duzy stres

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 34)
  • Autor
    Wpisy
  • #113547

    jane

    Co robicie w czasie wielkiego stresu? Macie jakis sposob, by go zalagodzic? Czeka mnie cos bardzo nieprzyjemnego i chodze po scianach, nie moge przestac o tym myslec, moje „byc czy nie byc” od tego zalezy. Jak to „olac”?
    Mam tak wielka gule w zoladku, ze nie moge za nic sie zabrac, wszystko z rak mi leci. Powiedzenie „jeszcze tak nie bylo by jakos sie nie ulozylo” nie pomaga…

    #5160741

    meme

    niestety nie znam sposobu, ale chętnie się przyłącze jeśli pozwolisz
    tulam i trzymam kciuki:Kciuki:



    #5160742

    mimbla

    Ja od dłuższego czasu szukam pracy więc chadzam na przeróżne rozmowy kwalifikacyjne. Stres mam duży bo bardzo mi zależy. Już na tyle rozmów chodziłam i nic z tego nie wyszło więc za każdym razem mówię sobie że to pewnie kolejna rozmowa z której nic nie wyjdzie. Takie myślenie mnie uspokaja. Myślę sobie jak Scarlet O’hara z Przeminęło z Wiatrem: że pomyślę (postresuję się) tym jutro. Takie odkładanie stresu na później bardzo pomaga. Naprawdę można w ten sposób skrócić czas nerwów.
    A z doraźnych rozwiązań na dzień przed stresującym wydarzeniem pomaga mi (trochę może niepoprawne) odrobina alkoholu. Jakieś damskie piwko typu redds lub gingers. Fajnie rozluźnia a nie upija

    #5160743

    bep

    Sposobów nie znam. Spalam się. A potem odsypiam stres z 12 godzin.
    Na razie ogromny tul, kciuki :Kciuki::Kciuki::Kciuki:
    Dasz radę! Na pewno!

    #5160744

    piggy

    Sprzątanie i praca

    #5160745

    jane

    Dzieki za tulaski 🙂 Przede mna jeszcze po drodze wesele brata, wiec staram sie zatracic w przygotowaniach. Ja tez stosuje metode Scarlett, ale niektore rzeczy po prostu siedza w srodku i kluja co jakis czas…



    #5160746

    piggy

    Zamieszczone przez Jane
    Dzieki za tulaski 🙂 Przede mna jeszcze po drodze wesele brata, wiec staram sie zatracic w przygotowaniach. Ja tez stosuje metode Scarlett, ale niektore rzeczy po prostu siedza w srodku i kluja co jakis czas…

    „Pomyślę o tym jutro” działa w sprawach lżejszego kalibru, o trudnych ciężko nie myśleć.
    Cokolwiek to jest, trzymaj się!

    #5160747

    Anonim

    Zamieszczone przez Jane
    Co robicie w czasie wielkiego stresu? Macie jakis sposob, by go zalagodzic? Czeka mnie cos bardzo nieprzyjemnego i chodze po scianach, nie moge przestac o tym myslec, moje „byc czy nie byc” od tego zalezy. Jak to „olac”?
    Mam tak wielka gule w zoladku, ze nie moge za nic sie zabrac, wszystko z rak mi leci. Powiedzenie „jeszcze tak nie bylo by jakos sie nie ulozylo” nie pomaga…

    nerwica to moje drugie imię
    niewiele mi pomaga
    jak już jest bardzo źle to po prostu idę do apteki, zajmuję głowę czym popadnie

    #5160748

    jane

    Zamieszczone przez MalDoran
    nerwica to moje drugie imię
    niewiele mi pomaga
    jak już jest bardzo źle to po prostu idę do apteki, zajmuję głowę czym popadnie

    Mnie wlasnie tez pomaga pewien specyfik z apteki, ale nie chce go naduzywac, by nie przesadzic czasem. Dlatego probuje bez. Zaluje, ze nie mam pracy jakiejs absorbujacej, bo jak nie ma przymusu do czegos, to czlowiek przepuszcza czas przez palce i trwoni go, a czarne mysli tylko na to czekaja. Moze sie z kims umowie na jakies ploty, to sobie glowe odciaze zdziebko…

    #5160749

    jane

    [QUOTE=Piggy;3944118Cokolwiek to jest, trzymaj się![/QUOTE]

    Dzieki, staram sie jak moge 🙂



    #5160750

    Anonim

    Zamieszczone przez Jane
    Mnie wlasnie tez pomaga pewien specyfik z apteki, ale nie chce go naduzywac, by nie przesadzic czasem. Dlatego probuje bez. Zaluje, ze nie mam pracy jakiejs absorbujacej, bo jak nie ma przymusu do czegos, to czlowiek przepuszcza czas przez palce i trwoni go, a czarne mysli tylko na to czekaja. Moze sie z kims umowie na jakies ploty, to sobie glowe odciaze zdziebko…

    o to to
    dlatego poświęcam pracy i wszystkiemu wokoło cały czas

    #5160751

    asik

    Zamieszczone przez Mimbla.
    Ja od dłuższego czasu szukam pracy więc chadzam na przeróżne rozmowy kwalifikacyjne. Stres mam duży bo bardzo mi zależy. Już na tyle rozmów chodziłam i nic z tego nie wyszło więc za każdym razem mówię sobie że to pewnie kolejna rozmowa z której nic nie wyjdzie. Takie myślenie mnie uspokaja. Myślę sobie jak Scarlet O’hara z Przeminęło z Wiatrem: że pomyślę (postresuję się) tym jutro. Takie odkładanie stresu na później bardzo pomaga. Naprawdę można w ten sposób skrócić czas nerwów.
    A z doraźnych rozwiązań na dzień przed stresującym wydarzeniem pomaga mi (trochę może niepoprawne) odrobina alkoholu. Jakieś damskie piwko typu redds lub gingers. Fajnie rozluźnia a nie upija

    A ja właśnie wręcz przeciwnie 😉
    jakbym sobie ciągle powtarzała, że na pewno nic z tego nie będzie i się nie uda
    to w ogóle nie chciałoby mi się z łóżka wstać 😉



    #5160752

    goracakawa

    Mi niestety takie zioła bez recepty nie pomagają wogóle.
    Jak już to muszę coś ciężkiego – typu relanium 5 ale i tak nie pomaga a ogłusza – ja z tych opornych:Wstyd:

    #5160753

    mimbla

    Zamieszczone przez Asik.
    A ja właśnie wręcz przeciwnie 😉
    jakbym sobie ciągle powtarzała, że na pewno nic z tego nie będzie i się nie uda
    to w ogóle nie chciałoby mi się z łóżka wstać 😉

    Nie to, że olewam albo z góry skreślam wyzwania. Po prostu czasem jest tyle stresów, po każdym stresie kolejny stres że już nie pamiętam tych dawnych dawnych na których mi tak zależało. Dla uspokojenia mówię sobie że bardzo możliwe że stres jaki teraz przeżywam za jakiś czas okaże się nie ważny albo mniej ważny niż mi się teraz wydaje.

    #5160754

    arkek

    Jak jest pogoda wsiadam na rower i jadę do lasu, jak nie ma to idę się wyszaleć na siłownię. Produkuję endorfiny, wmawiam sobie, że spaliłam tysiące kalorii i jakoś mi to zawsze pomaga.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 34)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close