droga do…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 11,156)
  • Autor
    Wpisy
  • #106506

    laurka

    ponad rok temu rozpoczęłam z mężem starania o bycie rodziną zastępczą. masa papierków, wywiady środowiskowe, nawet odwiedziny dzielnicowego. setki pytań, nie zawsze miłe rozmowy z paniami z mopsu. ale zostaliśmy zakwalifikowani na kurs. długo na niego czekaliśmy. w czerwcu tego roku dostaliśmy kwalifikacje. ponieważ robiliśmy staż m.in. w rodzinnym pogotowiu opiekuńczym i poczuliśmy, że to jest właśnie to, czym moglibyśmy się zająć, złożyliśmy podanie o utworzenie pogotowia u nas. i zaczęły się schody. tu problem, tam problem, wiele poniżających rozmów z kierowniczką działu rodzin zastępczych. w końcu „znalazł się” powód odmowy.
    w tamtej chwili nie miałam już łez, żeby płakać. tyle się mówi o potrzebach, o dzieciach, o braku chętnych na rodziny zastępcze. a okazało się, że dobro dziecka w naszym mieście jest jedynie na plakatach.

    postanowiliśmy odłożyć ten temat na parę miesięcy, a po nowym roku zacząć dzwonić do innych miast oraz powiatów i gdzie indziej złożyć nasze podanie.

    i nagle – w połowie listopada – wiadomość, że znajomy mojej babci od długiego czasu szuka ludzi, którzy chcieliby zamieszkać w dużym domu na wsi i prowadzić tam rodzinny dom dziecka. to był szok. nie potrafiliśmy zrozumieć jak to nie ma chętnych… po dwóch tygodniach wybraliśmy się tam (300 km od miejsca naszego zamieszkania) na rozmowę. zobaczyliśmy państwowy dom dziecka, a właściwie „dom dla dzieci”. byliśmy już w bielskim domu dziecka i nie ma porównania. dzieci grzeczne, śliczne, mądre, uśmiechnięte. dobrze się uczą, idą w większości na studia, dostają mieszkania jak się chcą usamodzielnić. bajka!

    już wtedy się nie zastanawialiśmy. od razu wyraziliśmy chęć przeprowadzenia się i przyjęcia dzieci. jutro o 8:30 decydująca rozmowa z burmistrzem. prosimy o kciuki. tak bardzo pragniemy stworzyć rodzinny dom dziecka. pełny pozytywnych wartości, poszanowania dla drugiego człowieka, a przede wszystkim pełny miłości. wiemy ile to będzie pracy, ile wyrzeczeń (szczególnie na początku). ale to nasze marzenie i damy z siebie wszystko, a nawet jeszcze więcej. tym razem musi się udać! a nasze miasto niech żałuje, że nie dało nam możliwości.

    #4091654

    malgosiabezjasia

    Laurciu kciuki będą zaciśnięte z całych sił :Kciuki::Kciuki::Kciuki:

    Długo walczyliście by stworzyć rodzinę i pewnie jeszcze długa droga przed wami, by osiągnąć wymarzony cel. Ale najważniejsze, że jesteście już coraz bliżej spełnienia marzeń. Wiem, że Wam się uda, bo cierpliwość i upór zostają wynagrodzone 😀



    #4091655

    domi79

    Trzymam kciuki z całych sił:Kciuki::Kciuki::Kciuki:

    #4091656

    koleta

    Laurka mocno trzymam :Kciuki::Kciuki::Kciuki: , by się udało 🙂

    #4091657

    moni-ka

    :Kciuki::Kciuki::Kciuki: za jutrzejszą rozmowę i pozytywne rozstrzygnięcia

    #4091658

    ztforka

    :Kciuki::Kciuki::Kciuki:



    #4091659

    zuzel

    Laurka – aż mi łzy popłynęły jak czytałam.
    Ja rozumiem że urzędnicy chcą zadbać o dobro dzieci i weryfikują potencjalnych rodziców na wskroś, ale czasem mam wrażenie, że przeginają. W końcu ludziom którzy mają dzieci biologiczne nikt nie stawia takich warunków. Jasne, ze żeby zajmować się dziećmi przysposobionymi „zawodowo”, trzeba mieć więcej predyspozycji i umiejętności, ale bez przesady.

    Super, że tak wyszło z tym domem, :Kciuki: oczywiście za rozmowę z burmistrzem. Wierzę, że się uda.
    A jak się urzędnicy w Waszym mieście dowiedzą, że udało Wam się gdzie indziej i że świetnie sobie radzicie, to może na drugi raz inaczej będą patrzeć na kolejnych kandydatów.

    Powodzenia! I pisz koniecznie co u Was 🙂

    #4091660

    szkocik

    Laurka- powodzenia, zaciskamy mocno kciuki :Kciuki::Kciuki::Kciuki::Kciuki:

    #4091661

    paszulka

    Trzymam bardzo mocno ale Ty to wiesz, że ja ciągle trzymam 🙂
    :Kciuki::Kciuki::Kciuki:

    #4091662

    mimi

    Jejciu też kciukam
    :Kciuki::Kciuki::Kciuki:

    Oby się udało
    i oby było jak najwięcej rodzin zastępczych.
    Jak rodziłam mojego Olisia była dziewczyna która zostawiała w szpitalu
    swoja córeczkę 🙁
    I było to jej 4 dziecko które zostawiała w szpitalu i do którego nie zrzekała
    się praw rodzicielskich.
    Jak patrzę na moje dziecko to nie raz zastanawiam się co dzieje się z tamtą dziewczynką 🙁
    I dla takich właśnie dzieci najlepsze są rodziny zastępcze a nie dom dziecka
    Gdzie dziecko nie będzie płakać aż nie będzie miało już sił i straci wszelkie nadzieje 🙁
    Kiedyś słyszałam że dzieci w domu dziecka nie płaczą bo wiedzą że i tak nikt
    do nich nie podejdzie 🙁

    Takich rodzin zastępczych jaką możecie dać powinno być więcej
    i mam nadzieję że Wam się uda !!!
    :Kciuki::Kciuki::Kciuki:



    #4091663

    kas

    Powodzenia! Trzymam kciuki!

    #4091664

    laurka

    dziewczyny! dziękujemy za kciuki (choć Laurek strzela mi tu focha, że trzymacie tylko za mnie, ja to inaczej odbieram, ale mniejsza z tym ;))!
    kciuki działają!!! :Wow!:

    wstępna rozmowa z burmistrzem pozytywna. zgoda jest 🙂
    kurcze, normalnie miałam ochotę dziś w pracy położyć nogi na biurku :Wstyd:

    jeszcze nie mam odwagi się cieszyć tak do końca. jest jedna sprawa, która trochę nas gnębi. ten dom dziecka tworzony jest pod patronatem katolickiej fundacji. dom dla dzieci, o którym pisałam, kładzie mocny nacisk na wychowanie w wierze i poszanowaniu wartości religijnych. czujemy, że tu też tak „powinno być”. jesteśmy katolikami, ale de facto żyjemy w grzechu – nie mamy ślubu kościelnego. i z mojego powodu mieć go nie możemy. mam nadzieję, że to nie będzie stanowiło problemu nie do przeskoczenia. kurcze, zawsze coś musi wyskoczyć…

    jeszcze raz dziękujemy za kciuki i oczywiście prosimy o jeszcze 🙂



    #4091665

    laurka

    Zamieszczone przez pet-net

    Oby się udało
    i oby było jak najwięcej rodzin zastępczych.
    Jak rodziłam mojego Olisia była dziewczyna która zostawiała w szpitalu
    swoja córeczkę 🙁
    I było to jej 4 dziecko które zostawiała w szpitalu i do którego nie zrzekała
    się praw rodzicielskich.
    Jak patrzę na moje dziecko to nie raz zastanawiam się co dzieje się z tamtą dziewczynką 🙁
    I dla takich właśnie dzieci najlepsze są rodziny zastępcze a nie dom dziecka
    Gdzie dziecko nie będzie płakać aż nie będzie miało już sił i straci wszelkie nadzieje 🙁
    Kiedyś słyszałam że dzieci w domu dziecka nie płaczą bo wiedzą że i tak nikt
    do nich nie podejdzie 🙁

    🙁
    niepojęte. jeszcze żeby te kobiety, które nie chcą dzieci, zrzekały się do nich praw. wtedy dziecko po 6 tygodniach trafia do adopcji. ludzie latami czekają na niemowlęta…
    masakra.
    jak mieliśmy staż w domu dziecka, to najmłodsza dziewczynka miała pół roku. był też ciut starszy chłopczyk urodzony przez 17-letnią wychowankę.
    maluchy często trafiają do rodzinnego pogotowia opiekuńczego – ale to nie jest miejsce docelowe. jednak stanowczo lepsze niż „masowa” placówka.

    #4091666

    bertolumia

    kobieto jesteś WIELKA

    :Kciuki::Kciuki:

    #4091667

    mimi

    Zamieszczone przez laurka
    🙁
    niepojęte. jeszcze żeby te kobiety, które nie chcą dzieci, zrzekały się do nich praw. wtedy dziecko po 6 tygodniach trafia do adopcji. ludzie latami czekają na niemowlęta…
    masakra.
    jak mieliśmy staż w domu dziecka, to najmłodsza dziewczynka miała pół roku. był też ciut starszy chłopczyk urodzony przez 17-letnią wychowankę.
    maluchy często trafiają do rodzinnego pogotowia opiekuńczego – ale to nie jest miejsce docelowe. jednak stanowczo lepsze niż „masowa” placówka.

    Dokładnie to jest niepojęte bo tyle się mówi o
    prawach dziecka
    a gdzie w takich przypadkach one są?
    Powinno być tak że matka ma 6tyg. na podjęcie decyzji
    jeśli po tym czasie dziecka nie chce
    od razu automatycznie pozbawia się ją praw rodzicielskich
    i taki dzidziuś trafia do rodziny adopcyjnej
    a nie do domu dziecka.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 11,156)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close