Drogie Mamy jak to jest z tym spaniem…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)
  • Autor
    Wpisy
  • #81209

    mama-alicji

    Czytalam o roznych Waszych problemach ze spaniem dzieci – wypisz wymaluj moje Slonko 🙂
    Pobudka co godzinka i cyc…

    Metoda, ze tata (lub nawet ja) podaje herbatke skutkowala do urlopu. Lala budzila sie co 3h a nie co 1h 🙂 Po urlopie totalna rozsypka – wszystko wrocilo i jest jeszcze gorzej. Kiedys mozna bylo ja obudzic i zasypiala bez cyca – teraz wrzask dopoki cyca nie dostanie a herbatki odmawia. Postanowilismy dawac kaszke przed snem ale guzik – nic to nie dalo.
    Pediatra twierdzi, ze dziecko w jej wieku na pewno nie jest glodne w nocy.

    Strrasznie sie boje tej walki i wrzasku – pisalyscie, ze jest trudno – jejku…

    Cora skonczyla 8 m-cy i mam pytanie: czy walka z niespaniem dziecka wiaze sie bezposrednio z decyzja o odstawieniu od cyca? Dopoki cyc dopoty nie spimy?
    Pytanie drugie: Czy mam teraz odstawic corke czy poczekac do roku (wezmy pod uwage okres grypowy rowniez). Wiele rad mowi o roku i ze potem latwiej sie z dzieckiem dogadac (cyc spi, cyc chory, itp.).

    —————————————————————–
    Czytalam artykul na ten temat i dziewczyna stosowala metode ksiazkowa z niepodchodzeniem i brakiem reakcji (dziecko zwymiotowalo z placzu) oraz inna metode (z podchodzeniem co kilka minut), ktora skonczyla sie podobnie. Wreszcie przeczytala gdzies, ze do 1-szego roku zycia nalezy zaspakajac wszystkie potrzeby dziecka i zmienila nastawienie do problemu. Kupila maskotke i w wieku 2 lat dziecko spalo dobrze…
    Co Wy na to? :))
    —————————————————————–

    POZDRAWIAM SERDECZNIE wszystkie niespiace Mamusie :))

    #1130898

    kantalupa

    Re: Drogie Mamy jak to jest z tym spaniem…

    Mamo Alicji, ja juz od baaaaardzo dawna z tych matek, ktorych dzieci zasypiaja same i spia spokojnie przez cala noc, wiec moze troszke bezprawnie, ale chcialam Ci tylko napisac, ze sa dwie skrajne szkoly obchodzenia sie z dzieckiem. Jedna stawia na zaspokajanie wszystkich potrzeb niezaleznie od okolicznosci (dosc generalnie napisane, ale mniej wiecej o to chodzi w attachment parenting) i druga, ktora stawia na samodzielnosc dziecka i w pewnym sensie dyktature rodzica (to bylby skrajny przyklad, ale tak sie mniej wiecej sprawa przedstawia). Jak zwykle, pomiedzy nimi jest cale wielkie spektrum innych postaw.
    To, jaka droge wybierzesz, zalezy przede wszystkim od Ciebie i dziecka. Musisz chyba odpowiedziec sobie na podstawowe pytania „czego chce ja?”, co jest dobre dla MOJEGO dziecka?”
    Poczatkowo dalam sie zlapac w pulapke postawy zblizonej do „attachment parenting” i niemal skonczylo sie to w naszym przypadku tragicznie (ja w depresji, maz na krawedzi wyczerpania nerwowego, obydwoje prawei gotowi na rozwod, a Adas, mimo ze usypiany na rekach, z cycusiem w ustach, noszony, przytulany – wiecznie niezadowolony i niewyspany, bo wyczuwal nasze nastroje). Nie podejmuje sie tutaj krytyki osob, ktore decyduja sie na takie zaspokajanie potrzeb, nawet je podziwiam i serdecznie im zazdroszcze, ale nie zaluje swojej decyzji o nauczeniu dziecka spac, bo z mojej perspektywy po prostu bylo warto.
    Tak, to rowniez prawda, ze dziecko potrafi zwymiotowac z placzu. Dziecko potrafi podejmowac dosc irracjonalne proby pokazania swoich uczuc, dane mi bylo ich doswiadzcyc, czy wlasciwie ciagle jeszcze ich doswiadczam. Wymioty nie zdarzyly sie nigdy, ale ostatnio w modzie jest tarzanie sie w blocie, bo „mama nie chce pozwolic na zabawe na jezdni.”
    W tym wszystkim, o czym pisze, postawilam sobie jedna wazna zasade. Szanuje moje dziecko, ale szacunek powinien byc obustronny. I tak ja zaspokajam jego potrzeby, ale abym mogla to robic, rowniez moje podstawowe potrzeby musza byc zaspokojone (m.in. potrzeba snu). Zatem postanowilam mozolnie pokazac mu, ze spanie jest przyjemnoscia, samodzielne zasypianie nie przynosi zadnej krzywdy, a jesli nie trzymam go w ramionach i nie jest podlaczony pod cyca non-stop, to wcale nie znaczy, ze go nie kocham.
    Przecyztalam gdzies, ze dla dziecka to rodzic jest tym medium, przez pryzmat ktorego uczy sie swiata. Stad zalozylam, ze tok myslenia ojego dziecka bedzie mniej wiecej taki: chce cyca, chce byc na rekach i spac bujany, ale mama uwaza, ze to nie jest dobre. Skoro mama tak uwaza, to musi tak byc, bo mama wie lepiej (znowu w duzym skrocie).
    Udalo sie. Adam mial okolo trzech miesiecy, kiedy nauczyl sie zasypiac sam. Od tej pory nie mam z nim zadnych wiekszych problemow. Sam sie kladzie spac (trzeba go tylko wlozyc do lozeczka, kiedy poprosi), sam zasypia i przesypia cale noce.
    I jeszcze jedno-wcale nie musisz dziecka odstawiac od piersi, zeby nauczylo sie spac. Od trzeciego do siodmego miesiaca zycia Adam budzil sie w nocy raz na karmienie. Rzeczywiscie odstawiony przestal budzic sie w ogole, ale na pewno nie bylo sytuacji, w ktorych budzilby sie na jedzenie co godzina.
    A skoro tak sie czesto budzi, moze jej cos dolega? Zabki? A moze wlasnie takie nocne pojadanie powoduje, ze zoladek nie daje sobie rady i budzi sie co chwila, a nic tak nei ukoi jak cycus?

    Ot, sie rozpisalam, a mialam tylko napisac, ze Twoj wybor, itd.
    Cokolwiek zrobisz, zycze Ci sukcesu!

    Adas 21m-cy i Bejbi



    #1130899

    mama-alicji

    Re: Drogie Mamy jak to jest z tym spaniem…

    nawet nie wiesz jak podoba mi sie Twoja teoria… Wszystko poukladane i logiczne…
    Znalazlam jednak male ‚ale’ – Twoj Kubus mial 3 m-ce a moja Ala ma 8 m-cy.
    Twoje Malenstwo troche mniej kapowalo i niektore mamy (przed powrotem do pracy) przyzwyczajaja takie maluszki do butelki – taki dzidzius dosc latwo poddaje sie zmianom.
    Ala spala ladnie dwa pierwsze m-ce zycia a potem trach. Nie wiem (nie moge sobie nijak przypomniec) co sie wydarzylo i czy np. to nie byl nasz blad (np. poderwalismy raz czy drugi niepotrzebnie dajac cyca). Mniejsza o to – problem pozostal i trwa do dzis.

    Moja cora dobrze wie czego chce i potrafi to wykrzyczec i w dzien to zaden problem ja przystopowac i nie pozwolic. Moze faktycznie moglam podjac walke w wieku 3 m-cy tak jak Ty. Ale czy to znaczy, ze juz nie ma odwrotu?
    Moze inaczej – Kochane Mamy jaki jest % gwarancji, ze po paru dniach (tygodniu) wrzasku i meki okrutnej bedzie efekt?
    Nie chcialabym fundowac Niuni takich emocji niepotrzebnie.
    Ilu z Was sie udalo?

    To bardzo trudna decyzja dla mnie i potrzebne mi wsparcie 🙂

    Co do zasypiania samodzielnego tez jestem ‚za’ ale Alis jest potwornie ruchliwa: wstaje, siada, kopie i uderza sie o szczebelki (pomimo, ze osloniete) – wiec zasypia sama (tyle, ze ktos z nas jest obok niej wiec w sumie nie sama) w duzym lozku a zaraz potem ja przenosimy i… do zobaczenia za godzinke :(((

    #1130900

    kantalupa

    Re: Drogie Mamy jak to jest z tym spaniem…

    A ja mysle, ze nigdy nie jest za pozno. Kilka osob zarzucilo mi, ze meczylam biedne niewinne stworzenie, ze Adas byl wtedy za malenki na takie rewelacje. Ty widzisz doskonale, ze z wiekiem robi sie co raz trudniej. Nie ma idealnego momentu, o tym tez trzeba pamietach. Albo wlasciwie, kazdy moment jest dobry. Po prostu wyzwania sa inne.
    Kazde dziecko nauczy sie spac. Tak przynajmniej twierdzi moj pediatra (sama matka dziecka, ktore nie chialo spac i mialo baaaaardzo specyficzne wymagania-w wieku 7 m-cy zasypialo tylko w wozku, tylko bujane i tylko wowczas, kiedy matka podkladala cale rzedy kapci pod kola, bo musialo odpowiednia trzasc).
    POzdrawiam!

    Adas 21m-cy i Bejbi

    #1130901

    olinja

    Re: Drogie Mamy jak to jest z tym spaniem…

    Mieliśmy przejsciowy problem z Jonkiem. Po chorobie kiedy to miał wysoka temperature nie chciał nic jesć tylko cyc. Przyzwyczaił siedo tego błogostanu i mieliśmy zarwane noce bo budziłsie co godzinę, dwie.
    Od nowosci przyzwyczajałam go do samodzielnego zasypiania i było ok. Swój pokoik, swoje łóżeczko.
    Po miesiacu w sumie miałam dosyć. Powiedziałam dosyc. Spałam gorzej niż po porodzie. „Walka” trwała dwie noce i nie była taka straszna. Tak jak piszesz dzieci dużo rozumieją, wiecej niz nam sie wydaje. Tłumaczyliśmy Jonkowi, że w nocy sie nie je tylko śpi. Nauczył sie co znaczy słowo „połóż sie” i teraz sam na to hasło kładzie sie i zasypia.
    Oczywiscie próbował walki ale szybko zrozumiał, ze mama jest zdeterminowana i nie zlituj. Dałsobie spokój.
    Teraz śpi cudownie czasami wybudza sie tak, ze wstaje i mnie woła (ok 24) ide i go przytulam, natychmiast zasypia albo mówię ,ze jestem i żeby sie położył i spał. Skutkuje.
    Naprawde warto nauczyć dziecko samodzielnego zasypiania.
    Dodam, ze ja jeszcze karmie Jonka piersia dwa razy w ciagu doby.

    Jonatan (20.04.2005)

    #1130902

    mama-alicji

    Zatem mam pare konkretnych pytan

    Czyli tak:

    1. Eksperyment sprawdzony i dziala na 100% tak?
    2. Wiek Waszym zdaniem do tego eksperymentu jest obojetny? Czy powinnam przemeczyc sie az da sobie wytlumaczyc, ze cyc spi?
    3. Do dziecka podchodzi tylko tata i daje napoj?
    4. Ile czasu pozwolilyscie/ pozwolibylyscie swoim pociechom plakac?
    5. Czy metoda prowadzi bezposrednio do calych przespanych nocy czy stopniowo do budzenia np. co 2h potem co 3h itd.
    5a. Zmierzam do tego czy cala noc nie dawac cyca czy po 3-4 godzinach dac.
    6. Czy to sie w zaden sposob nie odbije na psychice dziecka, nie zaburzy jego poczucia pewnosci, nie odejmie mu usmiechu z buziaczka (moja corcia jest bardzo pogodna i chcialabym aby tak zostalo).

    Dziekuje za odpowiedzi 🙂



    #1130903

    kantalupa

    Re: Zatem mam pare konkretnych pytan

    Mamo Alicji, mysle, ze znowu nikt Ci nie udzieli tylko zdecydowanych odpowiedzi. Moge tylko podzielic sie wlasnym doswiadczeniem.
    Pozwol, ze odpowiem na Twoje pytania uzywajac punktow. Oczywiscie wszystkie odpowiedzi sa tylko i wylacznie moimi opiniami.
    1. Tak.
    2. Wiek nie ma znaczenia.
    3. Nie wiem, jak Tobie odpowiedziec, bo wszystko zalezy od tego, jaki bedzie Twoj sposob.
    4. Z|nowu, musisz dobrac taki sposob, ktory bedzie odpowiadal i Tobie i w pewnym sensie charakterowi Twojego dziecka. Napisze Ci po krotce, jak wygladala sprawa u nas.
    Ustalilismy rytual (na ten poczet kupilismy nowa zabawke i powiedzielismy synkowi, ze od dzis spi z Misie a nie z cycem, zakladajac, ze nawet trzymiesieczne dziecko rozumie, co sie do niego mowi). Czyli karmienie (ale kiedy zaczal podsypiac, a wiesz, jak szybko podypiaja takie trzymiesieczniaki, budzilismy go i jesli nie chcial wiecej jesc, odbijalismy), potem kolysanka, kilka slow na dobranoc (u nas zawsze te same slowa, niezmienna formula do teraz), ladlismy do lozeczka i wychodzilismy z pokoju. Poczatkowo stosowalismy metode „zaklinaczki”, czyli kiedy placze, podnies, uspokoj i odloz, ale u nas – paradoksalnie – przynosilo odwrotny skutek, wiec zrezygnowalismy z podnoszenia. Wchodzilismy do pokoju co 2 minuty (zegarek w reku), stopniowo wydluzajac czas. Kazde wejscie to bylo pokazanie sie synkowi, zapewnienie, ze ciagle jestesmy tutaj, ze nie zostawilismy go samego i powtarzalismy formulke. Wszystko BEZ WAHANIA (pisalam Ci o tym w ktoryms z wczesniejszych postow-jesli dziecko widzi, ze Ty sie wahasz, zaklada, ze cos jest nie tak, bo odbiera swiat przez pryzmat matki, ona uwaza, ze to jest dobre, wiec to musi byc dobre) i wychodzilismy. Pierwszego wieczoru pomogla mioja Siostra (udowodnila mi w ten sposob, ze moje dziecko POTRAFI samo zasnac i nie potrzebuje do tego cycka), drugiego wieczoru bylo juz lepiej. Mysle, ze po jakims tygodniu nie mielismy juz ZADNYCH problemow.
    5. Trudno mi odpowiedziec, na poczatku Adam ciagle budzil sie jeszcze raz w nocy na jedno karmienie, ale byl jeszcze maly i tego posilku potrzebowal. Ale mysle, ze raczej dostajesz od razu w prezencie cala przespana noc.
    Nie dawalabym cyca. Malo prawdopodobne, ze corka placze z glodu.
    6. Nie odbilo sie na psychice mojego dziecka w zaden negatywny sposob. Paradoksalnie dla niektorych, odkad zaczal sypiac samodzielnie, stal sie zupelnie innym dzieckiem-wyspanym (bo nie wybudzal sie co pol godziny w poszukiwaniu cycka), wypoczetym i pogodnym. Przede wszystkim zas zyskal niesamowita samodzielnosc.

    Cokolwiek postanowisz, nie zabieraj sie do nauki, jesli sama nie jestes pewna, ze to jest dobre dla dziecka i Ciebie. Wowczas szkoda Twojego zachodu i szkoda niepotrzebnego zamieszania w zyciu dziecka.

    Pozdrawiam!

    Adas 21m-cy i Bejbi

    #1130904

    mama-alicji

    Re: Zatem mam pare konkretnych pytan

    Hmm – czego ja chce?
    Z cala pewnoscia chce sie wysypiac ale tez chce aby moje dziecko bylo szczesliwe… rozumimesz jedno z drugim moze sie nie kloci bezposrednio ale wrzask i lezki chwytaja mnie za serce potwornie mimo, ze wiem ze zadna krzywda Jej sie nie dzieje.

    Temat wciaz powraca w mojej glowie – motam sie, odkladam to na potem ale mam juz dosc serdecznie – cere mam w niemodnym odcieniu szaropopielatym i cienie pod oczami eleganckie…

    Ale brak mi tez stanowczosci – MI – to niewiarygodne… Przy probach czekalam pod drzwiami do momentu kiedy nie peklam – a nie bylo to zbyt dlugo niestety…

    Echh… Kuszace i trudne zarazem… bardzo trudne bo cora nigdy nie placze – lub niezwykle rzadko wiec nie jestem uodporniona…

    Dzieki za wszystkie rady.

    #1130905

    daga-j23

    Re: Drogie Mamy jak to jest z tym spaniem…

    Ta końcówka trochę straszna, tak nie reagować na dziecko, ja bym nie mogła. Ale karmiłam 15 miesięcy i też było częste budzenie się w nocy, więc nie mam rady.. przynajmniej Ci móie, że nie jesteś sama, też to przeszłam a moje dziecko teraz ma ponad 2 lata i co, wcale nie przesypia nocy, nie pomagają ulubione maskotki, po prostu w środku nocy wstaje i przychodzi do nas, na szczęście nie marudzi tylko śpimy razem dalej aczkolwiek nie jest to wymarzona sytuacja 🙂

    (chwilowy brak zdj. 🙂 Daga i Emilka 2l. 3m.

    #1130906

    julia5

    Re: Drogie Mamy jak to jest z tym spaniem…

    Czytałam twój wątek ze łzami w oczach i zatykając uszy, aby nie słyszeć niemiłosiernych wrzasków mojego dziecka, które w pokoju obok właśnie „uczyło się” samodzielnego zasypiania. Ja podobnie jak ty każdą kolejną nockę mam zarwaną. Mała budzi mnie no, może nie co godzinę ale kilka razy w ciągu nocy. I nie wiem dlaczego skończyło się cudne samodzielne zasypianie, z którego jeszcze niedawno byłam taka dumna ( bo od maluszka zasypiała bezproblemowo, dopiero niedawno wszystko się popsuło ). Prawdopodobnie wszystkiemu jest winny cyc, bo przy wieczornym karmieniu zasypiała i tak odkładałam ją do łóżeczka. Dziecko się przyzwyczaiło a tu niespodzianka…
    Też zastanawiałam się co właściwie jest najlepsze dla nas jako całości, aby i dziecko i mama i cała reszta wyszła z tego bez szwanku a najlepiej z korzyścią.
    No i okazuje się, że nerwy mam słabe. Dziecko wyło ponad pół godziny uderzając w najróżniejsze tonacje od wściekłego ryku, po mdlejące, zachrypnięte kwilenie. Sama myślałam, że się poryczę, bo wchodzenie na uspokajanie przynosiło wręcz odwrotny skutek. Ale wytrzymałyśmy. Kiedy wreszcie ryk ustał poszłam sprawdzić, czy aby na pewno śpi, bo opowieści o wymiotowaniu trochę mnie przeraziły.
    Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej, bo mogę okazać się zbyt miękka. pocieszające jest to, że do pracy wybieram się dopiero w czerwcu więc zostało mi trochę czasu na dopracowanie metody. Mam nadzieję, że kiedy znajdziesz jakiś skuteczny sposób dasz znać.
    Pozdrawiam i życzę sukcesów.



    #1130907

    astra192

    Re: Drogie Mamy jak to jest z tym spaniem…

    Powiem ci tak ze mój Bartus wieczorami zasypial przy koyaniu w kołysce ale od miesiaca nie mamy kolyski kupilismy łóżeczko z przekładka na kołyske ale jej nie uzywamy bo Bartus nauczył sie zasypac sam poprostu po kapieli do łóżeczka flacha mleka i pieluch i smoczek i zasypa sam i powiem ze jestem bardzo szczesliwa bo do tej pory musielismy na zamine z mezem kolysac zeby usnal na szczescie odpukac to sie zmienilo a na jak dlugo mam nadzieje juz do konca a w dzien tez sam zasypia ale puszczam mu karuzele.Wystarczy smok i pielucha .

    #1130908

    mama-alicji

    Hmm chyba zaczekam…

    Ja juz sama nie wiem… Bardzo imponuje mi teoria Kantalupy (pierwsza odpowiedz w tym watku) – dziecko ma wiedziec i czuc, ze to co dla Ciebie dobre jest dobre dla niego.

    Tylko tak: Alicji wychodza teraz nastepne zabki, slini sie i chce jej sie pic – nie mam zielonego pojecia ile trwa taki proces zatem nie wiem, ktory moment bylby odpowiedni…

    Moja genialna szwagierka, ktora ma 2 dzieci (obie corki spia cale noce od urodzenia) potrafi niesamowicie podniesc na duchu i na moje slowa, ze moze wytrzymam jeszcze te 4-5 m-cy powiedziala: sluchaj dziecko w wieku 10 m-cy je wszystko i moze dobrze sie najesc, zobaczysz ze nie bedziesz czekac tak dlugo a ja chyba tez bym zaczekala bo moze ona potrzebuje ciebie – czuc ze jestes blisko niej.

    Do 10 m-cy jeszcze niecale 2 m-ce a potem do roku nastepne dwa i ewentalnie koncowka… Bede zyc ta nadzieja :))

    Nie jestem na to gotowa chyba a konsekwencje i stanowczosc potrafie zachowac gdy dziecko jest bardziej przytomne…

    Sinusoida wyglada tak: maksimum niewyspania – kurcze koniec tego – trzeba sie tym zajac/ miniumum: dospanie w dzien + lepsza noc: a moze zaczekam… w sumie tyle juz wytrzymalam…

    PARANOJA :))))



    #1130909

    amelka7

    Re: Hmm chyba zaczekam…

    Ja karmiłam córkę piersią przez pół roku.Mała nie najadała się i w nocy budziła się co godzina lub dwie i chciała cyca.Czasem rzeczywiście była głodna a czasem budziła się żeby tylko przytulić się do cyca i zasnąc.my córeczkę usypialiśmy na takim bujaku-a potem przenosiliśmy do łóżka.spała z nami bo w nocy nie chciało mi się wstawać co 2 godz.do niej-a tak miałam małą blisko siebie. Około 7 miesiąca życia przestawiałam córcię na butelkę(zanikał mi pokarm)i myślałam że nastąpi cud-że córka bedzie przesypiała całe noce.Niestety w nocy budziła się ze 2 razy i jadła mleko z butelki.Mogę powiedzieć że mała zaczęła przesypiać nocebez jedzenia jak miała ok.dziesięciu miesięcy(niedługo skończy rok)więc ja się troszkę też męczyłam.
    Co do zasypiania.Na bujaku usypialiśmy tak do 5 miesiąca życia-potem bujak się połamał bo mała za dużo ważyła.Chcieliśmy z mężem nauczyć córcię samodzielnego zasypiania.Oj było ciężko-ja poprostu nie mogłam patrzeć jak mała płacze,krzyczy.Więc przytulałam ją,nosiłam na rekach.Wiedziałam że robię źle ale poprostu serce krajało mi się na widok płaczącej córeczki.U nas jest/był problem w tym że teściowa nauczyła zasypiać małą w wózku.Najgłupszy pomysł na który się zgodziliśmy-bo córcię do tej pory trzeba usypiać w wózku w ciągu dnia.Mąż mój był stanowczy co do samodzielnego zasypiania córci i to dzięki niemu nam się udało.Brał małą do naszego łóżka,przytulał się do niej,mówił do niej-na początku też córcia płakała (ja wychodziłam z pokoju)ale z czasem te krzyki milkły i było coraz lepiej.Tak gdzieś od początku 7 miesiąca życia mała zasypia sama-kładziemy ją do naszego łóżka,przytula się do nas i do swojej kołdry i zasypia-nie krzyczy nie płacze.Czasem troche pomarudzi.Przesypia całą noc-ale ona już prawie wszystko je w ciągu dnia.W nocy by oduczyć ją picia mleka -podawałam wode-Po kilku dniach przestała się budzic i śpi tak do 6 lub 7 rano.

    #1130910

    jagoda76

    dodatkowe pytanko

    A ile Twój Adaś miał wtedy miesięcy? Jestem ciekawa, bo nasz też Adaś ma 2 i śpi z nami w łóżku. Jestem na urlopie więc mi to nie przeszkadza, ale taki stan nie trwa wiecznie i zastanawiam się kiedy zacząć uczyć go samodzielnego spania. Zasypia ładnie, ale w dużym łóżku. Przytulam się do niego, trochę pomiziam, pocałuję i śpi. W nocy budzi się 2 razy. Dostaje cyca i szybciutko zasypia czując obecność moją i męża.

    #1130911

    jagoda76

    dodatkowe pytanko

    A ile Twój Adaś miał wtedy miesięcy? Jestem ciekawa, bo nasz też Adaś ma 2 i śpi z nami w łóżku. Jestem na urlopie więc mi to nie przeszkadza, ale taki stan nie trwa wiecznie i zastanawiam się kiedy zacząć uczyć go samodzielnego spania. Zasypia ładnie, ale w dużym łóżku. Przytulam się do niego, trochę pomiziam, pocałuję i śpi. W nocy budzi się 2 razy. Dostaje cyca i szybciutko zasypia czując obecność moją i męża.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close