dylemat taty Natalki

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 21)
  • Autor
    Wpisy
  • #61260

    ellenka25

    tata Natalki uwielbia kupować swojej córce przede wszystkim dwie rzeczy – kinder jajo i ksiązki, czytają potem wspólnie te bajki na okragło 😉
    ostatnio podekscytowany przyniósł śliczną bajkę o czerwonym kapturku, entuzjastycznym „ojoj”om Natalki nie było końca, ale w trakcie czytania tata bardzo się zmartwił tym że babcia i kapturek zostali zjedzeni przez wilka…. ” no jak mam jej powiedziec ze babcie zeżarł wilk???”
    hmm … po czym usłyszałam delikatną wersję bajki ;-))) „zły wilk przebrał się za babcię bo miał ochotę na smaczne ciasto i jabłuszka które czerwony kapturek niosła do babci…”

    przeciez nie wszystkie bajki sa takie cukierkowe jak puchatek, z dzieciństwa pamiętam „normalne” wersje bajek i takie tez zamierzam przekazac, z czasem 😉 a Wy??
    pozdrawiam

    Ola z Natalią- 2.06.2003

    #781105

    anet

    Re: dylemat taty Natalki

    ja tam czytam w oryginale:)

    Agniesia 7.07.02 +Adrianek 3.01.04



    #781106

    izus

    Re: dylemat taty Natalki

    Ja planuję oryginały, w większości. Po pierwsze i tak mają jakieś zakończenia pozytywne, po drugie dzieci inaczej odbierają przekaz bajek, śmierć czy cierpienie niekoniecznie mają dla nich t aki wydźwięka jak dla nas, którzy to znamy z autopsji… Dużo też zależy od sposobu przedstawiania. Gusia śmieje się ze mną, kiedy ze śmiechem szczypię ją w brzuch i mówię, że wilk zjadł babcię.
    Poza tym zdaje się po to wymyślono kiedyś bajki, żeby w nie do końca poważny sposób oswoić dzieci z „poważnymi” aspektami życia…

    A już zupełnie na marginesie moi rodzice przysłali Idze „Brzydkie kaczątko” na płycie, z wielkim napisem na okładce „Bajka bez przemocy”. I wyłączyłam ten filmik w połowie. To była po prostu poglądówka o różnych formach znęcania się nad rówieśnikami: duszenie, bicie, przezywanie, oszukiwanie, odbijanie dziewczyny, wyśmiewanie przez rodzeństwo, otwarte poniżanie przez rodziców i.t.p. Przy tym wersja tradycyjna z kaczątkiem, które smuci się przez jesień i zimę bo opuścili go rodzice to pikuś! Wolałam nie sprawdzać, jaki będzie „happy” end. A Gusiakowi i tak się nie podobała – na szczęście…

    Iza + Gusia (3.02.2003) + Sebuś (20.12.2004)

    #781107

    wyki

    Re: dylemat taty Natalki

    Ja nie mam tego problemu bo jeszcze nie zdarzyło nam się doczytać jakąkolwiek książeczkę do końca:):)
    a tak na powaznie to ja pamiętam z dzieciństwa bajki orginalne ale pamiętam tez że zawsze płakałam jak kogutek ginął w lesie:( Ale z uporem maniaka zawsze prosiłam o ta bajkę:):) Mam wrazenie ze w ten sposób dzieci oswajaja sobie nieznany swiat więc raczej skłaniam się ku bajkom z ich prawdziwym zakończeniem.
    Ale czasem to zalezy od dziecka – jesli jest b. wrażliwe to może trzeba te zakończenia „unhappy” łagodzic…
    Pozdrawiamy

    Monika i Iza 20 miesięcy

    #781108

    jagoda

    Re: dylemat taty Natalki

    Ja w sumie czytałam Jagodzie o wilku co zjadł babcie, ale chyba jakaś mało wrażliwa jestem

    Basia i Jagódka 28.06.2003

    #781109

    Anonim

    Re: dylemat taty Natalki

    Ja też myślę że będę opowiadać / czytać Ninie bajki w normalnej wersji….
    Ale pamiętam że było kilka bajek których strasznie się bałam – np. Śpiącej Królewny….Miałam ją na płycie i jak dochodziło do momentu ukłucia się przez królewnę wrzecionem to kazałam mamie wyłączać adapter . Nie wiem dlaczego akurat tego się bałam . W każdym razie faktycznie są bajki których można się przestraszyć….

    Monika, Mateusz & Nina 19.11.2003



    #781110

    lwica

    Re: dylemat taty Natalki

    Jak mój synek był malutki to uwielbiał czerwonego kapturka, znał go na pamięć i nie pozwałał słowa zmienić :))))

    Przy „Ołowianym żołnierzyku” rozpłakał się i Andersen w większości poszedł w odstawkę albo zmieniałam „końcówki” . Był wrażliwy i tylko pożerający wilk go ni wzruszał .

    Myślę, że wszystko zależy od dziecka i jego reakcji, ale … Andersen jest okrutny. Jest tyle innych pięknych bajek .


    lwica z Natalką 05.11.2003

    #781111

    klucha

    Re: dylemat taty Natalki

    taki sam dylemat miałam gdy zaczeliśmy czytać króla lwa, Mufasa poszedł do nieba, nio tak ale jak wytłumaczyć dlaczego, na czym polega to niebo. Bo zły Skaza zabił Mufasę, pozwolił mu spaść zes skały, a to wszystko widział Simba i strasznie płakał bo jego tata nie żyje i juz nigdy go nie zobaczy. Oj trudno było, ale zdecydowałam że ściemniać nie będę.
    A np. taki krecik, bajka wydawałoby się bezpieczna, a w jednym z odcinków krecik ratuje dzidzię orzełka, wychowuje go jak włąsne dziecko karmi, pięlenuje a nawet nauczył latać. I gdy tak sobie żyją szczęśliwie razem krecika porywa zły mysliwy oczywiście orzeł przylatuje mu na pomoc, uwalnia ze szklanego akwarium, ale myśliwy wybiega ze strzelbą i strzela do uciekinierów. Trafia orła, razem spadają w dół. Krecik dzwoni po karetkę, potem operacja i tysiące pytań mojego dziecka……..
    i doszłam do jednego wniosku, chyba najpierw trzeba samemu przeczytać książeczkę zanim zacznie czytać się ją dziecku i zrobić jej analizę :)))) zresztą tak samo z bajkami animowanymi :)). Zuzanka np. nigdy nie oglądała programu z bajkami dla dzieci, gdzie tak naprawdę jest dużo przemocy. Mnie osobiście jakoś nie bawią bajki gdzie jeden bohater wali młotkiem drugiego………

    Izka i Zuzanka (12.V.2002)

    #781112

    toeris

    Re: dylemat taty Natalki

    Hmm chyba to wielkiego znaczenia nie ma ale w dzien czytamy w oryginale (i zawsze jesli czytamy z ksiazeczki|) a cukierkowe bajki sa opowiadane przed snem 😉

    Pozdrawiamy

    Toeris, Ala(14/09/03) i zielone swiatlo

    #781113

    lea

    Re: dylemat taty Natalki

    Mna wstrzasa bajka o kozlatkach, ktore pozarl wilk, ktoremu potem mama rozciela brzuch i nasypala do niego kamieni. Jest to tak opisany proces, ze babcia od kapturka po prostu wysiada w przedbiegach 😉 i nie dziala tak na wyobraznie.

    Ale bajki tej nie zmieniamy… maz czesto zmienia natomiast nudne dla niego partie, bo w bajkach (BASNIACH 😉 ) jest tyle powtarzania czasami… ze dodaje od siebie rozne slowa 😉

    Mateuszek (14.03.2003)



    #781114

    teo

    Re: dylemat taty Natalki

    ja czytam i opowiadam w oryginale.
    tak nas uczono na psych. wychowawczej….przeciez dziecka nie uchronisz przed tym co sei dzieje na swiecie……….a tak je na to przygotujesz…….
    tylko od nas rodziców zalezy jak to dziecku wytłumaczymy…..w ogóle jak bedziemy tłumaczyc podobne „zjawiska” – bo to wiąże sie z zagadnieniami które beda niestety dziecku towarzyszyc – agresja, smierc, miłosc….
    moim zdaniem bajki te maja morał!! i dlatego sa ok -bo dobro zwycieza……….
    tak wiec polecam opowiadanie i czytanie w wersji które i my znamy…….szczególnie ze predzej czy później natalka poza oryginalna wersje i co wtedy powie jej tata, ze dlaczego „kłamał’????

    pozdrawiam ciepło

    ILONA I KUBEK w lutym 3 lata

    #781115

    teo

    Re: dylemat taty Natalki

    ależ macie sliczny podpis:-)
    zachwyacjący mateuszek ;-0 oczyska przepiekne

    ILONA I KUBEK w lutym 3 lata



    #781116

    krzemianka

    Re: dylemat taty Natalki

    A wiesz, że ja nie pomyślałam, żeby łagodzić zakończenia? CZy w ogole jakieś bardzo drastyczne elementy.
    Czerwonego kapturka już przerabialiśmy i Igor przeszedl do porządku, ze wilk ma wielki brzuch, bo tam babcia i kapturek siedzą… Zresztą, jego teraz bardziej interesuje jakie i czy w ogóle, kapturek, babcia, wilk mają buty… 😉


    Igor(1.7.03) i Hubert(17.8.04)

    #781117

    emalka

    Re: dylemat taty Natalki

    zakonczen nie zmieniam, Mloda raczej jeszcze nie kuma – choc zaczynam jej chyab nie doceniac. Ogladmy dzis reksia i tam jakis kotek poluje na ptaszka.. skrada sie kotek, skrada, ma juz skoczyc na ptaszka a moja corka na cale gardlo – NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE
    jezu, prawie zeszlam na zawal 🙂
    jedno co musialam robic zeby dziecko mi wylo, to dorysowywac otwarte oczy bohaterom w ksiazeczkach. Zuza nie toleruje zamknietych misiwoych, pieskowych, ksiezniczkowych czy zadnych innych oczu. W kilku ksiazeczkach, gdzie bylo to ewidentnie widoczne domalowalam oczyska. Teraz zanim kupie ksiazeczke to sprawdzam, czy bohater aby nie ma jakiejs drzemi czy cos 🙂

    Zuza i emalka

    #781118

    jagoda

    Re: dylemat taty Natalki

    polewam :))))

    Basia i Jagódka 28.06.2003

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 21)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close