dylematy ewentualnej mamy

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)
  • Autor
    Wpisy
  • #7404

    iwcia

    Hej dziewczyny!
    Mam dylemat….
    Widzicie… nie odczuwam takiego ciągu na dziecko na zasadzie że musi być, albo moje życie będzie nic nie warte… nie. Dopuszczam np. myśl o byciu kiedyś rodziną zastępczą czy adopcyjną – chociaż chętniej to pierwsze… bo jak dla mnie jest tu jakaś czystość intencji – chcę wychować a nie zastąpić naturalną matkę…. ale ja nie o tym.
    Mam prawie 29 lat…. prawdopodobnie mam PCO ( mój ślubny ma mało , za mało pływaczków – ok 5 mln…. już przez rok nie stosujemy żadnego zabezpieczenia, chociaż przez pieć lat brałam „piguły” i histerycznie bałam się ciąży…
    W każdym razie podjęłam decyzję, że chciałabym małe wrzeczące – wysłałam ślubnego na badania, sama zaczęłam monitorować cykl, mocno zwichrowany dodatkowym ostrym odchudzaniem… a tymczasem „wyszła” możliwość zagranicznego stażu… bo zrobiłam doktorat i jeżeli chciałabym zostać w nauce to po prostu musiałabym pojechać…. kto wie może nawet rok? Gdzieś w Ameryce? jednocześnie chciałam nieco polepszyć swoją sytuację finansową, więc stwierdziłam, że poza pracą założę sklep – akurat od stycznia mam okazję… chociaż wszyscy mnie straszą recesją i plajtą….
    I teraz sama już nie wiem. Sklep, staż zagraniczny… czy intensywne starania o dziecko. Same wiecie ile siły i energii to pochałania. Czy będę w stanie? Czy jest sens? Przecież zajście w ciąże to dopiero sam początek – wiem bo wychowywuję swoją sisotrzenicę… teraz już 15 letnią i wiemn że takie piękne to wcale nie jest…..
    Ech, no mam dylemat… chyba nie pójdę przez to do żadnej kliniki niepłodności, tylko będę czekać…. aż sklep mi pójdzie, aż pojadę za granicę…. aż będę za stara żeby mieć dziecko.
    Powiedzcie, jak to pogodzić? Dlaczego dziecko jest dla Was taką wartością – ponad wszystko inne? Czy czujecie to, czy rozumujecie? Tak trudno mi to wszystko wyrazić…. och, liczę że odpowiecie mi o waszej drodze do tego przekonania co jest naprawdę ważne…
    Jakaś taka skołowana
    Iwcia PL

    #133159

    aniam

    Re: dylematy ewentualnej mamy

    Tak na wstepie co to jest PCO? Te wszystkie fachowe terminy mnie z lekka przerazaja.

    Otwórz sklep to zdecydowanie poprawi twoja sytuacje materialna – mam znajomych: jedni branza bielizniarska, drudzy spozywczo-alkoholowe. Powodzi im sie bardzo dobrze, chociaz narzekaja jak wszyscy, ale domu nie buduje sie za 100.000 zl.
    Staz w Stanach piekna rzecz i do cv swietnie pasuje, jedyne ale to ta niepewna sytuacja na swiecie.Chociaz jak mowila moja babcia co komu pisane.(gratulacje z powodu doktoratu, a co ty (jesli to nie tajemnica) robisz w instytucie rybackim?

    A jesli chodzi o dziecko (dlugo sie starasz?) , to chyba ty sama wiesz najlepiej – przeciez mozesz to odlozyc i bardzo prawdopodobne jest, ze wlasnie wtedy sie ono pojawi – pod warunkiem, ze jedziesz na staz z mezem.
    Dzieci lubia robic psikusy! Wierze, ze uda ci sie zrealizowac wszystkie trzy marzenia.
    Dla mnie dziecko nie jest celem nadrzednym, ale bardzo waznym a dlaczego – sama do konca nie wiem. Chociaz jestem na poczatku tej drogi prowadzacej do ciazy, to juz teraz zastanawiam sie gdzie jest granica, ktorej nie chce przekroczyc. Bo nawet juz teraz swiat sie kreci wokol tego tematu – dlatego rozumiem sylwie22, ze opuszcza forum bo chce sie zdystansowac.Jak bedziesz wyjezdzac to daj znac
    papa

    ania m



    #133160

    zosia

    Re: dylematy ewentualnej mamy

    Iwciu,
    Odpowiedz na ostatnie pytanie brzmi w moim wypadku -BARRRRDZO chcialabym miec dziecko, ale jak go nie bede miala to tez uwazam,ze moje zycie tez jest duzo warte….
    a dlaczego chce miec dziecko ??? Nie wiem – podjerzewam,ze jestesmy nastawienie genetycznie na prokreacje i posiadanie dzieci to pierwszy powod, jakis hormon rzadzi moja przysadka i wmawia jej ze chce dziecko, poza tym macierzynstwo jest chyba cudownym przezyciem i jesli lubi sie dawac (a ja lubie) to ma sens.Poza tym chce miec dziecko, bo widze ze moj maz o niczym innym bardziej nie marzy…wiec chce to zrobic dla niego..

    Podejrzewam,ze jest jeszcze 100 innych powodow o ktorych wiem i nie wiem…

    Jesli chodzi o Ciebie – wszystko rob tak,zeby niczego nie zalowac – jedz na stypendium, zakladaj sklep, a moze zapomnisz o robieniu dzieci i wtedy same przyjda..
    A jak nie przyjda to przynajmniej bedziesz miala za soba stypendium, doswiadczenie sklepu (a jaki sklep,ze Cie tak znajomi strasza ;-)))???)

    Tez nie wiem jak dlugo sie starasz i jakie masz dolegliwosci, ale 29 lat!!!! masz jeszcze troszke czasu mysle ;-)))).

    Ja bym rownolegle realizowala plany zyciowe i starala sie o dziecko, jedno drugiemu nie przeszkadza ( ja tak wlasnie robie ;-0, no powiedzmy staram sie…)

    Ja tez jestem takim typem,ze chce robic wszystko po koleii, ale tak w zyciu nie ma, sorry ale Twoj okres rozrodczy potrwa jeszcze co najmniej 10 lat wiec ZA stara nie jestes i nie bedziesz …..jeszcze dlugo :))))).

    Pozdrawiam serdecznie,
    Zosia

    #133161

    iwcia

    Re: dylematy ewentualnej mamy

    PCO – zespół policystycznych jajników…. dużo pęcherzyków, żadnego jajeczka….
    To tytułem wstępu 🙂
    Dzięki za dobre słowo…. widzisz… odkąd rozglądam się na tych naszych forach uderzyło mnie to, że wszystkie jesteście(jesteśmy) tak zdeterminowane. Tak że wydaje się, że bez dziecka nic się nie liczy. Przeraża mnie to. Nie wiem czy jestem dość silna psychicznie, żeby podnieść się z dna, jeżeli przy takim nastawieniu jednak się nie uda – a przecież nie można tego wykluczyć.
    Sama nie potrafię sobie odpowiedzieć dlaczego chce mieć małe wrzeszczące 🙂 chociaż każdy wymieniony przez was „powód” tkwi i we mnie 🙂 Może to jest po prostu taka kombinacja, nie do rozwikłania przez mój mały rozumek 🙂
    Co do wyjazdu – niestety napewno nie zabiorę ślubnego :(((
    Iwcia PL

    #133162

    bocia

    Re: dylematy ewentualnej mamy

    Jedź na stypedium. Otwórz sklep. Na rok odpocznij od myśli o dziecku. A później wróć i nadrabiaj ostatni rok ze zdwojoną energią /wspólnie/.
    Cokolwiek zrobisz lub nie zrobisz kiedyś możesz żałować. Tak więc ustaw się w pracy, zarób pieniążki to inne sprawy będą lepiej wychodzić. Tylko aby to nie trwało za długo!. Pozdrawiam Bocia.

    #133163

    iwcia

    Re: dylematy ewentualnej mamy

    Dzieki… tylko wszystkie wiemy jak to jest: zawsze będzie ta jakaś rzecz ważna do zrobienia…. na którą potrzeba energii….
    Wydaje mi się, że widać jestem już takim typem, który ciągle będzie miał wątpliwości i dylematy 🙂 Trochę zazdrosczę tym z Was dziewczyny, które tak dobrze wiecie czego chcieć od życia… mam nadzieję że i ja kiedyś będę wiedzieć 🙂
    pozdrowienia
    Iwcia



    #133164

    nikah

    Re: dylematy ewentualnej mamy

    Kochana Iwciu,
    Życzę ci, abys podjęła taką decyzję, która będzie najlepsza. (w perspektywie czasu zobaczysz czy dobrze zdecydowałaś). Z własnego doświadczenia wiem, że najlepiej jest wyciszyć się i wsłuchać się w swoje serce , no i pokornie prosić Boga by pomógł podjąć właściwą decyzję.
    Co się tyczy mnie mam 28 lat i przygotowuję się do zabiegu. Zawsze myslałam że jeśli chodzi o mnie to na pewno mi się uda „normalnie”. Ale niestety… Tylko że ja wierzę,że ta sytuacja także mi pomogła – każde trudności mogą nas wzbogacić, wszystko zależy od naszej postawy.
    Jednocześnie robię podyplomowe studia (co prawda zaocznie), pracuję… Ale wiem, że jeśli zajdę w ciążę, to będę chciała zaiwestować w dziecko i siebie…(tai-chi, pływanie i precz z pracą!! za dużo stresów).
    No ale za dużo piszę sobie. Chciałabym ci bardzo pomóc, więc przesyłam ci wszystkie dobre myśli i mam nadzieję, że podejmiesz właciwą decyzję.
    Nika

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć