Drugie dziecko a miłość??

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 27)
  • Autor
    Wpisy
  • #72161

    agula24

    Dziewczyny napiszcie czy macie obwy jak to będzie z miłością do drugiego dziecka- czy nie boicie się że będzie je kochac mocniej??
    Ja bardzo kocham mojego Bartoszka -zastanawiam się tylko jak to będzie gdy urodzę drugie?? a jeszcze jakby to była dziewczynka na która bardzo czekam to czy jej bardziej nie przeleje swojej miłości????
    Chyba nie jestem jakąś wyrodną matką, że mi chodzą takie myśli po głowie -ale ostatnio mam takie jakieś dni i mnie tak nachodzi jak to będzie?? Czy można tak samo kochać 2 dzieci ?? Wiadomo że przecież małą kruszynką na początku matka musi się więcej zająć??
    Ja Bartoszka staram się przyzywczajać jak to bedzie był ze mną już na 1 usg i będę zabierać go dalej, tłumaczę mu że jako starszy brat będzie pomagał mamie i np dawał smoczek dzidzi i takie tam no i oczywiście że mam będzie go stale mocno kochać i będzie kochać dzidzię.
    Napiszcie jak to jest u Was??

    agula24 i Bartoszek (28.05.03)

    #937734

    eja

    Re: Drugie dziecko a miłość??

    Przyznam szczerze, że ja tez na ten temat dużo myślałam. Zastanawiałam się czy drugie dzieciątko tez będe tak bardzo kochała jak pierwsze. Bo to, że kochać będe Agatke nadal tak samo nie ulega wątpliwości. Ale nie potrafię sobie jeszcze wyobrazić jak to będzie kiedy pojawi się druga dzidzia… Czy sobie z tym poradzę…?? Czy potrafie tak rozdzielic swoja miłość by wszystkim dać po równo…??
    Nurtuje mnie to bardzo….


    Eja, Agatka i Dzidziunia



    #937735

    aguula28

    Re: Drugie dziecko a miłość??

    Witam
    Ja też, mam takie obawy, tym bardziej, że będe miała dziewczynkę. Rozmawiałam z pewną mamą i powiedziała, że wszystkie dzieci się kocha tylko, że każde inaczej, nie wiem co to znaczy. Ja mam dwoje rodzeństwa i czasami wydawało mi się, że rodzice mnie mniej kochają niż moją siostrę (jest starsza). Myślałam, że każde dziecko tak odczuwa, ale ona nigdy nie miała takiego wrażenia, że mnie rodzice bardziej kochają, wydaję mi się, że miałam trochę racji (tym bardziej, że mam jeszcze młodszego brata, który uważał, że była faworyzowana). Ja na pewno chciałabym uchronić moje dzieci od takiego uczucia.

    Pozdrawiam

    #937736

    agakuba

    Re: Drugie dziecko a miłość??

    Mnie czase też nurtują tego typu pytania. Tylka ja dla odmiany zastanawiam się czy nie będę kochać mniej…
    Czasem mam wrażenie, że tak jak kocham moją Emi, to już mocniej się nie da. Jak to teraz podzielić przez dwa?
    Myślę jednak, że to wszystko przyjdzie samo.
    Do miłości dla Emilki również musiałam dojrzeć.

    Agnieszka z Emilką (14.08.2003)

    #937737

    mamaala

    Re: Drugie dziecko a miłość??

    W odpowiedzi na:


    Jak to teraz podzielić przez dwa?


    nie dziel, pomyśl raczej o pomnożeniu tej miłosci przez 2 :))

    Aga i Ala (10.02.2003)

    #937738

    dinna

    Re: Drugie dziecko a miłość??

    Chyba takie obawy nurtuja nas wszystkie, tyle ze ja zaliczam sie do tej grupy, ze bardziej boje sie ze to wlasnie starsze dziecko czyli moja Nikusie bede kochac bardziej.
    Nieraz tak lezac na kanapie i rozmyslajac sobie, ganilam siebie w myslach, ze bardziej boje sie o to jak Nikusia przyjmie rodzenstwo, jak mam sie ja zachowywac zeby bron Boze nie poczula sie odtracona.
    A o maluszku to jakos mniej mysle, troche mi smutno bo wiem ze bedac w ciazy z Dominisia, czesciej gadalam z brzuszkiem itp.
    Przy pierwszej ciazy oczywiscie chcialam zeby dzidzia byla przede wszystkim zdrowa ale jednak po cichu myslalam o dziewczynce.
    Teraz tez oczywiscie mysle o tym by malenstwo bylo zdrowe ale wydaje mi sie ze jakbym miala druga dziewczynke to obaw o rozna milosc byloby mniej.
    Z usg wynika, ze bedzie chlopiec (czego wiele osob gratuluje twierdzac ach jak fajnie ze bedziesz miala parke) a mnie to wlasnie bardziej martwi, ze dlatego ze to chlopiec moze bede bardziej faworyzowac Dominisie.

    Ech koncze juz bo dzisiaj mam taki wisielczy humor, ze tylko szukam sobie pretekstow do zamarwiania sie

    pozdrawiam
    Hania

    Dinna
    Dominika 26.08.2002 i ktosik ~03.11.2005



    #937739

    Anonim

    Re: Drugie dziecko a miłość??

    A ja mam odwrotne zmartwienie – boję się czy drugie dziecko będę w stanie pokochac tak samo mocno jak kocham Martę?
    Dziś wydaje mi się to niemożliwe….
    Obawiam się, że Nowego nie będe potrafiła tak mocno pokochać – zwłaszcza jeśli będzie chłopcem…
    Pewnie za pół roku się dowiem czy jestem zdolna do takiej „podwójnej” miłości

    Pozdrawiam
    K+

    Martusia 14.09.2004

    #937740

    natinka

    Re: Drugie dziecko a miłość??

    A ja chce przygotować się na równą miłość i juz myślę jak to uczynić

    Nati i Kamilka 05.04.04

    #937741

    sprezynka

    Re: Drugie dziecko a miłość??

    Ja jakoś się nie boję o miłość z mojej strony….Kiedyś słyszałam fajne porównanie: dla pierwszego dziecka mam już wór pełen miłości, jak się pojawi drugie wraz z nim pojawi się nowy wór i nowa miłość. Chyba nie chodzi o to, żeby ją wartościować:)
    Jeżeli już to boję się, czy moja mała jeszcze, prawie dwuletnia córeczka to zrozumie. Może na początku będą z tym problemy; tak więc chyba najtrudniejsze zadanie przed nami to postepować na tyle mądrze żeby nasze dzieci zrozumiały, że ich „worki z miłością” pozostaną nietknięte… 😉

    Pozdrowienia!
    Sprezynka, Pola i Niespodzianka 🙂

    #937742

    kakufor

    Re: Drugie dziecko a miłość??

    Czesc Agula24
    Nasi chlopcy urodzili sie w tym samym dniu!!!
    Teraz spodziewam sie dziewczynki (7 listopad). Kubusia kochamy strasznie i mam nadzieje ze malutka Zosie tez pokochamy tak samo mocno. Jakies obawy zawsze istnieja ale ja sie staram tym tak nie martwic. Mam starszego brata i od kiedy pamietam nasi rodzice traktowali i kochali tak samo. Ani ja ani moj brat nigdy nie odczulismy, ze ktores z nas jest faworyzowane ( jest miedzy nami rok i 8 miesiecy roznicy)
    Mam nadzieje ze i nasze dzieci beda czuly ze kochamy i traktujemy je jednakowo. No i bardzo bym chciala aby za kochaly sie wzajemnie tak, jak my z moim bratem.
    Pozdrawiam i zycze duuuuzo milosci aby starczylo dla wszystkich.

    Kasia, Kubus (28.05.03) i Ktos (6.11.05)



    #937743

    szaldi

    Re: Drugie dziecko a miłość??

    Kochane nie ma się co martwić.
    Będąc w drugiej ciąży miałam takie same obawy. A nawet więcej, były chwile,że myślałam; „po co mi to było, miałam poukładane życie ,udaną córkę, jak to będzie?”

    W chwili gdy położono mi synka na brzuchu, poczułam tak ogromne szczęście i niesamowitą falę miłości do TEGO dziecka. Nie byłam w stanie oddychać, myślałam,że się uduszę z radości, wzruszenia.
    Jednocześnie cały czas myślałam o mojej córce, tęskniłam….
    To jest niewytłumaczalne a jednocześnie tak naturalne, miłość sama przyjdzie.

    Jak byłam w ciąży z synkiem to tłumaczyłam córeczce, że mama ma tyle serc ile dzieci i każde swoje dziecko kocha najmocniej na świecie.

    Czasami jest tak, że Ala mnie denerwuje, brak mi do niej cierpliwości. Natomiast synka cały czas bym nosiła, całowała itd..
    Ale nie ma to nic wspólnego z miłością, czy jej brakiem, przecież kocham Alicję nad życie. Po prostu trudno jest mieć cierpliwość do pyskatej, przemądrzałej sześciolatki gdy ma się pod ręką rozkosznego niemowlaka . I to też jest naturalne, bo przecież starszak wymaga innego zachowania niż noworodek, chociaż czułości potrzebuje tyle samo.

    Pozdrawiam i życzę szczęśliwych porodów.

    Alunia i Szymuś(27-01-05)

    #937744

    ika

    Re: Drugie dziecko a miłość??

    Bardzo spodobał mi się Twój post
    a zwłaszcza

    W odpowiedzi na:


    Jak byłam w ciąży z synkiem to tłumaczyłam córeczce, że mama ma tyle serc ile dzieci i każde swoje dziecko kocha najmocniej na świecie.


    Moja mama mówiła coś podobnego, ale takie określenie szalenie do mnie trafia. Zapamiętam je sobie
    pozdrawiam gorąco

    ika i Igor 01.04.2004



    #937745

    Anonim

    Re: Drugie dziecko a miłość??

    W odpowiedzi na:


    Czasami jest tak, że Ala mnie denerwuje, brak mi do niej cierpliwości. Natomiast synka cały czas bym nosiła, całowała itd..
    Ale nie ma to nic wspólnego z miłością, czy jej brakiem, przecież kocham Alicję nad życie. Po prostu trudno jest mieć cierpliwość do pyskatej, przemądrzałej sześciolatki gdy ma się pod ręką rozkosznego niemowlaka . I to też jest naturalne, bo przecież starszak wymaga innego zachowania niż noworodek, chociaż czułości potrzebuje tyle samo.


    hehehe….doskonale Cię rozumiem. Lulkę zacałowałbym na śmierć a Szymek…cóż ostatnio zrobił mi awanturę że go „publicznie” pocałowałam (pyskacz jeden )
    I kocham ich tak samo mocno…..i to się nigdy nie zmieni.
    Ale szcześciolatek takiego przytulania potrzebuje mniej niz nieporadny roczniak co nie znaczy że nie potrzebuje wcale…..Po prostu przytula się kiedy jesteśmy sami
    Miłość przyjdzie do nas sama, nieważne czy to pierwsze, drugie czy kolejne maleństwo. Zawsze jest jej tyle samo i zawsze jest tak samo mocna

    Aga z Szymkiem (24.03.1999) i Julcią (12.06.2004) !

    #937746

    lauidz

    Re: Drugie dziecko a miłość??

    Wydaje mi sie po tym co napiała, że jestes i bedziesz wspaniałą mamą dla obu Twoich dzieci!!!! Rozumiem Twoje obawy, bo to normalnr ze przychdzą do głowy różne myśli!!!! Bardzo wazne jest przygotowanie starszego dziecka na przyjscie nowego członka rodziny, a później włączenie go w najróżniejsze prace przy dziecku! Jak np. podanie smoczka, pomoc przy kapaniu!!! Mysle ze nie musisz sie martwić!! dasz sobie radę!!! Jak to moj mąż zwykł mawiać:Wy kobiety wiecie jak postępować w takich sprawach!! i chyba tak jest nawet jak nam sie wydaje ze nie wiemy..
    Buziaki i głowa do góry
    ewa

    #937747

    lauidz

    Re: Drugie dziecko a miłość??

    Wydaje mi sie po tym co napiała, że jestes i bedziesz wspaniałą mamą dla obu Twoich dzieci!!!! Rozumiem Twoje obawy, bo to normalnr ze przychdzą do głowy różne myśli!!!! Bardzo wazne jest przygotowanie starszego dziecka na przyjscie nowego członka rodziny, a później włączenie go w najróżniejsze prace przy dziecku! Jak np. podanie smoczka, pomoc przy kapaniu!!! Mysle ze nie musisz sie martwić!! dasz sobie radę!!! Jak to moj mąż zwykł mawiać:Wy kobiety wiecie jak postępować w takich sprawach!! i chyba tak jest nawet jak nam sie wydaje ze nie wiemy..
    Buziaki i głowa do góry
    ewa

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 27)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close