili ze nie, wtedy poproslam by przez mikrofon spytal pasazerow czy nie maja na odstapieniu tabletek.

    Znalazla sie jedna dziewczyny co dala mi „APAP”, uradowana grzecznie podziekowalam i zazylam tableteke.
    Jak na zlosc po godz. nadal mialam bol glowy i nic lepiej ani gorzej.
    Poprostu umieralam a do tego by bylo malo stanelismy w korku ktory trwal bite 2 godz.

    Obsluga nosula kawe myslalam ze mi to pomoze , napilam sie a tu maly jak mnie nie szturchnie i kawa znalazla sie na moim jasnoniebieskim dresie z adidasa, myslalam ze eksploduje, bo nie dosc ze dres do wyrzucenia to oparzone mialam nogi.
    Naprawde w duchu przeklinalam juz ten autobus i ta cala jazde.
    Gdy tak stalismy w tym korku jedna z pan ( ktora siedziala przede mna), zauwazyla ze naprawde bardzo zle wydladam i dala mi jeszcze jedny tableteke( alka-selzen) jak sie nie myle, wzielam ja zrezygnowana i zalamana i wiecie co chyba cod , bo glowa przestala bolec i wracalam do normy.
    Dziekowalam tej Pani mowiac ze mi zycie uratowala.
    W koncu pojechalismy dalej po 2 godz. staniu, wszyscy uradowani ze w koncu sie cos ruszylo.
    Kierowca twierdzil ze na godz.20.30 bedziemy na granicy ale coz zamiast na 20.30 bylismy ny 22.30 i tu znow horror bite 3 godz stania chodz byly tylko 3 autobusy przed nami.

    Naprawde mialam serdecznie dosc , a najbardziej szkoda mi bylo mojego synka bo trzymal sie dzielnie i naprawde byl grzeczniutki.

    O godz 01.30 wyjechalismy z graniy w koncu moje malenstwo podlo chodz mial straszne trudnosci w zasnieciu, do wroclawia dotarlam o godz 5.00 , zmeczona i zrezygnowana.
    Zamiast byc w Polsce o 00.00 to bylam o 5.00.

    Przysueglam sobie ze to moja pierwsza i ostatnia wyprawa autobusem, wole jechac moim starym autem a nizeli autobusem, nigdy wiecej, tylko teraz martwie sie jak bedziemy wracac bo zamiast jednego dziecka bede miala dwojke.

    Ale sie rozpisalam ale chcialam sie podzielic przezyciami z podrozy.
    Teraz nigdzie sie nie ruszam siedze w domu i nawet nosa nie wystawiam odpoczywam ale od niedzieli bedzie nawal kolezanek i rodzinki mam nadzieje ze to tez przezyje.

    Pozdrawiam

    Aga i dzieci

    #298765

    olasz

    Re: Dotarlam do Polski

    no pięknie – nie zazdroszczę – mam nadzieje, ze przez to nie odechciało Ci sie wizyty w Polsce 🙂

    Ola i Dominika ur. 8.12.2002 r.



    #298766

    kiuik

    Re: Dotarlam do Polski

    witaj w kraju !! 🙂
    zwlaszcza po tylu perypetiach…

    kiuiczycaZjasiemUboku (21.02)

    #298767

    olaka

    Re: Dotarlam do Polski

    Niezle, Alka Selzen jest na poimprezkowe samopoczucie hi, hi, hi… Ale poimprezowalas przed wyjazdem no, no 😉
    A nie lepiej byloby jechac pociagiem?

    Ola i mala Ninka ur. 30 maja 2003

    #298768

    agnesthm

    Re: dziekuje

    no wlasnie sie zastanawiam czy to juz nie ostatnie wizyty w Polsce gdyz chyba warto pozwiedzac pomalu inne kraje.

    A przed wyjazdem nie imprezowalam tylko jak glupia posprzatalam cale mieszkanie z oknami wlacznie:-)
    wyladowawalam stres przed podroza.

    Dziekuje za mile przyjecie jak narazie siedze w domku i sprzatam , gotuje , itp, gdyz pogoda jak narazie nie zbyt dopisuje od wczoraj jakos pochmurnie:-(

    A po drugie to tu jest wszystko tak drogie ze az strach wychodzic na zakupy, wczoraj doslownie nic w tym koszyku nie mialam oprocz , jedzenia dla dzieci ,paru napoi i jeszcze paru rzeczy dla mnie i do jedzenia i gwizlo mi 100zl.
    Oczy przy kasie zrobilam jak 5 zl.
    No chyba musze sie przyzwyczaic do tych horyzontalnych cen

    pozdrawiamy

    Aga i dzieci

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close